Więcej

    Świąteczne fajerwerki — jednym radość, drugim — problem

    Czytaj również...

    Asta Kazlauskienė ze swego doświadczenia wie, że kupujący oblegają stoiska z wyrobami pirotechnicznymi głównie w ciągu dwóch ostatnich dni odchodzącego roku Fot. Marian Paluszkiewicz

    Sprzedawcy świątecznych fajerwerków oraz służby ratownicze i przeciwpożarowe z niepokojem czekają na Sylwestra.

    Pierwsi, bo w ostatnich dniach grudnia oraz w okolicach prawosławnych Świąt Bożego Narodzenia tradycyjnie już będą mieli pełne ręce roboty, gdyż w tym okresie fajerwerków sprzedaje się najwięcej. Drudzy zaś niepokoją się o ewentualne tragiczne skutki bezmyślnego odpalania sztucznych ogni w noc Sylwestrową.

    — Na szczęście w tym roku jeszcze nie mieliśmy przypadków pożarów spowodowanych odpalaniem sztucznych ogni, ale mamy dopiero początek okresu świątecznego, więc na jakiekolwiek podsumowanie jest jeszcze za wcześnie — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Gintautas Druktenis z wydziału komunikacji społecznej i analiz Departamentu Służby Przeciwpożarowej i Ratownictwa. Zauważa jednak, że z roku na rok przypadki pożarów oraz skaleczeń spowodowanych niewłaściwym odpaleniem fajerwerków są coraz rzadsze. Bo jeśli w 2007 roku, na przykład, miłośnicy pirotechniki spowodowali 19 pożarów, a w 2008 r. — 16, to w ubiegłym roku takich przypadków było już tylko 12.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    — W tym roku, na początku stycznia, było też kilka przypadków, ale jeszcze nie koniec roku — niedwuznacznie zauważa Gintautas Druktenis. Jego zdaniem, przyczynkiem do spadku liczby tragicznych skutków odpalania petard i rakiet, jest nie tylko coraz lepsze bezpieczeństwo produktów pirotechnicznych oraz odpowiedzialne ich używanie, ale też kryzys.

    — Bo dziś nie każdy może albo chce wydawać pieniądze na fajerwerki — wyjaśnia nam przedstawiciel Departamentu Służby Przeciwpożarowej i Ratownictwa.

    — Faktycznie, kryzys dał się naszej branży we znaki, bo liczba klientów zmniejszyła się o połowę — mówi w rozmowie z nami Asta Kazlauskienė, kierownik marketingu jednej z pierwszych litewskich spółek w branży pirotechnicznej „Pirotechnikos gaminiai”. Zauważa też, że o ile firmy prawie w 100 procentach zrezygnowały z pirotechnicznej oprawy świąt, o tyle mieszkańcy na ogół chętniej sięgają po sztuczne ognie dla umilenia świątecznej chwili.

    — Najwięcej kupujących mamy 30 i 31 grudnia. Bo jeśli dziś w sklepie panuje względny spokój, to w ostatnich dniach roku mamy kolejki — mówi nam Asta Kazlauskienė. Jak tłumaczy, tradycyjnie ludzie kupują rakiety, petardy, sztuczne ognie oraz głównie baterie fajerwerków.

    — Specjalnych nowości w tym roku nie mamy, bo faktycznie trudno o coś nowego w tej branży. „Saluty” różnią się głównie kolorami oraz układem ogni. Natomiast jest wiele nowości w zakresie handlu fajerwerkami. Od 1 lipca tego roku obowiązują bowiem nowe zasady handlu, jak też nowe certyfikaty znakowane symbolami CE. Tylko tak oznakowane mogą być sprzedawane — mówi nam Asta Kazlauskienė, dodaje jednak, że nie jeszcze wszyscy handlowcy przestrzegają tych zasad.

    — Na razie trudno oceniać jak wiele jest przypadków naruszeń zasad handlu fajerwerkami, bo prowadzona przez nas wspólnie z policją porządku publicznego akcja prewencyjna w tym zakresie dopiero jest w połowie. Jej wyniki zaś będziemy mogli podsumować dopiero po 7 stycznia, kiedy do centrali spłyną raporty z jednostek terenowych tłumaczy Gintautas Druktenis.

    Jak udało się nam dowiedzieć, podstawowym naruszeniem zasad handlu jest sprzedaż niecertyfikowanych na rynek UE produktów pirotechnicznych, które podobnie jak i te certyfikowane trafiają na Litwę z Chin przez Polskę.

    — Faktycznie prawie wszyscy hurtownicy sprowadzają pirotechnikę z Polski, dokąd trafia z Chin. My akurat współpracujemy z polską spółką, która nie tylko posiada odpowiedni certyfikat, ale też ma zakłady produkcyjne w Chinach. Dlatego jakość ich produktów pod względem bezpieczeństwa jest na wysokim poziomie — mówi Asta Kazlauskienė. Zauważa jednak, że większość nieszczęśliwych wypadków pirotechnicznych nie wynika ze złej jakości produktów, lecz z bezmyślności ludzkiej.

    — W ciągu swojej pracy w branży słyszałam o wielu przypadkach, często dziwacznych, ale muszę stwierdzić, że ich przyczyną w większości był alkohol, bo po pijanemu człowiek traci poczucie bezpieczeństwa. Były nawet takie przypadki, kiedy rakiety odpalano w domu — opowiada przedstawicielka „Pirotechnikos gaminiai”.


    APEL O ROZSĄDEK

    Jak co roku przed świętami strażacy i ratownicy apelują do mieszkańców kraju o rozsądek i ostrożność w odpalaniu fajerwerków, jak też o kupowanie sztucznych ogni wyłącznie w sklepach i punktach sprzedaży, które mają odpowiednie licencje. Przy zakupie świątecznego „osprzętu” należy zwrócić uwagę na termin ważności produktu, na którym musi być też dokładna instrukcja korzystania z produktu oraz informacja o producencie i importerze fajerwerków.

    Handel fajerwerkami jest zakazany na targowiskach i w kioskach, dlatego kupując w tych miejscach, musimy mieć świadomość, że kupujemy nielegalną, a więc niekoniecznie bezpieczną produkcję.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...