„Młodzież dla młodzieży 7”: bo naszym celem jest tworzyć!

Miejsce, gdzie można wyrazić siebie, przedstawić swoją twórczość Fot. RoLLa Media

Po raz 7. młodzież z Niemenczyna i okolic na czele z organizatorami konkursów-koncertów „Młodzież dla młodzieży” Markiem Widuto oraz Martynasem Kodikasem w ubiegłą sobotę wyszła ze swoich garaży i piwnic aby na sali miejscowego Domu Kultury pokazać, że ich celem jest „żyć, kochać, wierzyć i oczywiście tworzyć”.

„Młodzież jest zepsuta! Nie potrafi rozmawiać, a ludzi ceni po długości listy przyjaciół w Facebooku. Gra na nerwach, a jej twórczość polega na zrobieniu profilu na stronach społecznościowych!” — powiedziałby niejeden wrogo nastawiony do współczesnej „internetowej” młodzieży. Nic podobnego!

Jest wrażliwa na kryzysową sytuację naszego kraju, tolerancyjna wobec innych, odważna i głodna życia, miłości i oczywiście twórczości. Co w ubiegłą sobotę piosenką, tańcem i wykonanymi własnymi utworami muzycznymi młodzież z Niemenczyna i okolic udowodniła.

„Nie ma pieniędzy? Co, nie jesteś mężczyzną? U mamy poproś! (…) Co zrobiła z nami Grybauskaitė!?” — rapowali członkowie zespołu Contrast.

„Jakie państwo, takie dzieci!” — w swojej piosence wywnioskowali inni uczestnicy konkursu. Odważna Roberta Noreika w swojej lirycznej piosence przyznała, że coraz częściej „płyną łzy, opadają ręce”. „Ale to już było” — słowami piosenki Maryli Rodowicz stwierdzają podopieczni Centrum Dziennego Pobytu Osób Niepełnosprawnych w Niemenczynie.

Członkinie młodszej grupy zespołu tanecznego „Wesołe kroki” przeobraziły się w zombie. Wileński zespół taneczny „Risoluto” widzom przedstawił salsę i cha-cha. Swoim wykonaniem koncert upiększyli uczniowie Szkoły Muzycznej w Niemenczynie. Wielkie brawa towarzyszyły tańcom zespołu „Dalina”, który rósł razem z projektem „Młodzież dla młodzieży” i w tym roku obchodzi swoje 7. urodziny.

„Naszym celem jest żyć, kochać, wierzyć i oczywiście tworzyć!” — hymnem zakończono 4-godzinny koncert. Z gitarą — organizator Marek Widuto Fot. RoLLa Media

Swoją obecnością i piosenkami zgromadzonych na sali zaszczycił, jak scharakteryzowała go niemenczyńska młodzież: „zwykły jak bułeczka »trzy kopiejki«, jednak smakujący, jak bułeczka z masłem i dżemem” Vytautas Matulas, uczestnik finału konkursu „Litewskie talenty”. Niemieszczący się w ciemnych garażach i tworząc swoje projekty na sali wystąpili między innymi Rafał&Co, Marija i Jokūbas, Jazz&Blues, Drum&Base.

— Potrzebowaliśmy przestrzeni, aby tańcem, piosenką, czy muzyką wyrazić siebie. Dzisiaj nie wierzy się, że ta chęć przerosła nasze oczekiwania i już po raz 7. organizujemy, nie boję się nazwać, największą imprezę w Niemenczynie „Młodzież dla młodzieży! — nie kryjąc satysfakcji i dumy przywitał zgromadzonych na sali organizator koncertu Marek Widuto.

„Ojciec chrzestny” konkursu Martynas Kodikas cieszył się, że ludzie popierają jego inicjatywę, każdego roku grona uczestników poszerzają się w okamgnieniu, repertuar rośnie, a z nim i liczba uczestników, widzów. Jak powiedział, obecnie konkurs jest podzielony na dwie soboty (22 i 29 stycznia), jednak w przyszłości być może, że zostanie przeniesiony na okres letni i będzie odbywał się pod gołym niebem.

Podsumowując konkurs jury wyłoniło swoich 5 faworytów, którymi zostali: zespoły taneczne „Šatrija”, „Džianga” i „EKORS” oraz Marija i Jokūbas.

German Komarowski, przewodniczący jury, starszy specjalista działu oświaty w samorządzie rejonu wileńskiego, cieszył się, że uczestnicy ubiegłych konkursów „Młodzież dla młodzieży” łączą się w grupki i tworzą jeszcze bardziej oryginalne, chociaż i jednorazowe, projekty.

Konkurs-koncert „Młodzież dla młodzieży” stał się piękną tradycją w Niemenczynie, która każdego roku cieszy oczy i uszy oraz zaskakuje każdego zgromadzonego na sali DK w Niemenczynie widza. Statystyka sobotniego wieczoru przerosła oczekiwania organizatorów, uczestników, widzów. Tego wieczoru w DK zgromadziło się ponad 300 widzów, którzy po brzegi wypełnili salę. Odbyło się ponad 30 występów. Na sali wystąpiło ok. 100 uczestników.

— Dziwię się pomysłowości, chęci, otwarciu i odwadze naszej młodzieży! Od razu jest widoczne, że poprzez taniec, piosenkę mówią to, co leży u nich na wątrobie. Być może za dużo „zagranicy” i za mało piosenek w języku polskim czy litewskim. Jednak mam do nich respekt, że nie śpiewają o różowym życiu, jeżeli w kieszeni dziura i potrzebują kasy na studniówkę czy studia. Dziękuję im za szczerość i te 4 godziny, podczas których naprawdę się nie nudziło — wrażeniami dzielił się Mantas, który tak, jak wielu widzów, nie ukrywał swego zadowolenia, że spędził te kilka godzin na sali domu kultury.