„Niepodległość była nieunikniona…”

11 marca mija 21 rok od ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

― Gdybym wrócił o 21 lat z powrotem, mówiłbym i pisałbym to samo, co wtedy. Niczego nie żałuję. Odtworzenie niepodległości naszego kraju było potrzebne i nieuniknione. My tylko byliśmy pierwsi… ― w przededniu święta Odzyskania Niepodległości mówi „Kurierowi” Zbigniew Balcewicz, sygnatariusz Aktu Odtworzenia Niepodległości Litwy były redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”.

11 marca 1990 roku, po pierwszych wyborach demokratycznych, ówczesna Rada Najwyższa ogłosiła Deklarację Niepodległości Litwy. Nasz kraj był pierwszy, który wystąpił ze Związku Radzieckiego i odzyskał suwerenność po 50 latach okupacji. Pierwszym państwem, które przyznało niepodległość Litwy, była Islandia. Reszta świata naszą suwerenność przyznała dopiero po puczu moskiewskim w sierpniu 1991 roku.

Girl in a jacket

Młode pokolenie, które nie pamięta wydarzeń z tamtych lat, kształtuje swoje zdanie na podstawie informacji z podręczników historii, prasy i opowiadań świadków walki o niepodległość. Rówieśnicy wolnej Litwy nie pamiętają przyczyn, dlaczego ich przodkowie marzyli o swobodnym państwie w ciągu pół wieku. Wśród takich świadków młodzież spotyka również ludzi, którzy zawiedli się, bo wyobrażali i spodziewali się innego życia w niepodległej Litwie, niż wygląda ono teraz.

― Nauka mi dużo kosztuje, jednak wiem, że dyplom nie gwarantuje dobrej pracy i własnego kąta w przyszłości. Moi rodzice ukończyli technikum, otrzymali pracę i mieszkanie. Dużo pracowali, ale mieli pewność, że nie będą głodni. Ja nie jestem pewien niczego. Wiem tylko, że dzisiaj nikt nic mi nie da… ― mówi 23-letni student Artur. ― 11 marca jest dla mnie dniem, wolnym od pracy i wykładów. Rozumiem jego znaczenie historyczne, lecz nie pojmuję tej egzaltacji w oczach niektórych osób, wywieszających flagi na swoich domach.

Zbigniew Balcewicz uważa, że w podobny sposób rozważają osoby, które plączą dwie różne sprawy:

― Błędnie jest łączyć ze sobą pojęcia niepodległości i tego, jak ludzie żyją po jej odzyskaniu. Niepodległość to rzecz święta. A to, jak potrafimy sobie z nią radzić, to już jest całkiem inna sprawa. Niepodległość nie oznacza przyszłość bez problemów, a możliwość samodzielnego, swobodnego wyboru, czyli życie mamy takie, jakie sami kształtujemy.

Sygnatariusz zaznacza, że nie można przewidzieć wszystkie przeszkody na drodze suwerennego kraju, na przykład ― kryzysu gospodarczego. Twierdzi, że bardzo wiele zależy od władz i ich działań, dlatego sami musimy je bardzo ostrożnie wybierać. Z kolei sceptyczne rozważania na temat niepodległości określa jako naiwne.

― Socjalizm nie miał przyszłości. Obecna młodzież, która cieszy się możliwością wyboru i kontaktowania ze światem, nie rozumie, że kiedyś była jedna władza, jedna telewizja i jeden rodzaj kiełbasy. Świat, który mamy teraz, jest nie do porównania z tym, który był przed dwudziestu laty. Teraz sami możemy kuć swój los, a właśnie to było celem tej walki o niepodległość ― mówi Balcewicz. ― Dla mnie Dzień Odzyskania Niepodległości pozostaje jednym z najważniejszych rocznych świąt.