Na Litwie turystów więcej, ale mniej „turystycznych”

Mimo wzrostu statystyk turystycznych litewscy hotelarze i restauratorzy twierdzą, że nie odczuwają u siebie tego wzrostu Fot. Marian Paluszkiewicz

Mimo że statystyki mówią o rekordowym w tym roku wzroście liczby przyjeżdżających na Litwę turystów, hotelarze i restauratorzy przekonują, że wzrost ten bynajmniej nie jest odczuwalny w ich kasach.

— Widzimy wzrost turystów indywidualnych, którzy częściej przyjeżdżają docelowo na Litwę, lub zatrzymują się tu przejazdem na Łotwę, czy Estonię, tymczasem sytuacja z turystyką zorganizowaną jest tragiczna. Nie mieliśmy czegoś takiego w poprzednich latach. W tym roku zmniejszyła się liczba grup turystycznych, jak też zmniejszyły się same grupy — mówi nam Stanisława Runiewicz, właścicielka wileńskiego hotelu „Runmis”, który cieszy się szczególną popularnością wśród turystów z Polski. Zdaniem Runiewicz, taka sytuacja jest też skutkiem ostatnio nie najlepszego nastawienia Litwinów do Polaków, co potwierdzają również organizatorzy wycieczek z Polski.

Girl in a jacket

— Ogólna atmosfera, ale też chamska obsługa turystów w litewskich kawiarniach i restauracjach zniechęca turystów do Litwy, więc wybierają kraje turystycznie bardziej przyjazne — zauważa Stanisława Runiewicz.

Widać to też z oferty organizatorów wycieczek, którzy wcześniej przywozili grupy na Litwę — teraz wybierają Łotwę czy Estonię, gdzie zdaniem organizatorów standardy obsługi turystów, a przede wszystkim podejście personelu do zagranicznych gości, jest zdecydowanie inne niż na Litwie.

Tymczasem statystyki wykazują zdecydowany wzrost liczby zagranicznych turystów. Jak wynika z danych Departamentu Turystyki przygotowanych na podstawie informacji hoteli, w pierwszym półroczu tego roku odnotowano prawie 40-procentowy wzrost. Jeśli w tym samym czasie w roku ubiegłym z usług litewskich hotelarzy skorzystało 107 tys. zagranicznych gości, to w tym roku w litewskich hotelach zatrzymało się około 150 tys. turystów.

W tym roku na Litwie odnotowuje się wzrost liczby turystów indywidualnych i spadek liczby zorganizowanych grup turystycznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Sami hotelarze po cichu przyznają się jednak, że dane te nie wynikają ze wzrostu zainteresowania się naszym krajem w sensie turystycznym, po prostu zagraniczniacy przyjeżdżają, bo jest tu jeszcze w miarę tanio. Tym bardziej, że walcząc o klienta nawet najlepsze hotele Wilna czy też Kowna oferują zagranicznym grupom zorganizowanym noclegi w cenie bardzo „ekonomicznej”. Takie praktyki odzwierciedlają też statystyki urzędowe, według których największy wzrost liczby turystów odnotowano właśnie z krajów, których obywatele są mniej wymagający w zakresie standardów obsługi klienta.

Największy przyrost turystów — bo aż o 104 proc. — odnotowano z Ukrainy. Potem w zestawieniu znalazły się Rosja (wzrost o 61 proc.) i Białoruś (wzrost o 53 proc.). Znaczny wzrost potoków turystycznych odnotowano również w przypadku tzw. drogich krajów, jak Norwegia (wzrost o 57 proc.) czy też Finlandia (wzrost aż o 85 proc.).

Najmniejszy wzrost liczby turystów w tym zestawieniu odnotowano w przypadku Wielkiej Brytanii (około 21 proc.) oraz właśnie Polski (28 proc.).

— Trudno w to uwierzyć, bo w tym roku mamy znacznie mniej grup z Polski. Jeszcze rok wcześniej można było przebierać w ofertach, tymczasem w tym roku są to okazjonalne propozycje — mówi nam jeden z przewodników wileńskich. Jak twierdzi rok wcześniej latem nie było weekendu bez grupy. W tym roku zdarza się jedna grupa w ciągu miesiąca.

Według naszych ustaleń, do polskich organizatorów wycieczek turystycznych na Litwę docierają niepokojące informacje o złym traktowaniu Polaków na Litwie, toteż niechcąc narażać swoich klientów na ewentualne przykrości w podróży, zdecydowanie ograniczyli oni wyjazdy za wschodnią granicę. Jeśli już oferują takie wyjazdy, to właśnie poza Litwę — na Łotwę i do Estonii.

Niektórzy hotelarze i restauratorzy liczą jeszcze, że roczne wyniki da się poprawić podczas zbliżającego się EuroBasketu, którego mistrzostwa zostaną rozegrane na Litwie. Ale jak przyznają niektórzy z nich, na tę okazję liczą nie wszyscy. Doświadczeni bowiem wcześniejszymi imprezami odbywającymi się na Litwie, hotelarze wiedzą, że na obsłudze kibiców można więcej stracić niż zyskać. Toteż niektóre hotele wykluczyły ze swojej oferty obsługę grup kibiców EuroBasketu.