Dzień (bez)praw człowieka

142
 Przestrzeganie praw mniejszości narodowych, również w zakresie ich praw majątkowych od ponad 20 lat pozostaje ułomnością litewskich władz i wymiaru sprawiedliwości                          For. Marian Paluszkiewicz
Przestrzeganie praw mniejszości narodowych, również w zakresie ich praw majątkowych od ponad 20 lat pozostaje ułomnością litewskich władz i wymiaru sprawiedliwości For. Marian Paluszkiewicz

Dzisiaj, 10 grudnia, Światowy Dzień Praw Człowieka. Na Litwie jest obchodzony tradycyjnie — są organizowane konferencje i seminaria poświęcone obronie praw człowieka, przedstawiane statystyki.

Wynika z nich, że w dziedzinie przestrzegania praw człowieka na Litwie jest „coraz lepiej”, ale daleko od „bardzo dobrze”. Eksperci z kolei zauważają, że statystyki nie są wiarygodnym odzwierciedleniem sytuacji, gdyż społeczeństwo wciąż ma słabą świadomość o przysługujących mu prawach i łamaniu tych praw przez przedstawicieli władz. Przedstawiciele organizacji praw człowieka oceniają też, że do „tradycyjnych” dla Litwy przejawów łamania praw człowieka dochodzą nowe, jak na przykład łamanie praw uchodźców.

Instytut Monitoringu Praw Człowieka podkreśla w swoim sprawozdaniu za lata 2011-2012, że uchodźcom na Litwie nie zapewnia się należycie praw do obrony, tłumacza, opieki zdrowotnej i socjalnej.

„Za zamkniętymi drzwiami systemu kryje się jeszcze więcej przypadków łamania praw człowieka. Polityka skrytości, w której jest więcej miejsca dla samowoli i własnych praw, ale mniej odpowiedzialności zwłaszcza cechuje pracę ośrodka dla uchodźców w Podbrodziu” — czytamy w oświadczeniu Instytutu. Organizacja ta podaje też ostatnie przypadki, kiedy w państwowej instytucji powołanej do opieki prawnej nad uchodźcami, dochodziło do użycia przemocy przeciwko szukających azylu. Instytut, powołując się na zeznania świadków, alarmuje też, że poniżanie, przemoc psychologiczna i szkalowanie znajdujących się w ośrodku uchodźców jest na porządku dziennym.

Nie lepiej z ochroną praw uchodźców jest w sądach, o czym świadczy ostatni przypadek, kiedy, zamiast zgodnie z międzynarodowym prawem zapewnić prawa dwóm niepełnoletnim uchodźcom z Afganistanu, trafili oni na ponad 3 miesiące do aresztu więziennego na Łukiszkach, a później sąd skazał ich na karę grzywny. Tylko dzięki interwencji prawnej Instytutu udało się obronić prawa uchodźców w sądzie apelacyjnym, który ich przetrzymywanie w areszcie i ukaranie grzywną uznał za bezprawne. Teraz obrońcy uchodźców domagają się od Litwy odszkodowania za wadliwą pracę instytucji praworządności.

Litewskie urzędy i instytucje praworządności nie wiele lepiej obchodzą się z prawami własnych obywateli.

Na poniedziałkowej, 9 grudnia, konferencji prasowej w Sejmie, Augustinas Normantas, prezes Urzędu Kontrolerów Sejmowych (ombudsmanów – przyp. red.) poinformował, że co roku do ich urzędu trafia ponad 2 tys. skarg na bezprawne działania władz, z czego większość skarg znajduje uzasadnienie.

— Około 60 proc. skarg tradycyjnie dotyczy łamania praw człowieka w zakresie praw własności i praw socjalnych. Większość z tych skarg znajduje uzasadnienie – powiedział Augustinas Normantas. Zauważył też, że kolejną największą grupę przypadków łamania praw człowieka stanowią skargi z zakładów penitencjarnych. Jednak tu, jak twierdzi szef ombudsmanów, procent uzasadnionych zażaleń wynosi zaledwie 15 pkt.

Zdaniem Augustinasa Normantasa, nie liczba skarg i ich uzasadnień wskazuje na poważny problem z nieprzestrzeganiem praw człowieka, lecz fakt, że większość obywateli nie ma pełnej świadomości przysługiwaniach praw albo po prostu nie wie, dokąd ma się zwracać w obronie swych praw.

10_grudzien_front_2
Sytuacja w zakresie przestrzegania praw człowieka na Litwie wciąż jest daleka od sytuacji w krajach skandynawskich, których poziom nasz kraj chce osiągnąć już w 2030 roku Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jak wynika z przeprowadzonych badań, tylko 35 proc. społeczeństwa wie, że Urząd Kontrolerów Sejmowych jest instytucją broniącą prawa człowieka i obywatelskie. Niepokojem napawa, że prawie 2/3 społeczeństwa nie jest tego świadoma – podkreślił Augustinas Normantas. Dodał też, że taka statystyka zwłaszcza niepokoi uwzględniając fakt, że na Litwie nie działa żadna instytucja państwowa w zakresie obrony monitoringu praw człowieka.

Tymczasem, jak zauważyła uczestnicząca w konferencji prof. dr Rima Ažubalytė, dziekan wydziału prawa na Uniwersytecie im. M. Romera, słaba świadomość społeczeństwa o prawach człowieka i ich obronie potęguje niebezpieczne tendencje. Profesor podkreśliła też, że choć z roku na rok sytuacja na Litwie poprawia się, to jednak obywatele zazwyczaj mają tyle praw, ile potrafią na co dzień wywalczyć.

Dlatego też, zdaniem ombudsmana Augustinasa Normantasa, obok obrony praw człowieka, ważny element stanowi kształcenie społeczeństwa i jego informowanie zarówno w zakresie przysługujących praw, jak też o możliwościach obrony tych praw.

Normantas podkreślił, że zwracający się do jego urzędu interesanci coraz częściej wykazują się wiedzą prawną, a niektórzy nawet korzystają z usług prawników. Bo jak podkreślił ombudsman, prawnie uzasadniona skarga jest bardziej skuteczna w dalszym postępowaniu o obronę praw.