Koalicji sądny dzień?

Rozgłos między AWPL i premierem może prowadzi do wyjścia, albo też wyrzucenia polskiej partii z koalicji    Fot. Marian Paluszkiewicz
Rozgłos między AWPL i premierem może prowadzi do wyjścia, albo też wyrzucenia polskiej partii z koalicji Fot. Marian Paluszkiewicz

We wtorek wieczorem, 26 sierpnia, rozstrzygnie się prawdopodobnie los rządzącej centro-lewicowej koalicji. Po godzinach pracy planowane jest bowiem posiedzenie jej Rady Politycznej. Ma ona zadecydować o kandydaturze na nowego ministra energetyki w miejsce zdymisjonowanego tydzień wcześniej Jarosława Niewierowicza oddelegowanego na to stanowisko przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie.

Tydzień temu prezydent Dalia Grybauskaitė na wniosek premiera Algirdasa Butkevičiusa zwolniła ministra za to, że bez zgody tego ostatniego na swojego zastępcę mianował Renatę Cytacką, również desygnowaną przez AWPL, która z rozdania koalicyjnego otrzymała tekę szefa resortu energetyki oraz 5 stanowisk wiceministrów, w tym też wiceministra energetyki.

Przed tygodniem AWPL zapowiedziała, że ponownie zgłosi Niewierowicza na szefa resortu. Zapowiedź ta wywołała poirytowanie premiera, który oświadczył z kolei, że nie zamierza przystać na ponowną nominację Niewierowicza. Według wielu litewskich politologów i polityków, ten rozgłos między AWPL i premierem, a zarazem stojącej na czele koalicji Partii Socjaldemokratów może prowadzi do wyjścia, albo też wyrzucenia polskiej partii z koalicji. Taką ocenę sytuacji potęgują spory partii wewnątrz koalicji, które już rozpoczęły sprzeczkę o wakat po Niewierowiczu.

Wtorkowe posiedzenie Rady ma więc zweryfikować słuszność tych prognoz. Na pewno nie znajdziemy i potwierdzenia w zapowiedziach AWPL, która w trybie rotacyjnym będzie przewodniczyła wtorkowemu posiedzeniu Rady. Poza sprawami bieżącymi — omówienie rządowego planu zapobiegawczego skutkom rosyjskiego embarga oraz sprawami tradycyjnie ważnymi dla polskiej mniejszości — omówiony zostanie los projektu AWPL Ustawy o Mniejszościach Narodowych, po tym, jak partnerzy koalicyjni, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, wycofali się z poparcia tej ustawy.

W kontekście sporów w koalicji niejasnym staje się los rządowego projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych, którą przygotowała grupa robocza pod kierownictwem wiceministra kultury Edwarda Trusewicza, z ramienia AWPL. Projekt ten miała dopracować inna grupa robocza pod przewodnictwem wicekanclerza rządu Remigijusa Motūzasa. Ten wczoraj oświadczył, że w grupie nie potrafiono osiągnąć kompromisu ws. projektu z powodu „nieustępliwości” Trusewicza.
Wiceminister bronił reglamentacji pozwalającej na używanie języka mniejszości narodowych jako języka pomocniczego w administracji lokalnej i w nazewnictwie w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe. Zdaniem przedstawiciela rządu, taka reglamentacja jest sprzeczna z Konstytucją oraz obowiązującym prawem, między innymi ustawą językową. Z kolei minister kultury Šarūnas Birutis, którego resort jest odpowiedzialny za przygotowanie rządowego projektu ustawy mniejszościowej w ogóle uzależnił jej los od dalszego udziału AWPL w koalicji rządzącej. Minister, znany między innymi ze swojego stanowiska o potrzebie „zwalczania polskiej propagandy” powiedział wczoraj, że jego resort zaczeka z projektem, aż wyjaśni się, czy AWPL zostaje w koalicji.

„Może okazać się, że projekt ten będzie już niepotrzebny” — agencja BNS cytuje wypowiedź ministra. W jego opinii, przygotowywany projekt może skutecznie zastąpić projekt AWPL, w sprawie którego końcowe głosowanie planowane jest jesienią. Właśnie ten projekt ma być tematem dzisiejszej (26 sierpnia) narady koalicji rządzącej. Przypominamy, że AWPL proponowała przyjąć ustawę identyczną do tej, która obowiązywała na Litwie do 2010 r. Miała też zapewnione poparcie w tej sprawie partnerów koalicyjnych. Jednak podczas omawiania dokumentu w drugim czytaniu w lipcu tego roku konserwatywna opozycja storpedowała projekt AWPL proponując do niego swoje poprawki wykluczające szereg praw mniejszości narodowych, w tym też do publicznego używania języka mniejszości narodowych oraz nauczania w szkołach w języku ojczystym. Poprawki opozycji przy cichym poparciu partnerów koalicyjnych AWPL zostały przyjęte, a propozycje polskich posłów odrzucone albo w ogóle nie były rozpatrywane.

Minister Birutis stwierdził, że „poprawiony” przez opozycję projekt AWPL może być jesienią przyjęty zamiast rządowego projektu ustawy mniejszościowej, jako „kompromisowy” projekt koalicyjny.
„Oni są z tych, z którymi jest bardzo trudno znaleźć kompromis (…). Po posiedzeniu Rady Koalicji zobaczymy, jakie będzie stanowisko ws. ich udziału. Wtedy też będziemy wiedzieli, czy będziemy szukali kompromisów z nimi, czy też bez nich. Jest to kluczowe pytanie” — powiedział wczoraj szef resortu kultury.
Oficjalne stanowisko AWPL do ostatniej chwili nie przywidywało zmian w koalicji, która według wcześniejszych oświadczeń „pracuje stabilnie”. W planie wtorkowych obrad jest jednak kwestia „O sytuacji w koalicji”, którą ma przedstawić przewodnicząca frakcji AWPL w Sejmie, posłanka Rita Tamašunienė. Nie wiadomo jednak, co kryje się za tym krótkim sformułowaniem, bo wczoraj do zamknięcia numeru nie udało się skontaktować z posłanką.

Przedstawiciele koalicji spoza AWPL z kolei nie skąpili w poniedziałek sugestii, że oczekują jej wyjścia z koalicji, którą poza AWPL i socjaldemokratami stanowią jeszcze dwie partie — „Porządek i Sprawiedliwość” oraz Partia Pracy (laburzyści).
„Koalicja może egzystować i z trzema partiami” — powiedział wczoraj w wywiadzie radiowym wiceprzewodniczący Sejmu, socjaldemokrata Algirdas Sysas. Przyznał jednak, że bez Polaków będzie trudniej podejmować niektóre decyzje.
„Ale to jeszcze nie koniec świata” — mówił Sysas przewidując, że wtorek będzie ostatnim dniem AWPL w koalicji.
Poniedziałek natomiast był na pewno ostatnim dniem w pracy dla ministra Jarosława Niewierowicza oraz Renaty Cytackiej. Niewierowicz został zwolniony na mocy prezydenckiego dekretu. Cytacka z kolei straciła stanowisko, jako urzędnik zaufania politycznego, który musi odejść wraz z odejściem ministra. Mianowany tymczasowym szefem resortu energetyki minister komunikacji Rimantas Sinkevičius zapowiedział, że na pewno nie przywróci Cytacką na stanowisko.