Czterdzieści lat z „Wileńszczyzną”

Ten zespół niesie ze sobą to wszystko, co Polskę stanowi: dumę z niepodległej ojczyzny, szacunek dla przeszłości, szacunek dla dorobku przodków – mówił podczas jubileuszowego koncertu „Wileńszczyzny” 7 listopada Jan Józef Kasprzyk, szef polskiego Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Fotoreportaż: Jubileusz „Wileńszczyzny” w Teatrze Opery i Baletu [GALERIA]

| Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielę 7 listopada, na scenie Litewskiego Narodowego Teatru Opery i Baletu w Wilnie, Reprezentacyjny Polski Zespół Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna” im. Gabriela Jana Mincewicza świętował swoje 40-lecie. Jak podkreśliła, rozpoczynając koncert, Natalia Sosnowska, kierownik „Wileńszczyzny”, koncert był spełnieniem życzenia i testamentu założyciela, który na ten cel postanowił przekazać zgromadzone przez siebie środki. Zmarłego pięć lat temu założyciela zespołu uczczono minutą ciszy.

„Wileńszczyzna” znana, ale też zaskakująca

Przed rozpoczęciem koncertu, w uznaniu działalności zespołu, szef polskiego Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk uhonorował sam zespół oraz jego najbardziej wyróżniających się członków medalami „Pro Bono Poloniae” i „Pro Patria”.

– To dla mnie wielka radość, że mogłem tymi medalami uhonorować członków tego zespołu, który dba o polską kulturę, rozgrzewa polskie serca tu, na Wileńszczyźnie, ale także w Polsce. Ten zespół niesie ze sobą to wszystko, co Polskę stanowi: dumę z niepodległej ojczyzny, szacunek dla przeszłości, szacunek dla dorobku przodków. To wszystko, co zespół robił przez 40 lat, zasługuje na najwyższy szacunek i najwyższe wyróżnienie – zwrócił się do zebranych Jan Józef Kasprzyk.

Jubileuszowy koncert składał się z dwóch części. W pierwszej zaprezentowano utwory uznawane za złote przeboje zespołu, które w ciągu 40 lat oklaskiwane były na wszystkich kontynentach. A że są doskonale znane i lubiane na Wileńszczyźnie, świadczyły o tym żywiołowe reakcje publiczności.

Podczas gdy pierwsza część była „Wileńszczyzną”, jaką wszyscy doskonale znają, druga część koncertów mogła zaskoczyć widzów. Widowisko muzyczno-taneczne „Noc Świętojańska na Wileńszczyźnie” znalazło się w repertuarze zespołu już wiele lat temu, jednak podczas niedzielnego koncertu zostało pokazane z wykorzystaniem nowych możliwości technicznych i środków wyrazu. Było to widowisko w formacie 3D z zastosowaniem projekcji wideo opartej na grze świateł, dzięki czemu twórcom spektaklu udało się odtworzyć wyjątkowy klimat najdłuższej nocy w roku.

Czytaj więcej: Jubileusz 40-lecia „Wileńszczyzny”

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Folklor, liryka wiosek i miasteczek podwileńskich

Podczas przerwy odbyła się prezentacja albumu o „Wileńszczyźnie”, który zawiera historię zespołu, założyciela oraz oczywiście fotografie dokumentujące koncerty, życie zespołu i liczne podróże artystyczne.

Jak podkreśliła podczas prezentacji Natalia Sosnowska, sednem albumu jest „tęsknota do tego, co minęło, do tego, co zawsze było istotą zespołu »Wileńszczyzna« – to folklor, to liryka tych naszych wioseczek i miasteczek podwileńskich”. Praca nad albumem trwała dwa lata, a jego projekt realizował Daniel Samulewicz.

– Kiedy poznałem Natalię Sosnowską, byłem pod wrażeniem jej energii i zapału do pracy. Ten entuzjazm był konieczny, bo przyszło nam pracować w czasie bardzo trudnym, w czasie kwarantanny, gdy wiele przygotowań trzeba było robić zdalnie – podkreślił twórca albumu.

Wydarzenie było szczególnym przeżyciem dla tych, którzy przez lata tworzyli „Wileńszczyznę”. – Z wielkim sentymentem spoglądamy na scenę. Tak jakby to było wczoraj. O tym, ile lat upłynęło, przypomina także album. Znalazło się w nim nasze zdjęcie z koncertu w Nowym Jorku z początku lat 90. – wspominała Danuta Komar, dawna członkini zespołu.

– Z trudem powstrzymuję się przed śpiewaniem, bo przecież doskonale znam wszystkie utwory. W mojej rodzinie „Wileńszczyzna” to już pokoleniowa tradycja. W zespole śpiewaliśmy ja i mój brat, a dziś na scenie oglądałam swojego bratanka. Nikt nie namawiał go do zapisania się do zespołu, nawet nikomu o tym nie powiedział. Dowiedzieliśmy się, dopiero gdy zaprosił nas na koncert – uśmiecha się Irena Fedorowicz, przez wiele lat związana z zespołem jako chórzystka.

Pamięci założyciela

Choć na scenie Litewskiego Narodowego Teatru Opery i Baletu „Wileńszczyzna” wystąpiła bez swojego założyciela po raz pierwszy, jego postać towarzyszyła nam przez cały trzygodzinny koncert. Wyrażało się to w samej nazwie zespołu – w hołdzie dla wieloletniego kierownika podjęta została decyzja o nadaniu zespołowi jego imienia. O jego 35-letniej pracy jako prowadzącego zespół przypominały także wykonywane utwory.

Cechą charakterystyczną „Wileńszczyzny” jest oryginalny repertuar, oparty na miejscowym folklorze. Przez lata pieśni i poezję regionu zbierał Gabriel Jan Mincewicz. Razem z członkami zespołu odwiedzał wsie i miasteczka Wileńszczyzny, spotykał się ze starszymi mieszkańcami, nagrywał wspomnienia, dawne pieśni śpiewane podczas różnych obrzędów, na chrzcinach czy weselach, aby ocalić je od zapomnienia. Pisał też własne utwory, które bardzo szybko stały się nie tylko znanymi piosenkami, lecz także – jak choćby „Wileńszczyzny drogi kraj” – częścią kultury i tożsamości mieszkających na Litwie Polaków.

Do postaci założyciela zespołu nawiązał na zakończenie koncertu Waldemar Tomaszewski, prezes Związku Polaków na Litwie i lider AWPL-ZChR. Zaapelował o odpowiednie upamiętnienie wieloletniego kierownika zespołu, przypomniał, że na Wileńszczyźnie są już ulice nazwane jego imieniem. Ja poinformował Tomaszewski, ze względu na to, że Gabriel Jan Mincewicz jako poseł na Sejm RL aktywnie bronił polskiej oświaty, podjęto decyzję, że powstające w Orzełówce Muzeum Szkolnictwa na Wileńszczyźnie będzie nosiło jego imię. Prezes ZPL zapowiedział też, że w ciągu kilku najbliższych lat w Niemenczynie powstanie Szkoła Sztuk Pięknych, która także będzie nosiła imię Gabriela Jana Mincewicza.

Czytaj więcej: Natalia Sosnowska: Podjęliśmy ryzyko, by spełnić testament Jana Mincewicza

Początki zespołu

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Pierwszy koncert zespołu „Wileńszczyzna” odbył się w maju 1981 r., jednak początki zespołu sięgają września 1980 r. Początek dali mu członkowie szkolnych chórów „Orlęta” z Nowej Wilejki i „Jutrzenka” z Niemenczyna, którzy po ukończeniu szkoły chcieli nadal śpiewać i kultywować polskie tradycje. Gabriel Jan Mincewicz zrealizował to pragnienie, podejmując się kierownictwa nad nowym zespołem. We wrześniu 1980 r. rozpoczęła się praca, która doprowadziła do pierwszych koncertów na początku maja 1981 r.

W ciągu 40 lat działalności „Wileńszczyzna” wielokrotnie występowała nie tylko na Litwie, lecz także w Polsce oraz wielu krajach Europy – w: Belgii, Holandii, Niemczech, Anglii, Francji, Hiszpanii, Austrii, we Włoszech, w Watykanie, w Rosji i Białorusi, a ponadto także w Brazylii, Urugwaju, Argentynie, dwukrotnie w USA i w Australii.

Zespół został odznaczony: Nagrodą im. Oskara Kolberga, odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, medalem „Za zasługi w krzewieniu kultury polskiej”, Nagrodą im. św. Brata Alberta, Złotą Odznaką Honorową Wspólnoty Polskiej, Złotą Odznaką Honorową Departamentu Mniejszości Narodowych RL i innymi wyróżnieniami.

Po nagłej śmierci Gabriela Jana Mincewicza w 2016 r. kierownictwo zespołu objęła dr Natalia Sosnowska, wieloletnia solistka i konsultant wokalny, z zawodu – lekarz. Od 1987 r. głównym choreografem i kierownikiem grupy tanecznej jest Leonarda Klukowska. Obecnie wspierają ją tancerka Agnesa Bortkiewicz oraz choreograf Natalia Kowalowa.

W 2021 r. Reprezentacyjnemu Polskiemu Zespołowi Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna” nadano imię jego założyciela i wieloletniego kierownika – Gabriela Jana Mincewicza.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 46(132) 13-19/11/2021