Smartfonowy przełom

Gdy dobrych kilka lat temu podnosiłem w rozmowach z politykami i oświatowcami temat ograniczenia korzystania ze smartfonów, powoływałem się na badania naukowe – a i tak decydenci traktowali smartfony z fanatyczną nabożnością, a ich miejsce w szkole – jako nienaruszalne.

„Nie wolno zabraniać, trzeba używać do oświaty, tworzyć aplikacje edukacyjne” – takie argumenty padały. To trochę tak, jakby urzędnik Ministerstwa Oświaty mówił, że nie można zabraniać w szkole picia wódki, tylko trzeba to robić na lekcjach, a jako toasty recytować np. tabliczkę mnożenia.

Obecnie zaś przez Europę przetacza się fala zakazów używania smartfonów przez 15-latków, co jest krokiem w dobrą stronę. Trzeba by jednak ich zakazać do ukończenia szkoły średniej lub osiągnięcia pełnoletności. Badania naukowe są w tym aspekcie jednoznaczne – sieci społecznościowe stały się sidłami, promującymi antyspołeczne zachowania, zatruwającymi infosferę i upośledzającymi układ nerwowy człowieka (czas koncentracji uwagi skraca się do 20 sekund – taka osoba nie jest w stanie nie tylko prowadzić samochodu, lecz nawet robić zakupów czy toczyć rozmowy, a o uczeniu się można zapomnieć). Psychiatrzy alarmują o wzroście zaburzeń odżywania, myśli samobójczych, uzależnień od lajków, uwagi, pornografii i gier – u dzieci. Nie u dorosłych, którzy już mają rozwiniętą osobowość, umieją sobie lepiej radzić ze stresem. Tylko u dzieci, które na skutek upośledzeń psychiki i układu nerwowego mogą nigdy nie wyrosnąć na dojrzałych ludzi. A to jeszcze jeden bardzo ważny czynnik. Dzieciństwo.

O jakim dzieciństwie możemy mówić, kiedy wyposażony w smartfon ośmiolatek otrzymuje o godz. 22 e-maila z systemu szkolnego, domagającego się natychmiastowej reakcji? Kiedy dziecko musi wypełniać formularze, użerać się ze zmienianiem haseł? Gdzie jest beztroska dzieciństwa, kiedy nieustannie wyskakują powiadomienia i młody człowiek „musi” na nie reagować? Czy nie po to właśnie tworzyliśmy system praw dziecka, ochronę dzieci przed pracą i wojną, żeby zapewnić możliwość cieszenie się dzieciństwem? Czy teraz to dzieciństwo trzeba składać na ołtarzach smartfonów?


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 25 (71) 27/06-03/07/2026