Bliżej Europy

Mamy nową koalicję. Mamy nowy rząd. Zmiana na stanowisku premiera wyraźnie wpłynęła na notowania socjaldemokratów. Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez pracownię „Spinter tyrimai” na zlecenie portalu Delfi.lt wynika, że najpopularniejszą partią pozostają konserwatyści.

Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, zagłosowałoby na nich 16,5 proc. respondentów. To o 1 pkt proc. więcej niż przed miesiącem. Na drugim miejscu znaleźli się socjaldemokraci. Główną partię koalicji rządzącej poparłoby 11,4 proc. badanych, podczas gdy miesiąc wcześniej było to 8,9 proc. Zdaniem respondentów najbardziej odpowiednią osobą na stanowisko premiera pozostaje Ingrida Šimonytė. Tak uważa 14 proc. ankietowanych, podczas gdy miesiąc wcześniej było to 15,1 proc. Na drugie miejsce awansował nowy premier Mindaugas Sinkevičius, którego poparcie wzrosło z 1,9 do 5,6 proc.

W ciągu ostatnich dwóch lat socjaldemokraci, mimo licznych kryzysów wewnętrznych, konsekwentnie utrzymują drugą pozycję w sondażach. Pokazuje to dwie rzeczy. Po pierwsze, największym zaufaniem cieszą się ugrupowania dysponujące silnymi strukturami terenowymi i rozbudowanym zapleczem organizacyjnym. Po drugie, konserwatystom – mimo ostrej krytyki rządzących – nie udało się zbudować wyraźnej przewagi nad głównym rywalem. To z pewnością dobra wiadomość dla socjaldemokratów. Mimo problemów partia nie doświadcza masowego odpływu wyborców. Wydaje się, że preferencje polityczne wielu obywateli wciąż opierają się przede wszystkim na podziale „nasi” kontra „oni”, a nie na bieżącej ocenie działań poszczególnych ugrupowań.

Nie da się jednak ukryć, że socjaldemokraci przeżywają kryzys. Równie trudno nie zauważyć, że konserwatystom nie udało się zaoferować przekonującej wizji, która uczyniłaby z nich bezapelacyjnego lidera litewskiej polityki. Zresztą również socjaldemokraci nie potrafią dziś zaproponować społeczeństwu atrakcyjnego projektu na przyszłość. Brak wyrazistej idei jest niebezpieczny dla państwa. Gdy największe, mainstreamowe partie tracą zdolność wyznaczania kierunku i przekonywania obywateli do swojej wizji, przestrzeń tę szybko zagospodarowują populiści i ugrupowania radykalne.

W Europie partie populistyczne bardzo często prezentują sceptyczny stosunek do Unii Europejskiej. Gdyby podobna siła doszła do władzy na Litwie, mogłoby to poważnie osłabić bezpieczeństwo kraju. W obecnej sytuacji geopolitycznej Litwa powinna bowiem pozostawać jak najbliżej zjednoczonej Europy.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 28 (80) 18-24/07/2026