140
Polskie nazwiska — rozdwojenie jaźni rządzących konserwatystów

image-9223

Rządzący konserwatyści nie są zgodni w sprawie pisowni nazwisk polskich i proponują Sejmowi dwie sprzeczne ze sobą nowelizacje ustawy o pisowni nazwisk Fot. Marian Paluszkiewicz

Ledwo dotarł do Sejmu rządowy projekt pisowni nazwisk przewidujący możliwość pisania w dokumentach polskich nazwisk w języku oryginalnym, a już jest projekt alternatywny, który zakłada możliwość zapisu nazwiska wyłącznie w transkrypcji litewskiej.

Za obydwoma projektami stoją dominujący w koalicji rządzącej konserwatyści. Projekt rządowy popiera premier, a zarazem i lider partii Andrius Kubilius, zaś za alternatywnym projektem opowiadają się posłowie Gintaras Songaila oraz Rytas Kupčinskas. Ich projekt popiera również Rada Polityczna partii konserwatystów z jej prezesem, eurodeputowanym Vytautasem Landsbergisem, na czele.

— Projekt rządowy jest osobistą inicjatywą premiera Andriusa Kubiliusa i nie ma aprobaty Związku Ojczyzny/Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. Jego projekt nawet nie był rozpatrywany na forum partyjnym. Tymczasem proponowana alternatywa była omówiona na sobotnim posiedzeniu Rady Politycznej kierowanej przez prof. Vytautasa Landsbergisa. Rada jednogłośnie poparła nasz projekt ustawy o pisowni nazwisk — poinformował na wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie poseł Gintaras Songaila.

Jego kolega, poseł Rytas Kupčinskas, który jest również prezesem legendarnego litewskiego ruchu niepodległościowego „Sąjūdis”, dodał, że projekt alternatywnej ustawy ma całkowite poparcie Rady „Sąjūdisu”. Ruch wystąpił też z apelem do Sejmu, rządu oraz prezydent Dali Grybauskaitė, żeby projekt rządowej ustawy był odrzucony. Zdaniem posłów, jeśli projekt rządowy zostanie wniesiony pod obrady Sejmu, to nie znajdzie on poparcia posłów, w tym również większości konserwatystów.

— Rządowy projekt jest bowiem zdradą interesów narodowych — oświadczył poseł Rytas Kupčinskas.

Z kolei uczestniczący w konferencji prasowej sygnatariusz Aktu Niepodległości oraz prezes honorowy Partii Centrum Romualdas Ozolas jest przekonany, że proponując swoją ustawę o pisowni nazwisk rząd poddał się presji „piątej kolumny”. Do niej sygnatariusz Aktu Niepodległości zaliczył przede wszystkim mniejszość polską, również rosyjską, oraz litewskie emigrantki.

Reklama

— Rząd poddał się presji grupy osób, które otwarcie można określić jako piątą kolumnę. Te grupy działają potajemnie za naszymi plecami, a stanowią ją głównie mniejszość polska, po części rosyjska, oraz emigrantki, które po wyjściu za mąż za obcokrajowców przyjęły obce nazwiska i wciskają je jako litewskie — oburzał się lider Partii Centrum. Jego szowinistyczne poglądy całkowicie poparł prezes stowarzyszenia „Vilnijia” Kazimieras Garšva, którego konserwatyści zaprosili do udziału w konferencji w roli wybitnego językoznawcy. Zdaniem tego specjalisty, sprawa pisowni nazwisk problematyczna jest nie z powodu pisowni polskich nazwisk, które litewscy Polacy, zdaniem Garšvy „i tak piszą jak chcą”, tylko z powodu zagrożenia dla litewskości, a nawet niepodległości i nienaruszalności terytorialnej kraju.

— Przed 130 laty polskie litery były specjalnie wyrzucone z litewskiego alfabetu, żeby uniknąć kolonizacji. Teraz rząd proponuje nam to, czego nie potrafili dokonać Murawjew oraz polska okupacja. (…) Dziś rząd proponuje nam uprawomocnić jedno z podstawowych żądań tzw. autonomistów w rejonie wileńskim i solecznickim. Ten projekt to zaledwie początek. Następnie zażądają pisowni nazw ulic oraz miejscowości — grzmiał podczas konferencji wybitny litewski językoznawca Kazimieras Garšva. Jego zdaniem, te procesy mogą doprowadzić do dezintegracji terytorialnej Litwy i oderwania od niej rejonów wileńskiego i solecznickiego.

— Jeśli pozwolimy na pisownię nazw litewskich miejscowości nie po litewsku, to te miejscowości już nie będą litewskimi — powiedział z kolei poseł Gintaras Songaila i zauważył, że w okresie ogólnych tendencji globalizacji i unifikacji Litwa powinna szczególnie bronić swego języka przed obcymi wpływami.

— Mówi się, że w Polsce Litwini mogą pisać swoje nazwiska w języku ojczystym. Ale to blef. Mimo formalnej możliwości, do oryginalnej pisowni nazwiska powróciło tam zaledwie kilkadziesiąt osób. Wiąże się to bowiem z ogromnymi problemami, głównie natury prawnej — oświadczył poseł Songaila.

Mimo negatywnego nastawienia, zakrawającego często o szowinizm, konserwatywni posłowie — autorzy alternatywnego projektu ustawy o pisowni nazwisk — dopuszczają jednak w swoim projekcie możliwość zapisywania nielitewskiego nazwiska w litewskich dokumentach w oryginalnej wersji językowej. Projekt ustawy przewiduje, że nazwisko takie będzie można wpisać na dalszych stronach np. paszportu, w rubryce „Inne wpisy”. Takie nazwisko nie będzie miało jednak charakteru prawnego, a wyłącznie informacyjny, zaś osoba prosząca o taki wpis, będzie musiała uiścić dodatkową opłatę „za dodatkową pracę instytucji wystawiającej dokument”.

These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Y!GG
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • email
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Facebook

Odpowiedzi: 140 do wpisu Polskie nazwiska — rozdwojenie jaźni rządzących konserwatystów

  1. Połaniec napisał(a):

    “- To jest zdrada, burzenie systemu języka litewskiego, asymilacja” – oznajmił Songaila, poseł Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD).

    Przewodniczący Litewskiej Partii Centrum, sygnatariusz aktu niepodległości Litwy z 11 marca 1990 roku, Romualdas Ozolas zaznaczył, że mniejszości narodowe, przede wszystkim Polacy, domagając się zapisu oryginalnej formy swego nazwiska w paszporcie, “działają przeciwko językowi litewskiemu, są niczym piąta kolumna”.

    “- Rządowy projekt zezwalający na oryginalny zapis nazwiska jest gorszy niż realizowana w Wilnie przez carską Rosję polityka rusyfikacji” – stwierdził Ozolas.

    No i jeszcze się nie zaczęło a już się chyba skończy. Zresztą jak zawsze!!!!!!!!!! Litwini są gotowi poświęcić prawie wszystko a Polakom nie ustąpić!!!!!
    Jeśli się mówi o „polskiej okupacji” to w ogóle nie ma o czym mówić!!!!!

  2. piotr napisał(a):

    A w Sejmasie zabrał głos kolejny ekspert od polskich nazwisk Ozolas.
    Przypomnę tylko, że to były komunistyczny aparatczyk, sam zasługujący zwłaszcza z punktu widzenia Litwinów na miano renegata (od 1973 do 1990 należał do Komunistycznej Partii Litwy) i ten szczur ośmiela się nazywać etnicznych mieszkańców Wileńszczyzny piątą kolumną. Dobrzy byłoby dokładniej prześwietlić przeszłość tego Ozolasa, może okazałoby się, że coś ma więcej na sumieniu.
    Dobrze to pokazyuje przypadek agenta KGB, Czepajtisa.
    Najczęściej do podobnych podłości są zdolni ludzie, którzy sami mają nieczyste sumienie.

  3. piotr napisał(a):

    grzmiał podczas konferencji wybitny litewski językoznawca Kazimieras Garšva.
    Nie bardzo rozumiem, jak tego chorego człowieka można, w dodatku w polskiej gazecie, nazywać wybitnym językoznawców. Przecież coś takiego może głosić tylko niezrównoważony psychicznie osobnik.

  4. Czytelnik napisał(a):

    Tylko taki” wielki”specialista jak Garszwa mogl napisac takie bzdury,ze 130lat temu,to znaczy w 1880r. z litewskiego alfabetu byly wyrzucone polskie litery,zeby uniknac kolonizacji,gdzie tu jest logika.specialisci od jezyka litewskiego oswiadczyly,ze zapis w dokumentach niema zadnego wplywu na jezyk litewski.

  5. kujawiak napisał(a):

    Polecam ten artykuł:

    “Nazwiska po polsku to zdrada”
    ‘Radykalne skrzydło współrządzącej na Litwie partii konserwatywnej, na czele z posłem Gintarasem Songailą, określa mianem zdrady rządowy projekt ustawy o pisowni nazwisk, który m.in. przewiduje oryginalny zapis w paszporcie nazwiska polskiego, i apeluje o jego odrzucenie.’
    http://www.rp.pl/artykul/421927__Nazwiska_po_polsku_to_zdrada_.html

  6. OLENISZKI napisał(a):

    „zagrożenia dla litewskości, a nawet niepodległości i nienaruszalności terytorialnej kraju”

    To nie naród
    To nie kraj
    ale atrapa państwowości

    skoro pisownia nazwisk może jej zagrozić.

  7. pšv napisał(a):

    Ale typowi! Szczególnie na zdjęciach. Zachęcam do podziwiania oblicza Ozolasa- rodowód łotewski, a Litwin typowy!
    http://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/rozolas-migruojancios-moterys-is-uzsieniu-parsiveza-savo-pavardes-ir-kisa-cia-kaip-normalias.d?id=27987999

  8. do Piotra napisał(a):

    „były komunistyczny aparatczyk, sam zasługujący zwłaszcza z punktu widzenia Litwinów na miano renegata (od 1973 do 1990 należał do Komunistycznej Partii Litwy) i ten szczur ośmiela się nazywać etnicznych mieszkańców Wileńszczyzny piątą kolumną. Dobrzy byłoby dokładniej prześwietlić przeszłość tego Ozolasa, może okazałoby się, że coś ma więcej na sumieniu.” Bardzo proszę to zrobic. Bo slowa pana po prostu jest klamstwo. Ozolas byl czlonkiem KP, ale zawsze byl patriota Litwy. Mogl zostac nawet prezesem Sajudisa w 1989 roku, ale nie kandydatowal w celach zachowania jednosci ruchu – prezesem zostal Landsbergis. I jeszcze. Terazniejzsy Sajudis z Kupčinskasem na czele nie jest ten samy ruch. To tylka niewielka grupka ludzi.

  9. d napisał(a):

    w litewskich mediach cytat wypowiedzi Garšvy zawiera wyrazy „uniknąć POLONIZACJI” a nie kolonizacji, jak tu napisano w KW

  10. frantic napisał(a):

    w 88/89 trzeba bylo przycisnac Gorbaczowa, to bysmy mieli Wilno i wilenszczyzne. Gorbi moze by na to poszedl, bowiem, chcial zrzucic z rosji jarzmo totalitaryzmu. (prof. Ciechanowski). Plus prusy polnocne. profesor twierdzi, ze byla szansa na odzyskanie lwowa i grodna. To se ne vrati.

  11. Ja napisał(a):

    No i już wiadomo co jest największym zagrożeniem dla przyszłości Litwy. Nie kryzys gospodarczy i spadek PKB o około 1/5, nie zamknięcie ignalińskiej elektrowni atomowej, ani nie groźba wzrostu zadłużenia do zbyt wysokiego poziomu. Największym zagrożeniem dla przyszłości Litwy jest to, że ludzie będą mogli sami, bez „pomocy” urzędów i ustawodawcy, decydować o tym jak chcą zapisywać swoje nazwiska :) Dla niektórych polityków i naukowców (!) na Litwie jest to zdrada narodowa i działanie na rzecz piątej kolumny, które spowoduje najpierw oderwanie od Litwy rejonów wileńskiego i solecznickiego, a potem całkowity rozpad i polonizację kraju. Będzie gorzej niż za Murawjewa, a wszystko przez to, że pan Kowalski będzie mógł wpisać w paszporcie swoje nazwisko w oryginalnej wersji, co jest ponoć gorsze od rusyfikacji :)

    Te wypowiedzi to po prostu szok. Jedyną dobrą rzeczą, jaką można o nich powiedzieć, jest to, że ich autorzy pokazali teraz w pełni na co ich stać. A dla wszystkich, którzy boją się upadku Litwy spowodowanego tym, że ktoś zapisze swoje nazwisko tak, a nie inaczej, mam wiadomość: w Polsce Litwini mogą zapisywać swoje nazwiska w dokumentach w wersji litewskiej. I to nie blef, istnieje taka możliwość, zresztą nawet Songaila stwierdził, że ileś tam osób z tej możliwości korzysta. Dlaczego nie korzystają wszyscy? Nie wiem, o to należy pytać zainteresowanych. Natomiast ciekawi mnie jakie to olbrzymie problemy prawne czekają na tych, którzy chcą zmienić w Polsce zapis swojego nazwiska, oczywiście poza wymianą dokumentów. Długi okres oczekiwania na nowe dokumenty? Przykro mi, biurokracja w Polsce jest dokuczliwa dla wszystkich, nie tylko dla Litwinów. Ale poza tą trudnością, o ile występuje, to jakie jeszcze problemy prawne miał na myśli pan Songaila? Czy pan Songaila potrafi wymienić jakieś konkretne, dyskryminujące Litwinów, czy jakąkolwiek inną mniejszość, zapisy w prawie polskim, czy może po prostu z braku argumentów rzucił sobie słowa na wiatr? Stawiam na to drugie, biorąc pod uwagę inne cytowane wypowiedzi. Ta też miała pewnie na celu jedynie „wystraszenie luda” i pokazanie mu, że te litewskie nazwiska w Polsce to tylko kolejna sztuczka tych niecnych Polaków, którzy antylitewskość wyssali z mlekiem matki i już w kołysce marzą o polonizacji etnicznie litewskiej Vilniji :”)

  12. piotr napisał(a):

    do Piotra od Piotra,
    gadasz od rzeczy, komunista nie mógł być i nie jest patriotą. Najwyraźniej nie rozumiesz słowa komunista i patriota. Komunista to renegat, sprzedawczyk i tyle.
    A przypadek Ozolasa i innych komunistów litewskich, którzy obecnie są czołowymi szowinistami litewskimi tudzież polakożercami dowodzi, że od komunisty do szowinisty bardzo blisko.

  13. piotr napisał(a):

    do Piotra,
    Czepajtis był jednym z założycieli Sajudisu. Ilu jeszcze agentów i kapusiów było w Sajudisie, Bóg jeden i archiwa KGB raczą tylko wiedizeć.

  14. frantic napisał(a):

    piotr: pierdolicie Hipolicie.

  15. Znad Solczy napisał(a):

    Miejcie współczucie dla nawiedzonych garszwy i songaily, mącą,widocznie ktoś ich targa za nitki, by na Litwie nie było spokoju. Qui prodet?

  16. Jan napisał(a):

    Najgorsze to to, że niesłychać głosów krytyki/i to głośnej/ ze strony rządu i opini publicznej na Litwie dla takich „polityków”.Wychodzi na to że rząd jak i społeczeństwo popiera sfrustrowanych idiotów.

  17. piotr napisał(a):

    frantic,
    właściwie nie powinienem odpowiadać chamowi, ale zrobię wyjątek. Twój poprzedni post dowodzi jednego, ignorancji i zwyczajnej głupoty. Nawet biedaku nazwiska przekręcasz. Coś mi wyglądasz na byłego instruktora partyjnego.

  18. hejka napisał(a):

    Polakom chcą zabronic pisowni imion i nazwisk w oryginale. O ironio, co najciekawsze, to ze poprzez to cierpią takze Litwinki, ktorzy popierają się z cudzoziemcami. Nacjonalisci zapominają, w jakim swiecie mieszkają, ze nadeszly czasy Unii Europejskiej, z ktorej zasadami i ustawami trzeba się liczyc. Pozdrawiam.

  19. frantic napisał(a):

    piotrus: taaak jestem instruktorem partyjnym, choc nie wiem co to jest. wy w bylym cccp wiecie co to jest. piotrus, tys nawet nie cham, tylko ignorant ze wschodu. raczej uton w blotach wschodu. jak chcesz cos logicznego napisac, wyczysc buty, chlopcze. nie pisz glupot.

  20. RB napisał(a):

    No jednak wygląda na to, że państwo litewskie trzyma się wyłącznie na języku… kiepskie zaufanie tych polityków do własnego państwa i słaba w nie wiara… ;)

  21. zozen napisał(a):

    tym panom to już ostatecznie na mózg padło. Atakują nie tylko Polaków (do czego już byłem przyzwyczajony) ale i własne kobiety. Ale panie już się wkurzyły i czytałem kilka komentarzy krytycznych

  22. piotr napisał(a):

    frantic,
    poniżej twóuj bełkot; przejrzyj sie w nim, jak w lustrze.

    w 88/89 trzeba bylo przycisnac Gorbaczowa, to bysmy mieli Wilno i wilenszczyzne. Gorbi moze by na to poszedl, bowiem, chcial zrzucic z rosji jarzmo totalitaryzmu. (prof. Ciechanowski). Plus prusy polnocne. profesor twierdzi, ze byla szansa na odzyskanie lwowa i grodna. To se ne vrati.

    Coś takiego mógł napisać tylko kretyn. Nie znasz polskiej ortografii, mylisz nazwiska, masz jakieś urojenia. Najpewniej jesteś na przepustce z pewnego szpitala.

  23. Jan napisał(a):

    Do Kobiety:Przepraszam.Żeczywiście kobieta p.rzecznik Margaret Jankauskaite wyraziła swoje zdziwienie/zaniepokojenie z tego powodu.Miejmy nadzieję że takich głosów jednak będzie więcej,a i wypowiedzi pod w/w art.czytać będą litewscy politycy.

  24. marek napisał(a):

    Tak się zastanawiam. Jeśli projekt jest „jest osobistą inicjatywą premiera Andriusa Kubiliusa i nie ma aprobaty Związku Ojczyzny/Litewskich Chrześcijańskich Demokratów”, to są następujące możliwości:
    a)premier rzeczywiście chce problem rozwiązać i sprzeniewierzył się własnemu ugrupowaniu,
    b)premier tylko pozoruje, że chce problem rozwiązać.
    Na logikę wychodzi mi ta druga ewentualność. Bo na co liczy, skoro nie popiera idei jego własna partia, która ma większość w sejmie?
    Zatem, może gra jest taka, że projekt wniesie, ale potem bezradnie rozłoży ręce, ze rząd zrobił wszystko co mógł, ale posłowie się nie zgodzili.
    Bardziej wysublimowana grą byłaby i taka, ze wniesie projekt i rzuci na szalę „cały swój autorytet”, przekona oponentów, ale to będzie już ostatnie niesłychanie daleko idące ustępstwo dla Polaków, które będzie znakomitym wytłumaczeniem, żeby odrzucić pozostałe polskie postulaty, a przy okazji ograniczyć prawa mniejszości, np. w obszarze oświaty.
    Tak, że nie ma co się ekscytować. Jedyny zysk jest taki, że warto wypowiedzi Garszwy czy Songajły nagłaśniać. Takiego rezerwatu naprawdę trudno w UE znaleźć.
    PS. A z tymi Litwinkami, to czysty seksizm.

  25. józef III napisał(a):

    „zdradą interesów narodowych” jest renegactwo Kupczyńskiego.

  26. Jan napisał(a):

    Do marka:Obyś nie miał racji.Jednak wszystko idzie w tym kierunku i niedługo Waść zostanie „litewskim wróżbitą”.

  27. Bodek napisał(a):

    piotr: Wygląda na to że frantik jest na służbie. Normalnie nikt by tak nie napisał jak w poście 20.

  28. Anonim napisał(a):

    marek ad 25: Jest też możliwość c)premier rzeczywiście chce problem rozwiązać i ma poparcie. To nie jest przecież propozycja samego Kubiliusa, ale całego rządu, z pewnością konsultowana też z posłami i najpewniej Grybauskaite. Szczekają ci sami nacjonaliści, co zawsze, a że paskudniej niż zwykle – może podpowiadać, że tym razem grunt pali im się po nogami. Przydałoby się szybkie, publiczne poparcie Grybauskaite; to jest ten moment, który pokaże, czy za jej obietnicami stała rzeczywista chęć.

    ————————-

    Ciekawi mnie aspekt praktyczny: Ilu Polaków skorzystałoby z możliwości zapisywania nazwiska po polsku? Ilu tego rzeczywiście chce? Nie z zasady, bo słuszna, ale w praktyce – poszłoby do urzędu i po licznych czasochłonnych, biurokratycznych tarapatach zmieniło pisownię nazwiska. Intuicja podpowiada mi, że niewielu. Część się po prostu przyzwyczaiła do pisowni litewskiej, część do swoich zrusyfikowanych nazwisk. Większość urodziła się z tak zapisywanymi nazwiskami, i to też jakoś stanowi część ich tożsamości. Ważna jest, oczywiście, sama możliwość wyboru pisowni, ale w praktyce najpewniej nieliczni by z niej skorzystali. Podobnie jak nieliczni skorzystali z Karty Polaka: 1 na 200 być może?

  29. Astoria napisał(a):

    29. moje

  30. Czesiek napisał(a):

    Do Astoria
    dla człowieka ceniącego tradycję, trudno jest zaakceptować zniekształcone własne nazwisko.

  31. Tomek z Warszawy napisał(a):

    Ad „Anonim” (29): Myślę, że problem dotyczyć może np. osoby studiującej lub robiącej doktorat w Polsce. Jakie nazwisko, w jakiej wersji językowej będzie w indeksie czy na dyplomie. I za kogo (osobę jakiej narodowości) będą go uważali w tym momencie koledzy/wykładowcy/urzędnicy/pracodawcy w Polsce. Sam zetknąłem się w Warszawie z sytuacją, gdy konferencji zwracano się do Polaka z Litwy po angielsku, bo na podstawie tabliczki z nazwiskiem sądzono, że to nie jest Polak…
    Choć osobiście dopuszczałbym taki kompromis (ale piszę to jako człowiek z Polski), by na przykład nazwisko w dokumentach pisane było w dwóch wersjach językowych…- jedna z nich w nawiasie.

  32. Jan napisał(a):

    Do 29:Wtym wypadku będę większym optymistą i dałbym 1:10.Polskie nazwisko to prawie to samo co Karta Polaka,a i po 10 latach odnawiać nie trzeba.

  33. zdjecie napisał(a):

    na zdjeciu ujecie dwojga wscieklych antylitwinow, bo faszyzm Litwie moze sluzyc tylko do grobu panstwa.

  34. zdjecie napisał(a):

    na zdjeciu parka przyglupich faszystow, niszczycieli Litwy. Muzykant z szajka zlodziei gdzies w tle? Czy Wilenszczyzna jest rajem dla naplywowych zlodziei?

  35. Do Astorii napisał(a):

    Mi rowniez wydaje sie ze opcja „c” jest najblizsza prawdy, zas projekt Songaily nawet jesli skonsultowany z Landsbergisem (sukcesywnie tracacym pozycje w partii) trudno uznac za popierany przez wszystkich konserwatystow. Niewatpliwie jednak frakcje sejmowe (nie tylko konserwatystow) przy glosowaniu nad projektem ustawy beda podzielone, stad duze znaczenie bedzie mialo to, w jaki sposob zachowa sie opozycja – poprze projekt rzadowy czy Songaily.

    ps. z moich obserwacji 1:100 co nie zmienia faktu, ze takie prawo nam sie nalezy.

  36. RB napisał(a):

    do Astoria:

    a czy to Pańskie zmartwienie? A niechby nawet jeden skorzystał. Musi istnieć taka możliwość i tyle, bo takie są obecnie europejskie standardy (skoro w wielu stanach USA – ostoi demokracji w końcu, gdzie Pan żyje, zalegalizowano małżeństwa gejów i lesbijek, to tym bardziej powinien Pan popierać prawa do posiadania nazwiska w oryginalnym brzmieniu, a nie zniekształconej wersji, no nie? ;) )

  37. Koroniarz napisał(a):

    Jeszcze kilka lat temu, ja człowiek wykształcony tkwiłem w romantycznej wizji „Litwinów” – szczepu polskiego narodu, który wybrał samodzielną drogę, ale wspólna i wielka historia nadal nas łączy. Byłem pełen sympatii do „Litwinów”. Taką sympatię niestety ma lub miała większość Polaków, w tym choćby marszałek Piłsudski.

    Dziś wiem, że ci, którzy mienią się dziś „Litwinami” nie mają, wbrew temu co mówią, nic wspólnego z tą wielką tradycją. Prawdziwi Litwini mówili po polsku i rusku.
    A ta cała ichniejsza republika to gniazdo antypolonizmu, a naród został stworzony na nienawiści do polskości. Bez tej nienawiści ich by po prostu nie było.

    Niech się modlą by tacy Polacy, którzy zmyli z oczu romantyczne bielmo postrzegania „bratniego narodu” nigdy nie znalażli się u steru Państwa Polskiego.
    Zgadzam się w jednym punkcie z nimi – „Litwinami”, że gen. Żeligowskiego popełnił błąd – tak popełnił bo nie poszedł na spotkanie Francuzów w Kłajpedzie

  38. Grzesiek napisał(a):

    Polską politykę wschodnią od 20 lat buduje się na ideowym fundamencie stworzonym przez środowisko paryskiej „Kultury”. Polska postawiła i stawia na niepodległe państwa, na Litwę, Łotwę, Estonię, Białoruś i przede wszystkim na Ukrainę.

    Taka polityka ma mnóstwo zalet, ma też wady, do których należy tolerowanie nacjonalizmów w tych krajach często posiadających spory bagaż wrogości przeciwko Polsce i Polakom. I tę wrogość w Polsce tolerowano, bo wierzono, że trzeba przejść dziecięcą chorobę, że młodzi muszą się wyszumieć, i doczekamy się chwili „jak figa ucukruje, jak tytuń uleży”.

    Mija 20 lat i okazuje się, że wielu Litwinów dalej krąży po starych antypolskich koleinach, tak starych jak koleje żelazne na Litwie.

  39. krzysztof napisał(a):

    Czytam powyższy artykuł i oczom nie wierzę ( przez kilka dni miałem zepsuty komputer). Ci Litwini zawsze czymś niezwykłym potrafią zaskoczyć. Tym razem zaskoczyli poziomem niektórych parlamentarzystów. Takich zacofanych idiotów jak Ozolas, Songaila czy Kupcinskas w innych państwach UE ze świecą by szukać. Kto taką bezmyślna hołotę wybiera do parlamentu ? Rozumiem, że niejaki Vidoq. Ale normalni ludzie również ? Chyba jednak nie są całkowicie normalni.

  40. z Polski napisał(a):

    A czy np Białorusini też chcą odmiennej pisowni dla swoich nazwisk, takich jak Taraszkiewicz, Mickiewicz, Siemaszko?

  41. VILKAS napisał(a):

    To KORONIARZ – post 38.
    Zgadzzam się z twoim zdaniem,ja też wczesniej wierzyłem w Litwinów,ale teraz zwątpiłem.
    Stwierdzam tylko że bardziej nienawidzą polaków zamieszkałych na Litwie niż tych w Polsce.
    Gradację ich nienawiści ustawiłbym w nastepującej kolejności:
    1) „Tutejsi” Polacy
    2) Rosjanie
    3) Polacy z Polski
    4) Niemcy i inni (sympatią darzą chyba tylko Łotyszy i Estończyków)

  42. krzysztof napisał(a):

    Do 41 : Też. Oczywiście zgodnie z polską transkrypcją, bo oni są Białorusinami wyłącznie w twojej tępej głowie.

  43. marek napisał(a):

    Astoria:
    Odrzuciłem wersję „C” z uwagi na tę wypowiedź Songajły: „alternatywa była omówiona na sobotnim posiedzeniu Rady Politycznej kierowanej przez prof. Vytautasa Landsbergisa. Rada JEDNOGŁOŚNIE poparła nasz projekt”
    Skoro jednogłośnie, to stanowisko partii jest jednoznaczne. No chyba, że Rada nie wyraża woli partii,w co trudno uwierzyć.

    Odnośnie meritum. Nie wiem skąd założenie, że zmiana pisowni nazwiska musi nastąpić po „licznych czasochłonnych, biurokratycznych tarapatach”. Czyżby Szanowny Pan coś bliżej w tej materii wiedział? Może zna Pan już projekt? Bo oczywiście można stworzyć przepisy, że trzeba będzie udowodnić bezspornie ,że „Kavalskas”, czy „Kovalski”, to naprawdę powinien mieć pisane nazwisko „Kowalski”. Udowodnić na podstawie akt stanu cywilnego, najlepiej z okresu caratu i to jeszcze dokumentami oryginalnymi, albo też zeznaniami świadków, że w XIX wieku prapradziadek pisał swoje nazwisko „Kowalski”. Tylko po co? Żeby sprawę tak utrudnić, żeby jej nie załatwić?
    Zmiana nazwiska powinna następować automatycznie, bez konieczności udawadniania czegokolwiek. Podstawą powinno być OŚWIADCZENIE zainteresowanej osoby, dotyczące prawidłowej pisowni nazwiska, tego nazwiska, które ta osoba aktualnie posiada. Inną rzeczą byłaby po prostu zmiana nazwiska, na nazwisko o całkiem innym brzmieniu typu: z Lapinskas na Lisicki,czy Zvirblauskas na Wróblewski. Ale chyba prawo litewskie dopuszcza taka zmianę? Czy tu też trzeba coś byłoby udawadniać?

  44. Czesiek napisał(a):

    W „sprawie polskiej” na Litwie obie strony doszły do ściany. Litwini i Polacy praktycznie nie mają już pola manewru.Z jednej strony nie ma możliwości dalszego wykonywania uników i przeciągania sprawy , a z drugiej strony wyczerpała się cierpliwość i wiara,że można po partnersku załatwić sprawy opierając się na wypełnianiu postanowień traktatowych.Polska nie może sobie pozwolić na dalsze przeciąganie sprawy, bo temat zaczyna być w społeczeństwie polskim znany i wywołuje negatywne reakcje, a Litwa nie może sobie pozwolić na zbudowanie wrogo nastawionego społeczeństwa w sąsiadującym kraju.

  45. Czesiek napisał(a):

    Zgadzam się z Markiem,że jednym warunkiem zmiany nazwiska winna być chęć zainteresowanego.

  46. połaniec napisał(a):

    Andrius K.:- Głupio mi. A dokąd ta droga?
    Donald T.:- Donikąd.”

  47. Tomek z Warszawy napisał(a):

    A co myślicie o ew. możliwości zapisu imienia i nazwiska w podwójnej wersji językowej (z czego jedna w nawiasie, ale obydwie na stronie głównej)? (oczywiście formularz dokumentu by pewnie musiał być do tego dostosowany).

  48. zybedeusz napisał(a):

    Tomek: wyłącznie w wypadku, gdyby forma oryginalna była obowiązująca, a transkrypcja litewska służyła WYŁĄCZNIE do odczytywania przez niewykształcocnych litewskich urzędników, a nigdzie nie obowiązywała.

    Obowiązywać powinna wyłącznie forma w zapisie oryginalnym.

  49. VILKAS napisał(a):

    Tomek – 48 – te sprawy się już przez okres 15 lat tak zaogniły,iż takie kompromisy nie wchodzą w grę – ktoś musten spór wygrac i postawić na swoim(przez lata słuchałem argumentów obu stron i w zasadzie obie strony mają swoje racje – serce i pochodzenia sprawia ,ze bardziej jestem za polakami,ale jakiekplwiek zakończenie tego bezsensownego ,długoletniego ,jatrzacego rany sporu uznam za lepsze niż trwanie w sytuacji nierozwiaznej do końca)Posty nr 44 i 45 popieram jako rozsadne,ale jezeli ktoś liczy na rozsądek obecnej litewskiej ekipy „rządzącej” to może się zawieść.jestem po świeżej lekturze najpobiektywniejszej wg mnie u nas wczorajszej „Rzezcpospolitej” na temat zeznań w sprawie afery hazardowej i stwierdzam ( ku pocieszeniu lub pognębieniu jak kto woli,iz u nas jest też niewiele lepiej na pograniczu polityki i bizesu) Do usłyszenia/Iki pasimatimo!

  50. z Polski napisał(a):

    do 43
    nienormalność, tj polskość – ogłupia, dzieli i wywołuje waśnie na „kresach”. W interesie całej Europy jest, by jak najszybciej tam zanikła, dlatego nikt palcem nie ruszy z „pomocą”

  51. Jan napisał(a):

    Do z Polski: Marzenie ściętej głowy.

  52. krzysztof napisał(a):

    Do 51 : Co jest „w interesie całej Europy”? Europa ma wasz zaściankowy kraik głęboko w ….
    Te 3 miliony ludzi w skali europejskiej są równe zeru.

  53. piotr napisał(a):

    znowu ten litewski kapuś się pojawił. Widać nie mają większych problemów.

  54. manama1 napisał(a):

    O ile wiem (a podaje tak właśnie British Enc.) wąski pas ziemi na ogólnym kierunku Białystok – Grodno-Wilno-Dyneburg (przy czym, powyżej Wilna zliokalizowany po stronie białoruskiej) jest nadal traktowany jako teren z przewagą jezyka polskiego.

    Pora zatem postawić pewną hipotezę.

    Wydaje się bowiem,iż ewentualna praktyczna depolonizacja?? ogólnie rozumianej Wileńszyzny,doprowadziłaby nie tylko do realizacji pewnych oczywsitych lokanych „interesów”??, ale też – a może przede wszystkim – do zerwania wskazanego „łańcucha” polskości.

    Tymczasem stosowne działania mogłyby być moim zdaniem znacznie szersze niż tylko (proszę wybaczyć) lokane i mogłyby mieć jako takie wieloaspektowy(chociaż oczywiście nieskorelowany) przebieg: a) od próby marginalizacji Podlasia (zawirowania z Via i Rail Baltica)i próby wyłączenia całego regionu Polski z efektywnegfo rozowju cywilizacyjnego?; b) poprzez to co Państwo opisują na stronach Kuriera; c) czy też np. w drodze np. manewrów wojkowych w okolicach Grodna, teoretycznie wymierzonych przecież w „polskich powstańców”. Żeby podać najprostrze przykłady.

    Wniosek: wobec narastającego żywotnego zagrożenia interesów narodu, niestety ale wypada stwierdzić,że polityka Pana Giedrojcia i paryskiej „Kultury” legły w gruzach.Wydaje się zatem, iż nadszedł moment wyraźnego wyartykułowania dekalracji popierającyh i utrzymujacych wielowiekowy (do dziś zachowany)pas polkości na ogólnym kierunku Białystok- Grodno -Wilno-Dyneburg.

  55. spis powszechny napisał(a):

    55. ciekawy pogląd i trudny do zrealizowania, ale godny uwagi

  56. marek napisał(a):

    55,56
    Trudny, ale nie niemożliwy. Stąd ten skowyt szowinistów po obu stronach sztucznej granicy.

  57. manama1 napisał(a):

    @spis powszechny, @marek, @ zainteresowani

    Uważam ze postulat ten jest bardzo realny, a jak słusznie zauważył Pan Marek, są pewne (niekoniecznie przychylne polskości) kręgi, które sobie z tego zdają doskonale sprawę. Także i wywołanie „Rospuda case” i ogromny szum medialny z tym związany, ewidentnie pokazuje w mojej ocenie usilne dażenie pewnych „lobbies” do odepchnięcia Polski od Wschodu, a to np. porzez poprzez stworzenie na kierunku pólnocno-wschodnim obecnej Poslki strefy buforowej pozbawionej podstawowej infrastruktury.

    Zagrożenie zatem jest wielorakie i pochodzi z wielu bardzo zródeł.

    Tym bardziej pora jest uzmysłowić ogólowi Polaków, a szczególnie Polakom na wskaznaym obszarze (od Białegostoku po Dyneburg)możności utrzymania rozwoju liniowego ZWAREGO obszaru polskiego z widoczną przewagą kultury narodowej.

    Jak sadzę, klucz do utrzymania zwarego pasa Polskości na wskaznym kierunku jest oczywiście wieloraki

    Uważam, że należy stworzyć w miarę możliwości spójny program współdzialania.
    Mozna zacząć od domagania się rzeczy i prozaicznych i kluczowych zarazem. Można np. dążyc do/ i wywierac wpływ na rozjój np. infastruktury,EFEKTYWNIE łaczącej ten obszar, ktróra połączyłaby ogólny kierunek Białysotk-Grodno- Wilno- Dyneburg, stanowiąc in spe podstawę /gosciec do utrzymania polskości na tym obszarze,a przede wszystkim jej związków wzajemnych.

    Mam nadzieję,iz ta idea (jak najbadziej realna) stosownie rozpowszechniana i propagowana w ostatecznym rachunku jest do zrealizowania i jako taka wyda spodziewane,zasadniczo pozytywne dla utrzymania naszej narodowości owoce.

  58. paweł napisał(a):

    Mam na nazwisko Aleksandrowicz jak to się pisze po litewsku ?:) mieszkam w Polsce i z ciekawości chciałbym się dowiedzieć :)

  59. Ja napisał(a):

    do Paweł: na Litwie nazywałbyś się zapewne Aleksandrovič, albo Aleksandrovičius.

  60. paweł napisał(a):

    a to można sobie wybrac pisownie litewską nazwiska Aleksandrovič, albo Aleksandrovičius. ?

  61. Kmicic napisał(a):

    Bicie piany, klasyczny temat zastępczy.”taktyka ” , którą przerabialismy już wielo,wielokrotnie.Nazwiska tak naprawde nic istotnego nie załatwiają.Uznanie języka pomocniczego będzie pierwszym liczącym się czynem władz litewskich. Oczywistym jest, że Litwa, chcąc pozostać w UE MUSI spełnić warunki na jakich została przyjęta(identycznie jak z Ignaliną).Oczywistym jest język pomocniczy, zakończenie dyskryminacji polskiej oświaty i jej swobodny rozwój, wyrównanie wszystkich strat związanych z grabieżą ziemi, dwujęzyczne tablice. Minimum!- to takie same warunki jakie mają Litwini w Polsce. A tacy kretyni(na usługach wiadomego sąsiada) powinni być traktowani jako wrogowie RL. Powinni i z czasem będą :-).Cały pakiet równocześnie Szanowni Internauci i polscy działacze i politycy.Dość już z tym litewskim cyrkiem dla idiotów.

  62. Jurgis napisał(a):

    There is a conspiracy against Poles in Lithuania.Poles aren’t treated as
    equalas and other minorities.
    Point of contention is mutual history. Is there one law for all?

  63. Kmicic napisał(a):

    Polacy na Litwie muszą być po prostu traktowani jako autochtoniczna mniejszość narodowa w kraju Unii Europejskiej(przypominam – w UE)według standardów europejskich, a nie rasistowskich litewskich. I tyle..

  64. Jurgis napisał(a):

    post 63
    pozwoliłem sobie dedykować
    dla bojowników równych praw i walczących o równouprawnienie na świecie

    Polska wersja:
    Jest spisek przeciwko Polakom na Litwie.Polaków nie traktuje się jako równych i ni tak jak inne mniejszości.Podłożem sporu jest wspólna historia.Czy obowiązuje jedno prawo dla wszystkich?

  65. franek napisał(a):

    Jurgis

    No, there is not.

    Tylko czemu przechodzimy teraz na angielski ?

  66. Czytelnik napisał(a):

    Do Jurgis:Co za sekrety Pan pisze,co musze szukac tlumacza.

  67. Kmicic napisał(a):

    Jurgis:
    Prawo jest jedno dla wszystkich, a szczególnie dotyczy to autochtonicznych mniejszości narodowych . które powinny być wspierane i chołubione przez każde cywilizowane panstwo.

  68. Jurgis napisał(a):

    ad post 67
    Wytłumaczyłem się z wersji angielskiej i podałem tłumaczenie.

  69. franek napisał(a):

    Jurgis
    Wybacz – posty „minęły się na linii”.
    Bez obrazy :-)

  70. Jurgis napisał(a):

    franek 66

    tekst angielski dla tych na Litwie ,którzy udają ,że nie rozumieją po polsku

  71. franek napisał(a):

    Jurgis – jasne. Miejmy nadzieję, że czytają ci, którzy znają angielski !

  72. z Polski napisał(a):

    Kmicic
    nie mogą być Polacy autochtonami w Litwie, to sprzeczność. Czy przyznajecie, ze jesteście spolonizownymi tutejszymi autochtonami?

  73. Już mi raz zabrali Wilno napisał(a):

  74. Aleksandrovič napisał(a):

    Do paweł 61. Można…

  75. Astoria napisał(a):

    RB:

    Przecież popieram prawo Polaków na Litwie do pisania nazwisk po polsku, i jasno tu i zawsze o tym piszę. A zastanawiam się przy okazji, ilu Polaków na Litwie rzeczywiście skorzystałoby z niego.

    „A niechby nawet jeden skorzystał”.

    Dla jednego nie ma o co kruszyć kopii. Ilość jest ważna w demokracji, bardzo ważna. Odlotowo: liberum veto było prawem jednego i jakie były tego skutki?

    marek:

    Rozumiem, że wziął Pan pod uwagę jednogłośną decyzję Rady Politycznej konserwatystów – ewidentnie zdominowanej przez nacjonalistów – decyzję nagłaśnianą przez nacjonalistów dla własnego interesu. Ale trzeba też wziąść pod uwagę, że Rada ma rolę doradczą, a każdy poseł jest niezależny i może decyzję Rady zignorować. Oraz to, że rząd Kubiliusa jest koalicją i nie można go utożsamiać z nacjonalistycznym skrzydłem konserwatystów. Trudno więc brać poważnie wypowiedź Songaily, że to tylko „osobista inicjatywa premiera Andriusa Kubiliusa”.

    „Bo oczywiście można stworzyć przepisy, że trzeba będzie udowodnić bezspornie ,że „Kavalskas”, czy „Kovalski”, to naprawdę powinien mieć pisane nazwisko „Kowalski”. Udowodnić na podstawie akt stanu cywilnego, najlepiej z okresu caratu i to jeszcze dokumentami oryginalnymi, albo też zeznaniami świadków, że w XIX wieku prapradziadek pisał swoje nazwisko „Kowalski”.

    Obawiam się, że tak to mniej więcej by wyglądało. Bo nawet gdyby ustawa umożliwiła pisanie nazwisk po polsku, to najprawdopodobniej stworzyłaby biurokratyczne zapory, zniechęcające do tego.

    Trzeba też wziąć pod uwagę prawo litewskie tyczące zmiany nazwiska w ogóle. Nie znam go, niestety, ale podejrzewam, że jest podobne do polskiego, które nie zezwala na zmianę nazwiska na zasadzie widzimisię: musi być ku temu prawnie dopuszczalny powód. Osobiście preferuję prawo w Stanach, gdzie można sobie zmienić nazwisko „od ręki”, bez podawania powodu.

  76. krzysztof napisał(a):

    Panie Astorio, z tym liberum veto pojechal Pan „po bandzie”. To nie jest argument, bo gdyby w drugiej połowie XVIII wieku przestrzegano prawa, nie doszłoby do rozbiorów Rzeczpospolitej. Sprzeciw Reytana to było właśnie liberum veto i w związku z tym I rozbiór był nielegalny.
    A zatem, jak Pan widzi, takie argumenty są funta kłaków warte, bo można je wysuwać w rozmaitych kontekstach.
    Reasumując, ilu by Polaków nie zmieniło pisowni nazwiska, prawo powinni do tego mieć.

  77. piotr napisał(a):

    Najwyraźniej szowiniści litewscy tracą nerwy, skoro pojawiają się coraz to nowe ich wcielenia, z coraz bardziej żalosnymi komentarzami (z Polski, Aleksandrowiczius). Za chwilebiedacy zaczna udowadniać, że Kopernik był Litwinką, a Jagiełło był Murzynem.

  78. Astoria napisał(a):

    Panie Krzysztofie, sprzeciw Reytana nie był liberum veto z mocą prawną, gdyż Sejm się uprzednio skonfederował, by liberum veto zapobiec; był gestem symbolicznym. Porównałem z liberum veto – jak zaznaczyłem – „odlotowo”. Nie twierdzę, że liberum veto było bezpośrednią przyczyną rozbiorów. Ale, moim zdaniem, przyczyniło się do osłabienia Rzeczypospolitej politycznie i militarnie.

  79. z Polski napisał(a):

    78
    Piotsz
    w Polsce dowiadują dzięki temu rozgłosowi z nazwiskami coraz więcej o swych rzekomych „rodakach” z Litwy i w ogóle z Kresów. Na poniemieckich ziemiach od zawssze były antagonizmy między etnicznymi Polakmi i „kresowiakami”. Ruski, parsiuki – to właśnie litewskie puljaki dla centralaków.

  80. piotr napisał(a):

    Szownisto litewski rzekomo z Polski,
    zmień płytę. Od zawsze, czyli od początku świata podobni tobie osobnicy za judaszowe srebrniki próbują skłócać i podjudzać. Ale tak naprawdę bieg historii nie zależy od was.
    JaKoś wyjątkowo nieinteligentnych osobników wysyłają wasze służby na forum KW.Nie znajaiej ortografii, myli im się slownictwo. Zapewne jesteś jak ten Ozolas renegatem. Porządny Litwin nie nazwałby Polaków z |Wileńszczyzny „rodakiem”.

  81. krzysztof napisał(a):

    Panie Astorio : Rzecz wlaśnie w tym, że Sejm skonfederował się wówczas wbrew przepisom prawnym. Został zwołany w trybie zwyczajnym, a nie pod laską konfederacji i w tym tkwił zasadniczy problem. Marszalek Poniński skonfederował go w już w czasie posiedzenia ( ściśle mówiąc krótko przed posiedzeniem, ale nie pytając o zdanie wszystkich legalnie wybranych posłów) i było to nielegalne, gdyż wymagało zgody WSZYSTKICH posłów, wyrażonej na sali poselskiej. Właśnie liberum veto Reytana, Korsaka i Bohuszewicza ( wypełniali zresztą instrukcje sejmikowe) spowodowało, że konfederacja zawiązała się NIELEGALNIE.
    W sumie nielegalnie zawiązana konfederacja uchwaliła nielegalny rozbiór Polski.

  82. krzysztof napisał(a):

    Do „centralaka” ze służb wiadomych ( 80) : Centrum – jak sama nazwa na to wskazuje – leży w środku państwa. Na obrzeżach zaś są kresy. Polacy nie mogą więc składać się z samych „centralaków”. Swoją drogą za ten neologizm szefowie powinni wypłacić ci dodatkową premię.

  83. Tubylec z Solecznik napisał(a):

    Može ktos poradzi, gdzie mogę znalezc w Solecznikach tabliczkę z nadpisem „ul. Wilenska”? Chcę powiesic na scianie domu.

  84. marek napisał(a):

    Astoria:
    „podejrzewam, że jest podobne do polskiego, które nie zezwala na zmianę nazwiska na zasadzie widzimisię”
    Na zasadzie „widzimisię” nie, ale wystarczy, żeby Litwa zastosowała takie polskie rozwiązania:
    Art. 4. 1. z dnia 17 października 2008 r. o zmianie imienia i nazwiska brzmi:
    „Zmiany imienia lub nazwiska można dokonać wyłącznie z ważnych powodów, w szczególności gdy dotyczą zmiany:
    2) na imię lub nazwisko używane;
    3) na imię lub nazwisko, które zostało bezprawnie zmienione;

    Wystarczyłoby przyjąć, że zainteresowana osoba przedstawi, np. 2 świadków, na okoliczność używanego imienia i nazwiska. Można byłoby też przyjąć, że wszystki osoby, które przed wojną posiadały obywatelstwo RP miały nazwiska zmienione bezprawnie.

  85. piotr napisał(a):

    krzysztof,
    posdzielam pogląd, że to spadochroniarz litewski. Nikt, kto mieszka w Polsce, nie posługuje się tak pokraczną polszczyzną, nawet we wschodnich województwach.

  86. Kmicic napisał(a):

    myślę, że powinno się sprawdzać od kiedy zaczęto pisać Kowalskis a nie Kowalski , i wtedy wszystko będzie jasne. To Litwa powinna udowodnić dlaczego zmieniono orginalne nazwisko na zlituanizowane.

  87. z Polski napisał(a):

    hej, inteligentni inaczej

    Ja nie jestem z ziem poniemieckich, a o parsiukach, ruskich, centralakach, złodziejach … dowiedziałem sie z internetu.
    „Bose Antki”, „Centralaki”, „Złodzieje” – o osadnikach z Polski centralnej; „Ruski”, „Parsiuki”, „Zabugole” – o wysiedleńcach z ZSRR;
    http://www.mojabibliotekamazurska.pl/ukazaly_sie_02_01_wiecej.html

    http://www.ksiaz.walbrzych.pl/ocalic.pdf

    W dzisiejszych czasach swobodnego dostępu do informacji każdy moze poszukać lub przypadkowo natrafić na ciekawe tematy. Dla etnicznych Polaków z Polski takim nieznaym a bardzo ciekawym tematem jest z pewnością pochodzenie ich „rodaków” z Litwy:

    „Kto my jesteśmy, Polacy czy spolszczeni Litwini. Odpowiedź uczonych polskich”
    http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=19489&dirids=1

  88. paweł napisał(a):

    Do 78
    Nie jestem żadnym szowinistą litewskim tylko mieszkam w Lublinie jestem lekarzem łatwo sprawdzić jest internet z nudów trafiłem na tą stronę i z ciekawości chciałem się dowiedzieć jakby napisali moje nazwisko a tu prawie „wojna polsko-ruska pod flagą białoczerwoną” to żart:) byłem pół roku temu w Wilnie i było fajnie tylko języka polskiego poza wycieczkami z Polski nie słychać za bardzo zatrzymałem się w hotelu przy ulicy Pilies i recepcjonistka Swietłana tylko po rusku albo w tym litewskim reszta obsługi tez w cukierni obok tez nikt po polsku tylko próbowały dziewczyny mówić po angielsku ale nie za bardzo im nie wychodziło :)W sklepach łatwiej po rusku się dogadać niż po polsku tak samo w restauracjach a jak już się pytałem o ulicę jak dojść to jakaś masakra z każdym można się tylko po rusku dogadać .Jedynie świetnie po polsku mówił chłopak którego spotkałem na Rossie i mnie oprowadził a jeszcze taksówkarz który spod hotelu mnie zabrał i ukradł mi telefon bo miał przyjechać po mnie za półgodziny i ani taksówkarza ani telefonu :(

  89. Senbuvis napisał(a):

    do 88 – lekarz, tylko wykształcenie podstawowe (nie trzeba sprawdzać – to widać):)

  90. tomasz napisał(a):

    do Senbuvis: W dziale „rada” jesteś potrzebny.

  91. z Polski napisał(a):

    Paweł

    stali czytelnicy – Polacy z Polski i puljaki z Litwy są tak skołowani i zaślepieni, że w każdym dziwnym i nieprzychylnym komentarzu widzą litewskich nacjonalistycznych agentów.

  92. krzysztof napisał(a):

    Panie Pawle (88) : Czy na podstawie Pańskich, bardzo powierzchownych skadinąd, obserwacji poczynionych podczas pobytu turysyycznego w Wilnie, ma wynikać, że mieszkańcy Wileńszczyzny, którzy uważają się za Polaków, nie mają prawa do zapisu swoich nazwisk według zasad transkrypcji polskiej ? Wszak takie nazwiska nosili ich ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie.

  93. krzysztof napisał(a):

    Do 88 i 92 : Co ty chcesz chłopino tutaj udowodnić ? Lansujesz głupawą tezę, że spolomizowani Litwini i Białorusini nie są Polakami. Jak mogą nie być Polakami, skoro się spolonizowali ? Narody to nie są odrębne gatunki biologiczne. Przynależność do narodu jest pochodną przynależności kulturowej. Jeśli ktoś się zlituanozował (przykładowo przodkowie Landsbergisa), to znaczy, że jest Litwinem. Jeśli natomiast ktoś się spolonizował, jest Polakiem.
    Czy do twojej główki to nie dociera, czy tylko udajesz głupiego ?
    Twoje zaangażowanie w negowanie polskości Wilniuków świadczy natomiast o agenturalnym charakterze dzialania. Komu innemu przychodziłoby do głowy permanentne uprawianie antypolskiej propagandy na łamach forum jedynego polskiego dziennika na Litwie ? Przecież w normalnych warunkach kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem.
    A jeśli chodzi o tych „centralaków”, to zgodnie z duchem języka polskiego neologizm ten prędzej pasowałby do pracowników „centrali”, czyli między innymi do ciebie.

  94. z Polski napisał(a):

    94
    i o to mi chodzi, żeby litewskie puljaki nie fałszowali historii i nie wprowadzali w błąd ludzi w Polsce i na świecie, głosząc wszem i wobec mity o swej odwiecznej polskości. W swej masie są efektem IXX-XX wiecznej polonizacji białoruskiego i litewskiego chłopstwa, drobnej szlachty, a wcześniej mieszczaństwa i magnaterii. Cały ten proces został zbadany i opisany przez polskich i niepolskich naukowców. Ale w polskich i puljackich mediach o tym nic nie mówi się, tylko w kółko „polski my naród, polski ród, królewski szczep piastowy” hehehe

    a moje zaangazowanie świadczy o wstręcie do fałszu, jaki wciąż słyszę i czytam o „kresowych Polakach z krwi i kości”.

    I cieszę się, ze Litwinom zależy na swych rodakach i chcą ich odpolaczyć, przywrócic do litewskiego narodu.

  95. Czesiek napisał(a):

    Te „odpolaczanie” Wileńszczyzny to najlepiej Litwinom wychodziło w Ponarach

  96. pšv napisał(a):

    to 95
    Czytając twoje blwociny, parafrazuję cytat pewnej kresowej postaci:
    Litwinem być- nie grzech. Ale wstyd!

  97. piotr napisał(a):

    z Polski, czyli z nowowilejskiej psychuszki

    „a moje zaangazowanie świadczy o wstręcie do fałszu, jaki wciąż słyszę i czytam o “kresowych Polakach z krwi i kości”

    Nie mam wątpliwości. Litewskie służby nie zatrudniałyby mimo wszystko podobnych do ciebie kretynów. Moim zdaniem wymagasz stasłej opieki psychiatrycznej, w tym zakazu zbliżania się do komputera.

  98. Anonim napisał(a):

    do 93 Pewnie że każdy ma prawo do tego jak się nazywa i mnie by osobiście bardzo wkurzało jeżeli ktoś by mi coś narzucał a że to jest głupota i przyniesie efekt odwrotny od zamierzonego to już inna sprawa bo ludzie są przekorni :) Jest taki artysta litewski który od lat mieszka w Polsce dość znany Stasys Eidrigevicius i nikt mu nazwiska nie zmienia bo ma to w nosie jego sprawa

  99. grzesiek napisał(a):

    piotr
    a ja nie zgadzam się z piotrem. Uważam, że te posty pisze, rzeczywiście ktoś Polski. Mój typ, to pracownik ambasady litewskiej. Świadczy o tym stylizacja językowa oraz próby manipulacji rzeczowej, najczęściej bardzo nieudolne, sięganie po „sprane” argumenty”, powoływanie się na „polskich” naukowców. No bo przecież „naukowcom” litewskim nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>