5
Decyzja w sprawie pisowni nazwisk dopiero jesienią?

Minister sprawiedliwości apeluje do Sejmu, żeby powstrzymał się z przyjęciem ustawy o pisowni nazwisk do jesieni, kiedy to ma zapaść decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie polskich nazwisk na Litwie<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister sprawiedliwości apeluje do Sejmu, żeby powstrzymał się z przyjęciem ustawy o pisowni nazwisk do jesieni, kiedy to ma zapaść decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie polskich nazwisk na LitwieFot. Marian Paluszkiewicz

Minister sprawiedliwości Remigijus Šimašius apeluje do Sejmu, żeby odroczyć do jesieni przyjęcie ustawy o pisowni nielitewskich nazwisk w litewskich dowodach.

W kwietniu tego roku Sejm już przyjął w pierwszym czytaniu projekt ustawy, który zakłada, że nazwiska przedstawicieli mniejszości oraz obcokrajowców w litewskich dowodach muszą być pisane w zlitewszczonej formie, zaś zapis w oryginalnej wersji językowy byłby dopuszczony na dalszych stronach w rubryce „inne wpisy”. Zapis ten nie miałby jednak żadnej mocy prawnej. Jest to alternatywny wobec rządowego projekt ustawy, który zakładał, że nazwiska mają być pisane w oryginalnej wersji językowej na podstawowej stronie dowodu i mieć pełną moc prawną, zaś na dalszych stronach nazwisko byłoby pisane w zlitewszczonej wersji. Zgodny z oczekiwaniami polskiej mniejszości na Litwie projekt rządowej ustawy Sejm jednak odrzucił, a poparł alternatywny dokument sporządzony przez nacjonalistów wywodzących się ze skrajnie prawicowego skrzydła rządzącej partii konserwatystów.

Minister Šimašius uważa, że Sejm nie powinien jednak śpieszyć z ostatecznym przyjęciem projektu, ponieważ może on okazać się sprzeczny z prawem człowieka i być dyskryminujący wobec jego pochodzenia etnicznego. Wyjaśnić tę kwestię jesienią ma Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który rozpatruje sprawa małżeństwa Małgorzaty Runiewicz-Wardyn (lit. — Malgožata Runevič-Vardyn) z Wilna oraz jej męża z Polski Łukasza Pawła Wardyn. Małżeństwo domaga się, żeby przybrane nazwisko męża w aktach cywilnych byłoby zapisane w oryginalnej wersji językowej, a nie w litewskiej wersji językowej, która różnicuje jedno i te samo nazwisko.

Minister Šimašius uważa, że jeśli Europejski Trybunał Sprawiedliwości stanie po stronie małżeństwa, to założenia rozpatrywanego obecnie projektu ustawy o pisowni nazwisk będą sprzeczne z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości i prawami człowieka. Swoją drogą, jeśli małżeństwo przegra sprawę w luksemburskim sądzie, to będzie kolejnym ciosem w oczekiwania polskiej mniejszości na Litwie w sprawie pisowni nazwisk w oryginalnej wersji językowej. Przeciwnicy tych oczekiwań pozyskają po decyzjach litewskiego Sądu Konstytucyjnego z lat 1999 i 2009 kolejny, tym razem europejski argument, że ingerencja państwa w pisownię nazwisko człowieka nie jest naruszeniem jego prawa.

Tymczasem w Sejmie aż roi się od kolejnych projektów pisowni nazwisk. Oprócz już zaaprobowanego w pierwszym czytaniu projektu autorstwa posłów Gintarasa Songaily i Rytasa Kupčinskasa, w Sejmie są złożone kolejne cztery nowele ustawy, w tym też autorstwa posłów z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz Ruchu Liberałów, których reprezentantem w rządzie jest właśnie minister Šimašius. Większość z tych nowelizacji jest przychylna oczekiwaniom mniejszości polskiej w sprawie pisowni nazwisk. Projekt AWPL, który przedstawiliśmy bliżej na łamach „Kuriera” w tym tygodniu, 26 maja, dopuszczałby w litewskich dowodach osobistych na podstawowej stronie pisownię polskich nazwisk oraz nazwisk innych mniejszości narodowych, których podstawę alfabetu narodowego stanowi alfabet łaciński. Nazwiska obywateli innych narodowości, których alfabet narodowy nie wywodzi się z łaciny, miałyby być pisane w oryginale na dodatkowych stronach litewskich paszportów.

Autorzy poprawek mówią, że ich propozycja stanowi kompromis między odrzuconym 8 kwietnia projektem rządowym a przyjętym w pierwszym czytaniu projektem nacjonalistycznych posłów, którzy nie dopuszczają możliwości pisowni nazwisk mniejszości narodowych inaczej niż w litewskiej transkrypcji. Autorami poprawek są posłowie Jarosław Narkiewicz, Leonard Talmont i Michał Mackiewicz. Pod projektem podpisało się też kilku innych posłów z różnych frakcji.

Tymczasem wniesiony dzień później projekt autorstwa Ruchu Liberałów faktycznie odtwarza odrzuconą w kwietniu wersję rządowego projektu o pisowni nazwisk.

Podobne do propozycji posłów AWPL i liberałów jest rozwiązanie proponowane przez konserwatystkę Viliję Aleknaitė-Abramijienė, z tym że ona proponuje, żeby za oficjalną wersję nazwiska uznawać wybraną przez właściciela nazwiska wersję językową (litewską bądź w oryginalnej wersji językowej), zaś jako zapis pomocniczy na innej stronie używać zapisu w litewskiej wersji w przypadku oryginalnej wersji podstawowej lub w oryginalnej wersji językowej w przypadku zlitewszczonej podstawowej wersji nazwiska.

Jak dowiedzieliśmy się, również Ministerstwo Kultury, które przejęło funkcje zlikwidowanego Departamentu Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa w zakresie praw mniejszości narodowych przygotowuje i niebawem przekaże rządowi nowy projekt ustawy o mniejszościach narodowych i pakiet nowelizacji dotyczących projektu, który będzie też reglamentował w zakresie dopuszczenia w dowodach osobistych pisowni nazwiska w oryginalnej wersji językowej. Pod obrady Sejmu pakiet ten trafi jednak najwcześniej na jesień. Niewykluczone więc, że Sejm do jesieni również powstrzyma się z rozpatrywaniem już złożonych nowel w sprawie pisowni nazwisk.

5 odpowiedzi to Decyzja w sprawie pisowni nazwisk dopiero jesienią?

  1. Kmicic mówi:

    Jak zwykle nie spesza sie, jakze by inaczej. Kazdy pretekst jest dobry. A swoja droga to dopiero byla by kompromitacja, gdyby Sejmas przyjal zla ustawe i jesienia musial juz ja zmieniac. Czyli wszystkie polskie sprawy beda tak naprawde orzekane w Strasburgu.
    Mamy jasnosc sytuacji.
    Trzeba stworzyc automatycznie dzialajacy system doprowadzajacy kazda sprawe do miedzynarodowych trybunalow.

  2. piere mówi:

    Szymasz, nie radzę, wniosek o wyrzucenie was z Rady Europy będzie wcześniej rozpatrywany!!!

  3. džien dobrzhy, bielorusini! mówi:

    dla czego bielorusinom polskie nazviski?

  4. Jolanta Sz. mówi:

    Brawo Panstwu Wardyn, nareszcie ktos zaczal cos robic, nie tylko narzekac. Trzymam kciuki za was!

  5. krzysztof mówi:

    Teraz dopiero wczytałem się dokładnie w treść omawianego artykułu. Okazuje się, że świat jest mały. Otóż z panem Łukaszem Wardynem, pochodzącym z Torunia, dwukrotnie zetknąłem się osobiście, chociaż bardzo przelotnie. Jest on prawnikiem, doktoryzował się w prawie międzynarodowym w zakresie praw człowieka i obecnie pracuje jako urzędnik w Komisji Europejskiej w Brukseli. Jego żona skończyła studia w Polsce i tutaj obroniła doktorat ( nie wiem z czego).
    W litewskim akcie poświadczenia zawarcia małżeństwa Łukasz Wardyn ma zapisane własne nazwisko ( nie mówiąc już o nazwisku panieńskim oraz aktualnym żony) w formie “Vardyn”. To samo zrobiono z nazwiskiem ich dziecka. Syn, urodzony w Brukseli, też zapisany jest w litewskich dokumentach jako “Vardyn”.
    Wygląda na to, że Litwini trafili tym razem na silnych przeciwników.
    Tak na marginesie dopowiem, że pozew państwa Wardynów został skierowany nie do ETPC w Strasburgu, ale do TS w Luksemburgu. Podstawą zaskarżenia jest dyskryminacja Polaków przez ustawodawstwo litewskie. W przypadku wygranej ( są na to duże szanse) władze litewskie będą musiały zmienić dyskryminacyjne ustawy, a może nawet konstytucję (jeśli nadal będą się upierały, że konstytucja RL nie pozwala na prawidłowe zapisywanie polskich nazwisk).
    Najśmieszniejsze jest chyba to, że Łukasz Wardyn nigdy nie był obywatelem litewskim, a Litwini nawet jemu samemu zmienili nazwisko !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.