18
Letnie przymiarki do zimowych wyborów

Hitem tegorocznych wyborów może stać się ruch tzw. „kedofilów”, czyli osób, którzy stoją w obronie córki Drąsiusa Kedysa Fot. Marian Paluszkiewicz

Wraz z nadejściem letnich upałów w polityce również robi się gorąco z powodu zbliżających się wyborów samorządowych.

Mają się one odbyć w zimie, a tymczasem w miniony letni weekend dwa kluczowe ugrupowania polityczne — Związek Ojczyzny – Chrześcijańscy Demokraci Litwy i Ruch Liberałów, miały zloty partyjne, które odbywały się w malowniczych zakątkach kraju. Oprócz wypoczynku i integracyjnych imprez towarzysko-sportowych odbyły się na nich również polityczne narady partii w sprawie strategii w zbliżających się właśnie wyborach samorządowych.

Mimo politycznej i ideologicznej bliskości obydwu ugrupowań (Ruch Liberałów często jest nazywany „młodszym bratem” konserwatystów) i mimo ścisłej współpracy Związku z Ruchem w obecnej koalicji rządzącej, w obydwu obozach padły słowa, jakie do przyjacielskich zaliczyć byłoby trudno.

Patriarcha konserwatystów i honorowy przewodniczący partii konserwatystów zarazem, prof. Vytautas Landsbergis, skarcił obecne władze Związku za zbytnie uleganie liberałom.

„Czy wciąż jesteśmy sami sobą, czy już rozcieńczyli nas liberałowie populiści?” — retorycznie pytał swoich kolegów partyjnych Vytautas Landsbergis. I zaraz dodał, że kierownictwo partii musi kierować się zdaniem partyjnego komitetu politycznego, nie mniej niż interesami liberałów, co, zdaniem Landsbergisa, zdarza się zbyt często. Vytautas Landsbergis jest właśnie prezesem komitetu politycznego partii konserwatystów, który formuje politykę partii, aczkolwiek jest organem tylko doradczym.

Liberałowie z kolei, podczas omawiania strategii wyborczej na wybory samorządowe, podkreślali, że ich partia stała się przodującą siłą polityczną wśród ugrupowań liberalnych, a w przyszłości powinna też stać się liderem prawicy, gdzie dotychczas dominują konserwatyści.

Tymczasem niektórzy politolodzy zauważają, że kolejne wybory samorządowe mogą zaskoczyć ugrupowania polityczne pod wieloma aspektami. Głównie za sprawą dopuszczenia do udziału w wyborach nie tylko partie polityczne, lecz również poszczególne osoby lub osoby wspierane przez organizacje pozarządowe i pozapolityczne. Taka możliwość przewiduje nowelizacja ordynacji wyborczej, którą Sejm uchwalił przed dwoma tygodniami. Jeśli prezydent Dalia Grybauskaitė nie zawetuje tej nowelizacji, to wejdzie ona w życie w ciągu najbliższych dni. Dopuszcza ona do udziału w wyborach samorządowych poszczególne osoby pojedynczo lub na wspólnej liście.

Zdaniem politologa Alvidasa Lukošaitisa z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, zmiana ordynacji wyborczej zachęca do udziału w wyborach osoby, które nigdy nic wspólnego nie miały z polityką, często też gwiazdy show biznesu, czy lokalnych przedsiębiorców. Dostanie się takich osób do Rad samorządowych może doprowadzić do ich polaryzacji, gdy linia podziału będzie przebiegała między „starych polityków” (wybranych z list partyjnych) i tych, którzy trafią do Rad, korzystając z możliwości, jakie daje nowa ordynacja.

Zdaniem politologa, z możliwości tej niewątpliwie będą chciały też skorzystać wszelkiego rodzaju organizacje i ruchy, które, aczkolwiek nie mają swoich list kandydatów, ale niewątpliwie mogą popierać poszczególne osoby.

Alvidas Lukošaitis prognozuje, że taka sytuacja doprowadzi do pogłębienia konfliktów w Radach samorządowych, które już dziś, z powodu tych podziałów, często nie są zdolne do podejmowania decyzji.

Politolog zauważa też, że hitem tegorocznych wyborów może stać się ruch tzw. „kedofilów”, czyli osób, którzy stoją w obronie córki Drąsiusa Kedysa. Jak zauważa Lukošaitis, byłoby niezrozumiałym, jeśli ruch ten nie skorzysta z okazji przeforsowania do władz lokalnych swoich przedstawicieli.

Tymczasem, zdaniem innych obserwatorów, działalność ruchu zwolenników Kedysa, a raczej podziały, jakie w nim ostatnio nastąpiły, mogą dowodzić, że w szeregach wspierających rodzinę Kedysa już poważnie rozważa się możliwość udziału w życiu politycznym i w pierwszej kolejności w wyborach samorządowych. Z początkowo spontanicznego ruchu zwolenników Kedysa już wyodrębniły się dwa podstawowe nurty „Drąsiaus kelias” (Szlak Drąsiusa) i „Tiesos kelias” (Szlak Prawdy), które nie ukrywają również swoich ambicji politycznych. I chociaż organizacje te nie będą mogły wystawić swoich list w zbliżających się wyborach, to mogą jednak wytypować poszczególne osoby, które przed wyborami mogą połączyć się we wspólnej liście kandydatów.

Zgodnie z nową ordynacją wyborczą, poszczególni kandydaci mogą otrzymać mandat, jeśli zbiorą potrzebną liczbę głosów do otrzymania 1 mandatu, co w przypadku Wilna, czy Kowna może stanowić od 2 do 3 tys. głosów. Tymczasem, żeby zarejestrować się do wyborów, kandydat musi zebrać podpisy poparcia w ilości 10 proc. od ilości głosów uwzględnianych przy podziale mandatów. W zależności od wielkości samorządów, czyli okręgów wyborczych, byłoby to od 100 do około 1000 podpisów poparcia dla poszczególnego kandydata.

18 odpowiedzi to Letnie przymiarki do zimowych wyborów

  1. Ja mówi:

    Ciekawe czemu pan Landsbergis tak mocno zaatakował Ruch Liberałów? Może dlatego, że była to jedyna partia, poza AWPL, która niemal w całości głosowała za ustawą o oryginalnej pisowni nazwisk? To musiało bardzo zaboleć “zdrowonacjonalistyczne” skrzydło konserwatystów. Dziwne, że “zdrowi nacjonaliści” nie zmusili jeszcze premiera do zerwania koalicji z liberałami.

  2. tak mówi:

    kolonizacja landsbergisowska na Wilenszczyznie prfzebiega pomyslnie. Zreszta, tylko okradanie i przenoszenie ziemi oraz zmiana proporcji narodowosciowych na Wilenszczyznie landsbergisowcom sie udala. I chociaz ruch tomaszewskiego prowadzi do ciemnego zaulka, na dzisiaj nie ma on swiatlej alternatywy. To faszysci na Litwie dyktuja zycie polityczne, i az dziwo, jako brudnej broni razenia masowego uzywaja nie bardzo nowoczesnego jezyka

  3. Kmicic mówi:

    Szykujemy się do wyborów, już teraz niech każdy czujący po polsku przekonuje niezdecydowanych i tworzy prywatną liste wyborczą. Już niech każdy chcący żyć w uczciwym europejskim państwie przekonuje niezdecydowanych do wyboru nieskorumpowanych i nieuczestniczących w aferach. Myślmy już o organizowaniu spotkań z kandydatami i kogo z wyborców na nie osobiście zaprosimy.

  4. tomasz mówi:

    do Kmicic: Znaczy kto “myślimy”???
    To na Litwie można tworzyć “prywatne listy wyborcze”?

  5. Kmicic mówi:

    Tomasz:
    A Tobie o co w ogóle chodzi. Żeby się poczepiać?
    “Szykujemy się do wyborów, już teraz niech każdy czujący po polsku przekonuje niezdecydowanych i tworzy prywatną listę wyborczą. Już niech każdy chcący żyć w uczciwym europejskim państwie przekonuje niezdecydowanych do wyboru nieskorumpowanych i nieuczestniczących w aferach. Myślmy(!) już o organizowaniu spotkań z kandydatami i kogo z wyborców na nie osobiście zaprosimy.”

    To może doradż Polakom jak podwoić liczbę głosujących na polskich kandydatów. Jak coś robisz, to myśl po co, czasem zachowujesz się jak etatowy Litwin. Zamiast poprzeć, rozwinąć pomysł, czepiasz się , bo TOBIE coś się nie podoba.

    ps.
    Wyjaśniam:
    warto tworzyć listy osób ze swojego środowiska i umawiać się z nimi na pójście na wybory, a niezdecydowanych przekonywać, już teraz. Wszystko oczywiście całkowicie dobrowolnie 😀

  6. tomasz mówi:

    do Kmicic: Nie. Zapytać kto to są ci “my” i od kiedy jesteś ich rzecznikiem.
    Możesz dodać że nie tylko “etatowy Litwin” nawet “antypolak”. U ciebie mnie już nic nie zdziwi. Nie jestem członkiem ani rzecznikiem AWPL żeby się nad tym zastanawiać. To akurat jest ich działka. Zatem lokalnego agitatora AWPL ze mnie nie zrobisz na pewno. Zresztą jak i każdej innej partii politycznej. Co nie znaczy że będę komuś odradzał głosowanie na tę partię. Na bezrybiu i rak ryba…

    No jasne. Tomasz jest od tego aby popierać i rozwijać pomysły Kmicica bo jak nie to “etatowy Litwin”. I ty coś wspominasz o myśleniu??? 🙂

  7. Jagienka mówi:

    Oto dyskusja stuknietych facetow.

  8. tomasz mówi:

    do Jagienka: Wcale ci się nie dziwię że tak to ocneiasz. To fakt że my faceci czasami w waszym odbiorze zachowujemy się zupełnie irracjonalnie. Zresztą jest też odwrotnie.
    Ja tam lubię takie nieporozumienia między płciami rozładowywać śmiechem.

    Znasz to?

    8 niesamowitych faktów
    1. Potrzebne jest 7 sekund zeby jedzenie z ust przeszło do żołądka.

    2. Ludzki włos wytrzymuje obciążenie do 3 kg.

    3. Długość meskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3.

    4. Udo jest tak twarde jak cement.

    5. Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny.

    6. Na kazdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii.

    7. Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny.

    8. Używamy 300 muskułów tylko, żeby utrzymać balans jak stoimy.

    Kobiety już dawno przeczytały ten post. Mężczyzni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk.

    🙂

  9. o tak mówi:

    piekna dyskusja tylko pusta gawenda a wartowaloby do tolku pisac anie bredzic

  10. do Ja mówi:

    po trochu na pewno, ale raczej nie przecenialbym sprawy polskiej. To zwyczajna walka wewnatrzpartyjna – Kubilius (bardziej liberalny konserwatysta) odsunal Lansbergisa wraz z calym jego “talibanem” na boczny tor i teraz ci ostatni probuja wejsc z powrotem do wielkiej gry. tradycyjnie na haslach antyliberalnych i nacjonalistycznych.

  11. Kmicic mówi:

    Jagienka7;
    trafiłaś w sedno 😀 Pozdrawiam 😀

  12. Ja mówi:

    do 10: zgadzam się, myślę, że jest tak jak piszesz.

  13. maur mówi:

    Kmicic, -rób swoje i nie oglądaj się na nic. A już na pewno nie daj się zniechęcić.

    Tomasz; – no faktycznie dość długo przyglądałem się swojemu kciukowi. To jedyny, z podanych przez Ciebie faktów, do łatwej weryfikacji. Cholernie długi ten mój…. kciuk… 🙂 i to ten z obciętym paznokciem… 🙂 🙂

  14. tomasz mówi:

    do maur: Wierzę, wierzę. Nie znam faceta co by stwierdził po takim tekście że jego kciuk jest krótki. 🙂

    A co do nieoglądania się “na nic” to właśnie tak się wali w drzewo prowadząc samochód.

  15. maur mówi:

    tomasz;
    1.OK 🙂
    2. Chyba na odwrót. Zakładając, że nie jedzie się na wstecznym. Łatwiej walnąć w drzewo – oglądając się zbyt bojaźliwie na wszystkie strony.

    Co nie znaczy, że odmawiam Ci racji w próbie optymalizacji charakteru publicznych wystąpień naszego szanownego Kmicica. 😕

  16. tomasz mówi:

    do maur: Nie chodzi o bojaźliwe rozglądanie ale uwzględnianie obiektywnych czynników, typu ślizgawica, lub jadący z przeciwka TIR.
    Cieszę się że się rozumiemy.

  17. Kmicic mówi:

    Opowiedziałem dowcip tomasza w większym gronie, dużo Pań. I zauważyłem, że to właśnie Panie najintensywniej przyglądały się kciukom nielicznych mężczyzn. Taki charakterystyczny błyskawiczny przegląd sytuacji 😀
    wniosek jaki mi przyszedł do wtedy do głowy: “niektórym filozofom nie śni się to, co obok dzieje się realnie”

  18. tomasz mówi:

    do Kmicic: Bardzo interesujący wniosek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.