17
W hołdzie ofiarom ponarskim, w pamięć o wojnie

71. rocznicę wybuchu II wojny światowej uczczono złożeniem wieńców w hołdzie ofiarom ponarskim Fot. Marian Paluszkiewicz

Urywki, słowa, zdania, hasła… Najbardziej trafne wciąż do końca nie oddają wymiaru zbrodni ponarskiej. Podobnie jak do końca nie oddają jej wymiaru skromne pomniki w lasach ponarskich, których ziemia zbroczona krwią około 100 tys. głównie polskich obywateli, przede wszystkim Żydów i Polaków.

Wczoraj, w 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w kwaterze polskiej Memoriału w Ponarach polska społeczność na Litwie oraz rodacy z Macierzy uczcili pamięć pomordowanych. Przedstawiciele polskich organizacji na Litwie, stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” oraz polskiej placówki dyplomatycznej złożyli tu wieńce i zapalili znicze. Kombatanci stanęli na warcie honorowej. Odprawiono też nabożeństwo w intencji pomordowanych.

Przed rozpoczęciem ceremonii wieńce złożono też przed pomnikami żydowskim, rosyjskim i ofiarom innych narodowości zbrodni ponarskiej. Oddano hołd ich pamięci, bo jak podkreślano w okolicznościowych przemówieniach, właśnie pamięć przez dziesięciolecia chroniła ofiary od zapomnienia.

„Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie…” — często powtarzała w wywiadach śp. Helena Pasierbska, założycielka i wieloletnia prezes stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”. Wilnianka, żołnierz Armii Krajowej, były więzień na Łukiszkach, otarła się o gehennę ponarską. Była blisko tych ludzi, którzy wśród tysięcy innych przyjęli okrutną śmierć z rąk niemieckich i litewskich oprawców. Wiele lat swej działalności w ramach „Rodziny Ponarskiej” poświęciła, by ocalić od zapomnienia właśnie pamięć i prawdę o ludobójstwie ponarskim. Żydzi, Polacy, Rosjanie, Romowie — torturowani i męczeni, ginęli codziennie w lasach ponarskich z rąk litewskich kolaborantów chcących wysłużyć się przed swoim nowym niemieckim gospodarzem. Im większa była ta chęć, tym większe było ich okrucieństwo wobec ofiar. Świadczą o tym m. in. zapiski naocznego świadka zdarzeń — Kazimierza Sakowicza, który mieszkał w pobliżu miejsca zbrodni. Zapisywał skrzętnie to, co widział, zaś notatki ukrywał w butelkach, które zakopywał w ogrodzie.

Dziś uznaje się, że w czasie II wojny światowej, w latach 1941-1944, z rąk oddziałów SS i policji niemieckiej wspomaganych przez ochotnicze litewskie oddziały Ypatingasis būrys (Sonderkomando der Sicherheitsdienst und des SD), w Ponarach zginęło ok. 100 000 osób. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami, rozstrzeliwano i masowo grzebano w olbrzymich dołach. Później próbowano zatrzeć ślady zbrodni masowo paląc zwłoki pomordowanych. Dlatego dziś do końca nie wiadomo, ile ofiar pochłonęły lasy ponarskie. Wśród ofiar Żydzi stanowili od 56 000 do 70 000. Od kilkunastu tysięcy, do 20 000 ofiar stanowili Polacy, głównie inteligencja wileńska, żołnierze AK, harcerze, młodzież szkolna, duchowni.

Tymczasem litewscy historycy przekonują, że ofiarami ponarskiego ludobójstwa mogło paść najwyżej 50 tys. osób, a wśród nich około 35 tys. Żydów. Pozostałe ofiary były innych narodowości. W tym „kilkaset Polaków”. Wobec tego, zawarte w książce Heleny Pasierbskiej „Ponary — wileńska Golgota” informacje o liczbie polskich ofiar niektórzy litewscy historycy nazywają „absolutnym mijaniem się z prawdą” i zarzucają autorce książki „rozniecanie nienawiści”.

Ale jak napisano na jednej ze stron internetowych poświęconych zbrodni ponarskiej, „prawda jest nazywana nienawiścią przez tych, którzy nienawidzą prawdy”.

W imię tej prawdy, wczoraj przedstawiciele stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”, polskich organizacji społecznych na Litwie oraz przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej odsłonili w Domu Kultury Polskiej w Wilnie tablicę pamiątkową ofiarom ludobójstwa w Ponarach.

17 odpowiedzi to W hołdzie ofiarom ponarskim, w pamięć o wojnie

  1. Kmicic mówi:

    Potrzebne jest powstanie muzeum z prawdziwego zdarzenia, jak w Oświęcimiu.dobrze gdyby miało nowoczesny, atrakcyjny dla młodzieży multimedialny charakter, jak Muzeum Powstania Warszawskiego.To przecież największy akt ludobójczy na wschód od Bugu.O stosunku władz litewskich do tego hitlerowsko-litewskiego ludobójstwa świadczy rehabilitacja wielu litewskich ponarskich katów i dożycie w spokoju swoich lat w niepodległej już Republice Litewskiej.Gdyby te tereny nie podlegały po wojnie pod sowietów, to litewscy oprawcy byliby karani przez trybunal w Norymberdze, identycznie jak mordercy SS.Prawda o Ponarach była skrzętnie skrywana przez Litwinów , podobnie jak prawda o Katyniu przez Sowietów.Dla dobra stosunków polsko-litewskich,dla odnalezienia miejsca Litwy w Europie, konieczne jest jednoznaczne wskazanie oprawców i formacji i narodu , z którego się wywodzili. Po dziś dzień litewskie formacje zbrojne, z których (na zasadach wyróżnienia)wywodzili się liteswcy ochotnicy- masowi mordercy)są na Litwie szanowane, służą za wzór patriotyzmu dla młodzieży litewskiej, zamiast być napiętnowane identycznie jak oprawcy SS.Na miejscu Litwy, bardzo starannie rozliczył bym się z tej jednej z największych zbrodni ludobójstwa.Zbrodnią jest tłumaczenie zbrodniarzy, bronienie ich i próbowanie pomniejszania ich zbrodni.Prawda wymaga ujawnienia, pełnego, gdzie “litewscy historycy” powinni zamilknąć i z pokorą opuścić głowy w geście prośby o przebaczenie. Te ofiary czekają na prawdę i tylko na prawdę.

  2. Niepełnosprawny http://biseksualisty-geja.blog.onet.pl/ mówi:

    Trzeba oddać im hołd

  3. ViP mówi:

    Pogrobowcy katów z Ponar to dziś elita litewskich nacjonalistów. Wstydź się Litwo!

  4. Andrzej mówi:

    Kmicic popieram czy stowarzyszenie rodzin ponarskich ma już swoją stronę internetową jeśli nie powinien ktoś im szybko w tym pomóc. ja mogę tylko na angielski przetłumaczyć bo nie wiem jak się robi stronę internetową. A tak zupełnie z innej beczki czy ktoś myśli że można odnaleść w niemieckich archiwach coś na ten temat i może można by było ustalić dane osobowe litewskich i niemieckich oprwaców. zbrodnie ludobujstwa nie podlego przedawnieniu więc jestem ciekawy czy jest to realne

  5. obywatel mówi:

    Niektórzy chcieliby pmomniejszyć swoje grzechy na 50%(wiadomo – to hańba i wstyd), ale przed Bogiem oszukać i wywinąć się nieda.
    Impreza odbyła się dzisiaj a nie wczoraj – czyli 1 września.

  6. Zbigniew mówi:

    do ViP
    tak 3maj

  7. ben mówi:

    Do Kmicic: Jestem raczej przeciwny “uatrakcyjnianiu” muzeów martyrologii “pod płaszczykiem” nowoczesności i przystępności dla młodzieży, tym bardziej, że jak sam piszesz, “To przecież największy akt ludobójczy na wschód od Bugu”.
    Niech to będzie raczej muzeum wzorowane na oświęcimskim niż na warszawskim.
    Co do gdybania, co by było. Jest ono zbędne. Wszak zgodnie z “Konwencją o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych dnia 26 listopada 1968r.” (http://www.vilp.de/Plpdf/p081.pdf)
    ludobójstwo tego typu nie podlega przedawnieniu.
    I na koniec mała dygresja: historię spisuje niestety zwycięzca, nigdy pokonany. Zwróć uwagę, ile wody musiało upłynąć w Wiśle, aby Polacy oficjalnie mogłi mówić o zbrodni katyńskiej i to we własnym kraju. (szeptanej informacji nie biorę w tym momencie pod uwagę), a i teraz pogorbowcy Stalina w Polsce podważają fakty i rozmywają prawdę. Ciągłe oglądanie się zaś na to, że “wszechwładna Europa” coś zrobi za nas jest niestety dziecięcą naiwnością.
    Pozdrawiam

  8. ben mówi:

    Nie bardzo zrozumiały jest dla mnie tytuł artykułu.

  9. ben mówi:

    Do Kmicic: Twój pomysł z uczynieniem miejsca martyrologii “atrakcyjnym” dla młodzieży sprowadzi je raczej do poziomu disneylandu i w niczym nie przyczyni się do zachowania pamięci o męczeństwie pomordowanych tam ludzi.
    Co do “gdybania”, co by było “Gdyby te tereny nie podlegały po wojnie pod sowietów, to litewscy oprawcy byliby karani przez trybunal w Norymberdze, identycznie jak mordercy SS”, nie ma ono żadnego znaczenia i na nic się nie przekłada. Przypomnę więc, że można w tej sprawie zrobić wiele, o ile zwróci się uwagę na to, że zgodnie z “Konwencją o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych dnia 26 listopada 1968 r.” (http://www.vilp.de/Plpdf/p081.pdf), można w tej sprawie zrobić wiele, a nie tylko mówić.
    Europa za nas tego nie zrobi.
    I mała dygresja: To zwycięzca pisze historię, nigdy pokonany.

  10. Jurgis mówi:

    @ 4 Andrzej
    IPN wydał w 2008 książkę pt “Zbrodnia w Ponarach 1941-1944” autorka: Monika
    Tomkiewicz ISBN978-8360464-91-5.
    Na str 305 jest lista Litewskiej Policji Bezpieczeństwa z zajmowanymi stanowiskami i adresami zamieszkania.
    na str 308 wykaz pracownikow Sonderkomando,na str 313 wykaz sprawców zbrodni ponarskiej ,oraz wykazy słuzby więziennej w Wilnie.
    str 323 -336.Słowem te wykazy zostały sporządzone i są dostępne.
    Od strony naocznego świadka są pamiętniki Sakowicza,które św.p Pan
    Prz4ewoźnik obiecał wznowić bo nakład jest wyczerpany.

  11. Jurgis mówi:

    @ Andrzej
    Jeśli będą kłopoty z książką M.Tomkiewicz o PONARACH,postaram się ją kupić za własne pieniądze i wysłać ją na adres Kuriera Wileńskiego pod ANDRZEJ.Proszę o sygnał na forum !

  12. ben mówi:

    Jestem zaskoczony tym, że moje komentarze są raz widoczne, a raz nie. Stąd dwa podobne do siebie, poneważ pierwszy nie pokazywał się bardzo długo.
    Do Jurgis: Oczywiście, nie ma kłopotu z odszukaniem oprawców, kłopt polega na tym, ze wiele się tu mowi, pisze, ale nie robi.
    Wystarczy żeby każdy “zagospodarował swój ogródek”.
    Druga sprawa:
    Zawsze byłem zafascynowany zaciekłością Wisenthala w szukaniu bandytów w mundurach. Myślę, że i na Wileńszczyźnie takich ludzi nie brakuje.

  13. Zagłoba mówi:

    Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnią, nawet gdy próbuje się ją przemilczeć czy wręcz wymazać z pamięci.
    Niestety, wiedza o zbrodni ponarskiej jest wciąż bardzo mała, szczególnie w Polsce. Katyń czy Wołyń już zaistniały w świadomości, zaś Ponary dla wielu naszych rodaków wciąż pozostają nieznane. Dlatego tak ważne jest cierpliwe przypominanie tych tragicznych wydarzeń, także przez publikacje książkowe i prasowe.

  14. Kmicic mówi:

    Dobrze,że powstaje strona internetowa o Ponarach i innych zbrodniach, w której uczestniczyły regularne formacje litewskie. Ten żydowsko-polski holokaust domaga się zaistnienia w powszechnej świadomości podobnie jak zbrodnia w Katyniu. Szczególnie teraz jest to ważne, gdy radykalni pseudonacjonaliści litewscy dochodzą do głosu próbując oskarżać Piłsudskiego i AK o ludobójstwo.
    Zaistnienia w publicznej świadomości wymagają również sprawy masowej grabieży ziemi wileńskiej,jawnie antypolska i antyeuropejska dyskryminacja polskojęzycznej oświaty i zakaz istnienia w przestrzeni publicznej napisów w jęz,mniejszości polskiej.

  15. obywatel mówi:

    Może mi ktoś wytłumaczy ta strona internetowa o Ponarach będzie ciągle widoczna tutaj? Czy trzeba ją będzie gdzieś szukać w dziale “HISTORIA”, “W KRAJU”?

  16. Kmicic mówi:

    dobrze gdyby była stale widoczna tutaj, niezależnie od innych adresów.

  17. Pingback: Zdewastowano muzeum ludobójstwa w Ponarach | Kurier Wileński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.