Wreszcie będzie redukcja taboru służbowych aut

Od maja br. rząd stopuje trwonienie pieniędzy na auta służbowe Fot. Marian Paluszkiewicz
Od maja br. rząd stopuje trwonienie pieniędzy na auta służbowe Fot. Marian Paluszkiewicz

Już od stycznia mówi się stale o cięciach w budżecie państwa, ale dopiero teraz poruszono sprawę nadmiernego wykorzystywania aut służbowych, za których eksploatację płacą podatnicy.

W maju rząd przyjął ustawę o uregulowaniu liczby samochodów służbowych przy ministerstwach oraz przy ich podwładnych instytucjach. Do lipca 2010 roku wszystkie instytucje zobowiązane są pozostawić przy każdym ministerstwie po 4 auta służbowe oraz po jednym dla każdej ministerstwu podwładnej instytucji. Pozostałe auta, jak ogłosił Gabinet Ministrów, będą wystawione do połowy roku 2010 na aukcję. Szacuje się, że za nie do budżetu państwa wpłynie około 30 mln litów. Dokładne sumy trudno podać, ponieważ ministerstwa nie dysponują informacjami ogólnej statystyki odnośnie do konkretnej liczby samochodów służbowych.

Girl in a jacket

W roku 2008 przeprowadzony audyt przez Państwową Kontrolę Republiki Litewskiej w ministerstwach, jednostkach administracyjnych powiatów, na państwowych uczelniach wyższych, a także w innych instytucjach budżetowych, wskazuje, że w tej działce jest dużo rezerw do oszczędzania.

„W 2007 roku Kontrola Państwowa złożyła  rządowi propozycję, która dotyczyła korzystania z transportu służbowego. Zgodnie z rozporządzeniem premiera powołano grupę roboczą, która przedstawiła rządowi dwa projekty. Jednak zasadniczy system oszczędzania wydatków na transport służbowy nie był stworzony. Po urzeczywistnieniu przedstawionych propozycji, można  byłoby zaoszczędzić od 10 do 50 procent wydatków na transport służbowy, a to wynosi od 14 do 70 mln litów rocznie” — stwierdza Rasa Budbergytė, kontroler państwowy.

Audytorzy zapewniają, że z każdym rokiem wydatki na auta służbowe rosły, kolejno w roku  2004 — 104 mln litów, w roku 2005 — 127 mln litów, w roku 2006 — 144 mln litów. Konstatują również fakt, że przed 9 laty przyjęta przez rząd ustawa reglamentowała nabycie, wynajem oraz eksploatowanie służbowych aut osobowych. Nie stworzono jednak żadnego systemu do kontrolowania tych aut, ich utrzymania jak też ich używania. Karta podróży kierowcy wydawana jest na tydzień, a nawet na miesiąc, trasy podawane są niedokładnie, nie podaje się także osoby, które jechały. Wszystkie informacje są rozbieżne z rzeczywistością. Z powodu niedostatecznego reglamentowania służbowych aut osobowych zarobki kierowców różnią się nawet  więcej niż dwukrotnie, ponieważ niektórzy są na stanowisku pracowników, inni specjalistów, a co niektórzy nawet są na etacie starszego specjalisty. Wydatki państwowe zwiększa również fakt, że niereglamentowana jest suma aut wynajmowanych.

Państwowa Kontrola zaproponowała rządowi przygotować ścisłą formę rozliczenia listy podróży kierowcy, obsługę ministerialnych służbowych aut przekazać kancelarii rządowej, przy instytucjach budżetowych zakładać parkingi z elektronicznym system kontroli, a także zasugerowała wprowadzić oznakowanie aut budżetowych logotypami oraz na inne sposoby.

Urzędnicy państwowi zapytani przez „Kurier” o auta służbowe, ich nadmierne eksploatowanie, nie chcieli udzielać informacji publicznie (chociaż mają wyrobione o tym zdanie), żeby nie być posądzonym przez zwierzchnictwo o powielanie niepopularnych pogłosek.


SŁUŻBOWY TABOR

.

Na podstawie przeprowadzanego audytu w końcu maja br. wynika, że obecnie najwięcej samochodów służbowych — 20 — posiadało Ministerstwo Rolnictwa. Do Ministerstwa Spraw Zagranicznych należy 11 samochodów, Ministerstwa Finansów — 10, Ministerstwa Ochrony Środowiska — 5, Ministerstwa Oświaty i Nauki — 9, Ministerstwa Ochrony Zdrowia — 3, Ministerstwa Ochrony Socjalnej i Pracy — 7, Ministerstwa Sprawiedliwości — 5.