W Wilnie rozpoczął się sezon grzewczy

Jeżeli większość mieszkańców zechce, aby sezon grzewczy rozpoczęto później, to z taką prośbą mogą zgłosić się do samorządu	 Fot. Marian Paluszkiewicz
Jeżeli większość mieszkańców zechce, aby sezon grzewczy rozpoczęto później, to z taką prośbą mogą zgłosić się do samorządu Fot. Marian Paluszkiewicz

W stolicy oficjalnie rozpoczął się sezon grzewczy. We wtorek gorąca woda popłynęła do przedszkoli, szkół i szpitali. Kaloryfery w mieszkaniach zaczną grzać w ciągu 3-5 dni, jednak nie wszyscy wilnianie są z tego zadowoleni.

— Słyszałem, że zaczynają już ogrzewać, ale u nas nie jest jeszcze zbyt zimno. A im wcześniej zaczną grzać, to tym więcej będziemy musieli zapłacić za sezon! — oburza się Marek, mieszkaniec wileńskiej dzielnicy Żyrmuny.

Girl in a jacket

Jak wynika z mini sondażu „Kuriera” wielu wilnian, chociaż i narzeka na chłód w mieszkaniach, jednak w obawie przed wysokimi rachunkami za ogrzewanie, gotowi są do odłożenia terminu startu sezonu grzewczego.

Vytautas Milėnas, dyrektor administracji samorządu stołecznego, który podpisał rozkaz o rozpoczęciu sezonu grzewczego, zapewnia jednak, że wilnianie, którzy z różnych przyczyn nie chcą, aby ich mieszkania już teraz były ogrzewane, mogą prosić o późniejsze rozpoczęcie sezonu.

— Jeżeli ponad 50 proc. mieszkańców bloku wyrazi zgodę, aby sezon grzewczy rozpoczęto później, to z tą prośbą mogą zgłosić się do samorządu. Jednak jeżeli takiej prośby nie będzie, ogrzewanie zostanie włączone w terminie jednakowym dla wszystkich — powiedział  Milėnas.

Jeżeli większość mieszkańców postanowi, aby sezon grzewczy w ich mieszkaniach rozpoczął się później, to o swojej decyzji muszą poinformować administratora bloku mieszkalnego. Ten z kolei w ciągu 2 dni roboczych  musi decyzję zrealizować.

W wydziale ds. energetyki i budownictwa wyjaśniono nam, że  z prośbą o odłożenie początku sezonu grzewczego mogą się zgłaszać też inni użytkownicy, którzy mają odpowiednie możliwości techniczne i za ogrzewanie rozliczają się według wskazań licznika.

Zgodnie z ustaleniem dyrektora departamentu gospodarki miasta temperatura ogrzewanych pomieszczeń nie może być niższa niż 18 stopni Celsjusza.

Zgodnie z zasadami użytkowania i dostarczania ciepła, sezon grzewczy rozpoczyna się wtedy, gdy średnia temperatura za oknem w ciągu trzech dób jest niższa niż 10 stopni Celsjusza. Tegoroczny początek października był zimny, temperatura wynosiła 5,8-6,5 st. C.



MA BYĆ TANIEJ

W tym roku ogrzewanie dla wilnian powinno kosztować 19,2 ct/kWh, czyli nieco taniej niż w roku ubiegłym.
W roku 2008 na Litwie ogrzewanie zdrożało średnio o 40 proc., w Wilnie  cena podskoczyła o 50 proc. W tym roku prócz tańszego sezonu grzewczego mieszkańców czeka jeszcze jedne novum — cena ogrzewania będzie zależała od ceny gazu i może się zmieniać.
W roku ubiegłym miesięczne ogrzewanie  rodzinę średnio kosztowało 213 litów, elektryczność — 60 Lt,  zimna woda — 23 Lt, gaz ziemny — 17 Lt.