Więcej

    Protest przeciwko prywatyzacji samorządowych spółek

    Czytaj również...

    Uczestnicy protestowali przeciwko zamiarom mera Wilna, prywatyzacji samorządowych spółek Fot. Marian Paluszkiewicz

    Z plakatami o treści: „Nie — wyprzedaży Wilna”, „Navickasie, wara od ulg emerytów”, „Jaka wiedza naczelnika miasta, taka i jego władza”, wczoraj przy stołecznym merostwie zgromadzili się przedstawiciele mieszkańców Wilna oraz opozycyjnych partii. Uczestnicy pikiety domagali się od Viliusa Navickasa, mera stolicy, zaniechania prywatyzacji należących do samorządu spółek oraz zachowania ulg przysługujących emerytom na przejazd w transporcie miejskim.

    — Dlaczego tu przyszłam? Przyszłam, bo wzburzyła mnie wiadomość, że Navickas chce od nas, emerytów, odebrać ulgi na przejazd w trolejbusach i autobusach, a potem sprzedać zajezdnie trolejbusowe i autobusowe. Mer chce wszystko prywatyzować, a na dobro miasta i mieszkańców uwagi wcale nie zwraca –– powiedziała „Kurierowi” emerytka Stefania.

    Pikieta przy stołecznym merostwie, w której udział wzięło co najmniej 60 osób, była protestem wobec planów prywatyzacji samorządowych spółek przytłoczonych ponad 700-milionowym zadłużeniem władz miasta. Vilius Navickas, mer stolicy, zamierza sprzedać wieżowiec, w którym mieści się siedziba samorządu Wilna. Na celowniku mera znalazły się również tak cenne dla funkcjonowania miasta spółki jak „Vilniaus vandenys”, „Vilniaus šilumos tinklai”, „Vilniaus autobusai”, „Vilniaus troleibusai” oraz spółka drogowa „Grinda”.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    — To, co obecne władze miasta zamierzają zrobić, jest nie czym innym, jak przestępstwem wobec wszystkich nas — mieszkańców Wilna. Naszym zdaniem mer Navickas reprezentuje nie interesy miasta, a zainteresowanych w prywatyzacji samorządowych spółek biznesmenów — z oburzeniem powiedział „Kurierowi” Arvydas Akstinavičius, przewodniczący litewskiego Związku Socjaldemokratów. Ostrych słów krytyki obecnym władzom miasta nie szczędził również Gediminas Rudžionis, polityk z partii „Prawo i Praworządność”, członek rady samorządu.

    — Teraz do władzy w mieście przyszła taka „chebra”, która chętnie by całe miasto sprywatyzowała… do swoich kieszeni, teraz i natychmiast — powiedział Rudžionis.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Solecznicki Polak w litewskim wojsku: „W razie konieczności poprowadzę ludzi do walki”

    Witold Janczys: Na czym dokładnie skupia się twój kierunek studiów? Daniel Kumidor: Łączy obronę cywilną i wojskowość. Uczymy się tego, jak na przykład zorganizować obronę cywilną, jak pracować z cywilami. Uczymy się też dowodzenia plutonem, czyli oddziałem złożonym mniej więcej...

    Niemenczyńska Polka w litewskim wojsku: „Całym sercem z Ukrainą”

    W litewskim wojsku Katarzyna ma stopień starszego szeregowego, kieruje transporterem opancerzonym M-113 — pełni służbę w kompanii piechoty zmotoryzowanej w Centrum Szkolenia Bojowego im. gen. Adolfasa Ramanauskasa. Do wojska, jak sama opowiada, trafiła trochę przez przypadek, trochę przez miłość...

    Ukraiński żołnierz dla „Kuriera”: „Przyszli mordować nasze dzieci, kobiety i starców. Nie żałuję ich, jestem żołnierzem”

    Anton ma 28 lat, urodził się w Mukaczewie, w obwodzie zakarpackim na Ukrainie. Brał udział w wydarzeniach na Majdanie. Po tym, gdy w 2014 r. wspierani przez Rosję separatyści opanowali część miast w obwodach donieckim i ługańskim, zgłosił się...

    Jesteśmy źli na to piekło, które Rosja urządziła na Ukrainie

    „Kurier Wileński” rozmawia z Andriusem Tapinasem, litewskim dziennikarzem i działaczem społecznym, który ostatnio uruchomił społeczną zbiórkę na zakup dla walczącej z rosyjską napaścią Ukrainy nowoczesnego drona Bayraktar TB2. Skąd się u Pana pojawił pomysł zorganizowania społecznej zbiórki na dużego drona...