104. urodziny Czcigodnego Patriarchy Wileńszczyzny

Niekończąca się pielgrzymka pozdrawiających Fot. Teresa Worobiej

104. urodziny, imieniny i 78. rocznica święceń kapłańskich Czcigodnego Prałata ks. Józefa Obrembskiego niemal zbiegają się w czasie. Z tej to okazji w minione piątkowe popołudnie w intencji dostojnego Solenizanta w Mejszagolskim kościele była odprawiona uroczysta Msza św.

Mszę św. celebrował Jego Eminencja kardynał Audrys Juozas Bačkis, na osobiste zaproszenie kardynała przybyły Prymas Polski Arcybiskup i Metropolita Gnieźnieński ks. Henryk Muszyński oraz księża z Wileńszczyzny.

Girl in a jacket

Tradycyjnym zwyczajem, cała uroczystość rozpoczęła się o dobrych kilka dni wcześniej. Czcigodnego Kapłana już od tygodnia odwiedzała młodzież, wierni z sąsiednich parafii, kapłani. Patriarchę odwiedził także Jego Ekscelencja biskup Juozas Tunaitis, który przyjechał wraz ze swoim następcą, nowo mianowanym biskupem pomocniczym Diecezji Wileńskiej Jego Ekscelencją ks. Arūnasem Poniškaitisem.

Uroczysta procesja podąża ulicą miasteczka ku kościołowi Fot. Teresa Worobiej

Tego dnia również na długo przed rozpoczęciem uroczystości ciągnęły delegacje gości do słynnego Pałacyku (jak sam go zwykł nazywać), czyli skromnej chatki duszpasterza. Byli przedstawiciele polskich placówek dyplomatycznych, władze rejonu, parlamentarzyści, harcerze itp. Jubilat  wszystkich witał znakiem Krzyża Świętego oraz tradycyjnym „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Z uśmiechem i radością na twarzy przyjmował kwiaty, życzenia, gratulacje. Następnie wspólnie za każdym razem odmawiał modlitwę Pańską „Ojcze nasz”. Interesował się, skąd przybyli, jak im się żyje itp. Surowym tonem, a zarazem tak bardzo po ojcowsku, przypominał o zachowywaniu Przykazań Bożych i o należytym miejscu Stwórcy w życiu codziennym każdego z nas.

Chyba najbardziej się wzruszył, gdy przybyła grupa młodzieży niepełnosprawnej z Niemenczyna (z wykonanymi własnoręcznie darami), a po wysłuchaniu życzeń poprosił, by mu młodzi coś zaśpiewali. Gdy zaś zaśpiewali „Przybyli ułani pod okienko”, dzielnie im pomagał. I byliby z pewnością jeszcze dłużej śpiewali, gdyby to, że czas już było rozpocząć celebrę Mszy św. Czcigodny Jubilat celebrował Ją wraz z dwoma kapłanami w swoim Pałacyku, zaś dostojni goście w kościele.

Tegoroczna uroczystość, jak się okazało, była poniekąd niezwykła, bo uczestniczyło w niej aż czterech dostojnych Józefów: ks. Prałat Obrembski, kardynał, ks. Audrys Juozas Bačkis, arcybiskup Gnieźnieński ks. Henryk Muszyński (drugie imię ma Józef) oraz proboszcz ks. Józef Aszkiełowicz.

Harcerska warta honorowa Fot. Teresa Worobiej

W wypełnionym po brzegi kościele wyjątkowo uroczyście brzmiały słowa homilii czcigodnego gościa z Polski. Patriarchę Wileńszczyzny porównał on do biblijnej postaci św. Józefa, który w Biblii był świętym czynu. Żadne źródła nie podają, by opiekun Maryi kiedykolwiek kogokolwiek nauczał, bądź coś mówił. On tylko w ciszy pełnił wolę Ojca, a Jego życie było pełne niespodzianek i tajemnic. Podobnie jest z naszym Jubilatem. Nie lubił rozgłosu i nigdy głośno o Nim nie było, choć wokół Niego zawsze bardzo wiele się działo, poprzez Jego działania spełniało się wiele tajemnic Bożych: chorzy byli przygarnięci, głodni nakarmieni, płaczący pocieszeni, więźniowie znaleźli ukrycie. Nie da się wszystkiego wymienić, aż 15 kapłanów w tym to Pałacyku pod opieką ks. Józefa i niestrudzonej gosposi pani Stasi dożyło tu swego żywota. A jakże wielu młodych ludzi przychodziło do swego Pasterza po dobrą radę, po kapłańską i zwykłą ludzką pomoc. Każdemu nią służył i nigdy nikogo za nic nie potępiał tylko (jak w owych czasach Jezus) mówił: „Idź i więcej nie grzesz”.

„Dzięki Ci za to wszystko Wielki Pasterzu! Niech Dobry Bóg ma Cię nadal w swojej opiece, a w niebie niech Ci godną nagrodę zgotuje!”— takie słowa przewijały w serdecznych życzeniach parafian, zebranej młodzieży, przybyłych gości oraz Metropolity Wileńskiego Audrysa Juozasa Bačkisa.