19 rocznica tragedii miednickiej

254
Co roku główne uroczystości poświęcone poległym w tragedii miednickiej odbywają się przed pomnikiem symbolizującym zbiorowy grób zamordowanych na posterunku granicznym w Miednikach Fot. Marian Paluszkiewicz

W sobotę w Miednikach odbędą się kolejne uroczystości poświęcone jednemu z najbardziej tragicznych wydarzeń we współczesnej historii Litwy. 31 lipca 1991 roku na białorusko-litewskim przejściu granicznym odradzającego się kraju zostali bestialsko zamordowani funkcjonariusze straży granicznej, celnicy, policji oraz oddziału specjalnego „Aras”.

W masakrze dokonanej nad ranem wtedy zginęli celnicy Antanas Musteikis i Stanislovas Orlavičius, Algimantas Juozakas i Mindaugas Balavakas z oddziałów specjalnych oraz Juozas Janonis i Algirdas Kazlauskas z policyjnej drogówki. Po dwóch dniach, 2 sierpnia, w szpitalu zmarł kolejny policjant Ričardas Rabavičius. Mord miednicki jedynie przeżył celnik Tomas Šernas, który jednak pozostaje kaleką. Tragicznej śmierci udało się przez przypadek uniknąć celniczce Irenie Maurušaitienė. Były wtedy niebezpieczne czasy, gdyż litewskie posterunki graniczne były częstymi celami napadów oddziałów sowieckich, więc jako jedyna kobieta w składzie dyżuru Irena Maurušaitienė została ona zwolniona z nocnej zmiany i wieczorem przed tragedią wróciła do domu. Przeżyła szok z rana, gdy dowiedziała się, że wszyscy jej koledzy zostali bestialsko rozstrzelani. Kobieta jednak nie załamała się i do dziś wciąż jest na służbie i wciąż na posterunku w Miednikach, gdzie dziś, jak co roku w dzień mordu miednickiego odbywają się uroczystości upamiętniające poległych bohaterów odradzającej się Litwy.

Przed pomnikiem z siedmioma krzyżami symbolizującymi zbiorowy grób poległych zostaną złożone kwiaty, będą przemówienia, między innymi, przewodniczącej Sejmu Ireny Diegutienė, która w imieniu liderów państwa uczci pamięć poległych. Wbrew złożonej tradycji, tym razem do Miednik nie przyjedzie prezydent Dalia Grybauskaitė. Jej kancelaria poinformowała, że prezydent wybrała w tym dniu zaproszenie do Kłajpedy, gdzie w ten weekend odbywa się Święto Morza. Swojej obecności w Miednikach nie zapowiedział również premier Andrius Kubilius, który jest na urlopie i spędza go na rowerze, przemierzając okolice pogranicza białorusko-litewskiego po stronie Białorusi. Tak więc tegoroczne uroczystości obchodów tragedii miednickiej będą mniej uroczyste od poprzednich, ale dla bliskich i przyjaciół pomordowanych najważniejsza jest pamięć po poległych na posterunku, a nie liczba i ranga VIP-ów w dorocznych uroczystościach żałobnych.

Ekspozycja umieszczona w kontenerze morskim nazywana żartobliwie małym Gariūnai przedstawia „eksponaty” z przemytu Fot. Marian Paluszkiewicz

Tymczasem pamięć o tragicznych wydarzeniach końca lipca 1991 roku jest zachowana nie tylko w sercach i myślach ludzi, których ta tragedia dotknęła, lecz także wśród wielu świadków przemian historycznych, które zachodziły na początku lat 90. ubiegłego wieku.

Tymczasem o tragedii, jaka wydarzyła się przed 19 laty, opowiada ekspozycja muzealna umieszczona w wagonie, w którym znajdował się wtedy wspólny posterunek litewskiej straży granicznej, celników i policji. W tym też wagoniku, 31 lipca 1991 roku, nad ranem znaleziono zwłoki pomordowanych oraz dwóch rannych funkcjonariuszy, z których jeden niedługo potem zmarł w szpitalu. Do dziś sprawa mordu miednickiego wciąż nie jest wyjaśniona do końca. Chociaż prokuratorom udało się ustalić przebieg wydarzeń sprzed lat oraz ustalić sprawców zabójstwa, większość z nich do dziś czuje się nie najgorzej, gdyż ukrywa się w Rosji i na Białorusi, których wymiar sprawiedliwości nie chce współpracować z Litwą i odmawia nie tylko wydania przestępców litewskiej prokuraturze, ale też niechętnie współpracuje z nią w ustaleniu poszczególnych faktów. Litewskim prokuratorom udało się ustalić, że zabójstwa litewskich funkcjonariuszy dokonali żołnierze oddziałów specjalnych sowieckiej milicji OMON. Jak ustalono w wyniku dochodzenia, 30 lipca 1991 roku, w przeddzień tragedii do Wilna z Rygi przybyło 11 funkcjonariuszy na czele z dowódcą ryskiego OMON-u z Czesławem Młynnikiem. Po krótkim czasie Młynnik pozostawił dyspozycje podwładnym i z jeszcze trzema funkcjonariuszami tego samego dnia wrócili do Rygi. Pozostali tu omonowcy zniknęli z Wilna następnego dnia. Jak ustaliło śledztwo, trzech z nich, 31 lipca było jeszcze w Wilnie, gdzie na bazie wileńskiego OMON-u prowadzili saperskie prace. Czterej zaś zostali w nocy odwiezieni w okolice Miednik i stamtąd już nie wrócili do Wilna.

Sprawa Miednicka, która trwa już 19 lat, opiera się na przesłuchaniach ponad 220 świadków z tamtego okresu. I choć prokuratura nie ma wątpliwości co do sprawców morderstwa i przebiegu wydarzeń, podejrzani omonowcy wciąż są na wolności pod opieką Rosji. W ręce litewskiego wymiaru sprawiedliwości trafił jedynie Konstantin Michaiłow, którego podejrzewa się o udział w zbrodni miednickiej. Sam Michaiłow temu zaprzecza, aczkolwiek przyznaje, że w dniu tragedii został przewieziony z kolegami w okolice Miednik. Michaiłow (prawdziwe Nazisko Nikulin) został zatrzymany przed kilku laty w Rydze, gdzie mieszkał pod zmienionym nazwiskiem. Niebawem został wydany Litwie. Obecnie przebywa w areszcie śledczym.

O tragicznych wydarzeniach lipca 31 roku opowiada nie tylko ekspozycja w Miednikach. Przebieg tamtych tragicznych wydarzeń oraz z ich ofiarami zapoznaje nas również ekspozycja w wileńskim Muzeum Urzędu Ceł (Jerozolimska 25), które można odwiedzać codziennie i nieodpłatnie. W jednej z sal muzeum mieści się właśnie ekspozycja poświęcona tragedii miednickiej. Nie znajdziemy tu jednak eksponaty pod gablotami, czego można byłoby oczekiwać od resortowego muzeum. Ekspozycja miednicka, zresztą, jak i całe muzeum jest na wskroś nowoczesną placówką muzealną, gdzie historie i wydarzenia przekazywane są za pośrednictwem multimediów.

— Na ekspozycję składa się materiał zdjęciowy o każdym z poległych funkcjonariuszy, opowiadający o ich najważniejszych chwilach w życiu. Obok mamy ekspozycję ich rzeczy osobistych, które muzeum przekazały rodziny ofiar mordu miednickiego. Całość ekspozycji miednickiej uzupełnia wyświetlany na okrągło przez rzutnik dokumentalny film o wydarzeniach z lipca 1991 roku — opowiada nam o ekspozycji miednickiej dyrektor muzeum, Arvydas Pranevičius. Dyrektor zaznacza, że współczesny przekaz historii i wydarzeń, jaki oferuje muzeum, szczególnie dociera do młodzieży, dla której przecież wydarzenia sprzed 19 lat to już historia.

Chociaż Muzeum Urzędu Ceł powstał jeszcze w 1994 roku, jednak multimedialny charakter przydano mu przed dwoma laty po gruntownej rekonstrukcji.

— Udało się nam jeszcze przed kryzysem otrzymać na ten cel środki i mądrze je zagospodarować — mówi nam dyrektor, i nie ukrywając dumy, zaznacza, że obecnie jego palcówka jest jedną, jeśli nie jedyną na Litwie multimedialną placówką muzealną. I trudno nie przyznać mu w tym racji. Po wejściu do muzeum niepozornie wyglądającego od strony ulicy, właśnie zostawiony na ulicy świat wydaje się, że jest niepozorny. Wmontowane w ściany dotykowe monitory komputerów, elektroniczne ramki zdjęciowe wśród zdjęć w tradycyjnych ramkach, przesuwane gabloty z eksponatami, które zwiedzający muszą (mogą) sami przesuwać i otwierać, żeby zapoznać się z eksponatami, rozmieszczone w różnych miejscach audi strefy, w które wchodząc, zwiedzający usłyszy opowiadanie lektora o mieszczącej się tu ekspozycji, to część z bogatego wyposażenia multimedialnego muzeum celników. Oprócz ekspozycji poświęconej wydarzeniom miednickim, w czterech salach muzeum są rozmieszczone ekspozycje opowiadające o historii litewskiej celni od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego po czasy współczesne. Osobne ekspozycje opowiadają o okresie zaborów carskiej, dwudziestolecia międzywojennego, okresu sowieckiego. Osobna ekspozycja umieszczona w kontenerze morskim i znajdująca się wokół niego przedstawia współczesną codzienność pracy Urzędu Ceł.


OBCHODY TRAGEDII MIEDNICKIEJ — 31 LIPCA

8.00  — Katedra Wileńska, Msza św. w intencji ofiar mordu.
10.00 — Uroczystości przed memoriałem poległym w Miednikach.
10.30 — Start tradycyjnego maratonu w pamięć ofiar (Miedniki).
11.10 — Uroczystości w miejscu spoczynku pomordowanych — Cmentarz Antokolski.