Prokuratura ściga Kurię ws. dewastacji Ostrej Bramy

Mimo uszczerbku poczynionego tzw. pracami remontowymi, zarządca kaplicy ostrobramskiej nie kryje oczekiwań, że po wyciszeniu sprawy będzie można dokończyć przebudowę obiektu Fot. Marian Paluszkiewicz

Kuria Wileńska, która stoi za tzw. remontem Ostrej Bramy, ukrywa, kto nadzorował prace remontów, które doprowadziły do dewastacji kaplicy. Wobec tego Departament Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury Litwy skierował sprawę do prokuratury, która ma ustalić winnego.

— Zwracaliśmy się do Kurii, żeby podała, kto nadzorował prace remontowe w kaplicy, bo ta osoba powinna ponosić pełną winę z wyrządzone szkody zabytkowemu obiektowi i powinna być za to ukarana. Jednak Kuria nie odpowiada na nasze zapytanie, odpisując raz, że tej osoby nie ma, zaś innym razem, że jest na urlopie, jednak nazwiska nie wymienia. Stając w obronie interesu publicznego skierowaliśmy sprawę do prokuratury, która wszczęła dochodzenie w tej sprawie — poinformował „Kurier” Algimantas Degutis, wicedyrektor Departamentu Ochrony Zabytków.

Girl in a jacket

Departament już ukarał urzędników, którzy pozwolili na remont Ostrej Bramy oraz pozbawił licencji restauratorów, którzy afirmowali prace remontowe. Niemniej, zgodnie z prawem budowlanym, zleceniodawca budowy lub remontu powinien wyznaczyć inspektora nadzoru budowlanego, który ponosi całą odpowiedzialność za zgodność projektu oraz przebieg prac budowlanych lub remontowych. Jak wyjaśniono nam w Departamencie, w przypadku Ostrej Bramy to Kuria powinna była wyznaczyć nadzorcę, którego dziś skrzętnie ukrywa przed odpowiedzialnością.

Przypominamy, że po interwencji „Kuriera Wileńskiego” Departament wstrzymał tzw. prace remontowe w galerii prowadzącej do kaplicy ostrobramskiej. W takcie remontu zostały zdemontowane zabytkowe drzwi, uszkodzono płytki ceramiczne z 1932 roku, zmieniono poręcze, zaś wyrzeźbione kolanami pątników schody pokryto nowymi z imitacji granitu.

Później specjalnie powołana przez Departament komisja uznała remont z dewastację zabytkowego obiektu.

„Zgodnie z ustawą, w tym obiekcie kultury mogą być prowadzone wyłącznie prace konserwatorskie. Niemniej jednak, wykonując prace w korytarzu i na schodach, prowadzących do kaplicy, były niszczone wartościowe elementy: zdemontowano zabytkowe drewniane drzwi, uszkodzono autentyczne ceramiczne płytki z 1932 roku, przysłaniając je nowym pokryciem, zdemontowano stare poręcze i zamiast nich zamontowano nowoczesne, przy tym łamiąc w niektórych miejscach zabytkowe mury; zamiast starych schodów ułożone nowe ze sztucznego granitu, część starych schodów została zdemontowana, ściany zostały pomalowane bez wykonania specjalnych badań” — czytamy w oświadczeniu Departamentu Ochrony Zabytków.

Prace wstrzymano. Zapowiedziano też, że winni tego remontu zostaną ukarani i zobowiązani do odbudowy zabytku do stanu sprzed dewastacji. Swoją pomoc w tej odbudowie zapowiedziała też Polska.

Niemniej, jak wynika z ogłoszenia proboszcza parafii św. Teresy i zarazem rektora Ostrej Bramy ks. Jana Kasiukiewicza, władze kościelne planują mimo wszystko dokończyć wstrzymane przez Departament prace remontowe.

„Z przykrością informujemy, że w związku ze sporami między instytucjami ochrony dziedzictwa kulturowego Litwy, rozpoczęty remont schodów, wiodących do kaplicy Matki Bożej Miłosierdzia, nie możemy zakończyć. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie, po rozstrzygnięciu spornych kwestii, otrzymamy pozwolenie na zakończenie remontu. Przepraszamy za czasowe utrudnienia spowodowane remontem” — czytamy w ogłoszeniu parafialnym zamieszczonym przed wejściem do kaplicy.

— O żadnym zakończeniu remontu mowy być nie może! Nikt na to nie pozwoli. Przede wszystkim będą musieli odbudować to, co zostało zniszczone, więc nie wiem, co sobie myślą władze kościoła podając takie ogłoszenie — oburza się Algimantas Degutis. Zaznacza też, że dopiero po odbudowie zniszczeń, właściciel obiektu będzie mógł rozpocząć jego renowację, ale wyłącznie zgodnie z prawem o ochronie obiektów zabytkowych.

Przypominamy też, że według ustaleń „Kuriera”, tzw. remont nie miał się skończyć jedynie na dewastacjach poczynionych w galerii, gdyż z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w Kurii obnoszono się z planami przebudowania również samej kaplicy. O tych planach była poinformowana dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków, Diana Varnaitė, która po wybuchu skandalu z remontem schodów potwierdziła nam, że słyszała o zamiarach przebudowy kaplicy.

Według naszych ustaleń, planowano zbudować dodatkowe wejście do kaplicy oraz powiększyć samą kaplicę kosztem skarbca na zapleczu cudownego obrazu, w którym przechowuje się cenne wota ofiarowane Matce Bożej Ostrobramskiej. Prawdopodobnie zamierzano też na kilka metrów w głąb kaplicy przenieść sam obraz, na skutek czego nie byłby on widoczny dla modlących się na ulicy.