Litewscy bojarzy boją się zostać na bruku

Litewscy bojarzy obawiają się, że po przejęciu pałacu przez samorząd stołeczny zostaną oni bez swojej siedziby Fot. Marian Paluszkiewicz

Zabytkowy pałac Tyszkiewiczów w Wace Trockiej niebawem może zmienić właściciela. Ministerstwo Oświaty i Nauki, które zarządza obecnie obiektem, planuje przekazać go samorządowi stołecznemu. Królewski Związek Bojarów Litewskich, który wynajmuje od skarbu państwa zabytkowy pałac, pozytywnie ocenia te plany.

Obawia się jednak, że podczas przekazywania praw zarządcy z jednego urzędu do drugiego może dojść do zmiany przeznaczenia obiektu i wyproszenia z niego Związku Bojarów. I chociaż przedstawiciele samorządu Wilna, jak też sami bojarzy twierdzą, że nie ma powodów do zmiany przeznaczenia budynku, to jednak Związek Bojarów woli „dmuchać na zimne”, żeby do zmian naprawdę nie doszło.

Girl in a jacket

— Na razie nie ma poważnych przesłanek, że tak się też może stać i po przejęciu przez samorząd zostanie zmienione przeznaczenie budynku. Jednak podczas prac nad przekazywaniem obiektu do gestii samorządu Wilna pojawiły się pogłoski, że może dojść do wypowiedzenia nam umowy użyczenia pałacu. Zapobiegając tym spekulacjom, chcemy stanowczo powiedzieć, że Związek Bojarów na takie zmiany na pewno nie zgodzi się, a w razie potrzeby będzie też bronił swych praw — mówi w rozmowie z „Kurierem” prezes Królewskiego Związku Bojarów Litewskich, Jonas Ragauskas herbu Szaszor.

Gospodarzem pałacu na podstawie wieczystej umowy użytkowej jest Królewski Związek Bojarów Litewskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Że podczas przejmowania obiektu nie będzie żadnego majsterkowania przy umowie z bojarami, zapewnia też Vytautas Grinius, dyrektor Departamentu ds. Zarządzania Majątkiem i Przedsiębiorczości. Jak tłumaczą bowiem samorządowcy, przekazanie pałacu jest sprawą bardziej techniczną niż prawną, toteż nikt nie planuje zmiany umowy użytkowej ze Związkiem Bojarów.

Na przeszkodzie ewentualnego wypowiedzenia umowy stoi również postanowienie rządowe, na mocy którego bojarzy otrzymali pałac. Postanowienie zakłada, że budynek pałacowy zostaje przekazany Związkowi Bojarów na podstawie użytkowej umowy wieczystej, czyli na okres 99 lat. Jedynym warunkiem przekazania pałacu, to jest działalność statutowa, którą Związek musi kontynuować w ciągu okresu ważności umowy.

Po przejęciu pałacu należącego przed okupacją sowiecką  do rodu Tyszkiewiczów, Królewski Związek Bojarów Litewskich odrestaurował zabytkowy budynek. Jak tłumaczy nam prezes Ragauskas, w odnowienie kompleksu pałacowego zainwestowano ogromne środki własne oraz sponsorów.

— Ponad 2 mln litów na renowację obiektu otrzymaliśmy z norweskiego funduszu królewskiego. Toteż wiąże nas umowa, że w ciągu najbliższych 10 lat nie możemy zmieniać przeznaczenia obiektu. Więc jeśli nawet pogłoski o ewentualnych planach samorządu okażą się prawdziwe, to nie sądzę, że budżet miasta będzie miał środki na zainwestowanie w odnowienie pałacu — mówi prezes bojarów. Zaznacza też, że związek szlachty litewskiej w sumie pozytywnie ocenia pomysł przekazania pałacu wraz z przylegającym do niego parkiem w gestie samorządu Wilna.

— Pozwoliłoby to wspólnymi siłami uporządkować zabytkowy kompleks pałacowo-parkowy i przywrócić go do życia — mówi Ragauskas.

Jak udało się nam dowiedzieć, miasto snuje plany przejęcia nie tylko pałacu, lecz również pozostałych obiektów i budynków znajdujących się na terenie kompleksu. Część z nich jest pozostałością z okresu sowieckiego i nadaje się do rozbiórki. Problem jednak polega na tym, że różne obiekty należą do różnych właścicieli. W sumie jest ich około 16. Część obiektów należy do samorządu, część też do skarbu państwa.

Jak tłumaczy nam Ragauskas, konsolidacja praw własności pozwoli operatywnie opracować plany odnowienia kompleksu pałacowo-parkowego, a wspólne działania z samorządem pomogą przyciągnąć środki unijne potrzebne na renowację zabytku przyrodniczo-architektonicznego.


PAŁAC W WACE TROCKIEJ

Pałac w Wace Trockiej należał do rodziny Tyszkiewiczów. Obecnie mieści się tu siedziba Królewskiego Związku Bojarów Litewskich. Pałac został przekazany tej organizacji przez rząd litewski za zgodą poprzednich jego właścicieli.

Obiekt zbudowano wg projektu architekta Leonarda Marconiego. Wzniósł on rezydencję wzorowaną na pałacu w warszawskich Łazienkach. Pałac ma bogato rzeźbione, intarsjowane stropy w dwóch salach. Odkryto je dopiero w 1970 r., gdy litewskie władze zwróciły się do polskich urzędów konserwatorskich w Warszawie z prośbą o dokumentację pałacu, potrzebną dla przeprowadzenia remontu. Dopiero z tych planów zorientowano się, że nad gładkim, podwieszonym przez Rosjan stropem zbitym z desek i wielokrotnie malowanym wapnem, znajdują się piękne kasetony i obrzeża sufitu zdobione stiukami.

Pałac otacza zabytkowy park z wieloma stawami. Na terenie parku znajdowały się również budynki pomocnicze.