92. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę

Listopad roku 1918 jest pamiętny dla Europy, a w szczególności dla Polaków. Europejczycy obchodzą dzień 11 listopada w sposób nie tyle radosny, ile refleksyjny — data ta jest pamiętana jako dzień zakończenia I wojny światowej, która pochłonęła 8,5 milionów ludzkich ofiar.

W lasku Compiégne pod Paryżem Niemcy podpisali rozejm, czym ogłosili swoją kapitulację: I wojna światowa praktycznie była zakończona. Z porażki nieprzyjaciela skorzystała Rada Regencyjna: 7 listopada ogłosiła ona niepodległość Polski, a po czterech dniach przekazała brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu dowództwo nad Wojskiem Polskim.

Girl in a jacket

Z kolei Naczelny Dowódca Wojsk Polskich zaproponował stacjonującym w Warszawie żołnierzom niemieckim, by złożyli broń i wyjechali z miasta. Wojska niemieckie zaczęły wycofywać się z Warszawy, co oznaczało, że nareszcie była odzyskana wolność — właśnie ten moment uznano za datę odtworzenia przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli.

Po trzech dniach Piłsudski został ustanowiony na urząd naczelnika państwa po dekrecie Rady Regencyjnej, która rozwiązała całą władzę i przekazała ją Marszałkowi.

Dla Polaków ten dzień jest niezwykle radosny. Dr hab. Jarosław Wołkonowski, profesor Uniwersytetu w Białymstoku zaznacza, że data 11 listopada jest ważna jako dzień, gdy zaczęto tworzyć zręby Państwa Polskiego.

— To był wyjątkowo długo oczekiwany okres, przecież Państwo Polskie już nie istniało od 123 lat. Koniec I wojny światowej dał możliwość Polakom odbudowy państwa. Nieprzyjaciel został rozbity, co było wygodnym momentem do zrywu narodowego do stworzenia pierwszych organów władzy. Polacy świetnie wykorzystali tę okazję — powiedział „Kurierowi” profesor.

Jednak nie zawsze święto odzyskania niepodległości obchodzono radośnie: początek II wojny światowej przekreślił to, co pozwoliło osiągnąć koniec pierwszej. Jak powiedział „Kurierowi” Wołkonowski, w czasach okupacji niemieckiej, a następnie radzieckiej, wszelkie polskie święta państwowe były zakazane. — W ocenie władz okupacyjnych podobne święta wzmacniały ducha polskości, więc za świętowanie groziło więzienie lub nawet kara śmierci. Dlatego ludzie nie czcili państwowych świąt lub robili to cicho, bojąc się represji: 11 listopada, jak i pozostałe święta, miało pójść w niepamięć — mówi historyk.

Teraz czasy zmieniły się i represje już nie grożą. Jak powiedział profesor Wołkonowski, w państwie demokratycznym mamy możliwość obchodzić swoje święta państwowe i nikt nie zakazuje składania wieńców na grobach żołnierzy i Marszałka. — Szkoda tylko, że przedstawiciele władz litewskich nie czynią tego razem z nami — zaznacza profesor.

Jednak małe kroki w tym kierunku już są robione: w tym roku podczas obchodów 92. rocznicy święta odzyskania niepodległości w Warszawie również prezydent RL Dalia Grybauskaitė uczci patriotów, którzy ofiarowali życie za wolność Polski.

— Pierwsze kroki już są, więc mam nadzieję, że kiedyś również przedstawiciele państwa litewskiego złożą wieńce na Rossie — rzekł Wołkonowski.