Zieleńsza trawa za granicą u(nie)szczęśliwia emigrantów

223
Audra Sipavičienė i David Bartram rozważali na temat plusów i minusów migracji Fot. Marian Paluszkiewicz

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) wskazuje, że około 3 proc. mieszkańców naszej planety są migrantami. Jednak wyjazd do obcego kraju rzadko pomaga osiągnąć ludziom szczęście, gdyż przyczyny opuszczenia ojczyzny zwykle są ekonomiczne.

— Obecnie ponad 214 mln mieszkańców planety są migrantami. Jest to rekordowo wysoka liczba. Jednak naukowcy prognozują, że do roku 2050 wzrośnie ona dwukrotnie! Mieszkamy w bardzo dynamicznym świecie, w którym problem migracji staje się coraz bardziej aktualny — stwierdziła na konferencji prasowej Audra Sipavičienė, kierowniczka biura IOM w Wilnie.

Sipavičienė zaznaczyła też, że w kontekście Unii Europejskiej Litwa jest przodującym krajem pod względem emigracji.

— Według wskaźników emigracji w ciągu ostatniego dziesięciolecia zawsze byliśmy na pierwszym lub drugim miejscu. Niestety takim „przodowaniem” nie możemy szczycić się… — mówiła kierowniczka biura IOM w Wilnie.

Stwierdziła, że od roku 2001 z Litwy wyjechało ponad 337 tys. mieszkańców, chociaż swój wyjazd zadeklarowało około 205 tys. osób.

— Wskaźniki emigracji bardzo wzrosły ze wstąpieniem Litwy do UE. W krótkim okresie wzrostu gospodarczego wskaźniki te trochę obniżyły się, jednak znacznie podskoczyły wraz z kryzysem gospodarczym — zaznaczyła Sipavičienė. — Jedynie w ciągu 8 miesięcy roku bieżącego za granicę wyjechało już ponad 40 tys. obywateli naszego kraju. To niepokojąco wysoka liczba…

Dodała także, że działa już nowa strona internetowa www.123.emn.lt, na której wszyscy chętni mogą zapoznać się z różnymi danymi statystycznymi oraz inną informacją, dotyczącą migracji.

— Zwykle wyjeżdżają osoby w wieku 25-34 lat. Powstaje pytanie: czy tracąc młodzież nie tracimy w ten sposób naszej przyszłości? — retorycznie pytała Sipavičienė.

Jako podstawowe przyczyny emigracji wskazała: poszukiwania wygody gospodarczej, studia oraz brak poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa socjalnego.

Z kolei dr David Bartram z Uniwersytetu w Leicester w Wielkiej Brytanii stwierdził, że nieodpowiednio wybrane priorytety wyjazdu do obcego kraju przeszkadzają emigrantowi czuć się szczęśliwym.

— Ktoś emigruje, aby zarobić większą forsę. Zarabia. Ale mimo tego, że widzi tę zieleńszą trawę za granicą, nie czuje się szczęśliwszy. Wręcz odwrotnie — często czuje się zawiedziony — mówił David Bartram, który bada stosunek ekonomicznych migrantów do poczucia szczęścia. — A więc większe dochody nie są bezpośrednio powiązane ze szczęściem.

Bartram zaznaczył też, że w sytuacji emigrantów istnieje pewien paradoks. Zwykle są oni mniej szczęśliwi niż obywatele kraju, do którego przyjechali. Jednak, wróciwszy do ojczyzny po dłuższym okresie pracy za granicą, czują się też mniej szczęśliwi niż ci, którzy nie wyjeżdżali na zarobki.

— Wyjeżdżając człowiek zawsze z czegoś rezygnuje: z religii, pracy, rodziny lub zdrowia. Jeżeli emigrant zapomina o tych ważnych faktach, jako priorytet wybierając pieniądze, prawie zawsze zostaje zawiedziony… — stwierdził Bartram.