Polskie wybory nie zmienią relacji z Litwą

277
Litewscy politolodzy nie łączą koniec kłopotów w polsko-litewskich relacjach ani z końcem kampanii wyborczej, ani z wynikami tych wyborów Fot. Stanisław Tarasiewicz

Według wstępnych danych, Platforma Obywatelska (PO) wygrała niedzielne wybory parlamentarne w Polsce. Prawie 40 proc. wyborców oddało głos na partię premiera Donalda Tuska.

Natomiast opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) z prezesem Jarosławem Kaczyńskim uzyskało 30-procentowe poparcie wyborców.

Za PO i PiSem, na trzecim miejscu, niespodziewanie znalazł się „Ruch Palikota” kierowany przez kontrowersyjnego biznesmena i polityka z Lublina, Janusza Palikota. To, powołane zaledwie na kilka miesięcy przed wyborami, ugrupowanie zdobyło w niedzielnych wyborach prawie 10 proc. głosów i wyprzedziło dwa tradycyjne polskie ugrupowania — Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) wiceministra Waldemara Pawlaka oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) wicemarszałka Grzegorza Napieralskiego. Te partie uzyskały wynik wyborczy poniżej 9 proc. Frekwencja wyborcza wyniosła prawie 49 proc.

Prawie 40 proc. wyborców oddało głos na partię premiera Donalda Tuska Fot. EPA-ELTA

Tymczasem nieco inaczej wyglądają wyniki polskich wyborów parlamentarnych na Litwie. Prawie połowa Polaków głosujących w lokalu wyborczym w Wilnie oddała głos na Platformę Obywatelską (49,15 proc.), zaś na partię Jarosława Kaczyńskiego głosowało 24,38 proc. wyborców na Litwie. „Ruch Palikota” uzyskał tu podobny wynik (10,74 proc.) jak i w Polsce. Dalej też nie obeszło się bez niespodzianek, bo w odróżnieniu od polskich wyników wyborczych, czwarte miejsce na Litwie zdobył ruch „Polska Jest Najważniejsza”  (7,02 proc.), a dopiero za nim, z 6,2-procentowym poparciem znalazł się SLD. Z kolei PSL zdobyło w Wilnie zaledwie 1,65 proc., a listę zamyka Polska Partia Pracy „Sierpień’80 z półprocentowym poparciem.

Polacy wzięli aktywny udział w wyborach nowego składu Sejmu i Senatu Fot. Stanisław Tarasiewicz

Jak poinformowano „Kurier” w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Wilnie, w wyborach do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, uprawnionych do głosowania w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 121 w Wilnie było 262 wyborców, z czego 62 osoby — na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania. Liczba kart wyborczych wyjętych z urny w lokalu wyborczym przy ulicy Piaskowej wyniosła 251, tymczasem za ważne uznano 242 głosy.

Z kolei w wyborach do Senatu RP liczba kart wyborczych wyjętych z urny wyniosła 249, na których stwierdzono 7 głosów nieważnych i 242 głosy ważne.

— Wybory w Wilnie przebiegały bez zakłóceń. Wyborcy w ciągu całego dnia przychodzili do lokalu. W odróżnieniu od ostatnich wyborów prezydenckich, w tym roku nie mieliśmy wycieczek z Polski — poinformował nas radca-minister Stanisław Kargul, kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie. Konsul zauważył też, że wyborcy, którzy postanowili wziąć udział w głosowaniu, aktywnie w nim uczestniczyli. Pierwszy wyborca zawitał do lokalu już 7 minut po jego otwarciu, zaś ostatni opuścił lokal wyborczy na kwadrans przed jego zamknięciem.

Na Litwie powściągliwie oceniają takie wyniki polskich wyborów i inaczej niż oceniano jeszcze tydzień temu. Wtedy twierdzono, że ostatnie napięcia na linii Warszawa-Wilno są skutkiem toczącej się w Polsce kampanii wyborczej. Dziś większość polityków i politologów ocenia, że wcześniejsze relacje raczej nie ulegną zmianie.

— Niektórym politykom było łatwo tłumaczyć się, że pogorszenie  stosunków między Litwą i Polską jest wyłącznie skutkiem kampanii wyborczej i że po wyborach wszystko się zmieni. Otóż, nie zmieni się, bo wszystko zależy nie od tego, kto wygra ostatecznie wybory w Polsce, lecz od tego, co my będziemy mogli powiedzieć tym wygranym — zaznacza w rozmowie z „Kurierem” polityk i politolog, poseł Egidijus Vareikis. W jego ocenie są dwie płaszczyzny relacji polsko-litewskich, które warunkują zarówno czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne.

— Po pierwsze, są relacje państwowe między Polską i Litwą, które wcześniej były budowane na partnerskich relacjach, bo oba nasze kraje miały wspólne interesy, jak wejście do NATO i Unii Europejskiej. Polska wspierała nas mocno w kwestii członkostwa w NATO, jak też Unii Europejskiej, aczkolwiek weszliśmy do wspólnoty razem, to jednak była potrzeba pokazania tej współpracy, która opierała się głównie na emocjach politycznych. Dziś Litwa dla Polski nie jest już partnerem najważniejszym, bo Polacy mają ważniejsze relacje z Rosją, Białorusią, jak też Niemcami, czy z południowymi sąsiadami. My z kolei, ze swoją koncepcją proskandynawskiej polityki zagranicznej i zawirowaniami w relacjach z USA, z planami budowy elektrowni atomowej oraz specyfiką naszych relacji z Białorusią, mamy swoje interesy. Więc jeśli znowu nie znajdziemy emocjonalnej płaszczyzny politycznej dla naszych sąsiedzkich relacji, to te relacje pozostaną po prostu sąsiedzkie, niewykluczające wzajemnych pretensji i niekoniecznie wspólnych interesów — tłumaczy Egidijus Vareikis. I dodaje, że drugim aspektem relacji polsko-litewskich są problemy polskiej mniejszości na Litwie.

— Problem litewskich obywateli uważających się za Polaków nie powinien być rozstrzygany w Warszawie, bo to sprawa wewnętrzna Litwy. Wszystko więc zależy od tego, na ile Litwa potrafi rozstrzygać te problemy, żeby ponad 200-tysięczna wspólnota litewskich Polaków czuła się szczęśliwa tu, na Litwie — zauważa poseł Vareikis.  Jego też zdaniem, po wyborach w Polsce, na bardziej łagodną może zmienić się retoryka w polsko-litewskich relacjach.

— Zależy to jednak od mądrości władz w Polsce i na Litwie — mówi poseł. Zauważa jednak, że zbliżające się tym razem litewskie wybory parlamentarne mogą na nowo rozwijać relacje dwustronne w dotychczasowym tonie.

— Temat polskiej mniejszości na Litwie zawsze był wykorzystywany w wyborach na Litwie, toteż należy oczekiwać, że tym razem będzie tak samo i znajdą się siły, które będą chciały za pomocą tego tematu zdobyć dla siebie kapitał polityczny — zauważa Egidijus Vareikis.

Również prof. Antanas Kulakauskas z Uniwersytetu im. Michała Romera uważa, że koniec wyborów w Polsce jedynie może złagodzić retorykę polsko-litewskich relacji, a nie diametralnie ich zmienić.

— Złagodnieje ton wypowiedzi, lecz nie oznacza to, że zostaną zaniechane problemy w sprawnie pisowni polskich napisów, czy też polskich szkół — powiedział Antanas Kulakauskas komentując mediom możliwość zmian w relacjach polsko-litewskich po wyborach parlamentarnych w Polsce.

 


LITEWSKIE WYNIKI WYBORÓW DO SEJMU RP

kolejność wg numeracji poszczególnych list

 

1. Prawo i Sprawiedliwość — 59, w tym na Jarosława Aleksandra Kaczyńskiego — 45
2. Polska Jest Najważniejsza — 17, w tym na Pawła Janusza Poncyliusza — 13
3. SLD — 15, w tym na Ryszarda Romana Kalisza — 12
4. Ruch Palikota — 26, w tym na Janusza Mariana Palikota — 22
5. PSL — 4, w tym na Władysława Kozakiewicza i Adama Krzysztofa Struzika — po 2
6. PPP — Sierpień 80 — 1, w tym na Jana Strzeżeka — 1
7. Platforma Obywatelska RP — 120, w tym na Donalda Franciszka Tuska — 91


LITEWSKIE WYNIKI WYBORÓW DO SENATU RP

kolejność alfabetyczna

 

1. Barbara Borys-Damięcka…………………….158
2. Włodzimierz Izban…………………………………..7
3. Jerzy Wojciech Krzekotowski………………….8
4. Katarzyna Janina Łaniewska-Błaszczak…69