Piłkarze wileńskiej „Polonii” wypłynęli na szerokie wody!

263
Stefan Kimso: „Polonusi” tym roku wystartowali też w Pucharze Litwy i dotarli do 1/8 finału” Fot. Marian Paluszkiewicz

.

Rozmowa ze Stefanem Kimsą, prezesem klubu sportowego „Polonia” Wilno


Na wstępie pragnąłbym w imieniu redakcji „Kuriera Wileńskiego” oraz jego Czytelników złożyć serdeczne gratulacje. Piłkarze „Polonii” wywalczyli awans do I ligi Litwy. Ogromny sukces amatorskiej drużyny!

Powiem szczerze — niespodziewany. Naszym planem było trafienie do piątki najlepszych w południowej strefie II ligi (gwoli przypomnienia II liga składa się ze Strefy Południowej i Zachodniej, których zwycięzcy i zdobywcy drugich miejsc trafiają do I ligi). Ale chłopcy szli jak burza i zrobili taki prezent, o którym tylko po cichu można było marzyć!

Podobno dosłownie dziesiątkowaliście rywali?

Było coś takiego. W Kiejdanach padł pechowy — ale nie dla nas — wynik 13:1! Nie chodziło nam jednak o to, żeby notować rekordy, a stabilnie wystąpić w ciągu całego sezonu.

No, ale ledwo nie zasnęliście na laurach, kiedy w ostatnim meczu z „Fajetonasem” z Janowa ratowaliście się remisem…

Może nie ratowaliśmy się, a zremisowaliśmy 3:3. Bo w tym meczu musieliśmy właśnie zdobyć potrzebny 1 punkt, by wskoczyć na pierwszy stopień podium. Już na początku drugiej połowy prowadziliśmy 3:0 i z myślą o meczu pucharowym z drużyną „A” ligi „Banga” Gargždai główny trener Wiktor Filipowicz wypróbował piłkarzy z ławki rezerwowych.

Chcę zaznaczyć, że „Polonusi” w tym roku wystartowali też w Pucharze Litwy i dotarli do 1/8 finału, gdzie 18 października zmierzą się właśnie z „Bangą” w meczu wyjazdowym.

Przed wami I liga. Jakim budżetem powinna dysponować drużyna pierwszoligowa?

Migawka z ostatniego meczu „Polonii” w II lidze: remis z „Fajetonasem” 3:3 i zdobycie „złotego” punktu Fot. Marian Paluszkiewicz

Już sam tegoroczny start w II lidze byłby mało prawdopodobny, gdyby nie nasi sponsorzy, którym — dzięki uprzejmości „Kuriera Wileńskiego” — pragnę podziękować.

A są to: Krzysztof Domarecki, prezes zarządu Selena Co. S.A., Paweł Olechnowicz, prezes zarządu AB „Goenafta”, Andrius Bartkevičius, generalny dyrektor AB „Geonafta”, Grzegorz Popielarz, prezes zarządu Fundacji „Bliżej Polski”.
Mamy nadzieję, że również w kolejnym sezonie sponsorzy nas nie zawiodą, a ich grono się poszerzy, bo I liga to, niestety, jeszcze większe kłopoty organizacyjne i finansowe. Na potrzeby wypada mieć około 300 tysięcy litów.

Klub sportowy „Polonia” z założenia powstał jako polski klub. Czym trzeba wykazać się, żeby trafić do drużyny: polskim pochodzeniem, Kartą Polaka czy…?

Wyłącznie chęcią, odpowiednim poziomem gry, tolerancją założeń statutowych klubu. Takie kryteria mieliśmy obrane na starcie, takimi kierujemy się nadal. Pochodzenie narodowościowe w grę nie wchodzi.

Podobno nawet Japończyka mieliście w swoim składzie. Jak do was trafił przedstawiciel Kraju Kwitnącej Wiśni?

Nasza wiśnia go skusiła, że znalazł się na Litwie! (Śmieje się). Ożenił się z Polką, a jako że nauczył się polskiego o wiele lepiej od rosyjskiego, z pomocą którego mógłby się porozumiewać w innych litewskich klubach, to przyszedł do nas. Ale nie gra już. Z powodów rodzinnych i wiekowych. Bo w piłce nożnej człowiek szybko się staje „starym”…

Sukces — awans do I ligi. To chyba najprzyjemniejszy akcent roku. A najbardziej przykry…

Nasz start w tegorocznych, XV Światowych Letnich Igrzyskach Polonijnych, gdzie odpadliśmy już w ćwierćfinale, ulegając Kanadyjczykom, którzy zwyciężyli w turnieju. A przecież od roku 2001 począwszy, cztery razy z rzędu sięgaliśmy po tytuły mistrzowskie.

Czy zwycięski skład Polonii, prowadzony przez głównego trenera Wiktora Filipowicza, otrzymał jakieś premie, a może wyprawił dla nich Pan jakiś huczny bal?

Paweł Sorokin — najlepszy piłkarz drużyny na rozgrzewce Fot. archiwum

Może nie „huczny”, ale uroczysty jeszcze nas na pewno czeka. Na początku listopada w Domu Kultury Polskiej w Wilnie przedstawiciele Litewskiej Federacji Piłki Nożnej uhonorują złotych medalistów II ligi, a także wyróżnią najlepszego piłkarza drużyny, na którego jednogłośnie przez kolegów został wybrany Paweł Sorokin. Tak, tak — to syn byłego piłkarza, między innymi, wileńskiego „Žalgirisu”, „Jagiellonii” Białystok, reprezentacji Litwy. My, z kolei, chcemy zaprezentować naszym gościom nie tylko sukcesy „Polonii”, ale też zapoznać — poprzez Dom Polski — z dorobkiem społeczeństwa polskiego na Litwie. W tym też z kulinarnym kunsztem restauracji „Pan Tadeusz”…

 

Rozmawiał Aleksander Borowik


SKŁAD ZWYCIĘSKIEJ DRUŻYNY

 

Andrzej Rudzianiec, kapitan
Witalij Palkiewicz, bramkarz
Arūnas Juškevičius, bramkarz
Paweł Sorokin
Aleksandr Szuksztul
Edgar Skarina
Jarosław Borawski
Viktor Frizel
Anatol Jadziewicz
Gintas Sidorov
Vilius Zabarauskas
Mantas Skipitis
Dainius Tuškevičius
Andrzej Wilkicki
Grzegorz Kisiel
Matas Juodelis
Edward Tuczyński
Andrzej Szczepakow
Mindaugas Vilius
Dariusz Zacharzewski
Paweł Stempkowski
Edwald Kuncewicz
Wiktor Filipowicz, gł. trener
Romuald Kuncewicz, trener