„Swedbank” uspokaja panikujących klientów

385
Na razie sprawa „Swedbanku” wywołała więcej ażiotażu wśród mediów, a nie wśród litewskich obywateli Fot. Marian Paluszkiewicz

Na Litwę na razie nie przeniosła się panika, jaka rozpoczęła się na Łotwie z powodu niesprawdzonych informacji o możliwych problemach finansowych szwedzkiego banku „Swedbank”.

Łotewscy depozytorzy tego banku zaczęli niepokoić się w miniony piątek masowo pobierając pieniądze z bankomatów. Tymczasem przedstawiciele „Swedbanku” zapewniają, że klienci nie mają powodu, by się martwić.

— Informacje o problemach „Swedbanku” to tylko plotki, których źródło nawet nie jest wiadome. Łotewskie i szwedzkie służby regulacji finansów potwierdziły, że wszystkie główne banki Szwecji pracują stabilnie. A więc klienci na Litwie mogą być spokojni — powiedział w poniedziałek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Antanas Danys, kierownik „Swedbanku” na Litwie.

Zaznaczył, że w opublikowanym w listopadzie raporcie o stabilności systemu finansowego szwedzkiego banku centralnego konstatowano, że ryzyko bankructwa szwedzkich banków jest znacznie niższe niż innych banków Europy, działających na rynkach międzynarodowych.

Wszyscy, którzy chcą pobrać pieniądze z bankomatów, mogą to wykonać bez problemów Fot. Marian Paluszkiewicz

— Na razie nie zauważyliśmy żadnej paniki, klienci na Litwie są spokojni, zachowują się racjonalnie. Bank pracuje w zwykłym trybie i ma dostatecznie środków. 98 proc. naszych bankomatów działa bez żadnych usterek — powiadomił Danys. — Co prawda, w niektórych wydziałach banku może być odnotowana większa aktywność, ale tylko dlatego, że dzisiaj są wypłacane emerytury. Na razie sprawa „Swedbanku” wywołała więcej ażiotażu wśród mediów, a nie wśród litewskich obywateli.

Z kolei Vitas Vasiliauskas, przewodniczący zarządu Banku Litewskiego, również zapewnił, że informacje o problemach w jednym z największych banków komercyjnych na Litwie nie mają żadnej podstawy.

— Ze „Swedbankiem” nie ma żadnych problemów. Wszyscy, którzy chcą pobrać pieniądze z bankomatów, mogą to wykonać bez żadnych przeszkód, bo gotówki bank ma więcej niż potrzeba — zapewniał Vasiliauskas.

„Swedbank” na Litwie w poniedziałek zwrócił się do Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego z prośbą o powstrzymanie rozprzestrzeniających się błędnych informacji i wykrycie ich źródeł. „Swedbank” na Łotwie również już zwrócił się w tej sprawie do organów ścigania.

Na razie wiadomo tyle, że niesprawdzone wiadomości zostały rozpowszechnione za pomocą sieci socjalnych. Zdaniem łotewskich analityków, istnieją dwie wersje źródeł błędnych informacji. Pogłoski mogły być sprowokowane przez konkurentów lub po prostu przez „psychicznie niestabilną osobę”.

Kierownik zarządu „Swedbanku” na Łotwie Maris Mančinskis poinformował prasę, że największe napięcie w sprawie „Swedbanku” początkowo odnotowano w miastach Ventspils i Jelgava, a w końcu weekendu kolejki przy bankomatach były już w Rydze.

Jedynie w niedzielę depozytorzy pobrali z „Swedbanku” ponad 10 mln łatów (50 mln litów). Pieniądze zabrało ponad 10 tys. klientów. Jednak Maris Mančinskis jest pewien, że to nie będzie miało większego wpływu na pracę banku, gdyż ogólna suma pobranych pieniędzy stanowi około 1 proc. wszystkich depozytów.

Tymczasem, mimo że na Litwie jeszcze nie odnotowano takiego ażiotażu z powodu pogłosek o problemach „Swedbanku” jak na Łotwie, kolejki przy niektórych bankomatach były dłuższe niż zwykle. Wśród czekających były też osoby, które przyszły po to, aby zabrać wszystkie środki ze swego konta. Jedną z nich była 47-letnia Janina z Wilna.

— Rozumiem, że wiadomości o problemach „Swedbanku” prawdopodobnie okażą się jedynie plotkami. Ale nie chcę ryzykować, szczególnie po tym, co stało się ze „Snorasem”, w którym również miałam konto — powiedziała Janina. — Oczywiście, nie będę zamykała konta w „Swedbanku”, ale zabiorę z niego pieniądze. Nie jest to wielka suma, może około 600 litów, lecz bardzo przyda się na świąteczne zakupy.