Chaos z przejściem do cyfrowej TV

284
Czy telewizory staną bezużytecznymi pudłami? Fot. Marian Paluszkiewicz

Od 30 października tego roku nasze telewizory staną się bezużytecznymi pudłami, bo przestaną odbierać nasze ulubione programy telewizyjne — tyle przeciętny litewski teleman wie o przejściu telewizji z analogowego na cyfrowy sygnał nadawania.

„Nic podobnego nie powinno stać się — uspokajają z kolei eksperci, ale zaraz dodają — jeśli zawczasu nie wymienimy starego telewizora na nowy, albo nie dokupimy do starego telewizora specjalnego dekodera do odbioru cyfrowego sygnału”. Żeby każdego było stać na zakup dekodera, państwo — według przyjętego jeszcze w 2008 r. rządowego programu cyfryzacji przekazów telewizyjnych — zobowiązało się zrekompensować do 100 litów (tyle kosztuje przeciętny dekoder cyfrowego sygnału) kosztów zakupu dodatkowego sprzętu. Na tę zapomogę mogą liczyć jednak tylko osoby mające dochody poniżej minimum socjalnego. Ta dotacja nie obejmuje jednak zakupu nowego, albo nawet używanego telewizora nowej generacji z już wmontowanym dekoderem DVB-T — bo właśnie tak oznakowuje się sprzęt potrzebny do odbioru cyfrowego sygnału.

Proces cyfryzacji telewizji na świecie zaczął się znacznie wcześniej niż na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Specjaliści Litewskiego Centrum Radia i Telewizji (LCRT) radzą nam, że zanim zdecydujemy się na kupno dekodera, czy tym bardziej nowego telewizora, najpierw warto sprawdzić, czy nasz obecny odbiornik nie ma na pewno potrzebnego osprzętu, bowiem proces cyfryzacji telewizji na świecie zaczął się znaczniej wcześniej niż na Litwie ma się zacząć, toteż większość producentów telewizorów od lat już montuje w swoich telewizorach odbiorniki DVB-T.

Wobec tego, jak zauważa dyrektor ds. komercji LCRT, Egidijus Ropė, po 29 października, kiedy zostanie wyłączony sygnał analogowy, telewizory zaopatrzone w dekodery wewnętrzne, bądź dokupione, będą nadal odbierać programy telewizyjne w sposób, w jaki dotychczas odbierały. Co więcej, posiadanie dekodera da nam jedyną możliwość odbierania bezpłatnie kilkunastu programów telewizyjnych, jakie dotychczas przyzwyczailiśmy się oglądać nie płacąc „kablówkom” czy też dostawcom łączy szerokopasmowych. Jak przekonują nas specjaliści Centrum, na cyfrowych odbiornikach będziemy mogli oglądać aż 14 darmowych kanałów — LTV, LTV2, LNK, TV3, TV1, TV6, BTV, „Balticum TV”, „Info TV”, „Lietuvos ryto TV”, „Liuks!”, „Sport 1”, „BBC World” i oczywiście „TV Polonia”, bo perspektywa odbioru po 29 października tego programu wywołuje wśród czytelników „Kuriera” największe spekulacje.

Tyle za darmo, bo jak mówią przedstawiciele Centrum, za więcej będziemy musieli dopłacić.

Tymczasem na razie nie wiadomo, jak państwo wywiąże się ze swoich zobowiązań dopłat do zakupu odbiorników. Wczorajsza gazeta „Verslo žinios” alarmuje bowiem, że mimo iż program cyfryzacji wdrażany jest od wielu lat, wciąż nie jest znany tryb wypłat rekompensat, który zresztą — zgodnie z rządowym postanowieniem — ma się rozpocząć już od 30 kwietnia. Na razie wiadomo tylko tyle, że osoba, której się należy rekompensata, będzie musiała najpierw nabyć sprzęt, a potem dopiero ubiegać się o dopłatę. Dlatego kupując dekodery koniecznie trzeba poprosić sprzedawcę o wystawienie faktury i pokwitowania wpłaty pieniężnej. Zwrotem kosztów w wysokości do 100 litów prawdopodobnie zajmą się samorządy, ale Ministerstwo Łączności musi najpierw podpisać z nimi odpowiednią umowę dotyczącą administrowania finansów państwowych. Na razie takich umów nie ma. Nie wiadomo też, jakie zaświadczenia i dokumenty — oprócz faktury i kwitów — ubiegający się o rekompensatę będą musieli przedstawić w samorządzie. Nie wiadomo też, jakie i czy, dodatkowe dokumenty i poświadczania będą musieli wystawiać sprzedający sprzęt. I choć do 30 kwietnia wydawałoby się jest sporo czasu, to jednak zarówno sprzedający dekodery, jak również osoby, którym przysługiwałaby ta rekompensata z tytułu ich zakupu, obawiają się, że po 30 kwietnia czeka ich chaos. Bo jak wynika z danych statystycznych, większość odbiorców telewizji czeka z zakupem dekodera do ostatniej chwili.

Według danych państwowej Służby Regulacji Łączności, do końca 2011 roku tylko 335 tys. gospodarstw domowych miało możliwość odbioru zdigitalizowanego sygnału telewizyjnego, ale tylko 72 tys. gospodarstw taką możliwość miało w odbiorze naziemnym.