Bo do „Steadfast Jazzu” trzeba dwojga…

Na Litwie wczoraj z kilkugodzinną wizytą gościł szef polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), minister Stanisław Koziej (po środku) Fot. Marian Paluszkiewicz

Na Litwie wczoraj z kilkugodzinną wizytą gościł szef polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), minister Stanisław Koziej. Tematem były misja „Baltic Air Policing” oraz wojskowe manewry krajów NATO „Steadfast Jazz”.

Przed południem minister odwiedził misję wojskową na lotnisku Zokniai pod Szawlami, gdzie wręczył prezydenckie odznaczenia stacjonującym tu polskim lotnikom z PKW „Orlik 4”. Po południu w Wilnie minister Koziej spotkał się na lunchu z minister obrony kraju Rasą Juknevičienė, po czym uczestniczył w nabożeństwie w wileńskim kościele p. w. św. Rafała odprawionym w intencji polskich żołnierzy. Na zakończenie wizyty szef BBN złożył wieniec w Mauzoleum Matki i Serca Syna i wiązankę kwiatów na grobie Jonasa Basanavičiusa na cmentarzu na Rossie.

Dalia Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

Wizyta krótka, aczkolwiek bardzo ważna w kontekście nie najlepszych ostatnio relacji między Litwą i Polską, bo podczas spotkań w Szawlach i w Wilnie rozmawiano o wyzwaniach, przed którymi stoją obydwa kraje. A temu, jak sprostają tym wyzwaniom, uważnie przyglądają się nie tylko w Brukseli i Waszyngtonie, ale też w Moskwie.

Jednym z takich wyzwań, głównie dla Litwy, jest utrzymanie — jeśli nie na Litwie, to przynajmniej w krajach bałtyckich — prowadzonej od marca 2004 roku w ramach Sił Szybkiego Reagowania NATO misji „Baltic Air Policing”. Polacy już po raz czwarty uczestniczą w tej misji. Ostatnio siły powietrzne przejęły ochronę nad niebem nadbałtyckim od Luftwaffe pod koniec tego roku. Przekazanie misji odbyło się nie bez zgrzytu. Litewska strona zarzuciła Polsce szantaż, gdyż rzekomo polscy dyplomaci uzależniali kontynuację misji od bardziej przychylnego stosunku władz litewskich wobec postulatów polskiej mniejszości na Litwie.

Z kolei polska strona wyrażała niezadowolenie z niewystarczającego finansowania przez stronę litewską samej misji „Baltic Air Policing”, jak też w ogóle wydatków na obronność kraju. Wszystko to odbywało się przed majowym szczytem NATO w Chicago, na którym miały być podjęte decyzje ważne dla zapewnienia dalszego bezpieczeństwa krajów nadbałtyckich. Przysłowiowej oliwy do ognia dolała jeszcze prezydent Dalia Grybauskaitė, która przed spotkaniem na szczycie zarzuciła Polsce, że traktuje Litwę jako kozła ofiarnego na rzecz lepszych relacji z Moskwą. Jej słowa wywołały konsternację i zażenowanie w Warszawie.

Bronisław Komorowski Fot. Marian Paluszkiewicz

Ta wojna słów nie przeszkodziła jednak w podjęciu na szczycie NATO ważnej decyzji o przedłużeniu na czas nieokreślony misji „Baltic Air Policing”.

Na majowym szczycie w Chicago oraz podczas wczorajszego spotkania ministrów Stanisława Kozieja i Rasy Juknevičienė rozmawiano też o planowanych na jesień 2013 roku ćwiczeniach wojskowych „Steadfast Jazz”. Zakłada się, że manewry te z udziałem sił wojskowych krajów NATO odbędą się na terenie Polski i krajów bałtyckich i będą największą operacją wojskową po zakończeniu zimnej wojny. Ćwiczenia te mają pokazać, że NATO wraca do zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i są w pewnym stopniu odpowiedzią na rosyjsko-białoruskie manewry „Ładoga” i „Zapad” z 2009 r., w których symulowano wejście na teren krajów bałtyckich i atak nuklearny na Warszawę.

Teoretycznym przeciwnikiem w „Steadfast Jazz” ma być Moskwa, co też nie podoba się władzom na Kremlu. Toteż — jak piszą zachodnie media — Rosja będzie starała się popsuć plany manewrów wojskowych u jej granic. Zauważa się też, że nie będzie to trudnym zadaniem dla Kremla, bo wiele krajów europejskich nękanych kryzysem niechętnie chce angażować się w bardzo kosztowne ćwiczenia. Z kolei inne kraje wolą poprzestać na ćwiczeniach sztabowych, żeby nie drażnić Rosji. Media zachodnie donoszą też, że zainteresowanym w pełnowymiarowym zakresie ćwiczeń Polsce i krajom bałtyckim jest trudno przekonać do tego partnerów z NATO również ze względu na trwające ochłodzenie miedzy Warszawą a Wilnem.

Poparcie dla planów „Steadfast Jazz” deklarują na razie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz kraje Grupy Wyszehradzkiej. Ostatnio też Włochy zadeklarowały swój udział w manewrach. Jednak ostatecznie, które kraje i w jakim zakresie wezmą udział w „Steadfast Jazz”, wyjaśni się do końca tego roku. Decyzja będzie zależała też od umiejętności Polski i Litwy do przekonania partnerów, że rozbieżność zdań w dwustronnych relacjach nie stanowi przeszkody w budowaniu wspólnego bezpieczeństwa. O tym też mówił prezydent Bronisław Komorowski w liście skierowanym do polskich lotników w Zokniai, w którym dziękował im za wysiłek służby na rzecz bezpieczeństwa krajów nadbałtyckich.

„Wyrazy uznania kieruję także ku litewskim gospodarzom i współorganizatorom misji Air Policing. To także potwierdzenie, że w realizacji zadań w zakresie polityki bezpieczeństwa nie ma i nie powinno być jakichkolwiek przerw, że powinna być i na szczęście jest ciągłość i konsekwencja w działaniu. Warto przypomnieć, że te zasady zostały kolejny raz potwierdzone podczas niedawnego szczytu NATO w Chicago” — prezydent Bronisław Komorowski napisał w liście skierowanym do lotników PKW „Orlik 4”. Treść listu żołnierzom przekazał minister Stanisław Koziej.