Więcej

    Nowe życie w Nowym Roku

    Czytaj również...

    Anna i Andrzej Czerniawscy dumni są ze swej córeczki Fot. Marian Paluszkiewicz
    Anna i Andrzej Czerniawscy dumni są ze swej córeczki Fot. Marian Paluszkiewicz

    W okresie noworocznym, kiedy składamy sobie życzenia wszelkiej pomyślności, w sposób szczególny brzmią one dla mam, które u progu Nowego Roku wydały na świat nowe życie.

    Wejść w Nowy Rok z małą kruszynką na rękach, z małym ciepłym zawiniątkiem, wzruszającymi drobnymi paluszkami i sapiącym noskiem jest wydarzeniem niezwykłym i podwójnie cudownym. Podczas gdy cała Litwa świętowała początek Nowego Roku, w wileńskim Domu Narodzin przy ul. Tyzenhauzų 18a świat ujrzało 10 noworodków.

    — Pierwszy nowy obywatel przyszedł na świat 1 stycznia o godz. 3.52 — mówi Kornelija Mačiulienė, dyrektorka szpitalu położniczego. — Jest to chłopak o wadze 3 kilogramów. Ogólnie rzecz biorąc w porównaniu do roku 2011 liczba porodów ma tendencję zwyżkową — było ich w roku 2012 o 130 więcej. Ogólnie w 2012 r. świat ujrzały 3 402 noworodki.

    Jak twierdzą przyszłe mamy, siłą przyciągającą tego Domu Narodzin jest wysoki poziom kwalifikacji personelu.

    Córeczka państwa Anny i Andrzeja Czerniawskich postanowiła sprawić niespodziankę noworoczną i przyjść na świat nieco przed czasem. Malutka Milana urodziła się 30 grudnia o godz. 7.20. Mierzy 50 słodkich centymetrów, waży 2 870 g i bardzo ucieszyła swych rodziców.
    — Żona marzyła o córeczce, zresztą od początku wiedzieliśmy, że będzie dziewczynka, wskazywały na to wszystkie badania — mówi tata. — Najważniejsze dla nas jest to, że jest zdrowa.
    Andrzej i Anna mieszkają w wileńskiej dzielnicy Nowa Wilejka, ale na czas po porodzie tata się przeniósł do szpitala. Mieszkają we trójkę w pokoju szpitalnym, mamusia jest jeszcze obolała po cięciu cesarskim, mąż pomaga jej w doglądaniu dziecka. Córeczka jest grzeczna, cichutko odsypia stres, związany z przyjściem na ten świat.

    Dyrektorka Domu Narodzin Kornelija Mačiulienė Fot. Marian Paluszkiewicz
    Dyrektorka Domu Narodzin Kornelija Mačiulienė Fot. Marian Paluszkiewicz

    — Staramy się, by mamy czuły się tu jak u siebie w domu — mówi dyrektorka. — Kobiety mogą u nas zostać po porodzie razem z mężami, mężczyźni bardzo pomagają kobietom. Kobiety wybierają poród tutaj spośród 3 wileńskich klinik położniczych. Mamy wspaniały, wysoko wykwalifikowany personel, który potrafi pracować w zespole, co jest bardzo ważne, gdyż żaden, nawet najlepszy lekarz czy akuszer nie potrafiłby pracować sam, liczy się tylko praca w zespole. Pracują wszyscy razem: lekarz, położna, anestezjolog, reanimatolog, neonatolog. Nie zdarzają się tu jakieś większe komplikacje. Maluszki w ciągu trzeciej doby jadą do domu, wcześniej nie wolno, gdyż w trzeciej dobie pojawia się mleko i są robione obowiązkowe badania pod kątem fenyloketonurii. Jeżeli wszystko jest w najlepszym porządku, po dwóch dobach dziecko i rodzice mogą się cieszyć sobą w domu, zaś w przypadku cięcia cesarskiego już po upływie pięciu dób.

    Jest tu oprócz porodówki także niemałe Centrum Konsultacyjne, kobiety mogą skorzystać z porad lekarzy, ze skierowaniem od lekarza–internisty taka konsultacja jest bezpłatna, jeżeli kobieta w dowolnej chwili chce uzyskać konsultację, może wpłacić do kasy 42 Lt i otrzymać fachową pomoc.
    Cieszą się tu popularnością także bezpłatne wykłady dla kobiet w ciąży, są też wykonywane różne zabiegi laparoskopowe i histeroskopowe.

    Irena Wojtkiewicz też się cieszy swym małym dużym prezentem noworocznym — jej synek to prawdziwy bohater — waży aż 4 420 g i mierzy 60 cm. Pani Irena przyjechała z Korkożyszek w rejonie święciańskim. Dlaczego z tak daleka? Bo zebrała wszelkie możliwe opinie o porodówkach i wyszło jej, że ta przy ulicy Tyzenhauzų jest najlepsza. Zresztą się nie rozczarowała — bardzo chwali sobie opiekę lekarzy, położnej i pielęgniarek. Mówi, że bardzo jej pomogła położna Bożena:

    Irena Wojtkiewicz urodziła synka w ostatnim dniu starego roku Fot. Marian Paluszkiewicz
    Irena Wojtkiewicz urodziła synka w ostatnim dniu starego roku Fot. Marian Paluszkiewicz

    — Pani Bożena była bardzo miła i profesjonalna zarazem. Czuwała nad całym przebiegiem porodu i bardzo mnie wspierała. Sam poród nie był trudny, ale po wszystkim odczułam niezwykłą ulgę i radość. Bardzo się cieszę. Synek urodził się w ostatnich godzinach starego roku i jestem z niego bardzo dumna.
    Położna Bożena Kaczanowska pracuje w Domu Narodzin od roku 1990 i pomogła wielu maluszkom w przyjściu na świat:
    — W noc noworoczną odebrałam dwa porody, nie były one trudne, urodził się jeden chłopak i jedna dziewczynka. Zazwyczaj w święta przyjściu dzieci na świat towarzyszy także podniosły nastrój. W Nowym Roku panuje inna atmosfera, rodzice czują się bardziej świątecznie.
    Co odczuwa lekarz, pomagający dziecku przyjść na świat? Z pewnością nie ma tu miejsca na rutynę — mówi położna — za każdym razem jest nowe przyjemne uczucie, że możesz pomóc człowiekowi.

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Egzamin z litewskiego — sprawdzianem z nieskuteczności nauczania tego przedmiotu

    Poznane wyniki matur pozwoliły jednym maturzystom odetchnąć z ulgą i aplikować na wymarzone kierunki, inni zaś zastanawiają się nad planem B. Niestety, dla 21 proc. tegorocznych maturzystów polskich szkół, którzy podeszli do składania matury z języka litewskiego, droga na...

    Zatroszczmy się o swoje zdrowie już teraz

    Dokąd na badanie Na Litwie istnieje pięć nieodpłatnych programów zapobiegania chorobom, których koszty są refundowane przez Kasy Chorych z Funduszu Obowiązkowego Ubezpieczenia Zdrowotnego. Aby skorzystać z badań profilaktycznych, należy najpierw skontaktować się z lekarzem rodzinnym, który oceni stan zdrowia i...

    Prezydent wręczył odznaczenie państwowe dla Adama Błaszkiewicza

    — Odbieram tę nagrodę jako nagrodę dla społeczności polskiej, która pracuje u podstaw. To nagroda dla moich współpracowników, z którymi społecznie działamy, czy to w harcerstwie, czy w Społecznym Komitecie Opieki nad Starą Rossą. A że padło na mnie,...

    Matura 2025. Czego się spodziewać?

    Minister oświaty Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė, która przedstawiła cel konferencji, przyznała, że w tym roku egzaminy pośrednie zakończyły się fiaskiem, ale wyraziła zadowolenie, że już w krótkim okresie urzędowania udało się znaleźć kompromisy. Uwzględniono życzenia i uwagi Wiceminister Ignas Gaižiūnas, który przedstawił nowy...