Znowu zablokowano Ustawę o Mniejszościach Narodowych

Niezależnie od składu kolejnych koalicji rządzących w parlamencie wciąż nie ma większości przychylnej reglamentacji ustawowej praw mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz
Niezależnie od składu kolejnych koalicji rządzących w parlamencie wciąż nie ma większości przychylnej reglamentacji ustawowej praw mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Minął już rok po dojściu do władzy centro-lewicowej koalicji rządzącej, na początku określanej jako przychylnej postulatom mniejszości narodowych.

Wyrazem tej przychylności była zapowiedź przyjęcia jak najszybciej Ustawy o Mniejszościach Narodowych. Stara przestała obowiązywać jeszcze w 2010 roku. Minął kolejny rok, ale ustawy wciąż nie ma. Na niczym też spełzła ostatnia próba posłów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie przegłosowania za projektem ustawy, podjęta na ostatnim przed przerwą zimową posiedzeniu Sejmu 23 grudnia. Posłowie większością głosów — 68 „za” przy 12 „przeciw” (25 posłów wstrzymało się od głosu) — wykreślili z harmonogramu głosowania projekt ustawy złożony przez przewodniczącego sejmowego Komitetu Praw Człowieka Leonarda Talmonta.

Przeciwko ustawie tradycyjnie wystąpili konserwatyści. Inicjatorem wykreślenia ustawy był lider opozycji sejmowej, poseł Andrius Kubilius. Znamiennym natomiast było, że zablokować projekt ustawy konserwatystom pomogli stojący na czele koalicji rządzącej socjaldemokraci. W większości swojej poparli oni propozycję Kubiliusa. Za pozostawieniem ustawy w agendzie prac ostatniego posiedzenia parlamentu głosowali natomiast jedynie posłowie AWPL oraz trzej posłowie reprezentujący mniejszości narodowe z Partii Pracy (laburzyści) oraz posłanka tej partii Vitalija Vonžutaitė. Ich głosów było jednak za mało, żeby obronić projekt ustawy przed wykreśleniem jego z harmonogramu sesji.

Zdaniem przeciwników proponowanego przez posła Talmonta projektu ustawy, jest on sprzeczny z Konstytucją, bo rzekomo odwzorowuje obowiązującą do 2010 roku ustawę, która została przyjęta jeszcze w 1991 roku, czyli rok wcześniej, niż w referendum 1992 roku została przyjęta obowiązująca obecnie Konstytucja.
Podobnego stanowiska jest również znana ze swojej antypolskości prezydent Dalia Grybauskaitė. Przed głosowaniem 23 grudnia powiedziała ona, że „jeżeli się potwierdzi, że są próby powrotu do okresu przed przyjęciem w 1992 roku Litewskiej Konstytucji, kiedy te kwestie były regulowane przez różne postsowieckie akta prawne, to będzie bezprecedensowy krok”.
„To będzie bezpośrednie złamanie Konstytucji i próba powrotu do okresu postsowieckiego, ponieważ takich stosunków i takiej sytuacji nie ma w żadnym państwie członkowskim UE” — oświadczyła Grybauskaitė.

23 grudnia Sejm odrzucił propozycję głosowania ws. projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych, proponowanego przez posłów AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz
23 grudnia Sejm odrzucił propozycję głosowania ws. projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych, proponowanego przez posłów AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz

Jej stanowisko wyraźnie jednak koliduje z prawdą. Jak bowiem twierdzą posłowie AWPL, ustawa ta, na której jest wzorowany projekt proponowanego aktu reglamentującego prawa mniejszości narodowych, była przyjęta przez tzw. Sejm Restytucyjny, a asygnował ją ówczesny przewodniczący parlamentu Vytautas Landsbergis starający się o nazywanie go pierwszym przywódcą niepodległej Litwy.
Landsbergis był też twórcą i wieloletnim prezesem Związku Ojczyzny — Chrześcijańskich Demokratów Litwy, którzy dziś argumentują, że potwierdzona podpisem Landsbergisa ustawa przez lata rzekomo zostawała w sprzeczności z ustawą zasadniczą.
Przeciwnicy proponowanego przez AWPL projektu nowej Ustawy o Mniejszościach Narodowych nie dostrzegają również faktu, że treść nowego projektu nie jest tożsama z obowiązującą wcześniej „postsowiecką”, jak twierdzi prezydent Grybauskaitė, lecz tegoroczną inicjatywą ustawodawczą AWPL opartą na wcześniejszym projekcie ustawy, jaki jeszcze w 2010 roku złożył w Sejmie ówczesny poseł Akcji Wyborczej, a dziś wiceprezes parlamentu Jarosław Narkiewicz.

Projekt ten był niedawno rozpatrywany w sejmowym Komitecie Praw Człowieka, który większością głosów poparł projekt. Tym razem za projektem głosował nawet konserwatywny poseł, członek komitetu Mantas Adomėnas. Przeciwko byli tylko posłanka Ruchu Liberałów Dalia Kuodytė oraz (sic!) stojąca na czele walki o prawa mniejszości, ale seksualnych, posłanka socjaldemokratów Maria-Aušrinė Pavilioninė.
Odrzucony przez Sejm 23 grudnia projekt Ustawy o Mniejszościach Narodowych jest jednym z kilku propozycji ustawodawczych w tym zakresie. Od lat wciąż w przygotowaniu jest projekt ustawy, nad którym pracuje rząd. Projekt ten przygotowała grupa robocza Ministerstwa Kultury pod przewodnictwem wiceministra Edwarda Trusewicza.

Przewiduje on uprawomocnienie języka mniejszości narodowych jako języka pomocniczego w urzędach na terytorium samorządów, w których mniejszości narodowe stanowią ponad 25 proc.
Ponad 25 proc. Polaków na Litwie mieszka w rejonach wileńskim, solecznickim, święciańskim i trockim, z kolei Rosjanie ponad 25-procentowy odsetek stanowią w samorządzie Wisagini. Obecnie ten projekt ustawy jest „dopracowywany” w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Kolejny projekt złożonej w parlamencie nowej Ustawy o Mniejszościach Narodowych wyszedł spod pióra konserwatystów pod przewodnictwem Kubiliusa. Przez krytyków projekt konserwatystów jest określany złośliwie jako ustawa o ograniczeniach praw mniejszości narodowych.