Więcej

    Minister wypiera się słów o „polskim zagrożeniu”

    Czytaj również...

    08_Birutis
    Šarūnas Birutis Fot. Marian Paluszkiewicz

    Minister kultury Šarūnas Birutis wyparł się słów o „polskim zagrożeniu”. Twierdzi, że zostały one wyrwane z kontekstu. Oskarża o prowokację media, które upubliczniły wypowiedź ministra, która rzekomo nie padła. Owej „prowokacji” miała dopuścić się agencja informacyjna BNS, która w ubiegłym tygodniu relacjonowała spotkanie ministra z opozycyjną frakcją konserwatystów Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy.

    „Nie wyróżniałbym tu jedynie Rosji. Swoich wartości musimy bronić przed każdym. Tak samo powiedziałbym o Polsce, która jest obok i dąży do realizacji swoich interesów. Być może oni nie mają tu dużej bazy, bo mniejszość narodowa jest nieliczna. Poprzez nią próbuje się jednak realizować swoje interesy. W każdym razie (Polska — przyp. red.) działa i finansuje pewne kwestie ideologiczne. Nie tylko więc Rosja, ale też inne kraje, które mają tu swoje interesy, robią to samo” — agencja podała wypowiedź ministra, która miała paść w odpowiedzi na pytanie o prewencję wpływów rosyjskiej tzw. soft power (siły miękkiej).
    Z ust Birutisa dostało się też konserwatystom, którzy potwierdzają jego wypowiedź o „polskim zagrożeniu”.
    ,,Andrius Kubilius będąc w opozycji próbuje podżegać do konfliktu. Swoimi oświadczeniami i prowokacjami próbuje wpłynąć na rozłam koalicji. Nie warto się poddawać takim prowokacjom” — portal zw.lt cytuje odpowiedź ministra zapytanego, dlaczego konserwatyści nie zaprzeczają, że wypowiedź o „polskim zagrożeniu” padła podczas spotkania.

    Jarosław Czubiński Fot. Marian Paluszkiewicz
    Jarosław Czubiński Fot. Marian Paluszkiewicz

    Wczoraj, 7 lutego, minister potwierdził „Kurierowi”, że agencja BNS przekazała opinię, której on nie wyrażał. O tym też minister Birutis poinformowała polską ambasadę w Wilnie. W liście wysłanym na adres ambasadora Jarosława Czubińskiego minister wyraził ubolewanie z powodu całego zajścia.

    „Minister wyraża ubolewanie z powodu, że media przekazały do wiadomości publicznej opinię, której minister nie wyrażał. Podczas spotkania z posłami na Sejm 29 stycznia 2014 roku minister wymieniał Polskę, jednak w tym kontekście, że Polska, podobnie jak i Litwa, będące członkami Unii Europejskiej, muszą troszczyć się o zachowanie i rozwój naszych wspólnych wartości kulturowych, przeciwstawiać się dominacji kulturowej i produkcji innych krajów spoza Unii Europejskiej” — czytamy w liście ministra kultury do polskiego ambasadora do którego dotarł portal zw.lt.
    Zaznacza się w nim wielowiekową wspólnotę historyczną obydwu krajów oraz wspólne więzi kulturowe.
    „Wspólne interesy i cele w Unii Europejskiej zachęcają obydwa kraje do współpracy również w sferze kultury. Minister ma więc nadzieję na wspaniałą dwustronną współpracę i apeluje do ambasadora, aby nie poddawać się prowokacjom mającym na celu zniszczenie dwustronnych relacji i wzajemnego zaufania” — pisze litewski minister do polskiego dyplomaty.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...