Więcej

    Przedwyborcze rozgrywki koalicjantów

    Czytaj również...

    Waldemar Tomaszewski i Rita Tamašunienė Fot. Marian Paluszkiewicz
    Waldemar Tomaszewski i Rita Tamašunienė Fot. Marian Paluszkiewicz

    Prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie i kandydat na prezydenta Litwy, europoseł Waldemar Tomaszewski nie wyklucza, że po wyborach prezydenckich jego partia może znaleźć się poza koalicją.

    — Jeżeli po wyborach partie systemowe postanowią utworzyć nową koalicję bez udziału w niej naszej partii, to jesteśmy gotowi do pracy w opozycji, gdzie również będziemy poruszali aktualne kwestie — powiedział Tomaszewski. O zmianie koalicji od kilku dni piszą litewskie media. Sugerują, że stojąca na czele koalicji Partia Socjaldemokratów premiera Algirdasa Butkevičiusa uległa  naciskom prezydent Dali Grybauskaitė, która według analityków ma szansę na zwycięstwo w trwającej właśnie kampanii prezydenckiej. Po wyborach rząd będzie musiał złożyć swoje pełnomocnictwa. W przypadku wygranej Grybauskaitė, oczekiwana jest zmiana składu koalicji rządzącej.

    Jeszcze wcześniej w mediach nasiliły się spekulacje, że jeśli nawet nie dojdzie po wyborach do zmiany układu koalicyjnego, to na pewno nie zostanie w nim jedynego ministra AWPL Jarosława Niewierowicza, który kieruje resortem energetyki. Media spekulują, że przyczyną ewentualnej dymisji Niewierowicza jest trwający jego spór z premierem Butkevičiusem. Premier pod naciskiem również prezydent Grybauskaitė planuje częściową nacjonalizację gospodarek cieplnych największych miast, z czym nie zgadza się minister energetyki.
    Waldemar Tomaszewski powiedział wczoraj, że spór między ministrem i premierem jest skutkiem wtrącania się prezydent do pracy rządu.
    — Odpowiedzialność leży po stronie premiera, który pozwala na wtrącanie się osób niekompetentnych do swojej pracy — oświadczył wczoraj lider AWPL. Przypomniał też uległość premiera podczas formowania koalicji rządzącej, kiedy prezydent Grybauskaitė nie zgodziła się na kilku kandydatów na ministrów. Tomaszewski podkreślił, że zgodnie z wykładnią prawa Sądu Konstytucyjnego, prezydent nie może nie akceptować składu koalicji większościowej i jej decyzji. Zauważył jednak, że mimo to premier ulega naciskom prezydentury i godzi się na jej ingerencję w pracę rządu.
    Podczas wczorajszej, 11 kwietnia, konferencji prasowej lider AWPL odniósł się też do ponownej eskalacji kwestii domniemanego posiadania przez Tomaszewskiego Karty Polaka.

    W tym tygodniu minister sprawiedliwości Juozas Bernatonis oświadczył, że posiadacz Karty Polaka nie może kandydować na prezydenta Litwy, ponieważ Karta podważa jego lojalność wobec Litwy. Tomaszewski powiedział, że wypowiedź Bernatonisa traktuje jako opinię prawnika, która nie wnosi nic nowego w spór o Kartę Polaka.
    Lider AWPL zgodził się jednak z opinią, że Bernatonis, jako minister, nie tylko przekroczył ramy swoich kompetencji, ale być może złamał też prawo.
    — Ustawa o wyborach prezydenckich zabrania dyskryminacji kandydatów ze względu na ich pochodzenie, wyznanie, rasę oraz narodowość. Wytykanie przez ministra jednemu z kandydatów jego narodowości można traktować jako złamanie prawa — powiedział Tomaszewski. Nie wykluczył też możliwości, że w tej sprawie złoży zawiadomienie do prokuratury.

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...