Więcej

    Powyborcze przeciąganie liny władzy

    Czytaj również...

    11_czerwiec_front_1
    Choć po spotkaniu z Jarosławem Niewierowiczem, prezydent Dalia Grybauskaitė oceniła go jako jednego z najlepszych ministrów w rządzie, to jednak ostro skrytykowała pracę ministerstwa Fot. ELTA

    Wybory prezydenckie w litewskim systemie politycznym z założenia prowadzą do zmiany na stanowisku głowy państwa i nie powinny mieć większego wpływu na ustrój parlamentarny i rządowy. Tym razem może jednak okazać się, że zmiany nastąpią właśnie w rządzie i w parlamencie. W urzędzie prezydenta natomiast ich nie będzie. Prezydent Dalia Grybauskaitė, która 25 maja w drugiej turze obroniła swoje stanowisko, domaga się bowiem zmian w rządzie Algirdasa Butkevičiusa i nie ukrywa swoich planów co do zmiany składu koalicji rządzącej.

    Prezydent powiedziała, że chciałaby wymienić kilku urzędników rządowych i oczekuje, że wymiana ta nastąpi jeszcze do jej inauguracji. A więc jeszcze przed formalnym złożeniem pełnomocnictw rządu na ręce nowo wybranego prezydenta i również formalnym ponownym zaprzysiężeniem rządu. Tym razem na formalnościach może jednak nie skończyć się, bo prezydent Grybauskaitė chce usunięcia z resortów kilku wiceministrów oraz mówi też o ministrach. Prezydent wprawdzie nie wymienia ich z nazwiska, ale zapowiedziała, że przedstawi premierowi listę osób do wymiany. Prezydent już od kilku dni spotyka się z ministrami i tylko z prezydenckiej krytyki bądź jej braku pod adresem rozmówców można na razie domyślać się, w jakim z resortów Grybauskaitė chciałaby dokonać rekonstrukcji kadrowej.

    We wtorek, na przykład, prezydent spotkała się z ministrem ochrony środowiska, Valentinasem Mazuronisem i pochwaliła go, że był jednym z najlepszych ministrów w rządzie Butkevičiusa. Pochwała ta nie oznacza bynajmniej, że akurat w resorcie Mazuronisa nie będzie zmian. Będą i to na pewno i na najwyższym szczeblu, bo minister ma już w swojej kieszeni mandat europosła i zamierza kontynuować karierę w Brukseli. Na razie nie wiadomo, kto obejmie stanowisko po Mazuronisie, bo według układu koalicji rządzącej, teką ministra ochrony środowiska dysponuje partia „Porządek i Sprawiedliwość”. Ta jednak toczy batalie wewnętrzne, bo część kierownictwa partii chce oddać tekę byłemu europosłowi Juozasowi Imbrasasowi. Inni natomiast oraz sam Mazuronis widzi na stanowisku ministra któregoś z obecnych wiceministrów — Daivę Matonienė lub Almantasa Petkusa. Tymczasem Grybauskaitė, już po spotkaniu z Mazuronisem, wyznała, że na jej liście niegodnych urzędników jest też nazwisko jednego z zastępców ministra.

    Renata Cytacka Fot. Marian Paluszkiewicz
    Renata Cytacka Fot. Marian Paluszkiewicz

    Prezydent zdradziła też, że listę urzędników, których powiązania i działalność budzi podejrzenia, sporządziła Służba ds. Badań Specjalnych. Zdaniem Grybauskaitė, taką samą listę biuro antykorupcyjne przekazało też premierowi Algirdasowi Butkevičiusowi. Premier jednak zaprzeczył słowom prezydent. Powiedział, że spotykał się w tej sprawie z dyrektorem Służby i otrzymał od niego zapewnienie, że biuro antykorupcyjne nie ma zarzutów pod adresem któregokolwiek z wiceministrów. Mimo to prezydent wczoraj oświadczyła, że jeśli ministrowie i premier nie uwzględnią jej listy niepożądanych urzędników, to przejmą na siebie całą odpowiedzialność za ich działalność. Grybauskaitė potwierdziła mediom, że na liście są nazwiska wiceministrów ochrony środowiska, finansów i rolnictwa.

    Media sugerują, że chodzi o urzędników delegowanych przez Partię Pracy (laburzystów). Prezydent nie ukrywa swoich ambicji do wyrzucenia tej partii z koalicji rządzącej i proponuje zastąpienia jej będącym obecnie w opozycji Ruchem Liberałów. Poparcie dla obecnego rządu, ale bez Partii Pracy, oferuje też największe opozycyjne ugrupowanie — Związek Ojczyzny/Chrześcijańscy Demokraci Litwy. Konserwatystów i liberałów łączy poparcie dla Grybauskaitė, które partie udzieliły w wyborach prezydenckich nie wystawiając w nich swoich kandydatów. Opozycja i prezydent nie kryją też swojej niechęci do Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, która również jest w koalicji rządzącej. I choć po spotkaniu z oddelegowanym przez AWPL na stanowisko ministra energetyki Jarosławem Niewierowiczem, prezydent oceniła go również jako jednego z najlepszych ministrów w rządzie, to jednak ostro skrytykowała pracę ministerstwa oraz otoczenie ministra.

    I choć merytorycznie krytyka ta dotyczyła pracy wiceministrów, to nieoficjalnie wiadomo, że prezydentura chciałaby pozbyć się z resortu energetyki nie tylko przedstawiciela Partii Pracy, ale też AWPL. W sytuacji z wiceminister tej partii, Renatą Cytacką, chodzi o osobiste porachunki. W swoim czasie Cytacka zarzuciła prezydent mówienie na forum europejskim nieprawdy o sytuacji polskiej mniejszości. I choć Cytacka wypowiedziała się jako przedstawicielka Forum Rodziców Szkół Polskich i poza godzinami pracy, była ona atakowana przez usłużne wobec prezydent media i polityków. Opozycja zażądała odwołania Cytackiej ze stanowiska. Żądaniom tym uległ również premier Butkevičius, który zarządził przeprowadzenia dochodzenia ws. publicznej wypowiedzi urzędniczki. AWPL, która oddelegowała Cytacką na stanowisko, stanęła w jej obronie i zapowiedziała, że nie dopuści do zwolnienia jej ze stanowiska. Sama Cytacka na razie nie komentuje sprawy, bo jak tłumaczy, nikt nie ma do niej uwag pod względem wykonywanych obowiązków.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...