Więcej

    Cherchez la femme po litewsku

    Czytaj również...

    „Sprawa pedofilii” wyniosła na szczyty polityczne partię „Szlak Odwagi” („Drąsiaus kelias”) na czele z jej nieformalną liderką Neringą Venckienė, którą prokuratura bezskutecznie szuka już od ponad roku  Fot. Marian Paluszkiewicz
    „Sprawa pedofilii” wyniosła na szczyty polityczne partię „Szlak Odwagi” („Drąsiaus kelias”) na czele z jej nieformalną liderką Neringą Venckienė, którą prokuratura bezskutecznie szuka już od ponad roku Fot. Marian Paluszkiewicz

    Jeśli Francuzi zazwyczaj zaczynają szukać kobiety, gdy nie widzą jawnej przyczyny jakiejś sprawy, to na Litwie kobiety, wydaje się, szuka się po to, żeby ukryć jawne przyczyny sprawy. Poszukiwanej listami gończymi posłance i nieformalnej liderce partii „Szlak Odwagi” Nerindze Venckienė prokuratura stawia zarzuty niewykonywania orzeczenia sądu oraz utrudniania prawnego przekazania matce jej dziecka.

    Chodzi o głośny na cały świat tzw. skandal pedofilski w Kownie, który wybuchł po podwójnym zabójstwie dokonanym przez „ojca mściciela” — Drąsiusa Kedysa — na domniemanym gwałcicielu i stręczycielce jego córki. Choć sam Kedys, jak też co najmniej kilka osób związanych z tą sprawą, zginął w podejrzanych okolicznościach lub, jak twierdzi jego siostra, Neringa Venckienė, został zamordowany z polecenia domniemanego „klanu pedofilów”.

    Venckienė próbowała dochodzić swojej prawdy co do okoliczności śmierci Drąsiusa oraz ujawnienia domniemanych stręczycieli jego córki, aż doszła do ławy poselskiej stojąc na czele partii „Szlak Odwagi” nazwanej na cześć brata („Drąsius” od „drąsa”, co w tłumaczeniu oznacza „odwaga”). Przedtem Venckienė odebrano córkę brata oraz pozbawiono praw opiekunki nad dzieckiem. Swoją walkę kontynuowała w Sejmie, jako posłanka, ale w kwietniu ubiegłego roku, po pozbawieniu jej nietykalności poselskiej, Venckienė zniknęła i do dziś nie wiadomo, gdzie posłanka przebywa. Niemniej, według nieoficjalnych informacji, posłanka w tym samym czasie potrafiła rozwieść się z pozostającym na Litwie mężem oraz zabrać ich wspólne dziecko.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Według policyjnych źródeł, posłanka może mieszkać w Chicago w Stanach Zjednoczonych. Prokuratura natomiast twierdzi, że nie może ustalić miejsca stałego pobytu Venckienė. O tym w tym tygodniu Sejm poinformował pełniący obowiązki prokuratora generalnego Darius Raulušaitis. Co więcej, prokurator powiedział, że nawet słynne FBI nie może ustalić nowego adresu zamieszkania posłanki. Z taką prośbą do amerykańskich agentów wcześniej zwrócili się litewscy prokuratorzy.
    Raulušaitis wyjaśnił też, że Litwa nie może zwrócić się do USA o ekstradycję posłanki, bo inkryminowane jej czyny są niegroźne i nie kwalifikują się do warunków ubiegania się o ekstradycję.

    Posłanki szuka nie tylko prokuratura, żeby przedstawić jej zarzuty i przesłuchać w sprawie, ale również Sejm. W przyszłym tygodniu — 19 czerwca — w parlamencie ma się odbyć głosowanie nad pozbawieniem posłanki mandatu. Sejmowy Statut określa jednak, że o głosowaniu ws. impeachmentu oskarżany poseł musi być pisemnie osobiście poinformowany z potwierdzeniem odbioru. Kancelaria Sejmu nie wie, a prokuratura i policja niewiele może w tym pomóc, na jaki adres należy wysłać zawiadomienie Venckienė o przygotowywanej w przyszłym tygodniu procedurze pozbawienia jej mandatu poselskiego. I choć kierownictwo Sejmu znalazło pewien sposób na skontaktowanie się z poszukiwaną — zawiadomienie umieszczono na stronie internetowej parlamentu oraz rozpowszechniono za pośrednictwem agencji informacyjnych — to dla wielu posłów tego może być za mało, żeby mogli oni głosować za odebraniem posłance mandatu bez obaw, że naruszają założenia Statutu.

    Może to być formalną, ale ważną przyczyną odrzucenia postanowienia o pozbawieniu Venckienė praw poselskich. Przewodnicząca Sejmu Loreta Graužinienė po środowym spotkaniu z prokuratorem przyznała, że Sejm będzie musiał poważnie zastanowić się nad konsekwencjami ewentualnego naruszenia Statutu, aczkolwiek potrzeba pozbawienia posłanki mandatu u większości posłów nie budzi wątpliwości. Wątpliwość tę ostatecznie rozwiewa niedawne orzeczenie Sądu Konstytucyjnego, który uznał, że posłanka nieuczestnicząca od ponad roku w posiedzeniach parlamentu i pracach komisji i komitetów sejmowych złamała przysięgę poselską oraz naruszyła Konstytucję.

    A według tejże Konstytucji — może być pozbawiona za to mandatu poselskiego w drodze procedury impeachmentu. Jednak jeśli za decyzją o rozpoczęciu procedury głosowało aż 75 posłów z 140 obecnych (Venckienė jest 141), to wyników głosowania o pozbawieniu jej mandatu na razie nie można przewidzieć. Jednoznacznie za tym opowiadają się dwie opozycyjne partie — Związek Ojczyzny/ Chrześcijańscy Demokraci Litwy oraz Ruch Liberałów. Jednak patriarcha konserwatystów, Vytautas Landsbergis, od początku skandalu broni Venckienė, toteż jego stanowisko może rozbić zapowiadany przez kierownictwo partii monolit w głosowaniu nad impeachmentem. Również największa partia koalicji rządzącej — Partia Socjaldemokratów — nie jest jednolita w tej sprawie. Z kolei partia „Porządek i Sprawiedliwość” w ogóle nie widzi możliwości głosowania, bo jak oświadczył skandaliczny starosta frakcji tej partii, poseł Petras Gražulis, ma podejrzenia, że Venckienė, podobnie jak wielu innych figurantów „skandalu pedofilskiego”“, już nie żyje. Niemniej, w mediach litewskich co jakiś czas pojawiają się zdjęcia użytkowników portali społecznościowych, na których widać spacerującą po Chicago kobietę podobną do poszukiwanej posłanki.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...