W Rumunii głową państwa Niemiec

19_prezydent
Klaus Werner Iohannis będzie pierwszym prezydentem Rumunii wywodzącym się z mniejszości narodowej Fot. EPA-ELTA

Klaus Iohannis, burmistrz siedmiogrodzkiego Sibiu, uzyskał w wyborach głowy państwa ponad 54 proc. głosów. Klaus Werner Iohannis (w niemieckiej pisowni Johannis) będzie pierwszym prezydentem Rumunii wywodzącym się z mniejszości narodowej (chociaż Niemcami z pochodzenia byli już rumuńscy królowie Karol II i Michał I).

Jarosław Narkiewicz, zastępca przewodniczącego Sejmu Republiki Litewskiej, zaznaczył w rozmowie z „Kurierem”, że taka sytuacja może się powtórzyć na Litwie, gdzie przedstawiciel mniejszości narodowych będzie piastował najwyższy urząd w państwie.
— Uważam, że to jest normalny demokratyczny proces. Rumunia docenia walory człowieka, a nie robi nagonki z powodu narodowości. Oni nie dzielą ludzi na czarnych i białych, a oceniają według ich wartości. Podtrzymuję wybór ludzi w demokratycznym państwie. Cieszę się, że Rumunia może przejść na wyższy poziom demokracji — mówi Jarosław Narkiewicz. Jak zaznaczył, ludzi należy oceniać w oparciu o kryteria dotyczące ich pracy. Takie jak doświadczenie, kwalifikacja, zakres odpowiedzialności, wywiązywanie się z obowiązków. Niedopuszczalne jest gorsze traktowanie człowieka tylko i wyłącznie z powodu jego narodowości.

Tymczasem Andrius Kubilius, lider opozycji sejmowej oraz były premier twierdzi,  iż to że prezydentem w Rumunii został Niemiec, jest ani źle, ani dobrze, to jest normalne.
— Dla mnie osobiście nieważne jest, jakiej narodowości kto jest. Prezydentem Litwy może być osoba narodowości polskiej, czy innej. Dla mnie to zupełnie nie gra żadnej roli. Kandydat na prezydenta powinien być mężem stanu i człowiekiem honoru, człowiekiem, który może nas godnie reprezentować na arenie międzynarodowej — mówi Andrius Kubilius.

Z kolei Alfredas Bumblasukas, znany litewski historyk, w rozmowie z „Kurierem” powiedział, że teoretycznie prezydentem Litwy może zostać osoba innej narodowości, ale w obecnej sytuacji praktycznie — nie.
— Trzeba łączyć, a nie dzielić społeczeństwo. Kandydat na prezydenta powinien mieć dobrą opinię wśród ogółu. Najważniejsze jest to, żeby osoba była zdolna sprawować urząd głowy państwa. Na razie nie widzę odpowiedniego kandydata na prezydenta Litwy wśród obywateli mniejszości narodowej Litwy. Zapewniam, jeżeli będzie taki, to oddam swój głos i nieważne jakiej, narodowości on czy ona będzie — mówi Alfredas Bumblasukas.
Jak zaznaczył, nie widzi nic dziwnego w tym, że prezydentem Rumunii zostanie Niemiec.
Całe życie zawodowe przyszłego prezydenta Rumunii związane było z jego rodzinnym miastem Sibiu. Ukończył tam szkołę średnią i powrócił do niego po zdobyciu dyplomu nauczyciela fizyki na uniwersytecie w Cluj. Pracował w miejscowym liceum, a potem był także kuratorem oświaty. Działalność polityczną rozpoczął w Demokratycznym Forum Niemców Rumuńskich (RNDF), organizacji działającej na rzecz mniejszości.
Mimo tego, że w Sibiu pozostało tylko 2 proc. Niemców, w roku 2000 Klaus Iohannis wygrał wybory na burmistrza tego miasta, zaś dwa lata później objął też kierownictwo RNDF. Początkowo rządził w mieście przy wsparciu socjaldemokratów, jednak w kolejnych wyborach w 2004 r. uzyskał już prawie 89 proc. głosów i mógł rządzić samodzielnie.

Jego administrowanie Sibiu przyniosły mu wielką popularność. Zabytkowe miasto zostało gruntownie odrestaurowane jako architektoniczna perła Rumunii, a dzięki dobrym kontaktom Iohannisa z zagranicznymi (głównie niemieckimi) kręgami biznesowymi w regionie pojawiło się wiele nowych przedsięwzięć, które znacząco poprawiły poziom życia mieszkańców. Dzięki aktywności burmistrza w 2007 r. Sibiu stało się Kulturalną Stolicą Europy (wspólnie z Luksemburgiem). Sukcesy w rodzinnych stronach zwróciły uwagę na Iohannisa także w Bukareszcie. Zawsze uchodził za polityka samodzielnego, jednak RNDF jako mała organizacja ściśle współpracował z Narodową Partią Liberalną (PNL). Właśnie ta partia zaproponowała jego kandydaturę na premiera, gdy w 2009 upadł centroprawicowy rząd Emila Boca (prezydent Traian Basescu odrzucił jednak tę propozycję).

Na początku 2013 r. Iohannis wstąpił do PNL i rozpoczął bardziej zdecydowaną działalność na polu ogólnokrajowym. Wchodząca w skład koalicji rządzącej partia zgłosiła jego propozycję na stanowisko ministra spraw wewnętrznych, jednak nie doszło do porozumienia z premierem i ostatecznie liberałowie opuścili koalicję.
Po dość słabym wyniku w tegorocznych wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego Iohannis zrezygnował ze stanowiska wiceprezesa PNL, jednak po ustąpieniu szefa partii Crina Antonescu zgłosił swoją kandydaturę na przewodniczącego i w cuglach wygrał wewnątrzpartyjne wybory. W sierpniu PNL wraz z Demokratyczną Partią Liberalną utworzyły koalicję wyborczą (Sojusz Chrześcijańsko-Liberalny), która wystawiła kandydaturę Iohannisa na głowę państwa. W pierwszej turze 2 listopada Klaus Iohannis zajął drugie miejsce z wynikiem 30,3 proc. (zwyciężył premier Victor Ponta zdobywając 40,4 proc. głosów). Pojawiły się jednak oskarżenia o nadużycia dotyczące przede wszystkim utrudniania głosowania Rumunom pracującym za granicą (to duża, licząca 2,5 mln osób grupa). W ich wyniku ustąpić musiał minister spraw zagranicznych Titus Corlatean.