Na naszych łamach…

Czytaj również...

1987 rok — pierwsze spotkanie w Trokach Fot. z albumu rodzinnego
1987 rok — pierwsze spotkanie w Trokach Fot. z albumu rodzinnego

Przed 28 laty: Przyjaźń zrodzona w Arteku trwa

Spędzić turnus w słynnym obozie pionierskim Artek – to marzenie każdego pioniera. Skierowanie otrzymują najlepsi z najlepszych. Taką właśnie była przed laty uczennica VIII klasy Trakajskiej Szkoły Średniej Irena Karpowicz. Uczyła się na celująco, brała czynny udział w pracy społecznej, była przewodniczącą szkolnej pionierskiej rady drużyny. Gdy omawiano kandydatury do tak zaszczytnego wyróżnienia, wybór jednomyślnie padł na Irenę.
Pociąg mknął na Krym. I oto wymarzony cel — Ogólnozwiązkowy Obóz Pionierski — Artek. Oprócz pionierów — przedstawiciele wszystkich republik związkowych byli także wysłannicy z zagranicy. Trwał tu bowiem turnus międzynarodowy na cześć 50-lecia powstania Arteku.
Już od pierwszych dni dzieci nawiązują przyjacielskie kontakty z przedstawicielami różnych krajów. Irena zapoznaje się z Martą Kowynią z Polski. Marta jest uczennicą Wierzchołowickiej Szkoły Podstawowej. Trafiła tu jako harcerka, która na festiwalu piosenki harcerskiej w Tarnowie otrzymała nagrodę — skierowanie do Arteku. Pociągiem przyjaźni przyjechała do Moskwy.
W ciągu tygodnia zapoznała się ze stolicą, a następnie samolotem – na Krym. Tutaj Marta poznała wiele koleżanek, jednak najbardziej zaprzyjaźniła się z Ireną.
Gdy turnus międzynarodowy w Arteku dobiegał końca, dziewczęta postanowiły nadal utrzymywać kontakty korespondencyjne.
 „Czerwony Sztandar”
Lipiec 1987 r.

Irena Narkiewicz i Marta Kowynia ostatnio ponownie spotkały się w Trokach Fot. z albumu rodzinnego
Irena Narkiewicz i Marta Kowynia ostatnio ponownie spotkały się w Trokach Fot. z albumu rodzinnego

Minęły lata. Irena po ukończeniu szkoły średniej wstąpiła na wydział ekonomiki na Uniwersytecie Wileńskim. Wyszła za mąż. Dzisiaj jako Irena Narkiewicz jest już mamą rocznej Karolinki.
Marta ukończyła studia techniki dentystycznej w Krakowie i dzisiaj pracuje w jednej z placówek stomatologicznych w Tarnowie.
I oto po 12 latach kontaktów korespondencyjnych Irena i Maria spotkały się znów. Marta pierwszy raz w przybyła do Litwy. Wzruszające były chwile powitania na dworcu wileńskim.
Podczas pobytu w naszej republice Marta wspólnie z Ireną zwiedzała zabytki wileńskie. Często wracały wspomnieniami do dalekiego Arteku, gdzie zrodziła się ich przyjaźń. Jednak nadszedł czas rozstania. „Do zobaczenia w Tarnowie” – powiedziała na pożegnanie Marta. Przyjaźń zrodzona w Arteku trwa.
40 lat minęło od pierwszego spotkania Marty i Ireny na Krymie. W tym czasie wiele zmian zaszło w ich życiu. Obie wyszły za mąż. Marta urodziła dwóch synów i córkę, pracuje w prywatnej klinice stomatologicznej. Irena — matka dwóch córek pracuje w samorządzie miasta Wilna. Od kilkunastu lat odbywają się wzajemne wizyty rodzinne. Niedawno Marta wraz z mężem i córką gościła w rodzinie Narkiewiczów w Trokach. Przyjaźń spędzona w Arteku trwa nadal.

Antoni Pawłowicz
Troki  

 

Afisze

Więcej od autora

W niemieżskim gimnazjum obowiązuje parytet języka podczas uroczystości. „Sprawiedliwość nie zawsze jest wyliczana matematycznie”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński" nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Maciejewskim, dyrektorem polsko-litewskiego Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu. Maciejewski opisuje wypracowany przez lata model równego traktowania obu społeczności szkolnych — litewskiej i polskiej — niezależnie od proporcji liczebnych.

Seniorzy z Rudominy gościli w Wilnie

Marcin W. Winszowaty wygłosił wykład pt. „Westminster i Wilno. Tradycyjne urzędy brytyjskie a dziedzictwo Wielkiego Księstwa Litewskiego”. Prelegent opowiadał o różnych urzędach w Wielkiej Brytanii oraz w Wielkim Księstwie...

W Rudominie królował taniec ludowy

24 maja w Rudominie już po raz siódmy odbył się Międzynarodowy Festiwal Tańca Ludowego Dzieci i Młodzieży „Tańcuj, tańcuj, okręcaj 2026”. To niezwykłe wydarzenie zgromadziło młodych tancerzy, którzy zaprezentowali piękno tradycji, kolorowych strojów oraz energię tańców ludowych. To była prawdziwa uczta duchowa dla miłośników folkloru.