Litwa wysyła pomoc do walki z wirusem grypy na Ukrainie

99
Sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca, a liczba zarażonych wzrasta Fot. archiwum
Sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca, a liczba zarażonych wzrasta Fot. archiwum

22 stycznia ma wyjechać transport z pomocą medyczną dla mieszkańców Ukrainy, dotkniętej epidemią grypy.  Litwa przekaże Ministerstwu Ochrony Zdrowia Ukrainy w Kijowie leki antywirusowe na sumę ponad 400 tys. euro — ponad 30 tys. opakowań Relenza i Tamiflu.

— Wysyłamy leki, które są przeznaczone na leczenie niebezpiecznych typów wirusa grypy. Obecnie na Ukrainie jest olbrzymia liczba osób chorych na grypę świńską. Ministerstwo Ochrony Zdrowia Ukrainy w Kijowie leki rozdzieli do regionów, w których jest największa zachorowalność na grypę świńską. Na Ukrainie już ponad 50 osób zmarło z powodu powikłań po grypie, jednak na razie nie można mówić o epidemii. Dominuje grypa wywołana przez wirus H1N1, znany jako świńska grypa. Dlatego też postanowiliśmy przekazać pomoc humanitarną — powiedział „Kurierowi” Arvydas Skorupskas, doradca minister ochrony zdrowia.

Na Litwie kolejna epidemia grypy planowana jest na przyszły rok. Zazwyczaj największa zachorowalność jest w listopadzie. W tym roku prawdopodobnie nas ominęła.

— Te leki w naszym kraju są już rozdzielone wszędzie, gdzie mogą być potrzebne. Zaopatrzone w nie są więzienia, domy spokojnej starości, szpitale oraz wszystkie inne placówki państwowe, którym te leki być może będą potrzebne. Większego zapotrzebowania na leki antywirusowe w naszym kraju nie ma. Te medykamenty, które przekazujemy Ukrainie, dla nas są zbędne. Litwa nie zdążyłaby wykorzystać leków, które zostaną przekazane Ukrainie, gdyż data ich ważności upływa z końcem tego roku. To ostatni sezon, kiedy możemy je wykorzystać. Tymi lekami można leczyć zarówno osoby dorosłe jak i dzieci, są uniwersalne — zaznaczył Arvydas Skorupskas.

Podjęto szereg kroków, aby zmniejszyć możliwość zakażeń Fot. archiwum
Podjęto szereg kroków, aby zmniejszyć możliwość zakażeń Fot. archiwum

To nie jest pierwsza pomoc humanitarna wysłana na Ukrainę. Rok temu Litwa przekazała woreczki na przelewanie krwi, antybiotyki oraz aparat rentgenowski. Pomoc była przeznaczona dla szpitali we wschodniej Ukrainie, tam gdzie najwięcej ludzi ucierpiało podczas konfliktów wojennych.
Ministerstwo Finansów Litwy zobowiązało się opłacić wszystkie wydatki związane z transportem pomocy humanitarnej na Ukrainę. Wydatki mieszczą się w granicach 2 900 euro.

Resort zdrowia na Ukrainie przekonuje, że liczba zachorowań jest wciąż za mała, aby mówić o epidemii, ale władze podjęły szereg kroków, aby zmniejszyć możliwość zakażeń. W 16 obwodach wprowadzono kwarantannę. W wyniku tego zamknięto 4,5 tysiąca szkół.

— Sytuacja u nas jest bardzo poważna. Coraz więcej ludzi choruje. Ta grypa jest odporna na nasze antybiotyki. Ludzie z powodu powikłań umierają. Brakuje potrzebnych leków. Jedyne, co dzisiaj możemy zrobić, to starać się chronić przed wirusem. Czyli kupić w aptekach leki, które zapobiegają zachorowaniu. Niestety, są one bardzo drogie i nie każdy może sobie na to pozwolić — powiedziała „Kurierowi” Anna Jurkowska z Kijowa, prezes Związku Polaków na Ukrainie.
Sytuacja w tym kraju staje się coraz bardziej niepokojąca, a liczba zarażonych wzrasta, zwłaszcza w Kijowie. Władze stolicy zakazały organizacji imprez masowych. W szpitalach odwiedzający są zobowiązani do noszenia masek ochronnych. Mer Witalij Kliczko zadecydował o zamknięciu wszystkich szkół aż do czasu, kiedy sytuacja epidemiologiczna się poprawi.

— Rzeczywiście na ulicach ludzi jest o wiele mniej niż zazwyczaj. Na razie nie chodzą w maskach, ale myślę, że wkrótce je założą. W szpitalach wszędzie są olbrzymie kolejki. Mało tego, że wojna zabija naszych ludzi, to jeszcze ta epidemia grypy. Ludzie boją się tego, co będzie dalej… — zamyśliła się Anna Jurkowska.
***
Najwięcej przypadków śmiertelnych z powodu grypy zarejestrowano w obwodzie odeskim, gdzie od końca września do 10 stycznia zmarło 15 osób. W obwodzie winnickim grypa zabiła 7 osób, w charkowskim — jedną, a w Kijowie — dwie osoby.