Na tydzień Troki stały się stolicą kultury całego regionu

W niedzielę zakończyła się 3. edycja międzynarodowego Festiwalu Sztuk Trans/Misje, który był jednocześnie najważniejszym wydarzeniem w ramach projektu ,,Troki – Stolicą Kultury Litwy 2020”. Przez cały tydzień w Trokach, Wilnie i Landwarowie odbyło się 38 wydarzeń kulturalnych z udziałem artystów z Litwy, Polski, Ukrainy, Słowacji, Czech, Węgier i Łotwy, które obejrzało około 1 000 widzów.

– W tej konkretnej sytuacji, czyli organizacji międzynarodowego festiwalu w czasie pandemii, można mówić o wielkim wyzwaniu, wobec jakiego stanęliśmy. Dziś, na zakończenie, mogę powiedzieć, że pomimo trudności możemy mówić o sukcesie – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Edward Kiejzik, organizator festiwalu i dyrektor Pałacu Kultury w Trokach.

Jak wyjaśnił, za szczególnie cenne uważa możliwość żywego spotkania twórców z różnych krajów, jak też tworzenie interakcji z widownią. – Do końca nie wiedzieliśmy, czy wszystkie wydarzenia się odbędą. Niektóre teatry musiały dokonywać trudnych wyborów, np. goście z Dyneburga przyjechali do Trok i zaprezentowali bardzo interesujący spektakl, ale po powrocie na Łotwę będą musieli odbyć kwarantannę, co na pewno nie jest pożądanym doświadczeniem – powiedział Kiejzik.

Na tydzień Troki stały się stolicą kultury całego regionu

Pandemia zmusiła oczywiście organizatorów do rewizji planów. Część przedstawień przeniesiono ze sceny na ekran, zamiast spektakli wielko obsadowych zdecydowano się na te, które nie wymagały dużej liczby uczestników. – Zapisy filmowe przesłał Ukraiński Narodowy Akademicki Teatr Dramatyczny im. Marii Zankovetskej we Lwowie, na wielkim ekranie można było zobaczyć „Wesołe kumoszki z Windsoru” według Wiliama Szekspira Teatru im. Wandy Siemaszkowej czy monodram „Zapiski oficera Armii Czerwonej” Polskiego Studia Teatralnego w reżyserii Sławomira Gaudyna, który został nagrany przez TVP3 Kraków – wyjaśnił dyrektor Pałacu Kultury w Trokach.

Nie zabrakło jednak także żywego spotkania z teatrem czy muzyką, tak w wykonania artystów z zagranicy, jak też dobrze znanych wileńskiej publiczności, jak choćby Polskie Studio Teatralne, Ewelina Saszenko, Rafał Jackiewicz czy też Black Biceps.

Niezależnie od pandemii, nie zawiedli widzowie. – Biorąc pod uwagę restrykcje i ograniczenia, chciałabym podkreślić, że publiczność nie zawiodła. Uczestników było znacznie więcej niż w tej sytuacji mogliśmy przewidzieć – podkreśliła koordynatorka wydarzenia Edita Tamulytė.
Misją festiwalu jest również budowanie nowych możliwości współpracy pomiędzy instytucjami z różnych krajów. Tu również można mówić o sukcesie. – Bardzo się cieszę, że muzeum na Zamku w Trokach stało się miejscem, gdzie odbywały się wydarzenia kulturalne oraz że byliśmy zaangażowani w ich organizację. Dzięki festiwalowi zrodziła się międzyinstytucjonalna oraz międzynarodowa współpraca. Mam nadzieję na wymianę doświadczeń, organizowanie wystaw w przyszłości. Prowadzimy rozmowy z Teatrem im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Te perspektywy napawają ogromnym optymizmem – powiedziała Dyrektorka Muzeum Historii w Trokach Alvyga Zmejevskienė.

Warto podkreślić, że przez cały tydzień mieszkańcy Trok i okolic mogli brać udział w wydarzeniach kulturalnych nieodpłatnie. Wstęp biletowany był jedynie na spektakle Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego i Teatru Miejskiego (OKT) w Wilnie. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania sponsorów, na co zwrócił uwagę Edward Kiejzik.

– Chciałbym tu szczególnie podziękować Orlen Lietuva, Lietuvos Draudimas, Restauracji ,,Piliaulaukis”, która udostępniła nam przestrzeń, gdzie odbywały się nastrojowe wieczory muzyczne oraz teatralne. Do organizacji oraz różnorodności wydarzeń przyczyniła się również Fundacja ,,Pomoc Polakom na Wschodzie”, nieoceniona była również pomoc Ambasady RP na Litwie, w tym Ambasador Urszuli Doroszewskiej, która zaangażowała udział placówek dyplomatycznych Węgier, Słowacji i Ukrainy – powiedział Edward Kiejzik.

Festiwalowa formuła sprawdziła się już w trzech edycjach, a w kolejnej, czwartej, poszerzy się o artystów pozostałych państw Trójmorza. Jak zapowiedzieli organizatorzy, festiwal Trans/Misje 2021 powróci do Rzeszowa, gdzie został zainicjowany przez Teatr im. Wandy Siemaszkowej we współpracy z zagranicznymi partnerami: Państwowym Teatrem w Koszycach, Narodowym Teatrem Morawsko-Śląskim w Ostrawie, Teatrem im. Mihála Csokonaiego w Debreczynie, Narodowym Ukraińskim Teatrem Dramatycznym im. Marii Zańkowieckiej we Lwowie, Teatrem Królewskim w Trokach oraz Muzeum-Zamek w Łańcucie.


Fot. Marian Paluszkiewicz