Dziś Europa zdecyduje o sankcjach wobec Białorusi. Świat grzmi po uprowadzeniu samolotu

W niedzielę świat obiegła informacja o awaryjnym lądowaniu samolotu linii Ryanair, który leciał z Aten do Wilna. Już dziś odbędzie się posiedzenie Rady Europejskiej, na którym omówiony zostanie incydent oraz ewentualne sankcje. Tymczasem Litwa wszczęła własne śledztwo, a międzynarodowe podmioty naciskają, aby przeprowadzić śledztwo międzynarodowe i wydać zalecenia, aby unikać przestrzeni powietrznej nad Białorusią.

Protest przeciwko reżimowi przed ambasadą Białorusi w Wilnie
| Fot. ELTA, Marius Morkevičius

Do sprowadzenia samolotu Białoruś podniosła samolot bojowy na osobiste polecenie Alaksandra Łukaszenki. Na incydent odpowiedziały już Stany Zjednoczone, Kanada, a także instytucje i kraje Unii Europejskiej, w tym Polska i Litwa, która rozpoczęła własne śledztwo. Operację służb potępiło także NATO.

Zatrzymany Pratasiewicz to jeden z autorów prowadzonego na Telegramie opozycyjnego kanału Nexta, a później także kanału „Białoruś mózgu”, które władze uznają za ekstremistyczne. Ostatecznie do Wilna nie dotarło sześciu pasażerów.

Rada Europejska zdecyduje o sankcjach

Uprowadzenie samolotu jednogłośnie skrytykowali przedstawiciele Unii Europejskiej, będzie to także tematem najbliższego posiedzenia Rady Europejskiej, które odbędzie się już dziś. Dyskusja będzie dotyczyła także ewentualnych sankcji.

„Aktualizacja nt. Rady Europejskiej. Przewodniczący RE poruszy jutro (w poniedziałek) kwestię przymusowego lądowania samolotu Ryanair w Mińsku. Przy tej okazji omówione zostaną konsekwencje i możliwe sankcje” — poinformował na Twitterze rzecznik przewodniczącego RE Charlesa Michela, Barend Leyts.

Borrell: „środki przeciwko odpowiedzialnym”

Do sprawy odniósł się także szef unijnej dyplomacji Josep Borrell w imieniu Unii Europejskiej.

„Białoruskie władze zagroziły bezpieczeństwu pasażerów i załogi samolotu Ryanair. Należy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie w sprawie tego incydentu” — poinformował w poniedziałek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell w oświadczeniu wydanym w imieniu unii.

Borrell wezwał w oświadczeniu do uwolnienia białoruskiego opozycyjnego aktywisty i dziennikarza Ramana Pratasiewicza. Również zaznaczył, że sprowadzenie samolotu będzie tematem najbliższego posiedzenia Rady Europejskiej.

„Sytuacja ta zostanie podniesiona na zbliżającym się posiedzeniu Rady Europejskiej. UE rozważy konsekwencje tego działania, w tym podjęcie środków przeciwko osobom odpowiedzialnym” — napisał.

Incydent widzi NATO

Do sprawy odniosło się także NATO w postaci sekretarza generalnego Jensa Stoltenberga. Zaznaczył, że potrzebne jest międzynarodowe dochodzenie.

„Pilnie obserwuję wymuszone lądowanie na Białorusi samolotu do Wilna oraz zgłaszane zatrzymanie opozycyjnego działacza Ramana Pratasiewicza. To poważny i niebezpieczny incydent, który wymaga międzynarodowego dochodzenia. Białoruś musi zapewnić bezpieczny powrót załogi i wszystkich pasażerów” — oświadczył na Twitterze sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Jak się okazało później tego samego dnia, samolot do Wilna wrócił, ale nie ze wszystkimi pasażerami. Na wylot z Mińska samolot czekał ponad 7 godzin.

Jako przyczynę awaryjnego lądowania podano informację o bombie na pokładzie samolotu, która nie potwierdziła się.

Służba prasowa prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki przekazała, że samolot w związku z informacją o bombie sam poprosił o zgodę na lądowanie w Mińsku i przedstawiła zgodę jako okazanie pomocy przez stronę białoruską i „uratowanie Europy”. Jak podano, do asysty maszyny pasażerskiej na polecenie Łukaszenki poderwano myśliwiec Mig-29.

Opozycja widzi tę sprawę inaczej i twierdzi, że cała sytuacja to operacja służb specjalnych, która miała na celu doprowadzenie do zatrzymania Pratasiewicza.

Kontekst

Samolot relacji Ateny-Wilno linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku w niedzielę z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny.

Po lądowaniu w stolicy Białorusi zatrzymano tam Pratasiewicza, byłego współredaktora kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny”.

Samolot po ponownym starcie bezpiecznie dotarł do Wilna jeszcze tego samego dnia. Jak się okazało, Pratasiewicz nie był jedynym zatrzymanym. Do Wilna nie dotarło, prócz niego, czterech obywateli Rosji oraz jeden Białorusi. Pasażerów powitała premier Ingrida Šimonytė.

„Bardzo się cieszymy, że samolot w końcu zakończył swoją podróż” — powiedziała Šimonytė.

„Robimy wszystko, by ludzie jak najszybciej wrócili do domów” — dodała.

Prokuratura Generalna Litwy w niedzielę wszczęła postępowanie ws. porwania samolotu linii Ryanair, lecącego z Aten do Wilna, który został zmuszony do lądowania w Mińsku, oraz w sprawie niezgodnego z prawem międzynarodowym traktowania ludzi. Zeznania złożą nie tylko pasażerowie, ale także załoga.


Na podst.: BNS, PAP, własne