Paluckas nadal pod lupą służb i opinii publicznej. Rzecznik premiera: „Instytucja sprawdzi, co jest faktem”

Kolejne kulisy wokół sprawy premiera Litwy Gintautasa Paluckasa. Państwowa Inspekcja Podatkowa nie stwierdziła naruszeń w firmie, w której premier jest częściowo właścicielem. Tymczasem odbył się protest, STT wszczęło postępowanie przedsądowe. Politolog Andrzej Pukszto w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreślił, że sprawa już zaszkodziła premierowi i koalicji, ze względu na niewystarczającą komunikację.

Czytaj również...

Rzecznik premiera zadowolony ze śledztwa

Rzecznik premiera Justinas Argustas z zadowoleniem przyjmuje decyzję Służby Śledztw Specjalnych (STT) o wszczęciu postępowania w sprawie dziesięcioletniej działalności Gintautasa Paluckasa, otrzymanych przez niego pożyczek i powiązań z przedsiębiorcą Darijusem Vilčinskasem.

„To dobrze, że śledztwo prowadzą profesjonaliści, taki krok należy pochwalić. W przestrzeni publicznej pojawiły się plotki i domysły, więc naprawdę dobrze, że odpowiedzialna instytucja sprawdzi, co jest faktem, a co bezpodstawnymi spekulacjami” — powiedział we środę rzecznik premiera.

„Nie mamy wątpliwości, że śledztwo da obiektywne odpowiedzi i zakończy dyskusje na temat tego, co zostało rozpowszechnione, ponieważ służby nie będą oceniać nagłówków i domysłów, ale rzeczywiste fakty. (…) Jasności i przejrzystości prawnej nigdy nie jest za dużo, poczekajmy” — stwierdził.

Odbył się protest

Tymczasem pod Pałacem Prezydenckim w Wilnie odbył się protest przeciwko powiązaniom biznesowym premiera. W komentarzu dla „Kuriera Wileńskiego” Andrzej Pukszto podkreślał, że sprawa już zaszkodziła premierowi oraz koalicji, ponieważ komunikacja była źle budowana.

Jak mogli przeczytać czytelnicy codziennego wydania dziennika „Kurier Wileński”, politolog Andrzej Pukszto negatywnie ocenił unikanie odpowiedzi przez premiera. Zaznaczył, że „premier musiałby być bardziej aktywny (komunikacyjnie — przyp. red.) i starać się odpowiedzieć na stawiane zarzuty”.

Służba, która w tym tygodniu rozpoczęła sprawdzanie okoliczności w tych sprawach, podkreśla, że postępowanie przygotowawcze zostało wszczęte, ponieważ dziesięć dni nie wystarczy na ocenę opublikowanych informacji. Taki termin jest przewidziany w przepisach na wyjaśnienie okoliczności.

Śledztwo STT

Rzeczniczka STT Renata Keblienė powiedziała agencji BNS, że śledztwo wszczęto na podstawie artykułu Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność za nadużycie.

Śledztwo organizuje i prowadzi Departament Ścigania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Generalnej.

Za nadużycie zgodnie z Kodeksem karnym odpowiada „urzędnik państwowy lub osoba mu równorzędna, która nadużyła stanowiska służbowego lub przekroczyła uprawnienia, jeśli w wyniku tego poniosła znaczną szkodę państwo, Unia Europejska, międzynarodowa organizacja publiczna, osoba prawna lub fizyczna”.

Pod koniec ubiegłego tygodnia „Laisvės TV” i Centrum Dziennikarstwa Śledczego „Siena” opublikowały dochodzenie, z którego wynika, że w 2013 roku Gintautas Paluckas nabył nowo utworzoną spółkę „Sagerta” i kierował nią. Firma ta realizowała projekt topografii dna jezior „MyLakeMap”. Przedsięwzięcie nie odniosło sukcesu, po kilku latach firma zbankrutowała, ale w latach 2013–2017 otrzymała pożyczki w wysokości 180 tys. euro, które nie zostały spłacone.

Na czym polega skandal z udziałem premiera?

Twierdzi się, że pożyczki udzieliła spółka „Uni Trading”, która była współudziałowcem „Sagertos”, ale nie udało się ustalić, do kogo należała i kto nią zarządzał. Nie wiedzą tego ani Gintautas Paluckas, ani Darijus Vilčinskas, chociaż ten ostatni reprezentował interesy „Uni Trading”.

W dochodzeniu poruszono również kwestie dotyczące zakupu przez Gintautas Paluckasa w 2012 r. drogiego mieszkania w Wilnie od spółki „Verslo investicijų projektų centras” kierowanej przez Darijusa Vilčinskasa o także o możliwym konflikcie interesów samorządu stolicy przy podejmowaniu decyzji o wykupieniu spalonego budynku Domu Związków Zawodowych od powiązanej z Darijusem Vilčinskasem spółki „VIPC Vilnius” na potrzeby społeczne. Obecnie w tym miejscu powstaje Narodowa Sala Koncertowa.

Gintautas Paluckas twierdzi, że mieszkanie nabył ze środków pochodzących ze sprzedaży wcześniej posiadanego majątku, pożyczek od osób fizycznych i banków, a Darijus Vilčinskas podkreśla, że nie odniósł żadnej korzyści z decyzji o wykupieniu budynku Związków Zawodowych, ponieważ w tym czasie nie miał już nic wspólnego z „VIPC Vilnius”.

Gintautas Paluckas i Darijus Vilčinskas są długoletnimi przyjaciółmi rodziny.

Nie tylko STT

BNS napisał, że prokuratura europejska i Służba Śledcza ds. Przestępstw Finansowych (FNTT) również prowadzą śledztwo w sprawie możliwego oszustwa kredytowego, które zostało wszczęte po tym, jak „Laisvės TV” i „Siena” poinformowały o preferencyjnej pożyczce udzielonej spółce premiera „Garnis” przez krajowy bank rozwoju ILTE.

Państwowa Inspekcja Podatkowa, która badała księgi rachunkowe „Garnis”, poinformowała w środę BNS, że zakończyła dochodzenie i nie stwierdziła żadnych naruszeń.

Zachowanie premiera bada również Najwyższa Komisja Etyki Służb Publicznych. Komisja bada, czy Gintautas Paluckas właściwie pogodził interes publiczny z prywatnym, podejmując decyzje dotyczące ILTE, pomimo otrzymania pożyczki.

Sam premier zaprzecza, jakoby dopuścił się jakichkolwiek nieprawidłowości, nazywa dziennikarskie śledztwa bezpodstawnymi oskarżeniami i twierdzi, że czeka na wyniki dochodzeń służb.

Czytaj więcej: Mocne i słabe strony przyszłego rządu. Politolog: „Decyzja AWPL-ZChR bardzo zaskoczyła”

Afisze

ŹródłaBNS, KW

Więcej od autora

Sejm: wyższe kary za uchylanie się od podatków

Sejm RL podejmie decyzję, czy zaostrzyć odpowiedzialność za uchylanie się od podatków poprzez rozszerzenie kryteriów określających podatników budzących wątpliwości oraz wprowadzenie nowych środków oddziaływania, takich jak tymczasowe ograniczenie działalności.

Prezydent reanimuje temat metra w Wilnie. Tym razem z nieco innej perspektywy

Prezydent Litwy „odkopał” temat metra w Wilnie. Temat tak długo drążony, że gdyby z taką konsekwencją drążono tunele dla metra, to mielibyśmy już co najmniej 50 km linii. Niemniej, prezydent temat przedstawił z nowej perspektywy, bardziej „aktualnej geopolitycznie”.

Litwa chce przestać, a nie może. Czeka nas kolejna zmiana czasu

W nocy z soboty na niedzielę na Litwie przekręcamy wskazówki zegara o godzinę do tyłu. Wiecznie podłączone do internetu telefony oczywiście zrobią to w większości bez naszej pomocy. Niemniej, Litwa chce zerwać z tym zwyczajem — ale nie może. A powodów do zerwania jest sporo.