Taka będzie Litwa, jak jej młodzieży chowanie. Prezydent z kontrowersyjnym pomysłem na matury

Litewski ośrodek prezydencki proponuje rewolucję maturalną. Chce ograniczyć egzaminy maturalne do trzech, proponując bardziej kompleksowe podejście. Doradczyni prezydenta wyjaśniła założenia pomysłu.

Czytaj również...

Trzy egzaminy zamiast wielu

Jak poinformował portal LRT, kancelaria prezydenta proponuje odejście od obecnego modelu, w którym uczniowie zdają liczne egzaminy z poszczególnych przedmiotów. W zamian miałyby zostać wprowadzone trzy obowiązkowe egzaminy obejmujące szersze zakresy wiedzy.

„Mówimy: przepraszamy, nie będziemy organizować szesnastu egzaminów, przeprowadzimy tylko trzy podstawowe” — powiedziała w wywiadzie dla LRT doradczyni prezydenta Jūratė Litvinaitė.

Zgodnie z propozycją, pierwszy egzamin obejmowałby język i kulturę litewską. Drugi dotyczyłby wiedzy o państwie, łącząc historię, geografię, edukację obywatelską i podstawy ekonomii. Trzeci egzamin skupiałby się na naukach przyrodniczych, matematyce oraz technologiach informacyjnych.

Mniej egzaminów, więcej ciągłej pracy

Proponowany model zakłada również zmianę filozofii oceniania uczniów. Wynik końcowy miałby być sumą rezultatów trzech egzaminów oraz średnich ocen z klas 11-12.

„Gdybyśmy zlikwidowali tę nadmierną liczbę egzaminów, nie tylko zaoszczędzilibyśmy mnóstwo pieniędzy, ale także wiele czasu i energii poświęcanej na przygotowywanie zadań, administrację egzaminów, ich sprawdzanie i tak dalej; zaczęlibyśmy ożywiać tradycję, że uczeń uczy się w szkole nie ze względu na egzamin, ale dla ogólnego wykształcenia, ponieważ wie, że ostateczny wynik jego oceny będzie wynikał z ciągłej, regularnej pracy przez dwa lata, przedstawionej w postaci ocen rocznych” — wyjaśniła Jūratė Litvinaitė.

Dodatkowo ukończenie szkoły miałoby być powiązane z obowiązkową pracą maturalną przygotowywaną przez dwa lata. Uczniowie, w razie potrzeby, mogliby także przystępować do międzynarodowych egzaminów językowych.

Według prezydenta wdrażanie reformy mogłoby rozpocząć się we wrześniu przyszłego roku, a zakończyć jesienią 2029 r. Propozycja wpisuje się w szerszą debatę na temat przyszłości egzaminów maturalnych na Litwie.

Alternatywne scenariusze zmian w maturze

Litewska Rada Oświaty przedstawiła wcześniej sześć możliwych wariantów reformy systemu egzaminacyjnego. Obejmują one zarówno utrzymanie obecnego modelu, jak i jego stopniowe uproszczenie lub całkowite zniesienie egzaminów państwowych.

Wśród propozycji znalazły się m.in. ograniczenie liczby egzaminów, pozostawienie jednej części egzaminu maturalnego czy zwiększenie znaczenia ocen rocznych i pracy maturalnej. Najdalej idący scenariusz zakłada całkowite zniesienie egzaminów i przeniesienie odpowiedzialności za ocenę uczniów na szkoły, przy jednoczesnym wprowadzeniu egzaminów wstępnych przez uczelnie.

Minister edukacji Raminta Popovienė podkreślała wcześniej, że kluczowym celem zmian jest zapewnienie stabilności systemu egzaminacyjnego.

W bieżącym roku szkolnym kandydaci na studia wyższe muszą zdać co najmniej trzy państwowe egzaminy maturalne: z języka litewskiego i literatury, matematyki oraz jednego wybranego przedmiotu.

Wyjątek dotyczy kierunków artystycznych, gdzie egzamin z matematyki nie jest wymagany, choć od 2024 r. pozostaje obowiązkowy dla większości kandydatów.

Afisze

Więcej od autora

Litwa „zieloną kurkową wyspą” regionu, zbiory kupuje także wysuszona Polska

Ciągle słyszymy: „Ajajaj, niedobrze, upał, susza, plagi egipskie”. Jednak, jak się spojrzy szerzej, nie jest tak źle. Litewscy zbieracze mają powody do zadowolenia i przewidują obfite zbiory. Niestety, na horyzoncie czai się też coraz bardziej palący problem.

Cyberprzestępcy znaleźli nowy cel. Litwa na 62. miejscu na świecie

Nowe badanie ujawniło skalę zagrożenia. Cyberprzestępcy mają nowe metody — numer karty czy inne takiego typu dane to dla nich śmieci. Prawdziwe złoto, które próbują pozyskać to… dane z przeglądarki. Po co? Bo to klucz do wszystkiego, co wyjaśniają eksperci.

Masa ciała wpływa na rekrutację

Ponad 80 proc. rekruterów przy identycznych kwalifikacjach częściej wybiera szczupłych kandydatów niż osoby z nadmierną masą ciała — wynika z badań dr Martyny Krogulec-Łęskiej z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Zdaniem badaczki sylwetka pozostaje jednym z najbardziej bezwzględnych kryteriów oceny na rynku pracy.