Emerytalna burza na Litwie. Mačiulis alarmuje: „To nie jest dobry pomysł”

Propozycje zmian w systemie emerytalnym wywołują coraz większe emocje. Algirdas Sysas proponuje rezygnację z 1,5-proc. państwowej dopłaty motywacyjnej dla oszczędzających w II filarze emerytalnym. Jego zdaniem należałoby również rozważyć zniesienie obowiązku rent dożywotnich, czyli anuitetów. Do tych propozycji krytycznie odnosi się ekonomista Nerijus Mačiulis, który ostrzega, że taki kierunek zmian może osłabić cały system zabezpieczenia emerytalnego.

Czytaj również...

„Oszczędzanie na starość przestaje być priorytetem”

— To nie jest dobry pomysł. Różnego rodzaju zachęty do oszczędzania na emeryturę funkcjonują w wielu państwach. W tym przypadku prezentowane jest podejście, że oszczędzanie na starość nie jest priorytetem i każdy powinien zadbać o to samodzielnie. Problem polega na tym, że ludzie z natury myślą krótkoterminowo, skupiają się na tym, czego potrzebują dziś, w tym tygodniu czy w tym roku, a znacznie rzadziej zastanawiają się nad tym, jak będzie wyglądało ich życie po osiągnięciu wieku emerytalnego — przekonuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Nerijus Mačiulis, główny ekonomista Swedbanku.

Przypomina, że Litwa stoi w obliczu poważnych zmian demograficznych. Do połowy XXI stulecia liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie o ok. 200 tys. Społeczeństwo szybko się starzeje, seniorzy żyją coraz dłużej, a jednocześnie maleje liczba osób w wieku produkcyjnym, zarówno z powodu niskiej dzietności, jak i skutków emigracji z poprzedniej dekady. W takim kontekście — ostrzega ekonomista — utrzymanie stabilnego systemu emerytalnego stanie się ogromnym wyzwaniem. Coraz trudniej będzie zapewnić, aby emerytury wypłacane przez Sodrę i z budżetu państwa były zbliżone do wynagrodzeń osób pracujących.

Jak zauważa Mačiulis, właśnie dlatego wiele europejskich państw rozwijało systemy II i III filaru emerytalnego po to, aby w przyszłości część odpowiedzialności za dochody emerytalne przejęły fundusze kapitałowe, gdy możliwości finansowe państw będą coraz bardziej ograniczone.

„Wycofywanie się z reform jest nieodpowiedzialne”

— Reformy emerytalne nie pojawiły się przypadkowo. W wielu rozwiniętych krajach, również na Litwie, wdrażano je ponad dwadzieścia lat temu jako odpowiedź na nieuniknione procesy demograficzne. Dlatego obecne próby wycofywania się z tych rozwiązań i szukania krótkoterminowych oszczędności są nieodpowiedzialne i nie zapewniają trwałości systemu — podkreśla specjalista.

Szczególnie krytycznie Mačiulis ocenia chaos komunikacyjny wokół przyszłości systemu emerytalnego.

— Jednego tygodnia słyszymy propozycję likwidacji jednego rozwiązania, w następnym tygodniu pojawia się już kolejna propozycja. To nie buduje zaufania ani do państwa, ani do systemu zabezpieczenia społecznego — zaznacza rozmówca.

Zdaniem ekonomisty politycy rządzącej większości powinni wreszcie odpowiedzieć sobie na fundamentalne kwestie: czy myślą o tym, jak emeryci będą żyli za dziesięć lat, czy interesuje ich wyłącznie doraźny efekt polityczny i potrzeby chwili.

„Anuitety są hamulcem”

Tymczasem przewodniczący sejmowej Komisji Finansów i Budżetu, Algirdas Sysas, w radiu LRT mówił: „Trzeba byłoby wrócić także do kwestii tego, że wypłata anuitetów nie powinna należeć do obowiązków Sodry, ponieważ Sodra nie ma żadnego związku z prywatnym systemem emerytalnym”.

Jego zdaniem obowiązkowe anuitety zniechęcają ludzi do pozostawania w systemie. „Anuitety są hamulcem dla II filaru emerytalnego, ponieważ jeśli człowiek będzie wiedział, że po osiągnięciu wieku emerytalnego będzie mógł, gdy będzie tego potrzebował, wypłacić całą zgromadzoną kwotę, to być może pozostanie w systemie i dalej będzie oszczędzał. Natomiast jeśli będzie jasne, że możliwy jest tylko anuitet albo wypłata okresowa, zobaczymy, że przed zamknięciem okna możliwości wyboru, w grudniu przyszłego roku, z systemu wycofa się jeszcze więcej osób” — ocenił Sysas.

Afisze

Więcej od autora

Lucija Majauskienė: „Praca na stacji paliw stała się dużą i częścią mego życia”

Wieloletnia kierowniczka stacji paliw ORLEN, Lucija Majauskienė, od blisko 30 lat związana jest z branżą paliwową. Swoją zawodową drogę rozpoczęła w 1996 r., gdy jako operatorka-sprzedawczyni podjęła pracę na nowo otwartej stacji Mažeikių Nafta w Miednikach. Dziś, jako doświadczona menedżerka, opowiada o zmianach, jakie zaszły w pracy stacji paliw na przestrzeni lat, od rozwoju usług i technologii, przez zmieniających się klientów, aż po nowe standardy obsługi. W wywiadzie podkreśla również, dlaczego ORLEN to dziś znacznie więcej niż tylko miejsce tankowania.