12
Świńska grypa zaatakowała litewskich kadetów

Studenci Akademii Wojskowej zostali pierwszymi ofiarami grypy A/H1N1 na Litwie	Fot. ELTA

Studenci Akademii Wojskowej zostali pierwszymi ofiarami grypy A/H1N1 na Litwie Fot. ELTA

Pierwsze przypadki zachorowań na grypę A/H1N1 zostały potwierdzone u 6 kadetów Litewskiej Akademii Wojskowej im. generała Jonasa Žemaitisa, w której studiuje około 200 osób. Przypuszcza się, że ogółem chorych na świńską grypę jest 20 osób. Władze są jednak zdania, że nie ma powodów do paniki.

Jak poinformował „Kurier” major Vidmantas Kontrauskas, naczelnik Wojskowego Centrum Podstawowej Opieki Zdrowotnej w Wilnie, liczba chorych studentów w ciągu pierwszych dni bieżącego tygodnia ciągle się zmienia.

— Jeżeli we wtorek mieliśmy 42 chorych, to dzisiaj jest ich około 70. U 6 z 20 osób o tych samych objawach badania zdiagnozowały grypę pandemiczną — powiedział major Kontrauskas.

Wobec studentów, u których został potwierdzony wirus A/H1N1, stosowane są środki kwarantanny. Zostali oni umieszczeni w Medycznym Ambulatorium Wileńskiego Garnizonu, a odwiedzanie ich zostało zabronione. Pozostali chorzy są  pod stałą obserwacją lekarzy.

— Zajęcia w Akademii Wojskowej zostały tymczasowo wstrzymane, zakazane jest poruszanie się po terytorium uczelni. Zostały odwołane też planowane imprezy. W razie potrzeby gotowi jesteśmy podjąć się również innych działań, aby zapobiec rozpowszechnieniu się wirusa — zaznaczył Kontrauskas, który nie ukrywał, że gdyby nie światowa panika z powodu pandemii świńskiej grypy, to kilkadziesiąt przeziębionych osób byłoby odebrane jako normalne zjawisko.

Według ostatnich danych po weekendzie u około 70 studentów Litewskiej Akademii Wojennej im. Jonasa Žemaitisa zostało zdiagnozowane zapalenie dróg oddechowych.
Niektórzy nadal mają gorączkę, jednak stan ich zdrowia jest stabilny, bez powikłań. Wszyscy są pod opieką wojskowych medyków wojskowych.

— Zalecamy chorym pić jak najwięcej płynów, zakładać maski ochronne, przestrzegać higieny osobistej. Grypa jest chorobą wirusową, dlatego osoby mające silniejszą odporność łatwiej ją przenoszą, inni zaś potrzebują leków. Jednak zamartwiać się na zapas nie trzeba — tłumaczył nsm Kęstutis Kuršelis, dowódca Wojskowej Służby Medycznej.

Informację o ustalonych przypadkach świńskiej grypy w Akademii Wojskowej potwierdził też Algis Čaplikas, minister ochrony zdrowia. Jego zdaniem zwiększenie się liczby osób chorych na zapalenie dróg oddechowych nie powinno siać paniki.

— Grypa przychodzi każdej jesieni. Jest to choroba wirusowa. Obok zwykłej grypy będzie i pandemiczna. Mamy na nią lekarstwa. Musimy obserwować sytuację i tyle — spokojnie powiedział minister.

Prezydent Dalia Grybauskaitė wczoraj oznajmiła, że mieszkańcy Litwy nie mają powodów do paniki, ponieważ śmiertelność w związku ze świńską grypą jest jedynie o 0,3 proc. większa od innych form grypy. Według niej, specjalna wakcyna przeciwko świńskiej grypie na Litwę dotrze w maju.

12 odpowiedzi to Świńska grypa zaatakowała litewskich kadetów

  1. tomasz mówi:

    No i co panny? Dalej za mundurem – sznurem? 😉

  2. tomasz mówi:

    Musiałem zerknąć do słownika. Okazuje sie że “wakcyna” to szczepionka. Albo krowia ospa. W jakim znaczeniu jest to tutaj użyte? Myślę że jednak w sensie szczepionki. Może jednak Pani Ewa opisuje nowy rewolucyjny pomysł na zwalczenie “ptasiej grypy”. Krowią ospą ją!!! A co? Niech ma, niedobra jedna. 🙂 🙂 🙂

    Tak poważniej. Jeśli mi wolno. Nie ma co kombinować z takimi określeniami. Nikt słownika szukał nie będzie. Stwierdzi że “rąbneli” się po prostu. Był czas przywknąć przecie…. 🙁

  3. pšv mówi:

    to Tomasz
    “wakcyna” jest normalnym synonimem “szczepionki”, “wakcynacja” synonimem “szczepienia”, więc zerkaj Pan do kilku słowników- wzbogaca poniekąd.

    No i jeszcze. Przysłowiowa Baba, pogryziona przez psy, na pytanie przysłowiowego Doktora “czy byli szczepione?” odpowiedziała “tak, dupami”.

  4. tomasz mówi:

    do psv: No mówię że zerknąłem do słowników. Bo mi się chciało. Jak sądzisz ilu czytelnikom też?

  5. andrzej mówi:

    Tomaszu , na Mikołajki dowiesz się , że św. Mikołaj przyleciał z Laplandii , bo też jest w niektórych słownikach . Takie błędy zdarzają się u nas bardzo często . W tej chwili przyszło mi do głowy określenie “syndrom wincukowy” , który niestety ma u nas wielu zwolenników . Nasi dziennikarze po prostu kalkują litewskie , albo rosyjskie teksty . Przed laty byłem wprowadzony w błąd przez Kurier , bo tytuł filmu “Pasja” , był napisany jako “Męki Chrystusa” . Byłem pewny , kina , przy okazji , puszczają stare filmy o podobnej tematyce , tak było podczas premiery “Titanic” . Tak samo było z serialem “Gliniarz i prokurator” , nawet nie pamiętam jak brzmiał litewski tytuł i polska kalka . Co do seriali , to przykład może nie najlepszy , bo przy takim nawale ofert trudno znać wszystkie wersje , mimo to faktem jest , że warto niektórym czasami dokształcić język ojczysty .

  6. tomasz mówi:

    do andrzej: Dobre to z tą “Laplandią”. 🙂
    Wiem że takie sytuacje się zdarzają i prowadzą czasem do komicznych nieporozumień. Trzeba je jednak wskazywać. Zgadzam się.
    Moja żona na początku pobytu w Polsce też czasem coś tak powiedziała. Pamiętam to:
    Wynajęliśmy na studiach mieszkanie. No i trzeba tam było parę rzeczy porobić. Jakoś tak mi się nie chciało zawiesić suszarki w łazience. No i w końcu się zdenerwowała i na mnie naskoczyła:
    – Zawiesisz to wreszcie czy nie!
    – Mówiłem ci już że nie mam wiertarki.
    – To nie możesz pożyczyć od Krzyśka i mi przyświrować?
    – Przyświrować to ja ci mogę i bez wiertarki. 🙂 🙂 🙂

    Do dzisiaj oboje śmiejemy się z tego.

  7. andrzej mówi:

    Już kiedyś pisałem , że nad Wilnem latały niszczyciele , gdy by wtedy było to forum , to skomentował bym , że chyba holowane przez krążownik , albo lotniskowiec 🙂 , a rosyjskie określenie policjanta “ment” , zostało użyte w tytule filmu “Córka menta” . Niektórzy forumowicze nawet próbowali bronić takiego określenia . Rozumiem , że w języku mówionym u nas można np. dla żartu tak powiedzieć , ale kiedy czytam coś takiego w polskiej gazecie , to “ment” kojarzy mi się tylko z menelem , albo opryszkiem . Ponieważ takie błędy są dosyć częste , wyciągam wnioski , że ich autorzy nie czytają polskiej prasy , książek , nie oglądają filmów , spektakli , nie słuchają polskiej muzyki , albo swoje dyplomy kupili w Gariūnai .

  8. Czesiek mówi:

    Panie Tomaszu!
    Wakcyna i wakcynacja są to terminy medyczne, no może stosowane dzisiaj w medycznym języku polskim rzadziej, ale są jak najbardziej równoważne z terminami szczepionka, szczepienie.Brzmienie słowa wakcyna wydaje się dzisiaj w języku polskim lekko archaiczne lub zapożyczone z terminologii zagranicznej(rosyjskiej, angielskiej…), tym nie mniej użyte zostało jak najbardziej prawidłowo.
    Język medyczny, również polski jest bardzo specyficzny, bogaty i nie jest znany nawet dla wszechstronnie wykształconego intelektualisty.
    Medyczne określenia nie są jednoznaczne, przykładem niech będzie słowo “ablacja”. Kardiolog zrozumie te słowo jako zabieg w kardiologii inwazyjnej leczący częstoskurcz, okulista zrozumie jako odwarstwienie siatkówki, a geolog jeszcze inaczej zrozumie.

  9. tomasz mówi:

    do Czesiek: Wiem o tym. Równie dobrze można pisać np kwas acetylosalicylowy zamiast aspiryna. Tylko po co?

  10. andrzej mówi:

    to moze zamiast gips bedziemy pisac anhydryd wapnia ? kiedys znalazlem taki napis na materialach budowlanych .

  11. Czesiek mówi:

    Do Tomasza
    Na tym właśnie polega różnica języka fachowego i obiegowego. Czy można sobie wyobrazić studenta na zajęciach z biochemii mówiącego “udział aspiryny w kaskadzie kwasu arachidowego”, no można, ale raczej powinien powiedzieć udział kwasu acetylosalicylowego lub salicylanów w…

  12. tomasz mówi:

    do Czesiek: Dlatego nie ma sensu stoswać języka fachowego w publicystyce. No chyba że jest to publicystyka specjalistyczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.