Świńska grypa zaatakowała litewskich kadetów

167
Studenci Akademii Wojskowej zostali pierwszymi ofiarami grypy A/H1N1 na Litwie	Fot. ELTA
Studenci Akademii Wojskowej zostali pierwszymi ofiarami grypy A/H1N1 na Litwie Fot. ELTA

Pierwsze przypadki zachorowań na grypę A/H1N1 zostały potwierdzone u 6 kadetów Litewskiej Akademii Wojskowej im. generała Jonasa Žemaitisa, w której studiuje około 200 osób. Przypuszcza się, że ogółem chorych na świńską grypę jest 20 osób. Władze są jednak zdania, że nie ma powodów do paniki.

Jak poinformował „Kurier” major Vidmantas Kontrauskas, naczelnik Wojskowego Centrum Podstawowej Opieki Zdrowotnej w Wilnie, liczba chorych studentów w ciągu pierwszych dni bieżącego tygodnia ciągle się zmienia.

— Jeżeli we wtorek mieliśmy 42 chorych, to dzisiaj jest ich około 70. U 6 z 20 osób o tych samych objawach badania zdiagnozowały grypę pandemiczną — powiedział major Kontrauskas.

Wobec studentów, u których został potwierdzony wirus A/H1N1, stosowane są środki kwarantanny. Zostali oni umieszczeni w Medycznym Ambulatorium Wileńskiego Garnizonu, a odwiedzanie ich zostało zabronione. Pozostali chorzy są  pod stałą obserwacją lekarzy.

— Zajęcia w Akademii Wojskowej zostały tymczasowo wstrzymane, zakazane jest poruszanie się po terytorium uczelni. Zostały odwołane też planowane imprezy. W razie potrzeby gotowi jesteśmy podjąć się również innych działań, aby zapobiec rozpowszechnieniu się wirusa — zaznaczył Kontrauskas, który nie ukrywał, że gdyby nie światowa panika z powodu pandemii świńskiej grypy, to kilkadziesiąt przeziębionych osób byłoby odebrane jako normalne zjawisko.

Według ostatnich danych po weekendzie u około 70 studentów Litewskiej Akademii Wojennej im. Jonasa Žemaitisa zostało zdiagnozowane zapalenie dróg oddechowych.
Niektórzy nadal mają gorączkę, jednak stan ich zdrowia jest stabilny, bez powikłań. Wszyscy są pod opieką wojskowych medyków wojskowych.

— Zalecamy chorym pić jak najwięcej płynów, zakładać maski ochronne, przestrzegać higieny osobistej. Grypa jest chorobą wirusową, dlatego osoby mające silniejszą odporność łatwiej ją przenoszą, inni zaś potrzebują leków. Jednak zamartwiać się na zapas nie trzeba — tłumaczył nsm Kęstutis Kuršelis, dowódca Wojskowej Służby Medycznej.

Informację o ustalonych przypadkach świńskiej grypy w Akademii Wojskowej potwierdził też Algis Čaplikas, minister ochrony zdrowia. Jego zdaniem zwiększenie się liczby osób chorych na zapalenie dróg oddechowych nie powinno siać paniki.

— Grypa przychodzi każdej jesieni. Jest to choroba wirusowa. Obok zwykłej grypy będzie i pandemiczna. Mamy na nią lekarstwa. Musimy obserwować sytuację i tyle — spokojnie powiedział minister.

Prezydent Dalia Grybauskaitė wczoraj oznajmiła, że mieszkańcy Litwy nie mają powodów do paniki, ponieważ śmiertelność w związku ze świńską grypą jest jedynie o 0,3 proc. większa od innych form grypy. Według niej, specjalna wakcyna przeciwko świńskiej grypie na Litwę dotrze w maju.