34
Sangiełowszczyzna — Miejsce Pamięci Narodowej

Płk dr Zbigniew Wasilewski złożył wieniec przy nagrobku poległych w lutym 1945 r. Fot. Teresa Markiewicz

W ramach programu uroczystości obchodzonych w Miejscach Pamięci Narodowej w Wilnie i na Wileńszczyźnie 1 listopada, w święto Wszystkich Świętych, na cmentarzu w Sangieliszkach (lit. Sangėliškės) przy kaplicy Zniszczyńskich zapłonęły znicze.

Przedstawiciel ambasady RP w Wilnie, attache obrony, wojskowy, morski i lotniczy, płk dr Zbigniew Wasilewski złożył wieniec przy nagrobku poległych w lutym 1945 r. w walce z oddziałem NKWD  20 żołnierzy Samoobrony Wileńskiej AK z oddziału ppor. Czesława Stankiewicza Кomara.

Zbigniewowi Wasilewskiemu towarzyszył Andrzej Andruszkiewicz, wicemer rejonu solecznickiego, na terenie którego znajduje się cmentarz.

W 1998 r. cmentarz został uporządkowany przy pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Odnowiona została kaplica. Tu pogrzebani są przedstawiciele polskiej szlachty — Franciszek Zniszczyński oraz jego małżonka Monika (z Andruszkiewiczów) Zniszczyńska. Przy kaplicy, na nieczynnym już od dawna cmentarzu, pochowani są w ubiegłych stuleciach mieszkający naówczas w Sangiełowszczyźnie i jej okolicach (Zawiszówka, Dawidowszczyzna, Montwiłowszczyzna, Puciatowszczyzna) przedstawiciele rodzin szlacheckich oraz zwykłych mieszkańców tych okolic.

Do odnowionej przez potomków kaplicy przybyła pielgrzymka piesza Lublin-Wilno-Małe Soleczniki-Sangiełowszczyzna, przekazując obraz z wizerunkiem Matki Boskiej. Odbyła się Msza św., którą celebrował proboszcz parafii w tamtych latach, Józef Narkun, który też poświęcił obraz umieszczony przy ołtarzu.

Franciszek Pawlukowicz przy kamieniu–olbrzymie z rzeczki Кamionki Fot. Teresa Markiewicz

Odtąd co roku z Małych Solecznik do Sangieliszek wyrusza pielgrzymka piesza i odbywa się odpust na św. Bartłomieja. Została odrodzona tradycja sprzed dawnych lat. Obecnie co dwa tygodnie parafianie mają możliwość odmówienia wspólnej modlitwy.

Msze św. celebruje proboszcz parafii Zdzisław Bochniak. Sangiełowszczyzna (obecnie zwana Okolicą) należy do parafii Małych Solecznik.

Przedwojenna Sangiełowszczyzna niegdyś liczyła 14 zaścianków. Do dnia dzisiejszego zachowały się tylko niektóre z nich, gdzie mieszka już niewielu rdzennych mieszkańców. Większość rdzennej ludności wyjechała do Polski albo została deportowana na Sybir. Do Polski w latach repatriacji wyjechali członkowie rodzin Narnickich, Łukaszewiczów, Bortkiewiczów, Kułdoszów, Kutyszów, Stankiewiczów i in.

Jednakże niektórzy pozostali i mieszkają tu do dziś, a są to przedstawiciele rodzin Jagiełłów, Kułdoszów, Radziukiewiczów, Królikowskich. Mieszkali tu także Sławińscy, Siwińscy, Sadowscy, Sikorscy, Wasilewscy, Sawiccy.

Wśród wywiezionych na Syberię był Leon Andruszkiewicz oraz rodzina Paretków. Po wywózce na Sybir, z mienia państwa Paretków korzystał kołchoz, który powstał na tych terenach tuż po wywózkach. W części domu polskich dziedziców urządzono szkołę początkową z polskim językiem nauczania. W tym domu zamieszkała też nauczycielka, przedstawicielka dawnej inteligencji, Florentyna Dąbrowska.

Maria Walentynowicz, której sprezentowano gęsia, hoduje trzodę chlewną Fot. Teresa Markiewicz

Dom Paretków był zbudowany na pagórku, okolony sadem i szkółką, gdzie selekcjonowano gatunki jabłoni. W alejce przed głównym wejściem rosły klony i bzy, były klomby z kwiatami…

Wzdłuż majątku zachowała się droga brukowana, po obu stronach zasadzona, dzisiaj już wieczystymi, lipami. W dolinie, pomiędzy pagórkowatymi wzniesieniami, porośniętymi leszczynami, dębami i in. drzewami liściastymi, wesołym nurtem toczy swe wody, wartko szumiąc i bijąc się o głazy i kamyki, rzeczka Кamionka. Niegdyś słynąca jako szeroko rozlewająca się na wiosnę, a nawet groźna rzeka, która wpada w miejscowości Gaściewicze do Wisińczy.

W toku prac melioracyjnych w latach 80. wydobyto z dna rzeczułki kilka ogromnych głazów i ustawiono je przy żwirowanej drodze przebiegającej przez Sangiełowszczyznę. Dokonał tego z własnej inicjatywy, obecnie już nieżyjący mieszkaniec sąsiednich Budojć, Edward Kratkowski.

Dom Paretków nie zachował się. Po zamknięciu Sangieliskiej Szkoły Początkowej, urządzono tu bibliotekę publiczną, a część domu oddano do użytku ubogiej wielodzietnej rodzinie kołchoźników. Wkrótce stało się nieszczęście i dom spłonął. Dzisiaj spod porośniętej trawą podmurówki zieje paszcza piwnicy oraz widnieją schody centralnego wejścia, pozostałości dawnej okazałości majątku Paretków, a w sadzie pasie się bydło…

Dzieci z teraźniejszych Sangieliszek dojeżdżają do Szkoły Podstawowej w Małych Solecznikach rejsowym autobusem. Obecnie mieszkańcy trudnią się tu uprawą roli, hodowlą bydła oraz trzody chlewnej. Jak opowiedział „Кurierowi” Franciszek Pawlukowicz, były kierownik fermy kołchozowej, obecnie robotnik sezonowy, ferma krów i trzody chlewnej w czasach sowieckich prosperowała i przynosiła dochody gospodarstwu. Mieszkańcy mieli stałą pracę i dobre zarobki.
Obecnie w centrum Sangieliszek niszczeją opuszczone budowle-kolosy i tylko nieznaczna ich część jest wykorzystywana. Maria Walentynowicz, pochodząca z Dziewieniszek, zajmująca się hodowlą trzody chlewnej, zamieszkała tu od niedawna. Powiedziała, że trzoda i chlew należą do byłego przewodniczącego kołchozu „Za mir” („О pokój”), Pawła Griaznowa.

— Ciężko tu. Trzeba harować jak wół, żeby zarobić na przeżycie. Pracujemy bez dni wolnych i świąt. Ale nie można narzekać na pieniądze. Poza tym mąż latem, podczas żniw, pracując na kombajnie, zarobił 10,5 tys. litów. Dobry zapas na zimę — dzieliła się życiowymi troskami z „Кurierem” pracowita kobieta.

Hodowlą krów zajmuje się rodzina Piotra Radziukiewicza. Ich stado liczy ponad 20 sztuk.

Z kolei rodzina Czesławy Moroz hoduje owce i krowy. Pagórkowata miejscowość przydatna jest na pastwiska, więc wypasa się tu bydło na odzyskanych lub dokupionych działkach ziemi.

Zachwycającym faktem jednak jest to, że pomimo różnych kolizji losu Sangiełowszczyzna nie utraciła ani polskości, ani szlachetności, a dowodem tego było całkowicie przypadkowe spotkanie „Кuriera” z rodziną rdzennych mieszkańców wielowiekowej Sangiełowszczyzny — przedstawicielami szlacheckiej rodziny Królikowskich.

O przynależności do szlacheckiego rodu świadczy herb rodzinny. Rodzina opiekuje się grobami poległych żołnierzy AK, jak też odwiedza przy kaplicy w Sangieliszkach groby swoich krewnych i bliskich. Pani Jolanta Ostaszewska, z domu Królikowska, dba nie tylko o groby pochowanych przy kaplicy. Jej czułe serce dba o to, by zachować, nie puścić w zapomnienie tego, co buduje i utrwala tożsamość i szlachectwo. Córka ułana odznaczonego medalami za zasługi, Stanisława Królikowskiego, któremu los wyznaczył ciężką próbę — Katyń. Ocalał, bo był tylko szeregowym. Z Katynia na piechotę wracał do domu. Szedł cały miesiąc.

„Po powrocie nikt nie mógł uwierzyć, że przeżył. Był bardzo wycieńczony…” — wspomina córka Jolanta Ostaszewska. Gdy ożenił się z Walerią Łukaszewiczówną i zamieszkali w folwarku, urodziło im się dziesięcioro dzieci…

Rodzinne grono Jolanty i Józefa Ostaszewskich przy wspólnej kawie. Od prawej: seniorka rodziny Waleria Królikowska, córka Jolanta, prawnuczka Ewa, wnuk Erik, zięć Józef i wnuczka Barbara Fot. Teresa Markiewicz

„Mieliśmy wówczas 60 ha ziemi i lasu. Na szczęście udało się odzyskać ojcowiznę” — opowiada pani Jolanta, która przed 18 laty wraz z mężem Józefem Ostaszewskim, malarzem z zawodu i powołania, będąc już w wieku emerytalnym, powróciła z Wilna. W Wilnie 32 lata pracowała jako księgowa. Wróciła na Sangiełowszczyznę i zamieszkała w rodzinnym domu, by opiekować się już prawie 90-letnią matką Walerią Królikowską, której na stare lata zasłabł wzrok i od kilku lat jest niewidomą.

Córka Barbara z rodziną — mężem Erikiem oraz synem Albertem i córką Ewą — mieszka w Wilnie, ale często odwiedza rodziców. W domu rodzinnym zachował się duch szlachetności. Wiszą obrazy pędzla pana Józefa, którego muzą, należy podejrzewać, zawsze była i pozostaje pani Jolanta, piękna i miła osoba, z którą w małżeństwie przeżyli już ponad 40 lat. Pani Jolanta ma piękny głos, gromadzi śpiewniki i śpiewa piosenki z przedwojennych lat, piosenki ułańskie i wiele innych.
„Gdy zbiera się w domu całe rodzinne grono, to tworzy się spontanicznie kapela!” — żartuje zięć Erik Żelepianis. Rodzina jest muzycznie oraz plastycznie bardzo uzdolniona. Córka Barbara jest muzykiem i plastykiem, gra na akordeonie i maluje obrazy. Ojciec towarzyszy jej na instrumentach strunowych, a wokalistką jest „Słowiczek” — tak nazywana jest pani Jolanta w rodzinie oraz całej okolicy.

Przybyły z Krzemieńca Podolskiego (woj. chmielnickie na Ukrainie), syn organisty rozstrzelanego w latach stalinizmu, Józef Ostaszewski, pokochał pannę Jolantę Królikowską i Wilno, i Sangiełowszczyznę. Ze wspomnień z lat jego dzieciństwa najbardziej pamięta ten straszny głód, kiedy ludzie masowo wymierali.

„Wieś, w której się urodziłem, miała 120 chat. Zawsze panował głód. Tam mieszkała moja matka, która dożyła do 92 lat” — opowiedział pan Józef o sobie. Teraz wspólnie z żoną, będąc emerytami, zajmują się ogrodnictwem, hodują króliki, a w stawie, wykopanym własnoręcznie przez pana Józefa, hodują karpie, pielęgnują stary sad, który niegdyś liczył aż 150 jabłoni. Do kompetencji wyłącznie pani Jolanty należą pszczoły. Dogląda pasiekę i ule nie tylko swoje, ale także sąsiadów, ponieważ mieszkają w prawdziwie rajskim zakątku pośród zieleni, kwitnących krzewów i kwiatów, w ustronnej od zgiełku miejscowości.
Pracowitość to podstawowa cecha wspaniałej i twórczej rodziny Józefa oraz Jolanty Ostaszewskich, jak też wielu innych rodzin. Tu nie zaniedbuje się domów rodzinnych i częste są powroty na ojcowiznę. W Sangiełowszczyźnie przetrwała tradycja i mowa polska bez naleciałości gwarowych…

34 odpowiedzi to Sangiełowszczyzna — Miejsce Pamięci Narodowej

  1. józef III mówi:

    Chwała Poległym, szcunek żywym !

  2. Jurgis mówi:

    Pani Redaktor T.Markiewicz!
    Użyte tu słowo “repatriacja”- przykleiło się z okresu stalinowskiego .Jest to określenie nie trafne a dla wypędzonych z Wileńszczyzny fałszywe i bolesne.
    Jeśli już to lepiej używajmy “repatriacja” z cudzysłowem lub określenia – przesiedlenia- przesiedleni- albo wypędzeni.

  3. Viktoras iš Varšuvos mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł o ludziach, którzy jak trafnie wskazał Jurgis nie dali się wypędzić. Nie wiem czy dobrze przetłumaczyłem z litewskiego (tego bałtyckiego) ale jeśli się nie mylę to z Sangiełowszczyzny muszą pochodzić przodkowie wielkiego duchem i sercem patrioty, przyjaciela Polski i polaków (wg samoukszty – pulaków) Bursztynka Songiełły (czyt. Gintarasa Songalia).

  4. Budzik mówi:

    Jurgis 2
    Popieram! Nie było repatriacji, były WYPĘDZENIA.
    Nie ma repatriantów, są WYPĘDZENI

  5. józef III mówi:

    oficjalne dokumenty mówiły o “ewakuacji”. Ja, używam pojęcia “expatriacja”

  6. von Judenstein mówi:

    Z artykułu:
    “Przybyły z Krzemieńca Podolskiego (woj. chmielnickie na Ukrainie), syn organisty rozstrzelanego w latach stalinizmu…”
    Nie w latach “stalinizmu” lecz w latach,po prostu,KOMUNIZMU! Czy ofiary poległe w latach 1917-20 nazywamy “ofiarami leninizmu”? a potem w następnych “ofiarami chruszczowizmu”?a potem “breżniewizmu”?
    Dziwię sie pani Markiewicz że tego nie rozumie i wciska sovieckie kłamstwa w głowy czytelników KW.

  7. von Judenstein mówi:

    cd. 4
    Nie sądze żeby to było dziełem przypadku.Trwa wojna semantyczna.Oni mówią “zbrodnie stalinowskie”,my mówimy “zbrodnie komunistyczne”.Oni mówią:”POGROM kielecki”,my mówimy “wydarzenia poznańskie”.itd.itp.

  8. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Nie zapędzaj się w emocjach ! Jeśli ktoś został zamordowany w okresie panowania Stalina, bez wątpienia padł ofiarą w latach stalinizmu. Gdzie tutaj widzisz “sowieckie kłamstwa” ? W tym, że stalinizm był częścią szerszego zbioru pod nazwą komunizm ?
    Rzeczywiście tak było, ale ojca tego człowieka zamordowano akurat w okresie stalinizmu.

  9. Jurgis mówi:

    Newsweek Polska nr 41/2011 zamieścił art M.Wernikowskiej “Polski skansen na Litwie” – fatalny i nieprawdziwy w swojej treści i wymowie.
    Powyższy art “Sangiełowszczyzna- Miejsce Pamięci Narodowej” to jak świeże powietrze w tym temacie i spokojna, oraz rzetelna odpowiedź na
    obraz namalowany w Newsweeku.

  10. von Judenstein mówi:

    @ krzysztof(Bydgoszcz)
    No nie myślałem że akurat z tobą przyjdzie mi polemizować w tej sprawie.Przyjąłeś i ty ich nowomowę w której są “zbrodnie stalinowskie”,jakiś okres pn.”stalinizm”.Cóż to jest ten “stalinizm”? Czym różni się od np.”leninizmu” pod względem swego okrucieństwa? albo od np.maoizmu? pol-potyzmu? Dlaczego z całego tego komunizmu wypreparowano akurat ten “stalinizm”?
    A czy spotkałeś się ze “zbrodniami leninowskimi”? albo,nie daj Boże,”zbrodniami komunistycznymi”? Są “zbrodnie nazistowskie”,dlaczego nie może być “zbrodni komunistycznych”? Są tylko “stalinowskie”. Jak to wyjaśnisz? Nie kto inny jak właśnie KOMUNIŚCI mordowali w Rosji,Meksyku,w Hiszpanii,w Chinach,w Kambodży,na Kubie,Angoli itd.DLACZEGO nie nazywa się tych zbrodni KOMUNISTYCZNYMI?
    Trwa wojna semantyczna,ty już z nimi przegrałeś…

  11. pani mówi:

    komunizmow nie bylo. Byly tylko ich budowy w demokracjach ludowych.

  12. von Judenstein mówi:

    @ pani
    Do tej pory mieliśmy tu na Forum JEDNEGO obrońcę komuny homo sovieticusa Szmauksztę.Teraz widzę że objawia nam się drugi.Witamy w piekle!

    “komunizmow nie bylo. Byly tylko ich budowy w demokracjach ludowych.”

    Pani,proszę,rozwiń tę myśl tak pięknie rozpoczętą!

    Ps.
    Uwielbiam odkrywać nieznane czerwone lądy.Ostatnio odkryłem na KW dwa:
    1.Szmaukszta
    2.pani

  13. Senbuvis mówi:

    Niestey, ale von Judenstein ma tym razem w obydwu przypadkach rację. Owocem indoktrynacji jest twierdzenie, że w tzw. krajach demokracji ludowej budowano komunizm. To co było to był właśnie komunizm – nic więcej nie dałoby się “zbudować”, co z resztą widać. No i zbrodnie były komunistyczne – bo zbrodniczy był ustrój a nie okres panowania jednego bandyty.

  14. Połaniec mówi:

    W końcu lutego 1945 roku w miejscowości Okolica pod Małymi Solecznikami podstępnie zostali zaatakowani przez oddział pozorowany NKWD partyzanci oddziału Czesława Stankiewicza ps. Komar.Zamordowano wtedy 20 -25 partyzantów oddziału „Komara”, sam zaś „Komar” ujęty żywcem. Resztki zgrupowania wyginęły na przełomie lutego i marca.
    Ciała poległych żołnierzy wrzucono do chaty Zofii Sakowicz i podpalono. Zginęło jeszcze trzy osoby cywilne. W miejscowości Okolica (Sangiełowszczyzna) znajduje się cmentarzem 20 poległych żołnierzy z oddziału ppor. Czesław Stankiewicza „Komara”. Pochowani są tu: Paweł Falkiewicz „Ogień’, Jusiel, Antoni Rogoża z Małych Solecznik, Jan Rogoża z Małych Solecznik, Józef Sienkiewicz z Małych Solecznik, Julian Lisowski z Małych Solecznik, Antoni N. S Bartłomieja z Żłoukt, Władysław Rogoża z Małych Solecznik, kpr. „Wąsik” z Mikuliszek, Ułanowski z Wiktorowa1, Bodin oraz NN „Jastrząb”, ponadto trzy cywilne (rodzinę Sakowicza: Zofię, jej matkę oraz Jegora Gołubiewa „bieżeńca”) ofiary z Okolicy. Po tej akcji sowieci deportowali na Syberię kilka rodzin z Sangiełowszczyzny, Montwiłłowszczyzny, Żłoukt i Okolicy. Cmentarz uporządkowany w 1998 roku przy pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

  15. von Judenstein mówi:

    @ Senbuvis 13
    Dzięki za wsparcie!

  16. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Judenstein : Okres władzy komunistycznej w Związku Sowieckim można podzielić na czasy władzy Lenina, Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, Gorbaczowa. Niektóre wymienione podokresy też można dalej dzielić. Jest to kwestia doboru kryterium podziału. Inny przykładowy podział : Okres komunizmu wojennego, okres NEP, okres forsownej kolektywizacji rolnictwa i forsownej industrializacji,Wielkiej Czystki, II wojny światowej, późnego stalinizmu, rządów diadochów, epoka Chruszczowa, Breżniewa, okres ” trzech wielkich pogrzebów”, okres pieriestrojki i głasnosti.
    Sam stalinizm stanowił APOGEUM TOTALITARYZMU w ZSRR. Od okresu zbrodni leninowskich różnił się instrumentarium prawnym pozwalającym na pogłębne terroryzowanie społeczeństwa oraz skalą samych zbrodni ( wbrew pozorom była różna, chociażby nieporównywalnie większa ilość więźniów obozów koncentracyjnych za Stalina). Po śmierci Stalina system komunistyczny w ZSRR złagodniał. Popełniano o wiele mniej zbrodni.
    Reasumując ten wątek, komunizm jest zbiorem większym, zawierajacym w sobie zbiory mniejsze. Stalinizm był częścią komunizmu, ale wyróżniał się największą zbrodniczością sposród wszystkich podzbiorów.
    W innych krajach mamy bez wątpienia do czynienia nie ze zbrodniami stalinowskimi ( wyjątek stanowią zbrodnie dokonane w zależnych od ZSRR państwach środkowoeuropejskich), ale ze zbrodniami komunistycznymi bez dookreślania dodatkowych podziałów . Tutaj pełna zgoda.
    Co Polski, Wegier, Czechosłowacji, Rumunii itd. to podział na zbrodnie stalinowskie ( w ramach komunistycznych) oraz pozostałe zbrodnie komunistyczne ma swoje pełne i dla mnie tak oczywiste uzasadnienie, że nie będę dalej wątku tego rozwijał.

  17. Kmicic mówi:

    tym razem popieram Senbuvisa i von J…
    Komunizm był nawet gorszy od faszyzmu. Niszczył nie tylko ciało(kilkunastokrotnie więcej ofiar niż faszyzm) ale i duszę, czego społeczne i cywilizacyjne skutki odczuwamy po dziś dzień.

  18. Boguś mówi:

    w 1985 w PRL za domalowanie korony do orzełka groziło wydalenie ze szkoły. Dyrektor prowadzacy przedmiot filozofia utwierdzał nas w przekonaniu ze socjalizm jest drogą do powszechcnej szczęsliwości która jest komunizm. Bytem w którym zyliśmy nazywał socjalizmem nie komunizmem.
    Uzasadniał to własnoscia srodków produkcji. W komunizmie nie było miejsca dla tzw. prywaciarzy i własnosci prywatnej.

  19. pani mówi:

    rozumiem bo wiem ze Polacy nazywaja komunizmem totalitarne ustroje ludowosowieckie w ZSRR. Jednak jesli odwolac sie do idei utopistow takich , jak companella, lub wczesnych z wczesnego sredniowiecza to trzeba przyznac ze komunizmu nie bylo. My wiemy ze zylismy w innym niz komusnistyczny ustroju. Jasne ze komunizm to utopija. Fikcja umyslow. A byli komunisci to zwykla nomenklatura ktora dzis rowniez rzadzi pod innymi nazwami. Yo ze nie bylo wiekszej prywatnej wlasnosci nie oznacza ze byl komunizm.

  20. pani mówi:

    ps jesli chodzi o metafore kolorow moich lewicujacych przekonan -to blizej mi do zielonych. Jednoczesnie popieram umiarkowanych konserwatystow w kwestiach struktury i skali prywatnej wlasnosci. Lecz jednoczesnie wspolczuje monarchistom. Natomiast wobec niemateryalnej intelektualnej wlasnosci chyba bronila bym liberalnych pogladow. Lecz wydaje sie mnie ze wszystko to co kojarze z nurtami politycznymi w realu ma tyle merytum co i komunizm w realnych posunieciach komunistow. Wszedzie chodzi tylko o wladze nad “masami”. A przeraza mnie myslenie o ludziach jak o ciescie czy farszu.

  21. Zapraszamy Wilniusow i wszystkich Polakow na Marsz Niepodleglosci do Warszawy 11.11.11 Komitet Podlasie XXI wieku oraz Adam Czeczetkowicz i Marek Czarniawski z P21TV

  22. Kmicic mówi:

    Polonia coraz aktywniej włącza się w obronę Polaków na LT.
    Czekamy na żądania Polonusów by Kogresmeni, politycy na świecie zaczęli bronić praw mniejszości polskiej na LT.
    http://www.znadwilii.lt/aktualnosci/20111106/rezolucja-poparcia-spolecznosci-polskiej-na-litwie-liderow-organizacji-polonijnych

  23. von Judenstein mówi:

    @ pani 16,17
    Świetnie! jest tak jak podejrzewałem od początku:w twojej głowie jest jeden wieeeeelki soviecki bełkot czyli baaaaardak! groch z kapustą! kogel-mogel! W moich stronach mówili: tak mądry że aż głupi!
    Po II wojnie światowej w Niemczech ludzie o poglądach nazistowskich byli odsuwani od wpływu na życie publiczne.U nas, po tzw.upadku komunizmu 1989, komuniści(tacy jak np. pani) nadal mogą głosić publicznie swoje poglądy.I to jest dowód że tu nigdy nie było żadnego upadku komunizmu!
    Czy w demokratycznych Niemczech po 1945 naziści mogli swobodnie głosić swoje nazistowskie poglądy?

  24. Maur mówi:

    Dobry artykuł. 🙂 dla autora.

    Do: Budzik i Jurgis.
    Słowo “wypędzenie” nie określa w sposób wystarczający opisywanego zjawiska’
    Repatriacja je zwyczajnie fałszuje.
    Ekspatriacja jest chyba najbliższa znaczeniowo istocie sprawy i tu warto, wzorem Józefa III, takie pojęcie upowszechniać.

    Do Połaniec; -piszesz “W końcu lutego 1945 roku w miejscowości Okolica pod Małymi Solecznikami podstępnie zostali zaatakowani przez oddział pozorowany NKWD”… Tu mam parę pytań.
    1. Jak rozumieć “podstępnie zaatakowani”? Chodzi o dość sporą grupę partyzantów. Wiemy, że w owym czasie działały w tych okolicach IB NKWD z zadaniem oczyszczenia terenu z wszelkich grup zbrojnych. Jeśli wiesz coś więcej na ten temat będę wdzięczny za odpowiedź.
    2. Jak rozumieć pojęcie “oddział pozorowany NKWD”?

  25. Zbyś mówi:

    Państwu Ostaszewskim czapki z głów

  26. Zbyś mówi:

    Państwu Ostaszewskim czapki z głów

  27. robert mówi:

    Fajny artykuł. Miło się czyta

  28. Szmaukszta mówi:

    Ot czytam ja tut wasze mondrosci i smiejamsie jakby ogliondal czterech paliaka tank i sabaka.A najsmiejsniejszy to ten udajoncy Jereja.Co wy mozecie rozumiec stamtych czasow.Albo iszce pszed wojno.Czy wy choc ras w zyciu byli takie glodne zeby wam rozum odebralo?Co za durnosci wy tut wypisujecie.Hitler ze Stalinam mordowali liudzi bo dlanich jednostka niesczytalasie to byli zwykle bandziuchi.Tak jak piszy pani jedne chamy chcieli zyc kosztem drugich ludzi.Pszy kazdym pszewrocie wladzy zawsze naliazo tam ruzne swoloczy.A Jewrej nichaj taki rozumny nibendzie i po wojnie w nimcach duzo faszystow mialo praca i w NRF i NRD.Nichaj dobze czyta pointernetu jak piszo wiele nsdapowcow pracowalo.A ludowa Armia Polska to sjakiego wojska ona zlozona byla?A Berling to czyj byl pierwej oficer?Wam wydajisie ze wsio takie w zyciu proste.Ot kiedy wam by pszyszlob glowa nastawic to ja niwiem czy ze strachu nieposralibysie w gaciuki.Dobze mondowacsie siedzonc w cieplym zwolna popierdujonc kiedy nikto z palko nad glowo nistoi.Panu Judesztanowi zdajisie ze on zyjonc w PRL to jego mozgi nipszyjmowali tej rzeczywistosci on byl jedyny sprawiedliwy zeb terascik pisac ze te stare co przezyli wiele to glupie malpy hosovietikusy ktore podawszysie ruskim niczego dobrego niezrobili.Czeba bylo tut to wszystko przezyc a potem rozmyslic.I ja tak napisza jak moj brat mowi temu co strasznie rozumny zjat i niwie co mowie- w du*ie ty byl i gu*no widzial.

  29. połaniec mówi:

    To Maur:
    Oddziały pozorowane to oddziały sformowane np. przez NKWD, podszywające się pod partyzantów i wysłane w teren w celu zniszczenia działającej partyzantki poakowskiej. Takich chwytów dopuszczało się NKWD i UB kiedy nie mogło sobie poradzić ze zwalczaniem licznych partyzantów. Tak było w przypadku pacyfikacji wsi Ławże doszczętnie zniszczonej po takiej akcji w lutym 1945 roku.

    23 lutego 1945 r. tropiony nieustannie oddział pod nową komendą Włodzimierza Mikucia „Jaremy”, ostatecznie doszczętnie rozbito we wsi Ławże, gmina Turgiele (dziś po stronie białoruskiej). Oddział pozorowany NKWD przeprowadził pacyfikację tej wsi mordując 27 mieszkańców i ukrywających się partyzantów.
    Akcję w Sangieliszkach wspomina w swoich pamiętnikach Jerzy Widejko, najmłodszy partyzant Armii Krajowej….

  30. Darek Prus mówi:

    Wydarzenia miały miejsce w lutym 1945 r., a zatem w sensie prawnym było to jeszcze w Polsce …
    Chwała Bohaterom, tym poległym w walce i tym, którzy tam nadal trwają

  31. pani mówi:

    Zgadzam sie z Bogusiem, ktory pisze: “…Bytem w którym zyliśmy nazywał socjalizmem nie komunizmem…” Mozemy okreslic sowiecki socjalizm jako totalitarny, pewne jego okresy, jako zbrodnicze (wobec periodyzacji zgadzam sie z Krz.-em [podziwiam niemal autopsyjna znajomosc rzeczy – hist. sssr]. Uwazam ze Szmaukszta ma racje WOBEC WARTOSCI LUDZKIEJ GODNOSCI – godnosc ludzka jest rowna, jednakowa u dla nizkiego i wysokiego, biedaka i bogatego, podrzednego i przelozonego. O hierarchiach wiem ze to pozostalosci zwierzecej natury samcow. I gdy taki dwunogi pozwal swej zwierzecej naturze wziasc gore nad ludzka [godnoscia] – sam sie poniza! Nie bylam komunist. I nawet w czasach totalitarnych nie ulegalam obowiazujacym myslom jesli byly klamliwe, uwlaszczajace ludzkiej godnosci, dazeniu do prawdy lub uragaly boskiej naturze czlowieczenstwa – kreatywnosci jednostki.

  32. piast mówi:

    Stalin wyczyścił kresy z Polaków opierając się na ciemnym miejscowym ludzie. Skrzętnie wykorzystał antagonizmy ,Zbrodniarz wszechczasów

  33. von Judenstein mówi:

    Szmaukszta
    Coraz bardziej dochodzę do wniosku że ty po prostu nie rozumiesz co do ciebie mówi się.U ciebie we łbie taki kogel-mogel że ty nie słyszysz co do ciebie kto mówi.

    Moje pytanie brzmiało:
    “Czy w demokratycznych Niemczech po 1945 naziści mogli swobodnie głosić swoje nazistowskie poglądy?”
    Odpowiedż Szmaukszty:
    “A Jewrej nichaj taki rozumny nibendzie i po wojnie w nimcach duzo faszystow mialo praca i w NRF i NRD.”
    Może u ciebie rzeczywiście “mozgi” juz słabowite?

    Piszesz:”…że te stare co przezyli wiele to glupie malpy hosovietikusy”.
    Nie,znam wielu starych co przeżyli,i nie zeszmacili się,to BOHATEROWIE.A jeśli nawet zeszmacili się – niech im Bóg wybaczy.Jutro,11 listopada,jak którego w Warszawie spotkam to ucałuje jego rękę.
    Ty Szmaukszta przeżyłeś swoje życie,jakoś tam,ale nie oczekuj że ktoś uzna to twoje przetrwanie za BOHATERSTWO.Bohaterów to ja mam nadzieję spotkać jutro na Marszu Niepodległości w Warszawie.Nie płacz,nie każdy może być bohaterem.
    A tak w ogóle to ci powiem:pleciesz banały jak stary piernik!Udowadniasz że stary to niekoniecznie mądry.
    A to:”w du*ie ty byl i gu*no widzial” to już zupełny twój upadek! Król jest nagi!

  34. Ja mówi:

    do Senbuvis:
    “Owocem indoktrynacji jest twierdzenie, że w tzw. krajach demokracji ludowej budowano komunizm”

    Masz nieaktualne informacje. Teraz obowiązuje wersja, zgodnie z którą komunizmu, ani nawet socjalizmu nigdy nie było, a system panujący w KDLach to jeden wielki błąd i wypaczenie, tudzież inne zdegenerowane państwo robotnicze. Są nawet tacy, którzy w to wierzą i liczą na to, że po kolejnej rewolucji wszystko będzie wyglądało dużo lepiej, zupełnie tak jak w utopii Marksa.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.