19
Efektowne Dni Kultury Polskiej w Wilnie

Dodatkowo okraszono występ bogatymi strojami<br/>Fot. DKP

Dodatkowo okraszono występ bogatymi strojami
Fot. DKP

Koncerty, spektakle teatralne i wystawa uświetniły tegoroczne Dni Kultury Polskiej w Wilnie w dniach 16-18 listopada.

Repertuar zaproponowany w tym roku przez organizatorów jeszcze przed rozpoczęciem imprezy zapowiadał się efektownie. Wykonawcy, którzy wystąpili przed wileńską publicznością, to uznane i rozpoznawalne w świecie kultury nazwiska, mające ugruntowaną pozycję na polskiej scenie artystycznej.

Publiczność zaś miała prawo oczekiwać występów na najwyższym poziomie i nie zawiodła się.

Całość przedsięwzięcia współgrała z obchodami Roku Piotra Skargi, który ustanowiony został uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Właśnie temu wybitnemu kaznodziei poświęcono wystawę w holu głównym Domu Kultury Polskiej. Przypomniano o roli, jaką odegrał jako duchowny, jako wychowawca i jako człowiek nauki. Szczególnie wiele zawdzięcza księdzu Skardze Wilno, gdzie jezuita sprawował funkcję pierwszego rektora miejscowego Uniwersytetu.

Troska o dobro wspólne, która zawsze wymaga solidnego fundamentu moralnego, była motywem przewodnim pierwszego spektaklu pt. „Sejmik Sarmacki na okoliczność 400-lecia śmierci ks. Piotra Skargi”, który wystawiły Podlaska Chorągiew Husarska i Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego. W rolę księdza Skargi wcielił się popularny aktor teatralny i telewizyjny, Maciej Gąsiorek. Przedstawienie, które nabierało stopniowo cech monodramu, udanie zaadaptowało na potrzeby sceniczne konwencję kazania. Dodatkowo okraszono występ bogatymi strojami nawiązującymi do epoki, a nawet efektami pirotechnicznymi. Całość wypadła w oczach publiczności na tyle wiarygodnie, że artystów pożegnano gromkimi brawami.

Dzień pierwszy zakończył silny akcent muzyczny. Alicja Majewska — znana m. in. z przeboju „Być kobietą” — wraz z pianistą Włodzimierzem Kurczem zaprezentowali klasykę polskiej piosenki, ale również godną odnotowania autoironię. Szczególnie zabawne dla publiczności było wzajemne przekomarzanie się wokalistki i pianisty. Sympatycznie zrobiło się również, gdy artyści wspominali swoje wizyty w Wilnie sprzed lat.

Równie dobry kontakt z publicznością nawiązał Emilian Kamiński, który występował w sobotę jako pierwszy. Aktor — ostatnio zaangażowany w prowadzenie w Warszawie własnego teatru „Kamienica” — śpiewał przy akompaniamencie gitary o przeżyciach związanych ze stanem wojennym. Były to niekiedy przeżycia traumatyczne — szczególnie związane z postacią bł. księdza Jerzego Popiełuszki. Również i pan Emilian opowiadał o swoich związkach z Wilnem, mówiąc, że „czuje się tutaj, jakby był w kawałku Polski”.

Tego dnia Dni Kultury Polskiej zaszczycił swą obecnością także ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski, który dziękował „wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że odbyła się ta impreza”.

Kolejny artysta zapowiadany na sobotni dzień to przedstawiciel młodszego pokolenia wykonawców, osobowość telewizyjna i sceniczna, piosenkarz Maciej Miecznikowski, znany między innymi z występów w grupie „Leszcze”. Przy akompaniamencie fortepianu zinterpretował przedwojenne przeboje polskiej piosenki. Całość występu miała stylistykę kabaretową, w niestandardowy sposób nawiązującą do atmosfery przedwojennej sceny polskiej. W repertuarze znalazły się utwory wykonywane niegdyś m. in. przez legendarnego Eugeniusza Bodo jak np. „Tango Milonga”. Również Maciej Miecznikowski wspominał o związkach swojej rodziny z Ziemią Wileńską, co pozwoliło wytworzyć dodatkową więź między artystą a publicznością.

Tego dnia przewidziano również pokazy kulinarne Domu Polonii w Pułtusku, które firmowano jako „Kuchnię Jagiellonów”. Uczestnicy Dni Kultury Polskiej mieli okazję spróbować przygotowanych dań.

Występ Majki Jeżowskiej był ukłonem w stronę młodszej publiczności. Artystka znana m. in. z piosenki „Wszystkie dzieci nasze są” wystąpiła jako pierwsza w niedzielę. Ostatniego dnia imprezy swoje umiejętności wokalne, jak i taneczne, zaprezentował Michał Milowicz — piosenkarz, aktor teatralny i musicalowy. Niespożyta energia wykonawcy udzieliła się również publiczności, której część zachęcona przez artystę tańczyła pod sceną w takt muzyki. Koncert Michała Milowicza przewidziany na sam koniec był nieprzypadkowym wyborem — piosenkarz doskonale zabawiał publiczność, jakby przypominając uczestnikom całość wrażeń związanych z tymi trzema dniami, podczas których odbywała się impreza.

Dni Kultury Polskiej w Wilnie wykazały, że wilnianie dążą do kontaktu z kulturą polską. Jej atrakcyjność i dorobek nie tylko wzbogacają indywidualne poczucie estetyki, ale również tworzą więź między ludźmi w ramach wspólnego tejże kultury przeżywania.

Z pewnością istnieje potrzeba silnego fundamentu do budowania wzajemnych więzi i kultura spełnia tutaj nieocenioną rolę. Potrzebę tę uwydatniła wielka frekwencja i aktywne uczestnictwo publiczności w występach artystów. Natomiast ci wilnianie, którzy wcześniej nie mieli styczności z polską piosenką czy teatrem, mieli okazję zobaczyć i usłyszeć to, co we współczesnej kulturze polskiej najlepsze. Stanowi to obiecującą zachętę do obcowania z nią częściej niż tylko raz na rok.

Można zaryzykować stwierdzenie, że popyt na polską kulturę jest wcale niemały. Na pytanie, czy obroni się ona w obecnych warunkach można odpowiedzieć — tak, obroni się poprzez wartość, jaką stanowi sama w sobie. I stwierdzenie to nie traci na aktualności również w Wilnie.

Marcin Skalski

19 odpowiedzi to Efektowne Dni Kultury Polskiej w Wilnie

  1. Adam81w mówi:

    Kultura polska ma czym przyciągać.

  2. LadyChapel mówi:

    Alicja Majewska – znana twarz… Kiedy to było? 🙂 Generalnie na Litwę zapraszani są artyści (o muzycę pisze), których czas już albo dawno minął albo polularni są w stodołach na dyskotekach w Polsce północno-wschodniej – BOYS 🙂 Dlaczego nikt nie zaprosi KULTU, T-Love, TSA czy innych zespołów, które zareklamowałyby polską muzykę? Dlaczego zapraszane są sroki z minionej epoki albo wiejskie kapele śpiewające o majteczkach w kropeczki?

  3. Ali mówi:

    Lady : Tak się dzieje chyba dlatego, że społeczeństwo się starzeje. Coraz więcej ludzi w wieku emerytalnym, coraz mniej młodzieży. Na dodatek ludzie starsi mają więcej pieniędzy niż młodzi. Organizator imprezy musi się z tym liczyć, jeśli nie chce dopłacać do interesu.

  4. michał z katowic mówi:

    To jest jakaś cepelia niestety

  5. Mariusz mówi:

    Rzeczywiście- z artykułu wynika, że było smętnie, nudni i cepelia… Ludzie, pomyślcie trochę – grupy docelowe są różne, a więc: Kamiński, Majewska – tak, ale Kazik i Kukiz – również tak. A jełop mylący disco polo z klasyką piosenki polskiej powinien dostać bana od rodziców na korzystanie z internetu.

  6. do Lady Chapel mówi:

    Przed kilkoma tygodniami grał Czesław Śpiewa. W ubiegłym roku występowała Lao Che. A dlaczego zapraszają stre gwiazdy, sądzę, bo są po prostu tańsze…

  7. Mariusz mówi:

    A skąd wiesz, że w ogóle brały honorarium? Może stwierdził, że dla wileńskiej publiki zagrają za darmo?

    Rok temu występowały zespoły alternatywne i nowoczesne, w tym – doświadczone, ale wciąż świeże i obecne na rynku muzycznym i w świecie teatru (byłem, widziałem i słyszałem – w przeciwieństwie do was zapewne). Strasznie wąsko widzicie wszystko, przypisując innym swoje własne – jak mniemam- niskie pobudki.

  8. Czarek mówi:

    Zaczal bym od tego ze dziwnie dla mnie brzmi ” dni kultury polskiej w Wilnie ” Nie byly by w tym nic dziwnego gdyby te dni byly w Kownie ,Rydze ,Kaliningradzie ? Nie ma w tym co napisalem nic rewindykacyjenego .Takze nie narzekam na ten fakt .Poprostu , dziwnie dla mnie to brzmi . Szkoda …, szkoda ze to tylko raz do roku ,szkoda ze nie co miesiac ,szkoda ze jest to wydarzeniem a nie czyms normalnym ,codziennym. Szkoda ze trzeba ludzi przekonywac do tej najwspanialszej kultury na swiecie .
    Jezeli zas chodzi o tegorocznych reprezentantow to rzeczywiscie ja bym dodal kilka innych artystow . N.p. polski Jazz . Podobno na Litwie muzyka synkopowana jest lubiana . Na ostatnim festiwalu w Edinburgu grali i mieli swietna prase mlodzi polscy jazzmani, w Japoni wystepowali Pink Froid , nawet Stanko nagral nowa plyte i jest gotowy do wystepow . Niech Wilno odkryje najciekawszy Jazz europejski .

  9. regina mówi:

    bawiłam się prześwietnie, choć się bałam koleżanek, że one w Ostrej Bramie, a ja tu udaje “kulturalną poleczkę spod Niemenczyna”…:)
    Bywała nie pełna sala. Dni “warszawskie” udane. Wszyscy obcy, czyżby nasza wileńska kultura polskiej narodowości wyjechawszy? Akademickie dysputy dlaczego zginęły – bo “reformacją pachnie” dla jaśnie panujących?! Rozrywka na “ciemnotę” lekarstwem???

  10. ok mówi:

    Nie tak dawno był Zakopower więc są także “młodsze zespoły”.

  11. Mariusz mówi:

    Nieżyczliwi mówią, że narzekanie jest typowo polską cechą i czasami mam wrażenie, że trafiają niefartownie tylko na takich jak wy.

  12. regina mówi:

    faceci, 4 tony bomby przeciw RP..:) Skąd D. Tusk tyle wziął? ALE FACET MA DOCHODY I POMYSŁ NA “UNICESTWIENIE” DEMOKRACJI RP. SUPER DNI KULTURY POLSKIEJ W TVP! BOMBA! Trzy miesiące Rząd – konstruował, a biedak prof.wpadł. ABW – DIS-HONOR!????

  13. Wereszko mówi:

    Na Wileńszczyźnie Polaków mieszka nie mniej niż Białorusinów na Białostoczyżnie.Białorusini potrafią organizować już kolejny rok wspaniałą,spontaniczną,masową imprezę muzyczną “Basowiszcze”.Dlaczego Wilniuków na to nie stać? Dlaczego czekają na to,co przywiozą im z Korony oficjele? Kiedy zorganizujecie u siebie swoje wileńskie “Basowiszcze”?

  14. Mariusz mówi:

    Akurat białoruskie festiwale kontr-łukaszenkowskie mają ZAWSZE wsparcie władz RP, więc nie opowiadaj Pan bzdur, panie Wereszko.

  15. Wereszko mówi:

    Mariusz
    “Basowiszcze” nie jest imprezą polityczną kontr-łukaszenkowską,jest po prostu oddolną imprezą muzyczną środowisk białoruskich w Polsce.Być może i ma wsparcie z RP,nie wiem.Czy podobna,polska impreza na Wileńszczyźnie nie miałaby wsparcia z RP?

  16. Mariusz mówi:

    Dobrze Pan wie, że ma to wymiar anty-łukaszenkowski, akurat ja pisałem o tym pracę na studiach i korzystałem również z wiedzy studentów białorutenistyki, więc wiem sam, jaki wymiar polityczny mają Basowiszcza. Ten festiwal zaczął się od promocji kultury Białorusinów w Polsce, a potem przerodził się w coś a la “Solidarni z Białorusią”.

    Priorytety władz RP są takie: najpierw wszelkie “demokratyczne opozycje” na Wschód od Bugu, potem ewentualnie jacyś Polacy. Taka prawda.

  17. Wereszko mówi:

    Mariusz
    Ok,niech ci będzie.
    Porównajmy więc sytuację Białorusinów w RP i sytuację Polaków w RL:
    Białorusini w RP (ci uczestniczący np. w “Basowiszcze”)nie są ograniczani w swoich prawach obywatelskich,narodowych,kulturalnych a mimo to dostają wsparcie finansowe od władz RP na organizację takiej masowej,oddolnej imprezy.
    Polacy w RL są ograniczani w swoich prawach (czytamy o tym wciąż np. w KW)ale nic mi nie wiadomo o tym by Wilniucy zdobyli się na organizację podobnej masowej,młodzieżowej,polskiej imprezy na Wileńszczyźnie.Być może warunkiem wsparcia finansowego z RP jest najpierw zaistnienie takiej imprezy w umysłach animatorów polskości Wileńszczyzny?
    Nie chce mi się wierzyć,że RP wspiera “Basowiszcze” tylko dla jej “kontr-łukaszenkowskiego” charakteru a nie wsparłaby podobnej patriotycznej,polskiej imprezy pod Wilnem.
    Obawiam się jednak że masz rację pisząc:
    “najpierw wszelkie „demokratyczne opozycje” na Wschód od Bugu, potem ewentualnie jacyś Polacy.”
    Dlatego powtarzam tu po raz kolejny:Wilniucy! pozbądźcie się złudzeń. Obecna RP wam nie pomoże,liczcie tylko na siebie.

  18. Mariusz mówi:

    Polska ludność Wilenszczyny jest mocno zrusyfikowana i jest to obiektywna trudność, zaś Białorusini w RP to chyba jedyna białoruska społeczność, która ma szansę zachować język i kulturę białoruską i to właśni dlatego, że dla władz RP takie są priorytety. Zorganizowac koncert za pieniądze z Polski może by się dało, ale jeszcze jest pytanie, czy takie nazwiska jak np. Kazik Staszewski czy Paweł Kukiz coś mówią młodzieży polskiej?

    Prawda jest taka, że bez wsparcia państwa (jakiegokolwiek, najlepiej tego, w którym się żyje, ale w końcu to Litwa…) trudno wyznaczać kierunki w kulturze. ot.

  19. Pingback: Impressive Polish Culture Days in Vilnius | media.efhr.eu

Leave a Reply

Your email address will not be published.