Podczas wydarzenia mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz zwrócił uwagę na znaczenie takich inicjatyw dla lokalnych społeczności. Jak podkreślił, mieszkańcy rejonu mają coraz więcej okazji, by uczestniczyć w różnorodnych wydarzeniach kulturalnych, a organizowane imprezy z roku na rok przyciągają coraz większą publiczność.
„Cieszę się, że te piękne tradycje są kontynuowane i każdego roku gromadzą coraz więcej osób. Samorząd dokłada wszelkich starań, aby życie kulturalne w rejonie wileńskim było żywe, różnorodne i dostępne dla wszystkich. Nasi mieszkańcy zasługują na wysokiej jakości wydarzenia, dobrą muzykę oraz okazje do spotkań i wspólnego spędzania czasu” — powiedział mer do zebranej publiczności.
Muzyczną część wieczoru rozpoczęła Gabrielė Zagarenko wraz z zespołem Multikultūra. Gwiazdą koncertu był natomiast brytyjski zespół Spirit of Smokie, wykonujący na żywo największe utwory legendarnej grupy Smokie i kontynuujący jej muzyczne dziedzictwo. Koncert pokazał przy tym, że wydarzenia organizowane w rejonie mogą łączyć różne style muzyczne, pokolenia i publiczność o różnych zainteresowaniach.
Tradycja musi żyć
Jak podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Wioleta Cereszka, dyrektorka Centrum Kultury w Rudominie (RKC), kultura w rejonie wileńskim ma jednak znacznie szersze zadanie niż organizowanie koncertów. W jej ocenie powinna być również przestrzenią, w której pielęgnowane są lokalne tradycje, a jednocześnie odpowiada się na zmieniające się potrzeby mieszkańców.
— Ważne jest przede wszystkim to, żeby tradycja nie zanikała. Rejon wileński jest wielokulturowy, dlatego dbamy o to, żeby ludowość i nasze tradycje były zachowane. Mieszkają tutaj ludzie różnego pochodzenia, dlatego chcemy troszczyć się o to bogactwo kulturowe. Jednocześnie zależy nam na młodzieży. Wszystko się zmienia, dlatego organizujemy koncerty o różnym charakterze, aby młodzi ludzie mogli wspólnie przychodzić, spędzać czas, ale też znaleźć ofertę odpowiadającą ich potrzebom — mówi dyrektorka RKC.
Oferta kulturalna nie kończy się jednak wraz z ostatnim letnim koncertem. Jesienią planowany jest kolejny cykl wydarzeń, który ma obejmować zarówno koncerty, jak i działania edukacyjne oraz inicjatywy prowadzone przez lokalne zespoły i koła.
— Jesienią będziemy mieli nowy cykl i szereg różnych wydarzeń. Będą to koncerty, zajęcia edukacyjne i inne inicjatywy. Warto podkreślić, że oprócz koncertów mamy również działalność naszych zespołów i kół. Bardzo się cieszymy, że odrodziło się u nas koło seniorów w Rzeszy. Organizujemy dla nich różnego rodzaju zajęcia, ale także wycieczki. Mamy więc bardzo dużo różnorodnych działań i właśnie takie inicjatywy będziemy kontynuować — zapowiada Wioleta Cereszka.

Coraz większe imprezy, coraz większa publiczność
O rosnącym znaczeniu kultury w życiu mieszkańców mówił również mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz. Jego zdaniem w ostatnich latach wyraźnie widać rozwój zarówno samych wydarzeń, jak i ich jakości. Coraz większe imprezy przyciągają publiczność z różnych środowisk, w różnym wieku i posługującą się różnymi językami.
— Kulturę na terenie Wileńszczyzny oceniam dobrze. W ostatnich latach bardzo rozwijają się prestiżowe imprezy, a wraz z nimi rośnie ich jakość. Przyciągają one coraz bardziej zróżnicowaną publiczność — zarówno pod względem wieku, jak i języka. Oferta wydarzeń jest różnorodna — ocenia Robert Duchniewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Rosnące zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi stawia jednak przed samorządem konkretne wyzwania. Jednym z największych pozostaje infrastruktura. Obecne centra kultury nie są w stanie pomieścić publiczności, którą przyciągają największe imprezy. W przypadku wydarzeń gromadzących tysiące osób organizatorzy często muszą korzystać z przestrzeni plenerowych.
— Nadal brakuje nam odpowiednich pomieszczeń, aby większe imprezy organizować pod dachem, a nie na ulicy. Nasze centra kultury mają zazwyczaj po 300-350 miejsc, a na niektóre wydarzenia przychodzi nawet do 10 tys. osób. Potrzebujemy więc obiektu, który byłby większym centrum i pozwalał organizować wydarzenia na odpowiednią skalę. Dlatego myślimy o przyszłości jeszcze dość odległej i rozważamy projekt sali konferencyjnej w okolicach Niemieża. Mogłoby tam również zostać przeniesione centrum kultury z Rudomina. Byłaby to baza, która swoim zasięgiem mogłaby zapewniać usługi kulturalne mieszkańcom większej części rejonu — zaznacza mer.
Być blisko mieszkańców
Duża sala nie oznacza jednak, że lokalne centra kultury stracą swoje znaczenie. Wręcz przeciwnie, specyfika rejonu wileńskiego wymaga, aby życie kulturalne rozwijało się w kilku miejscach jednocześnie. Odległości i lokalne przyzwyczajenia sprawiają, że mieszkańcy nie zawsze chcą lub mogą dojeżdżać na wydarzenia do innych części rejonu.
— Rejon wileński ma swoją specyfikę. Mieszkańcy Miednik raczej nie pojadą do Niemenczyna, podobnie jak mieszkańcy innych miejscowości nie będą jeździć do Rudomina, dlatego musimy mieć kilka punktów, w których rozwija się życie kulturalne. Ogólnie jednak widzimy, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy coraz więcej wydarzeń, są one coraz lepszej jakości, choć oczywiście nadal mamy nad czym pracować — podsumowuje Robert Duchniewicz.
Konkurować z Wilnem
Na rozwój kultury zwraca uwagę również dyrektor administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego Vytautas Vansavičius. Jego zdaniem inwestycje w kulturę przynoszą widoczne efekty, a mieszkańcy coraz wyżej oceniają ofertę wydarzeń organizowanych w rejonie.
— Uważam, że kultura w rejonie wileńskim z każdym rokiem coraz bardziej się rozwija. Bardzo się cieszę, że samorząd tak dużo inwestuje w kulturę. Widzimy efekty tych inwestycji w naszym otoczeniu, ale także w rosnącej liczbie wydarzeń kulturalnych. Co ważne, mieszkańcy bardzo wysoko oceniają ofertę kulturalną rejonu. To naprawdę cieszy, zwłaszcza że z każdym rokiem organizowane wydarzenia przyciągają coraz więcej osób — komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Vytautas Vansavičius.
Jego zdaniem dalszy rozwój oferty kulturalnej wymaga jednak nie tylko zwiększania liczby wydarzeń, ale również zapraszania artystów, którzy są w stanie przyciągnąć dużą publiczność. Rejon wileński znajduje się bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie Wilna, które oferuje mieszkańcom bardzo bogaty kalendarz wydarzeń.
— Jeśli chodzi o to, co można byłoby jeszcze zmienić czy wzmocnić, uważam, że przede wszystkim należy zapraszać artystów, którzy potrafią przyciągnąć dużą publiczność. Rejon wileński znajduje się przecież tuż obok Wilna, a samo miasto oferuje bardzo bogaty program kulturalny. Musimy więc z nim konkurować. Naturalne jest, że podczas organizowanych w ostatnich latach wydarzeń występują zarówno artyści z zagranicy, jak i z Litwy. Nie zapominamy oczywiście także o naszych lokalnych wykonawcach, którzy tradycyjnie od wielu lat uczestniczą w wydarzeniach organizowanych w rejonie — podkreśla Vansavičius.



