— Tegoroczne zbiory są całkiem dobre. Cieszymy się, że pogoda sprzyjała — było i ciepło, i deszcz, dlatego jabłek jest w tym roku sporo. Oczywiście niektóre drzewa mogły ucierpieć od mrozów, ale te, które przetrwały, dały naprawdę dobry plon — mówi Nida Merfeldienė.
Zbierają całe rodziny
Jej zdaniem tegoroczny sezon pokazuje również, że zbieranie jabłek coraz częściej staje się rodzinnym zajęciem.
— Bardzo cieszy mnie to, że ludzie przyjeżdżają całymi rodzinami, razem z dziećmi. Nawet najmłodsi angażują się w zbieranie jabłek, a później wszyscy wspólnie cieszą się smacznym, świeżym sokiem. To chyba moje największe spostrzeżenie — coraz częściej jest to rodzinne zajęcie — podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dyrektorka tłoczni.
Mimo wzrostu kosztów produkcji cena soku w Obuolių stotelė zmieniła się w tym roku tylko nieznacznie.
— Jeśli chodzi o ceny, w tym roku u nas sok podrożał zaledwie o kilka centów, więc jest to naprawdę niewielka podwyżka. Trzylitrowe opakowanie kosztuje 2 euro 80 centów, a pięciolitrowe — 3 euro — mówi Merfeldienė.
Jabłka zamiast słodyczy
Świeżo tłoczony sok jest dla wielu osób sposobem na wykorzystanie własnych owoców i zachowanie smaku jabłek na kolejne miesiące. Jabłka są źródłem m.in. witaminy C, potasu i związków roślinnych, w tym polifenoli.
— Takie soki są przygotowywane przede wszystkim ze świeżo zebranych, własnych jabłek. Nie zamrażamy ich ani nie gotujemy w taki sposób, jak dawniej przetwarzano soki. Coraz większą popularnością cieszą się również mieszanki owocowo-warzywne. Do jabłek mieszkańcy dodają między innymi marchew, dynię czy pomarańcze. Takie połączenia pozwalają urozmaicić smak, a jednocześnie zwiększyć różnorodność składników odżywczych. Marchew i dynia dostarczają m.in. karotenoidów, które organizm może wykorzystywać do produkcji witaminy A, natomiast owoce cytrusowe są źródłem witaminy C. Ludzie są bardzo pomysłowi i coraz częściej przygotowują różne mieszanki — dodają do jabłek marchew, dynię, a nawet pomarańcze. Powstają w ten sposób różne ciekawe połączenia owoców i warzyw — zaznacza dyrektorka tłoczni.
Zdaniem Merfeldienė zainteresowanie tłoczeniem własnych owoców pokazuje, że mieszkańcy chcą wiedzieć, co trafia na ich stół. Dla jednych jest to sposób na zagospodarowanie dużych zbiorów z przydomowego sadu, dla innych możliwość przygotowania zapasów na zimę.
Odmiany jabłek a ilość soku
W ciągu dnia jedna osoba może dostarczyć maksymalnie sześć worków, czyli około 120 kg owoców. Z takiej ilości można uzyskać zbliżoną ilość soku, choć dokładna wydajność zależy od odmiany, dojrzałości i jakości jabłek. Z odmian takich jak Gravenstein, Ałyja czy Ananas soku wychodzi nieco mniej, ale już wkrótce rozpoczną się Antonówki, a ich wydajność jest większa.
Różnice w wydajności pokazują, że nie każde jabłko zachowuje się tak samo podczas tłoczenia. Znaczenie ma między innymi zawartość wody w owocu, jego dojrzałość oraz konkretna odmiana. Dlatego z tej samej masy jabłek można otrzymać nieco różną ilość gotowego soku.



