Zima będzie kosztowna. Ceny ogrzewania mogą wzrosnąć o 20 proc.

Nadchodzi zima, a wraz z nią pytanie, które już dziś może niepokoić tysiące rodzin — ile trzeba będzie zapłacić za ogrzewanie? Ciepłownicy ostrzegają przed wzrostem cen o 15–20 proc., politycy domagają się ulgi VAT, ale rząd nie zamierza jej przywracać.

Czytaj również...

Anušauskas składa projekt

Do propozycji mera Wilna Valdasa Benkunskasa przywrócić ulgę podatkową na ogrzewanie dołączył poseł Arvydas Anušauskas, który 17 września zarejestrował w Sejmie projekt ustawy zakładający przywrócenie 9 VAT na energię cieplną dostarczaną do mieszkań oraz związane z nią przypadki dostarczania i podgrzewania ciepłej wody. Obecnie obowiązuje 21 procentowy podatek na VAT.

Arvydas Anušauskas w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że już przed rozpoczęciem sezonu grzewczego mówi się o możliwym wzroście cen ogrzewania o 20–30 proc.

— To nie jest wzrost o kilka procent. W budżecie każdej rodziny może to oznaczać kilkadziesiąt euro i więcej dodatkowych wydatków. W poprzednich latach, gdy ceny surowców energetycznych gwałtownie rosły, rząd opracował mechanizm rekompensowania dostawcom ciepła części dodatkowych kosztów, aby ograniczyć wzrost cen dla mieszkańców. Liczyłem, że również w tym roku rząd będzie rozważał rozwiązania, które pozwolą zmniejszyć ten cios dla portfeli mieszkańców. Nic takiego jednak się nie wydarzyło i na razie nawet się o tym nie mówi ani nie dyskutuje — zaznacza.

Dlatego Anušauskas zarejestrował propozycję dotyczącą ograniczenia wzrostu kosztów ogrzewania. Jak twierdzi, otrzymał już publiczną odpowiedź, że kwestia ta nie będzie rozpatrywana.

— Uważam, że należy o tym rozmawiać, ponieważ mieszkańcy odczują ten wzrost cen. Nie wszyscy chcą być wyłącznie odbiorcami świadczeń. Mówienie ludziom, że jeśli zabraknie im pieniędzy, mogą ubiegać się o rekompensatę, nie jest w tej sytuacji do końca adekwatnym rozwiązaniem. Proponowane rozwiązania powinny być skierowane także do osób, które dotychczas bez problemu płaciły za ogrzewanie i nadal chcą samodzielnie regulować rachunki. Dobrze byłoby jednak, gdyby skok cen był kilkakrotnie mniejszy. Wtedy można byłoby go zestawić ze wzrostem wynagrodzeń. Teraz mieszkańcy naprawdę nie będą przygotowani na taką sytuację — mówi Anušauskas.

Mer Wilna Valdas Benkunskas zwrócił się do Sejmu i rządu o czasowe przywrócenie dziewięcioprocentowej stawki VAT na ogrzewanie. Jego zdaniem rosnące ceny paliw mogą przełożyć się na jeszcze wyższe rachunki mieszkańców.

Rząd nie planuje powrotu do ulgi

Na razie propozycje obniżenia VAT nie znalazły poparcia premiera Mindaugasa Sinkevičiusa. Szef rządu zapowiedział, że władze nie planują powrotu do powszechnej ulgi na ogrzewanie.

Premier argumentuje, że ulga obowiązywałaby wszystkich mieszkańców, niezależnie od ich dochodów. Jego zdaniem bardziej ukierunkowanym rozwiązaniem są rekompensaty za ogrzewanie dla osób, których sytuacja finansowa nie pozwala na pokrycie rosnących rachunków.

Algirdas Sysas, przewodniczący Komitetu Budżetu i Finansów Sejmu Litwy w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że pomoc w opłacaniu ogrzewania powinna być kierowana przede wszystkim do osób, które rzeczywiście nie są w stanie pokryć rosnących kosztów.

— Moim zdaniem ulga powinna być stosowana tylko wobec tych osób, które ze względu na zaistniałe okoliczności mają zbyt niskie dochody, aby zapłacić za wszystkie usługi. Rozwiązanie, które obowiązywało wcześniej i które niektórzy moi koledzy chcą przywrócić, jest niesprawiedliwe wobec pozostałych obywateli. Nie każdy ma możliwość korzystania z centralnego ogrzewania, a przecież koszty gazu, biopaliwa czy drewna również rosną — mówi Sysas.

Jak zaznacza, właśnie dlatego przed laty wprowadzono mechanizm pomocy dla gospodarstw domowych dotkniętych ubóstwem energetycznym.

— Jeżeli wydatki rodziny na energię przekraczają określoną część jej dochodów, nadwyżka jest rekompensowana w ramach pomocy socjalnej. Uważam, że jest to znacznie bardziej precyzyjny mechanizm. Ogranicza również możliwość nadużyć, ponieważ o pomoc zwracają się przede wszystkim osoby, które rzeczywiście jej potrzebują. Powszechna ulga obejmowałaby również osoby o wysokich dochodach. Nie powinno być tak, że ktoś mieszka w luksusowym mieszkaniu, którego wartość może sięgać miliona, a jednocześnie korzysta z ulgi. Tak być nie powinno. Ci, którzy są w stanie zapłacić, powinni zapłacić. Wtedy system będzie działał właściwie — podkreśla Sysas.

Afisze

Więcej od autora

Miasto na skrzyżowaniu historii. A w samym centrum – jezioro i las

Miasto swoją historię wiąże przede wszystkim z wydarzeniami z 1236 r., kiedy w bitwie pod Szawlami poniosła klęskę pierwsza wyprawa krzyżowa na Litwę. Przez kolejne stulecia Szawle rozwijały się...