Mniej alkoholu, więcej narkotyków — Litwa mierzy się z nową falą uzależnień

Nowe badanie pokazuje wyraźne zmiany w używaniu substancji psychoaktywnych na Litwie: spożycie alkoholu spada, jednak znacząco wzrosła liczba osób, które przynajmniej raz w życiu używały narkotyków. Z kolei elektroniczne papierosy i inne nowe produkty nikotynowe szczególnie szybko rozpowszechniają się wśród młodszych mieszkańców.

Czytaj również...

— Na pierwszy rzut oka dane mogą wydawać się dość sprzeczne. Alkohol pije coraz mniej mieszkańców Litwy, a jednocześnie rośnie odsetek osób, które sięgają po niego w dużych ilościach. Coraz więcej osób ma także doświadczenie z narkotykami, a młodzi ludzie coraz częściej wybierają elektroniczne papierosy i wyroby do podgrzewania tytoniu. Wyniki najnowszego badania pokazują, że zmienia się nie tylko skala używania substancji psychoaktywnych, ale także sposób ich przyjmowania — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Saulius Čaplinskas, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Zapobiegania Uzależnieniom.

Alkohol: mniej pijących, więcej ryzykownego picia

W 2026 r. alkohol w ciągu ostatnich 12 miesięcy spożywało 74,8 proc. mieszkańców Litwy, a w ciągu ostatnich 30 dni — 57,5 proc. Oba wskaźniki spadły w porównaniu z rokiem 2021.

Jednocześnie gwałtownie wzrosła grupa osób pijących jednorazowo duże ilości alkoholu. Odsetek mieszkańców, którzy co najmniej raz w tygodniu wypijają sześć lub więcej standardowych jednostek alkoholu podczas jednej okazji, zwiększył się z 7,1 proc. do 11,2 proc.

— Nie ma tu tak dużej sprzeczności, jak mogłoby się wydawać. Może zmniejszać się ogólna liczba osób spożywających alkohol, a jednocześnie wśród pijących może utrzymywać się, a nawet rosnąć grupa, która pije ryzykownie — tłumaczy Saulius Čaplinskas.

Jak podkreśla, sama liczba osób pijących alkohol czy ogólna ilość sprzedanego alkoholu nie pokazują pełnego obrazu.

— Musimy widzieć, kto pije, jak często i ile wypija jednorazowo. Duże ilości alkoholu wypijane w krótkim czasie zwiększają ryzyko zatruć, urazów, wypadków, przemocy i innych ostrych konsekwencji. Regularne, intensywne picie zwiększa natomiast ryzyko uzależnienia oraz wielu chorób przewlekłych. Dlatego, polityka alkoholowa nie może ograniczać się do statystyk dotyczących sprzedaży. Trzeba oceniać strukturę spożycia i koncentrować się na grupach największego ryzyka — mówi Čaplinskas.

Jak zauważa nasz rozmówca, potrzebne są zarówno działania dotyczące dostępności, ceny i reklamy alkoholu, jak też wcześniejsze rozpoznawanie ryzykownego picia, krótkie interwencje w podstawowej opiece zdrowotnej i łatwo dostępna pomoc dla osób, które już mają problem z uzależnieniem.

SPOL-narkotyki-2026-09-17-2-PORTAL
„Ochrona dzieci i młodzieży powinna być jednym z najważniejszych priorytetów polityki zdrowotnej” — podkreśla Saulius Čaplinkas | Fot. Dainius Labutis, ELTA

Narkotyki: wyraźny wzrost doświadczeń

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące narkotyków. W 2021 r. 14,1 proc. mieszkańców Litwy deklarowało, że przynajmniej raz w życiu używało narkotyków. Natomiast w 2026 r. było ich już 24,2 proc.

Čaplinskas zwraca jednak uwagę, że wskaźnik ten nie oznacza, że niemal co czwarty mieszkaniec Litwy obecnie używa narkotyków. Pokazuje on doświadczenie z narkotykami przynajmniej raz w życiu.

Jednocześnie rosną również wskaźniki bardziej związane z obecnym używaniem. W ciągu ostatnich 12 miesięcy narkotyków używało 5,8 proc. mieszkańców, wobec 4,5 proc. w 2021 r. W ciągu ostatnich 30 dni — 2,6 proc., wobec 1,6 proc. pięć lat wcześniej.

— Wzrastają także wskaźniki odzwierciedlające obecne używanie, ale nie w takim stopniu jak wskaźnik używania przynajmniej raz w życiu — zauważa przewodniczący sejmowej Komisji ds. Zapobiegania Uzależnieniom.

Nie chodzi wyłącznie o marihuanę

Największą popularnością nadal cieszą się konopie. Przynajmniej raz w życiu używało ich 20 proc. mieszkańców Litwy. Jednak szczególny niepokój budzi wzrost doświadczeń z innymi narkotykami.

Odsetek osób, które przynajmniej raz używały narkotyków innych niż konopie, wzrósł z 4,7 proc. w 2021 r. do 11,4 proc. w 2026 r. Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku kokainy — z 1,8 proc. do 3,6 proc.

Zdaniem Čaplinskasa przyczyn takiego wzrostu może być kilka. Jedną z najważniejszych jest łatwiejszy dostęp do narkotyków.

— Europejski rynek narkotykowy staje się coraz bardziej różnorodny. Pojawiają się nowe substancje syntetyczne i półsyntetyczne, a handel częściowo przenosi się do internetu, mediów społecznościowych i różnych aplikacji. Jednocześnie zmienia się stosunek społeczeństwa do niektórych substancji, przede wszystkim konopi. Z tego badania nie możemy bezpośrednio wyciągnąć wniosku, że społeczeństwo litewskie coraz bardziej akceptuje narkotyki. Do tego potrzebne byłyby osobne badania postaw społecznych — podkreśla Saulius Čaplinskas.

Jego zdaniem można natomiast mówić o czymś innym — w części społeczeństwa maleje psychologiczna bariera przed spróbowaniem narkotyków.

Największe zagrożenie: mniejsze poczucie ryzyka

W opinii Čaplinskasa większym problemem niż sama kwestia społecznej akceptacji jest malejące poczucie ryzyka.

— Popularność określonej substancji, jej obecność w mediach społecznościowych czy inne zasady regulacji w poszczególnych krajach mogą tworzyć złudzenie, że jest ona bezpieczna. Tak nie jest — podkreśla nasz rozmówca.

Dzisiejszy rynek narkotykowy jest również znacznie mniej przewidywalny. Pojawia się coraz więcej bardzo silnych, nowych lub mieszanych produktów, a użytkownik często nie wie, co rzeczywiście kupił.

Szczególne znaczenie ma to w przypadku syntetycznych kannabinoidów, katynonów i innych nowych substancji psychoaktywnych.

— Dzisiaj zagrożeniem jest nie tylko uzależnienie, które rozwija się po wielu latach używania. Czasami niebezpieczna może być również jedna tabletka, jeden płyn czy jeden eksperyment, jeśli nie znamy rzeczywistego składu albo stężenia substancji — ostrzega przewodniczący komisji.

Młodzi odchodzą od tradycyjnych papierosów

Kolejna wyraźna zmiana dotyczy nikotyny. Badanie obejmowało mieszkańców od 15 do 64 roku życia, dlatego — jak zaznacza Čaplinkas — dane dotyczące młodszych osób odnoszą się do grupy w wieku 15-34, a nie wyłącznie niepełnoletnich.

Różnica między młodszymi i starszymi mieszkańcami jest jednak bardzo wyraźna. Elektroniczne papierosy w ciągu ostatnich 30 dni używało 28,3 proc. osób w wieku 15-34 lat. W grupie 35-64 lat było to 7,4 proc.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku wyrobów do podgrzewania tytoniu. Wśród osób w wieku 15-34 lat w ostatnim miesiącu używało ich 14,2 proc.

— To pokazuje, że struktura używania nikotyny zasadniczo się zmieniła. Młodsze pokolenie nie wchodzi już na rynek nikotynowy wyłącznie poprzez tradycyjnego papierosa — mówi Saulius Čaplinskas.

Nowa twarz uzależnienia

Elektroniczne papierosy i inne nowoczesne produkty nikotynowe zmieniły sposób postrzegania samego nałogu. Nowoczesny wygląd, technologiczny wizerunek, słabszy zapach, łatwość używania, różnorodne smaki i obecność w kulturze mediów społecznościowych sprawiają, że produkty te mogą wydawać się mniej groźne.

Ekspert zwraca jednak uwagę na konieczność rozdzielenia dwóch kwestii.

W przypadku dorosłego, wieloletniego palacza, który nie jest w stanie rzucić tradycyjnych papierosów, alternatywne produkty mogą być rozpatrywane w kontekście ograniczania szkód. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja osoby, która nigdy wcześniej nie paliła.

— Nigdy niepalący nastolatek czy młody człowiek nie ma czego ograniczać. Zaczyna używać nikotyny i ryzykuje uzależnienie. Dlatego ochrona dzieci i młodzieży powinna być jednym z najważniejszych priorytetów polityki zdrowotnej — podkreśla przewodniczący komisji.

Same zakazy nie wystarczą

Saulius Čaplinskas uważa, że obecne działania zapobiegające używaniu nikotyny przez młodych ludzi nie są wystarczające. Jednocześnie ostrzega przed przekonaniem, że kolejny zakaz automatycznie rozwiąże problem.

Najważniejsze powinno być to, czy rzeczywiście zmniejsza się używanie nikotyny przez dzieci i młodzież oraz czy ograniczony zostaje ich dostęp do takich produktów.

Potrzebna jest skuteczna kontrola sprzedaży nieletnim, walka z internetowym i nielegalnym handlem, ograniczenie atrakcyjności produktów, realne sankcje za łamanie przepisów oraz skuteczna profilaktyka w szkołach.

— Jeżeli zakażemy jednego produktu, a młody człowiek w ciągu kilku minut znajdzie inny albo kupi go w mediach społecznościowych, nie osiągnęliśmy efektu zdrowotnego — zauważa.

Zdaniem przewodniczącego Komisji ds. Zapobiegania Uzależnieniom najpoważniejszym sygnałem płynącym z badania nie jest pojedyncza liczba, ale cały obraz zmian.

Mniej osób sięga po alkohol, ale wśród pijących rośnie grupa spożywająca go ryzykownie. Coraz więcej mieszkańców ma doświadczenie z narkotykami. Rośnie używanie innych narkotyków niż konopie, w tym kokainy. Tradycyjne papierosy są uzupełniane przez elektroniczne papierosy, podgrzewany tytoń i nowe produkty nikotynowe. Jednocześnie na rynku pojawiają się nowe substancje, których skład i siła mogą być trudne do przewidzenia.

— Rynek zmienia się szybciej niż nasza profilaktyka i ustawodawstwo. Nie można już patrzeć na każdy produkt oddzielnie. Potrzebne jest całościowe spojrzenie na zachowania człowieka i cały rynek substancji psychoaktywnych. Jeżeli młody człowiek przestaje kupować jeden produkt nikotynowy, ale zaczyna używać innego, problem z punktu widzenia zdrowia publicznego nie znika — ocenia Saulius Čaplinskas.

SPOL-narkotyki-2026-09-17-3-PORTAL
Handel częściowo przenosi się do internetu, mediów społecznościowych i różnych aplikacji. Jednocześnie zmienia się stosunek społeczeństwa do niektórych substancji | Fot. Magnific.com

Potrzebna pomoc, nie tylko kara

Ekspert przekonuje, że skuteczności polityki zdrowotnej nie powinno się mierzyć liczbą wprowadzonych zakazów ani wyłącznie wielkością legalnej sprzedaży.

— Trzeba sprawdzać, czy rzeczywiście zmniejsza się używanie substancji, liczba uzależnień, zatruć, chorób związanych z ich używaniem i przedwczesnych zgonów. Potrzebny jest również znacznie szybszy system monitorowania zmian. O nowych trendach nie można dowiadywać się dopiero wtedy, gdy zdążyły się już mocno zakorzenić. W tym celu należy wykorzystywać nie tylko okresowe badania ankietowe, ale także dane dotyczące zatruć, pogotowia ratunkowego, szpitali, organów ścigania, służb celnych czy badań ścieków. Równie ważna jest profilaktyka, która powinna zaczynać się jeszcze przed pierwszym kontaktem z substancją. Nie może być to tylko wykład o tym, że narkotyki są złe. Trzeba rozwijać umiejętność podejmowania decyzji, krytyczne myślenie, odporność na presję społeczną, uczyć radzenia sobie ze stresem i tworzyć możliwości wartościowego spędzania czasu — przekonuje Čaplinskas.

Nie mniej ważna pozostaje pomoc dla osób, które już używają substancji ryzykownie albo są uzależnione.

— Problemów uzależnienia nie rozwiążemy moralizowaniem ani samym karaniem. Odpowiedzialność za profilaktykę nie może spoczywać wyłącznie na Ministerstwie Zdrowia czy Departamencie Kontroli Narkotyków, Tytoniu i Alkoholu. To również kwestia edukacji, polityki społecznej i młodzieżowej, kultury, organów ścigania, regulowania przestrzeni cyfrowej i polityki gospodarczej. Zdrowie powinno być uwzględniane we wszystkich obszarach polityki — podsumowuje nasz rozmówca.


Badanie w 2026 r. przeprowadzono wśród 4 670 stałych mieszkańców Litwy w wieku od 15 do 64 lat. Badanie realizowano od 21 stycznia do 29 marca. Zostało sfinansowane z dotacji Europejskiej Agencji ds. Narkotyków oraz środków budżetu państwa.

Afisze

Więcej od autora