21
Zarzecze — miasto w mieście, państwo w państwie

Choć niepodległość Republiki Zarzecza proklamowano na Prima aprilis niby dla żartu, to jak dowodzi czas, stała się ona rzeczą prawie poważną Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56430

Choć niepodległość Republiki Zarzecza proklamowano na Prima aprilis niby dla żartu, to jak dowodzi czas, stała się ona rzeczą prawie poważną Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczny 1 kwietnia dla mieszkańców wileńskiego Zarzecza będzie wyjątkowym, bo oprócz najważniejszego — wielkanocnego — w tym dniu będą świętowali Prima aprilis oraz dwa święta lokalne — Dzień Białych Obrusów oraz najważniejsze dla mieszkańców tej dzielnicy — Dzień Niepodległości Republiki Zarzecza.

Właśnie w tym dniu, szesnaście lat temu, dzielnica ta proklamowała niepodległość. Przede wszystkim niepodległość ideową i twórczą, bo od lat Zarzecze jest miejscem wileńskiej bohemy artystycznej, przez co w przewodnikach turystycznych jest porównywane — raczej na wyrost — do paryskiej Montmartre, czy też do Christianii w Kopenhadze. Niemniej Zarzecze podobnie inspiruje twórców, ale ma też własny niepowtarzalny charakter. Inni mówią też, że duszę.
Tegoroczne obchody niepodległości Zarzecza będą nad wyraz skromne. Zwłaszcza w porównaniu z ubiegłorocznymi obchodami 15-lecia proklamowania niepodległości.

Byłe muzeum pochodzącego z Zarzecza Feliksa Dzierżyńskiego, potem siedziba polskiej „Macierzy Szkolnej”, dziś zgliszcza — być może „chroniące” miejsce na wille dla nowobogackich Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56431

Byłe muzeum pochodzącego z Zarzecza Feliksa Dzierżyńskiego, potem siedziba polskiej „Macierzy Szkolnej”, dziś zgliszcza — być może „chroniące” miejsce na wille dla nowobogackich Fot. Marian Paluszkiewicz

— Z niecierpliwością czekamy na to, jak tym razem zaskoczą nas organizatorzy obchodów — mówi nam wiceprezes „Macierzy Szkolnej” Krystyna Dzierżyńska, która jest mieszkanką Republiki Zarzecza, toteż zna każdy jej zakątek i pamięta, jak kiedyś wyglądała ta dzielnica. Bo od kilku lat zmienia się dynamicznie. Zmieniają się też ludzie.
— Są jeszcze starzy mieszkańcy, ale z roku na rok jest ich coraz mniej. Zostało nas już chyba mniej niż połowa — przyznaje pani Krystyna.

— W tym domu mieszka, dwóch. Tu chyba tylko pani Irena została. Tam też kilku — wymienia Teresa Jakimowicz pokazując nam kolejne kamienice. Stoimy na podwórzu jednej z nich. Obok dom, w którym na piętrze mieszka nasza rozmówczyni. Na dole jej nowi sąsiedzi. Większość nowych mieszkańców dzielnicy to głównie przyjezdni z różnych zakątków Litwy.
— Obok jest Akademia Sztuki, więc rodzice studiującej młodzieży kupowali albo wynajmowali im tu mieszkania, bo było tanio — wyjaśnia pani Krystyna.

Teresa Jakimowicz z Zarzecza zna prawie wszystkich starych mieszkańców dzielnicy, bo jak mówi, pozostało ich już nie wielu Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56432

Teresa Jakimowicz z Zarzecza zna prawie wszystkich starych mieszkańców dzielnicy, bo jak mówi, pozostało ich już nie wielu Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziś Zarzecze już nie jest tanie, ponieważ cena tutejszej nieruchomości nieraz należy do najdroższej w mieście, chociaż jeszcze kilkanaście lat temu była to dzielnica ruin i slumsów. Była też bardzo niebezpieczną dzielnicą, a jej główną ulicę potocznie nazywano Ulicą Śmierci. Wszystko się zaczęło zmieniać pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia. Urok Zarzecza zaczęli odkrywać artyści, a za nimi ruszyli nowobogaccy, zwłaszcza że rozwalające się tutejsze kamienice można było kupić za grosze. Po remoncie zaś, ich wartość wzrastała nawet kilkaset krotnie.

Jednym z pierwszych „przesiedleńców”, który odkrył urok Zarzecza, był były i obecny mer Wilna Artūras Zuokas. Mieszkał w pobliżu w urokliwej willi pod Górą Trzech Krzyży. Pewnego dnia, podczas porannego joggingu, zapędził się wzdłuż okalającej Zarzecze Wilenki, aż znalazł się nad stromym jej brzegiem w centrum dzielnicy. Jak wspomina, była to miłość od pierwszego spojrzenia, bo przecudowny widok, który otwierał się z podwórza ruiny kamiennicy nad brzegiem rzeczki.

Konstytucja Republiki Zarzecza została przetłumaczona na kilkanaście języków, w tym na polski, hebrajski, gruziński oraz żmudzki, którego oficjalnie na Litwie nie ma Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56433

Konstytucja Republiki Zarzecza została przetłumaczona na kilkanaście języków, w tym na polski, hebrajski, gruziński oraz żmudzki, którego oficjalnie na Litwie nie ma Fot. Marian Paluszkiewicz

Postanowił wtedy dla siebie, że chce z rodziną zamieszać w tym miejscu, by na co dzień mieć ten widok za oknem. Przekonał do tego też żonę, toteż niebawem Zuokasowie sprzedali swoja willę i przenieśli się na Zarzecze. Najpierw kupili tu mieszkanie, potem właśnie ruinę kamiennicy na skarpie w dole płynącej Wilenki. Dziś to jest jedna z najokazalszych kamienic na Zarzeczu, a zarazem nowy dom rodziny Zuokasów. Z każdym rokiem przybywało też nowych mieszkańców dzielnicy, którzy odkrywali nie tylko urok dzielnicy, ale też jej potencjał twórczy i ideowy, któremu chcieli też znaleźć ujście.

Mer Wilna Artūras Zuokas, zauroczony widokiem Wilna rozciągającym się ze skarpy na Zarzeczu, postanowił na stałe przenieść się do tej dzielnicy Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56434

Mer Wilna Artūras Zuokas, zauroczony widokiem Wilna rozciągającym się ze skarpy na Zarzeczu, postanowił na stałe przenieść się do tej dzielnicy Fot. Marian Paluszkiewicz

Tak pojawił się pomysł proklamowania Niepodległej Republiki Zarzecza. Ażeby inicjatywa ta nie wywoływałaby niepotrzebnych skojarzeń, niepodległość postanowiono proklamować na Prima aprilis. Ale nawet ta niepodległość na niby u ówczesnych władz Wilna wywołała poważne obawy. Samorząd Wilna nie zgodził się na akceptację tablicy z nazwą „Užupio Respublika” (Republika Zarzecza), którą planowano umieścić przed mostem prowadzącym do dzielnicy. „Sygnatariusze” niepodległości dzielnicy ubiegli się więc do pewnej chytrości i w kolejnym wniosku wpisali „Res-publika”, żeby nazwa ta już nie wywoływałaby władzom miasta niepotrzebnych skojarzeń.

Tak też 1 kwietnia 1997 roku na Zarzeczu odczytano deklarację niepodległości. Jak na każde suwerenne państwo przystało „Res-publika” Zarzecza ma swój hymn i herb. Ma też prezydenta, premiera oraz kilku ministrów, w tym też ministra propagandy czy przesiedlenia.

2013_marzec_30_zarzecze_6
image-56435
O interesy Zarzecza w świecie dbają rzesze ambasadorów w różnych zakątkach planety. Ma też swoją Konstytucję, która została przetłumaczona na kilkanaście języków w tym też polski oraz, na przykład, gruziński i hebrajski. Ostatnio w murze przy ulicy nazywanej przez miejscowych ulicą Konstytucji wmurowano kolejne tablice z tłumaczeniem ustawy zasadniczej na tybetański oraz język żmudzki, którego oficjalne władze Litwy w ogóle nie uznają za język. Jak mówią przedstawiciele władz Republiki Zarzecza, ich państwo od początku istnienia jest prekursorem i drogowskazem dla pozostałego Wilna i całej Litwy.

Zarzecze, na przykład, ogłosiło w swoim wejściu do Unii Europejskiej rok wcześniej niż zrobiła to Litwa. Tymczasem dziś, gdy na Litwie dopiero klaruje się strategia energetycznej niepodległości kraju, Zarzecze, jeszcze w ubiegłym roku, z okazji 15-lecia proklamowania niepodległości, symbolicznie przecięło trasę ciepłowniczą z wileńskiej elektrociepłowni pracującej na rosyjskim gazie, uniezależniając się tym samym od energii z zewnątrz. Bo jak mówią inspiratorzy Zarzeczańskiej niepodległości, najważniejsza jest energia człowieka, jej pozytywne oddziaływanie na otoczenie.

Anioł jest nie tylko symbolem Zarzecza, ale też symbolizuje odrodzenie tej dzielnicy i jej ducha wolności oraz inspiracji artystycznej Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56436

Anioł jest nie tylko symbolem Zarzecza, ale też symbolizuje odrodzenie tej dzielnicy i jej ducha wolności oraz inspiracji artystycznej Fot. Marian Paluszkiewicz

W planach tegorocznych obchodów niepodległości Zarzecza nie ma spektakularnych akcji, ale będzie tradycyjna zabawa na placu Przy Aniele, uroczyste wciągnięcie na maszt flagi Zarzecza. Tradycyjnie też na wszystkich 7 mostach prowadzących do dzielnicy zostanie wystawiona warta celników. Będą koncerty, wernisaże, plenery. Nie będzie natomiast teatralizowanego przemarszu ulicami dzielnicy, a to dlatego — jak tłumaczą organizatorzy — że w tym roku dzień niepodległości zbiegła się z kolejnym tradycyjnym świętem zarzeczan — Dniem Białych Obrusów, który zawsze jest obchodzony w drugim dniu świąt wielkanocnych. W tym dniu mieszkańcy oraz goście dzielnicy zbierają się nad brzegiem Wilenki i na rozesłanych białych obrusach wystawiają swój poczęstunek, zapraszając do niego innych.

Organizatorzy zapraszają też wszystkich do udziału w tym święcie.
Nawet jeśli ktoś nie będzie mógł przyjść, przyjechać na Zarzecze, to zawsze może wynieść przed dom stół, zasłać go białym obrusem, a na nim postawić swój poczęstunek i zaprosić do niego sąsiada, przyjaciół, przechodniów — zachęcają organizatorzy.

21 odpowiedzi to Zarzecze — miasto w mieście, państwo w państwie

  1. Kmicic mówi:

    Konstytucja Republiki Zarzecza:
    1* Człowiek ma prawo mieszkać nad Rzeką, a Rzeka – płynąć obok człowieka.
    2* Człowiek ma prawo do ciepłej wody, ogrzewania w zimie oraz do dachu krytego dachówką.
    3* Człowiek ma prawo umrzeć, ale nie jest to jego obowiązkiem.
    4* Człowiek ma prawo się mylić.
    5* Człowiek ma prawo do niepowtarzalności.
    6* Człowiek ma prawo kochać.
    7* Człowiek ma prawo być niekochany, choć nie jest to konieczne.
    8* Człowiek ma prawo pozostać nieznany.
    9* Człowiek ma prawo do lenistwa i bezczynności.
    10* Człowiek ma prawo kochać Kota i się nim opiekować
    11* Człowiek ma prawo troszczyć się o Psa aż do samego końca życia jednego z nich.
    12* Pies ma prawo być psem.
    13* Kot nie jest obowiązany kochać swego gospodarza, lecz w trudnej chwili powinien mu pomóc.
    14* Człowiek ma prawo czasami nie wiedzieć, czy ma obowiązki.
    15* Człowiek ma prawo wątpić, choć nie jest to jego obowiązkiem.
    16* Człowiek ma prawo być szczęśliwy.
    17* Człowiek ma prawo być nieszczęśliwy.
    18* Człowiek ma prawo milczeć.
    19* Człowiek ma prawo wierzyć.
    20* Człowiek nie ma prawa do przemocy.
    21* Człowiek ma prawo pojąć swoją marność i wielkość
    22* Człowiek nie ma prawa targnąć się na Wieczność.
    23* Człowiek ma prawo rozumieć.
    24* Człowiek ma prawo niczego nie rozumieć.
    25* Człowiek ma prawo być różnych narodowości.
    26* Człowiek ma prawo obchodzić lub nie obchodzić swoich urodzin.
    27* Człowiek obowiązany jest pamiętać swoje Imię.
    28* Człowiek może się dzielić tym, co ma.
    29* Człowiek nie może się dzielić tym, czego nie ma.
    30* Człowiek ma prawo mieć braci, siostry i rodziców.
    31* Człowiek może być wolny.
    32* Człowiek jest odpowiedzialny za swoją Wolność.
    33* Człowiek ma prawo płakać.
    34* Człowiek ma prawo być niezrozumiany.
    35* Człowiek nie ma prawa obwiniać innych.
    36* Człowiek ma prawo być Osobą.
    37* Człowiek ma prawo nie mieć żadnych praw.
    38* Człowiek ma prawo się nie bać.
    39* Nie zwyciężaj.
    40* Nie broń się.
    41* Nie poddawaj się.

    Konstytucja została spisana przez dwóch obywateli Republiki Zarzecze:

    Tomasa „Jeffersona” Čepaitisa i Romasa „George Washington” Lileiķisa,

    wczesnym wieczorem któregoś z dni 1998 roku.

  2. Ireneusz mówi:

    Nowych zarzeczan pozdrawia stary zarzeczanin z Połockiej 8. Wesołych Świąt.

  3. Wereszko mówi:

    @ Kmicic, Marzec 29, 2013 at 17:18

    Stek typowych lewackich bzdur!

  4. Kmicic mówi:

    do Wereszko 3:
    coś ty taki agresywny?
    Do lewactwa mi jak najdalej ,ale zarzeczanie to po prostu artyści z fantazją..
    życzę
    Radosnych Świąt Wielkiej Nocy

  5. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    Jaka agresja? no co ty?
    Nie mówię,że TY lewakiem,mówię że ci artyści to lewacka zbieranina.Te ich deklaracje to jeden wielki bełkot.
    Naiwni jak dziecko we mgle.
    Wesołych Świąt,jak najbardziej!

  6. Powiłas mówi:

    Konstytucja Republiki Zarzecza – niekonwencjonalna i z fantazją a co najważniejsze również w języku polskim.Co do sformułowań to rzecz gustu tak jak z wierszami Gałczyńskiego,,który zresztą mieszkał tam przy ul.Młynowej pod numerem 2.Ponadto jest to ukłon w stronę mieszkających tam Polaków – chyba jako jedyny powstały po wojnie w całym Wilnie.

  7. Jurgis mówi:

    Szczęście w Wilnie

    Na wileńskiej ulicy – tak-to-tak! Gierwazeńku…
    Na cóż to nam przyszło, kochana?
    Po wileńskiej ulicy – tak-to-tak, Protazeńku!
    saniami trzeba pędzić od rana.

    Jakby było nie dosyć, że przez wieczność, przez wieczność
    świecić będą obrączki na ręku…
    a tu jeszcze serdeczność, okiennice, bezpieczność:
    i dzwoneczki: dziń-dziń, Gierwazeńku.

    W tym Wilnie będziesz różą, w tym Wilnie matką z młodu…
    Ej, woźnico, zatrzymaj swe konie!
    Znam domek: drzwi w ulicę, a okna od ogrodu,
    a w ogrodzie rosną dwie jabłonie.

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    Wilno 1934

    Noc w Wilnie

    W sercu miłość, a w powietrzu żałość.
    Wiatr w drzewach trwożliwych trzeszczy.
    A ten deszcz – to jakby wiatr miał tyfus
    i wymajaczyło mu się takie Wilno z deszczem;

    i z takimi na Wilence mostkami,
    gdzie samobójstwo to tylko romantyczność,
    z dorożkami, płynącymi w mglistość,
    z piwiarniami, gdzie piją żandarmi.

    Na plakacie rząd do pożyczki wzywa.
    Dorożkarze tłuką się po pysku.
    Tuż Wilenka, rzeczka mała, swarliwa,
    łkająca czarno, ciemno, po rosyjsku.

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    Wilno 1935

  8. Jurek mówi:

    I ja tam serce swe zostawiłem…

  9. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    A propos tych punktów:
    Zauważ,że ŻADNEMU z tych,zdawałoby się “tolerancyjnych”, artystów nie przyszło do głowy zapisanie “oczywistych oczywistości”:

    *”Człowiek ma prawo do publicznego używania,poszanowania i zachowania swojego rodzimego języka,swojej kultury,swojej tożsamości narodowej”
    lub:
    *”Człowiek jest tym za kogo SAM się uważa: Lietuvisem,Polakiem,Rosjaninem,Tybetańczykiem,Czukczą itp.”
    lub:
    *”Człowiek nie jest własnością Państwa,jakiegokolwiek”.
    lub:
    *”Człowiek ma prawo do zwrotu swojej własności,odebranej mu kiedyś (jego ojcom) przez władzę.”

    Ciekawe dlaczego nie przeszło im to przez gardło?
    Moje podejrzenie:
    Ich tzw. tolerancyjność to “pic na wodę fotomontaż” czyli zwykłe lanie wody! Jak poskrobiesz skorupę,to z każdego lewaka “tolerancyjniaka” wychodzi zwykły totalitarysta – wróg Wolności.

  10. Kmicic mówi:

    do Wereszko 9:
    Wierz mi ,że w tym przypadku przesadzasz, to jedyne miejsce na
    LT , gdzie ,,oficjalny,, dokument możesz otrzymać, z pieczęcią Republiki, po polsku.- zgodnie z pkt.
    25* Człowiek ma prawo być różnych narodowości.
    W ten sposób Wereszko ze wszystkiego zrobiłbyś strasznie poważną Rewolucję Francuską.. nad wdzięczną Wilejką.
    Mnie się podoba ,że np.w pkt.jednoznacznie stwierdza się – 12* Pies ma prawo być psem,- bo można się wtedy domyślać ,że skoro tak ,to i Polak ma prawo być Polakiem 🙂
    Chociaż, idąc śladem Twojego rozumowania – w pkt.37* Człowiek ma prawo nie mieć żadnych praw- oznaczałoby przyzwolenie na odebranie wszystkich praw mieszkańcom Zarzecza 🙂
    A tak serio, to urokliwe miejsce nad Wilejką, gdzie i mistrz Ildefons, i zgrabna syrenka i siedem mostów obwieszonych tysiącami kłódek ,,na szczęście,,i galeria nie zawsze świątobliwych rzeżb, i ptak zawieszony w locie nad nurtem, a do tego i czasem polska właścicielka tych włości przepędzająca ,niekoniecznie artystyczną ,młodzież, która obrała sobie schodki nad Wilią jako palarnię i pijalnię różności.
    Jedno z miejsc , gdzie warto zawsze zajrzeć bywając w Wilnie i ..piękny spacer wprost z ogrodu Bernardyńskiego, po schodach w górę , gdzie i cudne widoki na Wilno, restauracyjki i kawiarenki, i Archanioł Zarzecza , który wykluł się którejś Wielkanocy ,a drugie jajo zarzeczanie podarowali miastu Wilnu w nadziei ,że i tam wykluje się wolność i humanizm…
    Symbolicznym jest ,że to drugie jajo umieszczono na placyku przed siedzibą Rejonowego Związku Polaków na LT w Wilnie i Biblioteki Polskiej.
    -W Polakach nadzieja dla Litwy.

  11. Jurgis mówi:

    Zarzecze piękne jest mieszkańców swoich sławą.Oto Ferdynant Ruszczyc.
    Urodzony Bohdanów na Wileńszczyźnie 10 grudnia 1870 –zmarł Bohdanów 30 października 1936. Mieszkał na Zarzeczu przy ul Zarzecznej 24.Był malarzem, grafikiem i scenografem. Członek stowarzyszenia Sztuka. Od 1904 profesor Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie, 1907-1908 Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W maju 1919 roku został członkiem Komitetu Odbudowy Uniwersytetu Wileńskiego (zamkniętego przez władze rosyjskie w 1832 roku), opowiadającym się za nadaniem mu za patrona Stefana Batorego. We wrześniu 1919 został profesorem na Wydziale Sztuk Pięknych tejże uczelni.. W 1913 roku Ferdynand Ruszczyc ożenił się z Reginą Rouckówną, córką Oskara Roucka, kierownika wileńskiego oddziału Towarzystwa Ubezpieczeniowego, właściciela Porudomina pod Wilnem. Ślub ich odbył się w małym kościółku pod wezwaniem św. Bartłomieja na Zarzeczu ul.Zarzeczna 17A.Gniazdem rodzinnym Ruszczyców była posiadłość ziemska w Bohdanowie nie daleko Wilna, które rodzina musiała, w wyniku represji po powstaniu styczniowym na pewien czas opuścić. Do swojego majątku powrócili z Mińska w 1888r.
    Ferdynand Ruszczyc zmarł 30 października 1936 roku w Bohdanowie. W przededniu uroczystości pogrzebowych Gina Ruszczycowa natrafiła na kartkę napisaną przez artystę: “Gdy będę musiał Was pożegnać, proszę byście mnie ułożyli w tę kochaną ziemię naszą bohdanowską, u stóp najdroższych rodziców. A że nie chciałbym rozstać się z umiłowanym moim Wilnem, niech mi wolno będzie cząsteczką w nim przebywać: ukryjcie w jednym z jego zakątków u świętego Bartłomieja na Zarzeczu jako wotum – serce moje. Wierzę w obcowanie dusz i dlatego wiem, że w godzinach trudnej walki będę z Wami. A gdy po szafirowym niebie wileńskim pomkną białe obłoki i będzie Wam wesoło – wówczas wspomnijcie mnie. Kupnych wieńców nie przynoście, ale jeżeli kto w ogródku zerwie garść kwiecia, niech je raz jeszcze obok siebie poczuję. A jeżeli zechcecie mnie pieśnią pożegnać, zagrajcie Warszawiankę, aby pod wiekiem trumny – po raz ostatni – oczy moje były wilgotne”

  12. Kmicic mówi:

    do Jurgis 11;
    Więc i Ruszczyc był zarzeczaninem .

    Otrzymałem piękne życzenia od dwojga aktorów z Łodzi.- znanych też na Wileńszczyżnie:

    Mimo śniegu i lodu Chrystus zmartwychwstaje z grobu. Alleluja!

    Najserdeczniej pozdrawiamy i życzymy wszystkiego najlepszego,

    Ryszard Mróz

    i

    Mirosława Marcheluk

  13. Wereszko mówi:

    @ Jurgis
    Porównajmy więc dwie sprawy: Zarzecze w Wilnie i Kazimierz w Krakowie.

    Kazimierz – dzielnica Krakowa,przez kilkaset lat,do wojny 1039 zamieszkała przez Żydów,centrum ich życia.Zniszczona przez Niemców.Od kilkunastu lat jest restaurowana,odnawiana.Odtwarzana jest pamięć po dawnych jej mieszkańcach,organizowane są imprezy,festiwale,wystawy,knajpy itp. przybliżające turystom dawne żydowskie życie Kazimierza. Wszyscy tam przybywający wiedzą – Kazimierz to b. dzielnica żydowska.

    Zarzecze – dzielnica Wilna,polskiego (wówczas)Wilna.Kiedyś,przez kilkaset lat,tętniąca POLSKIM,nie lietuviskim, życiem. Czy jakikolwiek turysta zwiedzający dziś Zarzecze dowie się czegokolwiek o dawnej POLSKOŚCI tej dzielnicy? Nie,zobaczy natomiast debilną “Republikę Artystów” z debilnymi zapisami tzw. konstytucji.
    A ja mam taki pomysł dla tych debilnych artystów Zarzecza: w oknach kamienic zamieśćcie wielkie zdjęcia DAWNYCH mieszkańców tych domów – Polaków,może Żydów,na pewno nie Lietuvisów bo ich tam chyba było 0,000001 %.Nie podoba się pomysł? Polski nacjonalizm? Polska okupacja?

    Oto różnica między Polską a Lietuvą.Oto różnica między normalnością a patologią.Oto różnica między Europą a Azją.Oto różnica między prawdą a kłamstwem.

  14. Jurgis mówi:

    Zarzecze ,wczesna zima ,listopad 1944 trwa jeszcze wojna. Wilno bez aprowizacji zagląda głód, brak prądu .Litwini opuścili miasto wraz z wycofującymi się Niemcami. W mieście aresztowania i wywózki Polaków na Syberię.Dotyka to w pierwszej kolejności tych, którzy walczyli zbrojnie Niemcami w polskiej armii podziemnej największej w skali II Wojny Światowej. Łukiszki się zapełniają ,składy wagonów bydlęcych odjeżdżają z dworca towarowego [ tam obok „Wodokaczki” ] do lagrów i na Syberię. Ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę no bo jak?- przecież razem walczymy z Niemcami.
    Sytuacja na ulicy Zarzecza – miejsce: skrzyżowanie ul. Popławskiej i ul. Zarzecznej na chodniku znajduje się ręczna pompa do pobierania wody pitnej ze studni tu wobec nieczynnych wodociągów, mieszkańcy okolicznych domów zaopatrują się tu w wodę . Studnia z pompa ręczną była dokładnie naprzeciwko obecnej „Użupio Piceria” ul. Popławska 1 i naprzeciw kawiarni „Rutiana” domu ul. Zarzeczna 1. W tym miejscu NKWD organizuje łapankę mężczyzn. Stałem wtenczas tam gdzie jest obecnie kolumna z Aniołem i czekałem na powrót ojca do domu obserwując sytuację. Mieszkaliśmy wtenczas na ul. Zarzecznej 18. Przyglądałem się jak dwóch sowieckich żołnierzy zatrzymuje i legitymuje mężczyzn przychodzących do studni po wodę. Ktokolwiek tam przyszedł jest legitymowany pod pretekstem sprawdzenia dokumentów „prawierka dokumientow”, których praktycznie nikt nie miał i nie zabierał ze sobą idąc po wodę ,a następnie aresztowany. Coraz to ktoś przychodzili po wodę i zatrzymanych przybywało . Wtenczas widzę mojego ojca nadchodzącego od mostku na Wilence i idącego w kierunku pałacu Honestich ul. Zarzeczną. „Bajcy” go zauważyli ale nie reagują. Decyzja szybka – podejdę do niego i ostrzegę o łapance .Udaje mi się ,ojciec natychmiast zawraca. Bajcy nie decydują się go ścigać .Ja wróciłem na placyk, i po pewnym czasie patrzę jak ojciec obszedł łapankę i nadchodzi do placyku przez ul. Młynową nie obserwowany. Potem przemyka się do naszego domu. Jeszcze raz udało się ! [takich sytuacji miał więcej].
    Nie wszyscy zdawali sobie wtenczas sprawę z sytuacji ,ale stawało się jasne, że to nasz wiarołomny sojusznik urządza łapanki uliczne i nową falę wywózek na Syberię.
    Jeszcze potem byłem naocznym świadkiem pędzonych tłumnie ul. Szopena w górę do dworca Kolejowego aresztowanych Polaków z więzienia na Łukiszkach, przeznaczonych na wywózki i do łagrów . Był to widok przerażający : szli ósemkami długą kolumną po bokach patrolowani przez umundurowanych sowietów. Na końcu kolumny szli, a właściwie ledwie wlokli się o własnych siłach, wynędzniali obdarci więźniowie podtrzymywani przez swoich towarzyszy i gnanych przez pokrzykujących „bajców”, którzy odganiali siłą i krzykiem płaczące grożąc użyciem broni próbujące coś przekazać lub dowiedzieć się matki lub żony idące lub biegnące obok tej kolumny. Konwojujący bili kolbami opieszałych więźniów grozili i odtrącali bliskich aby nie mogli porozumieć się.
    Potem zaczęły docierać informacje ,przekazywane w zaufaniu ,jak wyglądała sytuacja aresztowanych na Łukiszkach, przesłuchania tortury, znęcanie się bicie oraz straszne warunki więzienia. Teraz na murach łukiskiego gmachu przesłuchań gdzie urządzono „Muzeum Ludobójstwa” niestety nie ma ich imion i nazwisk na umieszczonych tam tablicach.

  15. Kmicic mówi:

    do Jurgis 14;
    może w tej konkretnie sprawie napiszesz list do lt władz i dyrekcji muzeum?
    – z prośbą o konkretne ustosunkowanie się do prośby. Oba dokumenty poszłyby w świat. Ew. brak odpowiedzi również.
    Wiadomo ,że na Łukiszkach najwięcej zakatowano polskich Żydów i Polaków( to za władzy niemiecko-litewskiej), a za sowietów mordy i wywózki dotyczyły przede wszystkim Polaków.

  16. józef III mówi:

    ad 11. kilkanaście lat temu byłem w Bohdanowie. Kościół odbudowany. Groby Ruszczyców ok. roku 1989 / 90 odnowił wnuk też Ferdynand. Do Wilna “daleko”, bliżej do Oszmian. Okolica pagórkowata. W pobliżu ogromny monument (tuż przy szosie)- cmentarz żołnierzy niemieckich z I wojny. Przez Bohdanów (po stronie niemieckiej) przez dwa lata przebiegała linia frontu.

  17. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    Nie przekonałeś mnie,bardziej wierzę opowieściom Jurgisa.
    Wracam do Krakowa i Kazimierza – jako odpowiedników Wilna i Zarzecza:
    Polski Kraków przetrwał,żydowski Kazimierz nie.Zarzecze dzisiaj jest lietuviskie.
    Polskie Wilno,częściowo,przetrwało,polskie Zarzecze NIE.
    W centralnym punkcie Warszawy powinien stanąć potężny monument poświęcony pamięci Poległych na Wschodzie. Niestety,nie ma go…

  18. Kmicic mówi:

    do Wereszko 17;
    w tym zgoda :
    ,,W centralnym punkcie Warszawy powinien stanąć potężny monument poświęcony pamięci Poległych na Wschodzie. Niestety,nie ma go…,,
    Powinno powstać również muzeum Kresów, równe Muzeum Narodowemu i Powstania Warszawskiego.- Serio..

  19. Wereszko mówi:

    @ Kmicic 18
    Absolutna zgoda!
    Pytanie: DLACZEGO dotąd takie Muzeum Kresów nie powstało? Przypadek?
    Moja odpowiedź: powstanie wtedy gdy w Polsce będzie autentycznie POLSKI rząd.

  20. Anonymous mówi:

    a kto wszedł na Litwę, a może to Litwini weszli do KROLESTWA POLSKIEGO

  21. Anonymous mówi:

    Ja kocham Wilno , mimo że moi przodkowie musieli wyjechać,

Leave a Reply

Your email address will not be published.